czyli 'a gdzie ją dostałeś?...' - MaltsAndMore.de
pawcios - Czw Gru 02, 2010 10:53 am Temat postu: MaltsAndMore.de No i znów o sklepie wysyłkowym, ale tym razem w Niemczech.
Mowa o www.maltandmore.de
Jest to sklep zlokalizowany w miejscowości Wedel, 22 km od Hamburga. Odnoszę wrażenie, że to mały „wiejski” sklepik. Sporo z nimi korespondowałem na mailu, telefonowałem parę razy i za każdym razem rozmawiałem z właścicielem. Mają spory wybór niezależnych, do tego w repertuarze, który w innych bardziej spopularyzowanych sklepach jest już niedostępny (np. Ben Nevis 1996/2010 Sherry Hogshead Malts of Scotland 57,1%, Port Charlotte 2002/2010 Bourbon Barrel Malts of Scotland 61,1%, tam też dorwałem Port Askaig CS, który już dawno temu zniknął z półek sklepowych).
Z cenami jest bardzo różnie, można kupić tanio i można przepłacić (jak na rynek niemiecki oczywiście, do cen polskich nie ma porównania).
Pierwsze zamówienie na 4 butelki złożyłem 2 tygodnie temu we wtorek. Tego samego dnia przysłali mi maila, że paczka poszła DHL. W Polsce była w nocy z środy na czwartek, a u mnie na miejscu przed południem w piątek. Wysyłka przy zakupach do 200 EUR to 21,50 EUR, a powyżej 200 EUR – 17,50 EUR.
Każda z butelek była zapakowana w szary sztywny kartonik, całość wsadzona w karton wypełniony gazetami. Pudełko w którym wysłali całość było kartonem po Bruichladdichu, więc najwyraźniej pakują w to co mają, jak na mały sklep przystało zabezpieczają flaszki gazetami a nie jak moloch TWE z oddzielną linią pakowniczą.
Mniejsza o większość, wszystko przyszło nienaruszone i trwało niecałe 3 dni.
Jedyny mankament to język… strona i mailing prowadzone są w języku niemieckim (którego nie znam). Całe szczęście, że właściciel zna angielki i istnieje Google translator, który pomógł mi zrozumieć wszystkie automatyzowane maile.
W tym tygodniu puściłem kolejne, znacznie większe zamówienie, i udało mi się wynegocjować rabacik i tylko jedną opłatę 17,50 EUR za wysyłkę 2 paczek.
Wiktor - Czw Gru 02, 2010 12:27 pm
Robią też co rok fajne przeceny w okolicach Haloween
Niestety moje doświadczenia onegdaj były dobre, dobre, dobre... aż wreszcie kompletnie skopali jedną z waznych wysyłek (czekaliśmy 3 albo 4 tygodnie) i od tej pory mam ich na liście "nie korzystać".
Ceny na poziomie niemieckim wyższym-średnim. Mieli trochę bottlingów w kooperacji głównie z MMD, kompletnie jednak nieudanych.
Pawcios nie wspomniał o drobnych upominkach w paczce które dawniej były regułą. Jakieś dropsy czy mini herbatniki Widać kryzys światowy dotarł nawet pod Hamburg
pawcios - Czw Gru 02, 2010 12:47 pm
Fakt, zapomniałem dodać, że wrzucili mi do pudełka z flaszkami pocztówki, taki kalendarz na 2011, gdzie każda pocztówka to oddzielny miesiąc. Zdjęcia przedstawiają albo magazyny/beczki/alembiki albo Islay. Zdjęcia czarnobiałe. Całość zapakowana w plastikowe przezroczyste pudełko. Mój syn Maciek (5,5 roku) bardzo się z nich ucieszył. Pierwszego wieczora posadził na swoim łóżku 4 misie i opowiadał im „to są beczki, trzyma się w nich łychę”, „to jest Szkocja, tam jest tania łycha i tata misio jedzie tam za 2 miesiące”. Mało się nie posikałem jak zobaczyłem ten wykład przez szparę drzwi do pokoju Maciusia. Maciuś zbiera puszki po whisky, różnego rodzaju gadgety, jak dorośnie będzie miał solidne podstawy.
MarcinK - Czw Gru 02, 2010 1:12 pm
Pozazdroscic Maluchowi tylko takiego tatusia misia... a tatusiowi Syna o tak bogatej wiedzy w takim wieku!
pawcios - Czw Gru 02, 2010 1:30 pm
| MarcinK napisał/a: | | Pozazdroscic Maluchowi tylko takiego tatusia misia... a tatusiowi Syna o tak bogatej wiedzy w takim wieku! |
Mam takie marzenie, żeby posiadał umiejętność oceniania whisky bez jej próbowania... wiem, że istnieją na tym świecie ludzie co to potrafią
Ja za późno zacząłem się edukować i teraz jestem szarą eminencją, praktykiem przez duże "py". Żeby cokolwiek powiedzieć muszę pić, pić, pić, a każdy przecież wie jaka to ciężka praca
MarcinK - Czw Gru 02, 2010 4:53 pm
| pawcios napisał/a: | | MarcinK napisał/a: | | Pozazdroscic Maluchowi tylko takiego tatusia misia... a tatusiowi Syna o tak bogatej wiedzy w takim wieku! |
Mam takie marzenie, żeby posiadał umiejętność oceniania whisky bez jej próbowania... wiem, że istnieją na tym świecie ludzie co to potrafią
Ja za późno zacząłem się edukować i teraz jestem szarą eminencją, praktykiem przez duże "py". Żeby cokolwiek powiedzieć muszę pić, pić, pić, a każdy przecież wie jaka to ciężka praca |
Znow troche odbiegne od tematu, ale wg. mnie lepiej probowac/smakowac whisky bez oceniania. Wydaje mi sie, ze pasuje tutaj przewijajace sie przez to forum - "ta whisky jest pyszna" - ktora dla nowego uzytkownika jakim ja jestem jest wrecz mistycznym i w pelni wystarczajacym haslem, a palety zapachow i smaku whisky slowa moga nie oddac - tu chyle czola przed Rajmundem i Wiktorem jezeli chodzi o tasting notes (tak, wiem, wazelinka ).
PS. Moze poruszyc temat, w ktorym raz na zawsze rozstrzygnie sie jaki wiek jest najlepszy do rozpoczecia zabawy z woda zycia?
Pozdrawiam,
Marcin.
Wiktor - Pią Gru 03, 2010 8:56 pm
| MarcinK napisał/a: | | Moze poruszyc temat, |
A pewnie, poruszać śmiało
| MarcinK napisał/a: | | tak, wiem, wazelinka |
Wiemy, wiemy. Czujemy się dowartościowani, żyć bez tego byśmy nie mogli
Rajmund - Pią Gru 03, 2010 9:56 pm
| MarcinK napisał/a: | | PS. Moze poruszyc temat, w ktorym raz na zawsze rozstrzygnie sie jaki wiek jest najlepszy do rozpoczecia zabawy z woda zycia? |
Ja zacząłem w wieku 16 lat. Była to Lagavulin 16yo OB. Uważam, że to bardzo dobry wiek żeby zacząć taką zabawę...
Pozdrawiam,
Rajmund
MarcinK - Pią Gru 03, 2010 10:03 pm
To nikt nie zaczynal od blendow?:P
Pomijajac je, zaczalem od Laphroaiga 10yo... Potem JW Green Label i Glenfiddich 12...
rosomak - Pią Gru 03, 2010 10:14 pm
Zaczynalem od Glenfiddicha (stara Solera Reserve 15 yo o smaku gruszek, miodow i upalnych zniw poznym sierpniem), w pewnej mierze zostalo mi to do dzisiaj....
Wiktor - Pią Gru 03, 2010 11:05 pm
Zaczynałem od blendów. Zaczynałem od bourbonów... Nie! Zaczynałem od wiśniówki!
Piło się Jasia, W&M, nawet Glen Parkera przywiezionego przez Rosomaka z nieistniejących juz promów duty-free. Piło się amerykańskie whiskey z Aldiego po 10 marek na butelkę.... I jak one wszystkie, cholera, smakowały!
A potem była wspomniana Solera, Talisker 10, Dalmore, HP, Glendronach 15, A'Bunadh... i lawina ruszyła
pawcios - Sob Gru 04, 2010 6:05 pm
Ja przerobiłem kilkadziesiąt blendów, przez jakiś rok ćwiczyłem irlandzkie blendy i single malt, tak naprawdę to dzięki nim nauczyłem się pić bez lodu, wody i coli. Potem parę fajnych Islay, parę sherówek i poszło... Obecnie jest tak, że każdego miesiąca próbuję po kilkanaście, kilkadziesiąt nowych edycji i ciągle mi mało mało
MarcinK - Sob Gru 04, 2010 11:50 pm
| pawcios napisał/a: | Obecnie jest tak, że każdego miesiąca próbuję po kilkanaście, kilkadziesiąt nowych edycji i ciągle mi mało mało |
Pozazdroscic.
Wlasnie, zapytam... Pil ktos irlandzkiego malta irishman? Kiedys w sklepie z alkoholami zapytalem Pania o slodowa whisky szkocka i wlasnie wyciagnela tego IrishMana... podziekowalem jej od razu i grzecznie wyszedlem.
Na marginesie irlandzkich whiskey, probowalem tylko blendy: tullamore dew (nie polecam), Bushmills (jak na blenda dla mnie bardzo dobry) i Jameson - jeszcze nie otwierzylem.
pawcios - Nie Gru 05, 2010 1:50 am
Spróbowałem wszystkich, kiedyś OK, teraz bym odpuścił. Niby dobre, ale ich zaletą jest to, że przechodzą bokiem
oscarez - Nie Gru 05, 2010 3:24 pm
| pawcios napisał/a: | | Mój syn Maciek (5,5 roku) bardzo się z nich ucieszył. Pierwszego wieczora posadził na swoim łóżku 4 misie i opowiadał im „to są beczki, trzyma się w nich łychę”, „to jest Szkocja, tam jest tania łycha i tata misio jedzie tam za 2 miesiące”. Mało się nie posikałem jak zobaczyłem ten wykład przez szparę drzwi do pokoju Maciusia. Maciuś zbiera puszki po whisky, różnego rodzaju gadgety, jak dorośnie będzie miał solidne podstawy. |
Tak czytam i czytam, oczy wytrzeszczam ze zdumienia i nie wiem co napisac. Naprawde nie mam kur... zielonego pojecia
|
|
|