czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Szczecin 5 marca, spotkanie nadzwyczajne
oscarez - Nie Mar 06, 2011 9:39 pm Temat postu: Szczecin 5 marca, spotkanie nadzwyczajne Ups przepraszam, ze niechcacy spowodowalem slinotok
RudeBoy - Nie Mar 06, 2011 10:58 pm
Ja bym proponował, żeby menu prywatnych degustacji dyskutować/dziękować na privie, co by nie drażnić / w#$#@%&** innych czytelników A notki można po "cichu" wrzucać do odpowiedniego działu.
p.s. sorry Oscarez, że na Ciebie padło, ale miałem ochotę na taki komentarz już jakiś miesiąc, dwa temu.
oscarez - Pon Mar 07, 2011 7:26 am
choc akurat z Twoim postem nie zgadzam sie wogole bo jest nawet ku temu przeznaczony specjalnie dzial "niewiele pamiętam ale..." majacy wprost zachecac do pisania o prywatnych degustacjach
Ten jeden raz sie jednak ugne z uprzejmosci do Ciebie chyba, ze pozostali uczestniczy stwierdza inaczej. Bo zgodnie z tym co napisales wypadaloby poprosic Rajmunda zeby skasowal dla przykladu caly post o wycieczce do Szkocji. W zasadzie trzeba by skasowac wiekszosc postow na forum. Nie mowiac juz o tych ktore glosza o dzieleniu na czesci drogich flaszek. Bo co maja poczac nowicjusze ktorzy narazie dojrzeli do kupna Taliskera za 160 zl kiedy czesto tyle to na setke dobrej whisky nie wystarczy? Czesc z nich pewnie jest wciaz rozdrazniona
Wiktor - Pon Mar 07, 2011 9:34 am
Się nie wygłupiajcie
RudeBoy - Pon Mar 07, 2011 12:19 pm
Nie no, dlaczego, w końcu rozmawiamy o whisky, a w zasadzie o jej piciu
Szkocja: było nie było, jest to wyjazd pod egidą Guru tego Forum, ale wyjątkowo zgadzam się z Tobą - jak ciąć, to po całości
Prywatne degustacje są z założenia takimi, których Uczestnicy chcą pozostać anonimowi. Tylko dlaczego później się chwalą z kim pili i co?
Weź pod uwagę, że nie chodzi mi o to, czy kogoś stać na coś, czy nie. Zawsze się można wypisać. Gorzej jest, jak go stać, a nie może, bo na przykład nie wie.
Dzielenie butelek popieram w 100% - tutaj akurat jest perfekcyjna demokracja
oscarez - Pon Mar 07, 2011 12:34 pm
| RudeBoy napisał/a: | | Szkocja: było nie było, jest to wyjazd pod egidą Guru tego Forum, ale wyjątkowo zgadzam się z Tobą - jak ciąć, to po całości |
Rzeczowe spotkanie rowniez pod egida Guru tego forum
| RudeBoy napisał/a: | | Prywatne degustacje są z założenia takimi, których Uczestnicy chcą pozostać anonimowi. Tylko dlaczego później się chwalą z kim pili i co? |
prywtne nie sa z zalozenia anonimowe.Moga byc jesli uczestnicy to zastrzega. A chwala sie bo nie chca pozostac anonimowi. To akurat jest proste Robercie
| RudeBoy napisał/a: | | Weź pod uwagę, że nie chodzi mi o to, czy kogoś stać na coś, czy nie. Zawsze się można wypisać. Gorzej jest, jak go stać, a nie może, bo na przykład nie wie. |
to akurat sie bardzo czesto zdarza, ze dzielenie butelek nastepuje na privach wiec znaczna czesc osob o tym nie wie i zeby nie bylo niedomowien to ja tez bardzo czesto nie wiem choc akurat to nie jest dla mnie jakis wiekszy problem. O spotkaniach "prywatnych" rowniez nie. Nie wiem o wiekszosci i tez mnie to nie frustruje wiec daj spokoj bo lekko grzęźniesz
windham hell - Pon Mar 07, 2011 12:59 pm
ja od siebie dodam że jak będą mnie drażniły opisy prywatnych degustacji itd ...
to będzie pora żeby pożegnać forum ,
Wiktor - Pon Mar 07, 2011 1:02 pm
A co tu za balona pompujecie Szczerze mówiąc nie widzę potrzeby dla jakiejkolwiek autocenzury w przypadku opisywania na Forum degustacji, wyjazdów, spotkań w szczególnie wąskich gronach itede. Były, są i będą się zdarzały, bo i okoliczności bywają różne, więc po co tworzyć dziwną atmosferę podejrzliwości
Akurat mieliśmy szczególną okazję do spędzenia kilku godzin z dobrą łychą, w takim a nie innym składzie, w takim a nie innym miejscu Z mojej strony dzięki serdeczne dla uczestników - za przybycie, wytrwałość i atmosferę. Dobra wróżba na przyszłość, można powiedzieć
MarcinK - Pon Mar 07, 2011 1:21 pm
E... Ze swojej perspektywy powiem, ze bardzo fajnie poczytac opisy wspolnych wyjazdow, (vide relacje Rajmunda). Coz, nie mialem okazji, poki co nie jestem w stanie sobie pozwolic na taki wyjazd... ale kiedy czyta sie takie relacje/opisy to slinka cieknie i ochota na taka eskapade rosnie. W przyszlosci, kto wie... kresli sie jakis cel, nic tylko go realizowac;)
Z drugiej strony - opisywanie whisky, fajnie, ktos na spotkaniu prywatnym/anonimowym/zbiorowym/Bog wie jeszcze jakim sprobuje kiepskiej whisky, wyda kupe kasy, pochwali sie ze ja "pil" to ustrzeze innych
Pozdrawiam.
RudeBoy - Pon Mar 07, 2011 1:57 pm
Autor tematu wyciął treść początkową, a ponieważ sprawę wyjaśniliśmy, to proponuję skasować temat.
p.s. wolę takie rozmowy niż pieprzenie Keyboard Warriors.
oscarez - Pon Mar 07, 2011 2:12 pm
Ok. Sprawe wyjasnilismy. Wiekszosc wypowiadajacych sie jak do tej pory uznala, ze sprawozdania ze spotkan "prywatnych" sa jak najbardziej porzadane. Wiec mniej wiecej to co bylo w poczatkowym poscie z mojej strony:
Wiktorze skladam poklony. Znakomite spotkanie w znakomitym towarzystwie. Pokonalem trzy granice: pilem najstarsza whisky jak do tej pory (stathmill 45yo OMC), najdrozsza whisky jak do tej pory (Lagavulin 25yo OB) i najlepsza whisky ktora absolutnie zmiotla mnie z Twojej kanapy (Ben Nevis 41yo OB). Dziekuje tez za Brora 30yo OB (pierwsza edycja bodajze), Port Ellen provenance winter ed 25yo CS (!), Glen Ord 30yo OB, Bunnahabhain 1979 19yo MMD...no i zapomnialbym o Jurze Stillmans ktora moim zdaniem byla conajmniej rownie znakomita jak ta z Krakowa (9 punktow w mojej skali na tamten wieczor). Zeby dolac troszke dziegciu to Clynelishe byly dupiate. Ochintochin jeszcze bardziej i ten tomatin 21yo to nawet srednio zapamietalem
Ps. Oddajac honor to za Ben Nevis dzieki Markowi.
Wiktor - Pon Mar 07, 2011 2:36 pm
Ja pamiętam jeszcze mniej niż Ty ale chyba jednak nie było tak tip-top, w każdym razie nie do końca tym razem. Cly'a pojechaliście wspólnie brutalnie i zbrodniczo W każdym razie była to jako-taka namiastka klimatów szkockich (na miarę lokalnych możliwości zaopatrzeniowych, czasowych i organizacyjnych).
Tematów wycinać nie będziemy, w końcu nie wiadomo komu i kiedy przyjdzie ochota składać kolejne lokalne raporty
oscarez - Pon Mar 07, 2011 2:45 pm
Clynelish od DR zyskal u Rosomaka 1 punkt wiec my jako goscie nie bylismy najsurowsi. Generalnie ja biorac pod uwage moj stan to raczej z poczucia odpowiedzialnosci zawyzalem te kiepski oceny. Trzeba wziasc na to poprawke
Rajmund - Pon Mar 07, 2011 3:03 pm
Jeśli o mnie chodzi, to ja chętnie poślinię swoją klawiaturę czytając co było degustowane w nawet najmniejszym gronie. Pod warunkiem jednak, że "lustra precz"
A czytając, tym bardziej żałuję, że nie mogłem się do Was przyłączyć tym razem...
oscarez - Pon Mar 07, 2011 4:18 pm
No to garsc ocen uczestnikow. Moje oceny dla Ben Nevis i Strathmill po zastanowieniu zostaly podwyzszone do 10. Nie zanotowalem jaka to Tamintoul wyladowala w pewnym momencie oraz zapomnialem napisac co sie okazalo blindem. Prosze o uzupelnienie
[ Dodano: Pon Mar 07, 2011 4:29 pm ]
po wielu probach nie doszedlem do tego czemu ten jpg jest taki maly
|
|
|