czyli 'niewiele pamiętam ale...' - AAAAARRRRGHHHH NIE ROZUMIEM MORTLACHA!!!!
oscarez - Nie Paź 30, 2011 10:22 pm Temat postu: AAAAARRRRGHHHH NIE ROZUMIEM MORTLACHA!!!! jak w temacie.
Wiktor - Nie Paź 30, 2011 10:49 pm
Nie Ty jeden...
Keep on tryin'
Mistu - Pon Paź 31, 2011 10:26 am
Nie wiem czy da się go zrozumieć, ja nie piłem takiej wersji
Pawcio - Śro Lis 02, 2011 9:09 am
Ja nie rozumiem was , zwłaszcza Mortlach w tym roku na Spotkaniach kilka razy błysnął , choćby 1 dzień na ostatnim Szczecinie , łycha wieczoru , bezapelacyjnie.
Mistu - Śro Lis 02, 2011 11:01 am
No i jak był ciekawy Mortlach to mnie zabrakło
windham hell - Śro Lis 02, 2011 5:39 pm
| Mistu napisał/a: | | No i jak był ciekawy Mortlach to mnie zabrakło Mr. Green |
akurat tego Mortlacha masz lub miałeś okazję ocenić
rosomak - Śro Lis 02, 2011 9:03 pm
| Pawcio napisał/a: | | Ja nie rozumiem was , zwłaszcza Mortlach w tym roku na Spotkaniach kilka razy błysnął , choćby 1 dzień na ostatnim Szczecinie , łycha wieczoru , bezapelacyjnie. |
Tez nie probowalem, a te ladnych kilka, ktore probowac mialem okazje zle mnie nastroily, ale z przyjemnoscia przy jakiejs okazji zmienie zdanie Moze nawet okazji niedalekiej.....
oscarez - Śro Lis 02, 2011 9:19 pm
do tej pory najlepsze mortlachy jakie mialem okazje (z tych co pilem) to byly zaledwie przyzwoite. O blyskaniu mowy nie ma. jeszcze ze dwa i przestane je probowac a przynajmniej kupowac. Jakis Moon import kiedys kupilem, Wiktor uwazal ze swietny, dla mnie byl na granicy niepijalnosci...Flora to zupelne byle co. Sprobowac i zapomniec.Pamietam jakiegos podobna zajebistego z Krakowskiego spotkania ktorego...nie pamietam...ostatni ot zwyczajna lycha po sherry ale gdzie mu tam do Bena za ta sama kase. Lata swietlne. reszty nawet nie moge sobie przypomniec ze pilem choc w notatkach stoja...Moze ten 50yo blyska ale karafka pewnie tylko. Żenada.
rosomak - Śro Lis 02, 2011 9:31 pm
| oscarez napisał/a: | | Jakis Moon import kiedys kupilem, Wiktor uwazal ze swietny, dla mnie byl na granicy niepijalnosci...Flora to zupelne byle co. Sprobowac i zapomniec. |
Byc moze to kwestia gustu. Ja podobnie nie moge sie na razie zgodzic z czescia forumowiczow co do Glendronacha. Podobnie jak w Mortlachu te klimaty zwyczajnie mnie brzydza. Widze jedno wyjscie - podniesc poprzeczke
Mistu - Śro Lis 02, 2011 9:41 pm
Racja Windhamie, jeszcze nie mialem czasu do niego podejść, zupelnie zapomniałem. Postaram się szybko uzupełnić braki
[ Dodano: Sro Lis 02, 2011 10:52 pm ]
Ok, nadrobiłem zaleglości. Mortlach Wilson & Morgan 18 yo cs 57,3 % sherry oficjalnie spróbowany.
Cholernie specyficzna łycha, z jednej strony odrzuca mnie zapach, jakby zepsute wino, pierwsze uderzenie mocne, specyficzne, smak: śliwka, przyprawy, korzenna, gorzka, mocny wywar z ziela, trochę dymu. Finish zdecydowanie na plus, delikatniejszy, śliwkowy, lekko dymny, bardaziej uwydatnione sherry. Wącham aromat pozostały w kieliszku, znów odrzuca, jakby zepsuta śliwka węgierka. Zasadniczo nie moje klimaty, pijalne ale bez szału. 4/10pkt za środek i delikatny finish.
oscarez - Czw Lis 03, 2011 12:31 am
no wlasnie...hymm...powoli sie rozjasnia sytuacja Mortlacha
tak czy inaczej fakt faktem wszystkie mortlachy jakie pamietam lacznie z ostatnim nieodlacznie kojarza mi sie ze sliwkami wegierkami. Sliwki w aromacie, w smaku i pozniej w finiszu. Wegierki niedojrzale, przejrzale, suszone czy tez swieze. Czy zatem jestem na wlasciwej drodze do zrozumienia Mortlacha? sliwkowa whisky? najbardziej sliwkowy dla mnie byl ten z whisky doris...ale teraz w Benie mam taka straszna maggi ze az strach
rosomak - Czw Lis 03, 2011 9:58 am
| oscarez napisał/a: | | w Benie mam taka straszna maggi ze az strach |
A jaki to Ben?
oscarez - Czw Lis 03, 2011 12:30 pm
25 OB
rosomak - Czw Lis 03, 2011 1:39 pm
To ktorys z tych batchow: 98/35/13, 98/35/1, 98/35/12 ? Mi calkiem smakowaly powiem szczerze choc rzecz jasna z superstarociami nie mogly sie rownac, ale za cene, po ktorej je na poczatku oferowano to jak najbardziej.....
oscarez - Czw Lis 03, 2011 8:35 pm
98/35/5 swietna. nie moze sie rownac z 41OB ale taka whisky to ja moge codziennie. I napewno przy najblizszej okazji kupie jeszcze ze 2.
|
|
|