To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Nowe vs stare

rosomak - Pon Gru 14, 2015 4:01 pm
Temat postu: Nowe vs stare
Jako, ze od dluzszego bylem meczony o wrzucenie porownania ostatniej serii podstawek nowych vs starych (Wiktor zagrozil nawet, ze wysle mi sample do pracy :mrgreen: ), a korzystajac z poczatkow urlopu ponizej porownuje, zapisuje i polecam sie Waszej laskawej pamieci gdybym w czasie tego strasznego eksperymentu zszedl (Rajmundzie – nie wywiniesz sie – Ty tez napisz chocbys konal!).
Informacje na temat dokladnych wersji probowanych whisky w temacie gdzie to Wiktor samplowal – w tym miejscu podaje tylko nazwy i moc.
Oceny w skali 1-10, naprawde staralem sie bez polowek.

Na pierwszy ognien rzecz zdaje sie w tej roli oczywista.
Glenlivet „nowy” 40%.
Zapach: zbozowo-jablkowo-gruszkowy, nieco brzeczki, w oddali miody kwiatowe.
Smak: staroszmatowy bimber, nie uderza wprawdzie alkoholem, gdyz znakomicie zintegrowal sie ze owa szmata w przedsionku starostwa powiatowego, ale i tak wykrzywia twarz gorycza naparu z lebiody.
Uwagi: po prostu idealny by nieco poprawic kombinacje aromatow w mym Glentallochu.
Ocena: 1
Glenlivet „stary” 43%.
Zapach: ciezkie miody, spadzie, gryki, gruchy i ziola.
Smak: placki z maki gryczanej, miod z ucha.
Uwagi: minimalnie lepiej – wsrod whisky, ktorych nie chcialbym pic
Ocena: 2

Co by tu….
Glen Moray „nowy” 40%.
Zapach: chlebowy, trawiasty, slodki sok z kwiatow koniczyny
Smak: woda, delikatne echa cukru brzozowego i niczego, niczego, niczego…..
Uwagi: nawet przemknelo mi przez mysl zeby nie wylac….
Ocena: 2
Glen Moray „stary” 40%.
Zapach: swiezo mielone zboza? goracy jeszcze chleb z 200letniego pieca na Niemierzynskiej, nagrzane cegly, wegle….
Smak: i nic i nic i nic….
Uwagi: alegoria do dzisiejszych problemow z dostaniem prawdziwego pieczywa.
Ocena: 2

No dobra – nabralem ochoty na jakiegos fajtera.
Benriach „nowy” 43%.
Zapach: wedzony boczek, zbyt slony i za mocno wysmazony, dym z papierosa.
Smak: silnie alkoholowy, gorzki, ziemniaczane chipsy, nalewka na popcornie.
Uwagi: i Ty mozesz zostac Master Blenderem!
Ocena: 2
Benriach „stary” 43%.
Zapach: dym z papierosa, skorka z cytryny i pomaranczy.
Smak: waniliowo slodki szybko jednakowoz przechodzacy w cierpka, klepkowa debine z akcentami bialego pieprzu i zawiedzionych nadzieji.
Uwagi: nadal wylewam
Ocena: 2

To moze dostojny dostojnik o „czesciowo” wyzszej mocy?
Balblair „nowy” 46%.
Zapach: owocowy, niedojrzale renklody, mango, jak na dostojnika nieco zbyt kwasny mimo cukrow pudrow.
Smak: avocado i gorzka czekolada, grejpfrutowe albedo.
Uwagi: eureka!
Ocena: 3 (mocne)
Balblair „stary” 40%.
Zapach: biszkoptowy, tani rum i karmel.
Smak: dym?! deszczowka, rozmokniete ciasto, alkohol ciagnie ten fatalny finisz za dlugo.
Uwagi: co za skurczybyk
Ocena: 2

To z zaskoczenia ich!
Tormore „nowy” 40%.
Zapach: Mocno spocone stopy, brzeczka, powoli zaczynaja wychodzic aromaty mlodych wisni, esperamos glenglassaugh?
Smak: rozgrzewajacy, alkoholowy, slodko-gorzki, zniechecajacy
Uwagi: torment
Ocena: 2
Tormore „stary” 40%.
Zapach: na szczescie silny aromat kiszonego bambosza ulatnia sie wkrotce po otworzeniu sampla, problemem jest to, iz poza slodkawo-zbozowymi klimatami nie ma tam nic wiecej, no – niech bedzie – woda mineralna „grodziska”.
Smak: nudno, slodkawo, nie odrazajaco, nadal zniechecajaco.
Uwagi: jasne, ze do wypicia z cola, albo nawet samo, zeby sponiewieralo, ale kolejna „selekcja” po nic.
Ocena: 2

Jak szalet to szalet.
Glen Deveron „nowy” 40%.
Zapach: zbozowo-gorzki… chcac odwlec dalsza degustacje zaczalem zaglebiac sie w niego chyba zbyt bardzo odkrywajac drzemiace poklady gnijacej ryby! no to lyk
Smak: ciezki, maslany sos spod starego miesa
Uwagi: Cthulu fhtagn
Ocena: 1
Glen Deveron „stary” 40%.
Zapach: papierowe torby na niesmaczne artykuly spozywcze, kwasne jablka (nie nie papierowki), pomarancze.
Smak: powracaja studenckie wspomnienia wodek „absolwent”, „lodowa” i „barowa”, niestety nawet nie „roman vodka”, bo ta byla lepsza… kwasno gorzka masakra
Uwagi: zadnych pozytywnych
Ocena: 1

Swiety Glenfarclasie Smaczny wysluchaj nas.
Glenfarclas „nowy” 43%.
Zapach: piernikowo-zapalkowy, ordynarnie slodki.
Smak: pelne, razowe pieczywo, pumpernikiel, piernik, miody, nieagresywne popioly.
Uwagi: doskonalosc
Ocena: 3
Glenfarclas „stary” 43%.
Zapach: piernikowo-rumowy, niepokojaco przypomina „105”.
Smak: na szczescie nie zabijajaco agresywny lecz najsztuczniejsze ze sztucznych landrynek rowniez nie sa rekomendacja, tragiczne smietnikowe nuty, boje sie kieliszka….
Uwagi: kiedys to byly takie whisky, ze ho-ho!
Ocena: 1

Porzuccie wszelka nadzieje?
Aberlour „nowy” 43%.
Zapach: slodkie kartony, kocie szczyny, stary szczur wskazuje kierunek noga.
Smak: odrzucajaco paskudny, mdla slodycz, mydlano-jeziorna.
Uwagi: pomijajac niektore wersje abunadh zaczynam myslec, iz w sensie ocen niewiele dzieli poczatek aberl- od edrad-.
Ocena: 1
Aberlour „stary” 40%.
Zapach: stara czeresnia, wnetrze komody z deserami, zaschniete XIX-wieczne cukiernice, cytrusy.
Smak: paskudno-mietowy 30letni koc z tylnego siedzenia trabanta, wodeczka jest? jest!
Uwagi: bueeee
Ocena: 2

Whisky na forum BOW niemal przyslowiowa. W kazdym razie nowa jej wersja.
Cardhu „nowa” 40%.
Zapach: owocowa, drozdzowki, gruszki w kompocie, wanilia, gozdziki.
Smak: fatalna debina
Uwagi: slaby newmake
Ocena: 1
Cardhu „stara” 40%.
Zapach: spalona karkowka („antycypowalem”?), dziwne - „polonijne” perfumy, igliwie.
Smak: zujemy szyszki i smole
Uwagi: to dobre jest
Ocena: 3

Last action hero.
Bowmore „nowy” 12 yo Enigma.
Zapach: solone ryby, kutry, smolowane liny.
Smak: niestety zapach rozmywa sie, zostaje nieco wedzonej makreli i lechcacej ucho brody starego szypra (po sniadaniu).
Uwagi: strzezcie sie bosmana reki!
Ocena: 3
Bowmore „stary” 40%.
Zapach: pomaranczowo-rybny, slono-smolowy, przybywaj rybaku moj!
Smak: slony, sucha sola, piaski nad oceanem….
Uwagi: zamyslilem sie….
Ocena: 5

Wnioski niech kazdy wyciaga sam. Najlepiej po tym jak opisza tez inni ;)

Pawloff - Pon Gru 14, 2015 4:27 pm

Stary Bowmore zdecydowanie mój faworyt, zdecydowanie robi robotę.


i też na degustacji pojawił się jako ostatni na otarcie łez i też jak pamiętam dałem mu 5, a przez moment myślałem nawet, że dam mu 6, ale poprzednicy zdecydowanie zaniżali poziom odniesienia...


Całkiem nieźle jak na podstawkę wypadły też stary Farclas i Glenlivet

Wiktor - Pon Gru 14, 2015 4:34 pm

CARDHU OLD 40% vs NEW 40%
z: stara edycja - delikatne wonie siana, ostów, mus jabłkowy, dębina, tarta skórka cytrynowa, nowa edycja – Chryste Panie!!!
s: stara edycja – dość zacna nawet „deserówa”, miodowa słodycz i bita śmietana szybko ustępuje miejsca lekko ściągającemu drewnu, dość przyzwoita intensywność jak na 40%, wytrawny finisz z pestkami jabłek i letnimi ziołami na bokach języka, nowa edycja - zgniłe ziarna jęczmienia z naftaliną i glukozą
3p stara, 1p nowa (aromat -2p!) - whisky niemal wogóle nie korespondują ze sobą...

TORMORE OLD 40% vs NEW 40%
z: stara edycja - zakurzone pluszowe fotele i słód, kleje roślinne i wilgotna makulatura, nowa edycja - kwaśny pot na sznurowadłach i pleśniejące na kompoście owoce, bibuła papierosowa
s: stara edycja - sernikowa słodycz, woda z cukrem, zaczyna się deserowo i trwa na zbliżonej amplitudzie dłuższą chwilę, po marnym zapachu spore zaskoczenie in plus, w finiszu dość przytłaczający "warzywniak", nowa edycja - klej zlizywany ze znaczków pocztowych, słodowość, przeżuwane cierpliwie kartony posypane cukrem-pudrem, proszek do pieczenia, papier czerpany... niedobre, oj niedobre...
3p stara, 2p nowa - są wspólne elementy (kleje i słodowość), stara edycja - w smaku „niemalże do popijania”

GLEN MORAY OLD 40% vs NEW 40%
z: stara edycja ma bardzo lekki i świeży aromat, letnie polne kwiaty, trochę przypraw kuchennych, echa emalii, całość niestety bez wyrazu - nowa edycja: bardziej skoncentrowana i wyrazista niż stara, pojawiają się cytrusy (landryny pomarańczowe?), lukier, sacharyna, ale wyzierają też mokre kartony i poobiednia zgaga
s: stara edycja - woda z cukrem, posmaki słodkiego popkornu, kukurydza, deser ryżowy typu „Czaruś” (waniliowy!), nowa edycja - dominują sztuczne słodziki, glukoza i klej ze znaczków, refluks żołądkowy, wanilina, odpychający finisz z wysłodkami i burakiem cukrowym
2p i 2p - stara edycja za niedobór charakteru, z kolei nowa ma charakter, ale podły (okay, aromatycznie jest lepsza)

GLEN DEVERON (MACDUFF) OLD 40% vs NEW 40%
z: stara edycja – ho ho, na bogato! skóry cytrusów, mięta, nuta toffi, wiórki kokosowe, lotos, żelki cytrynowe, jest też "ciekawa" nuta dwudniowej uryny... nowa edycja - bardziej kwaskowata od starej wersji, kwasy drzewne u podstaw, a nadbudowę tworzą cięte nad samym brzegiem stawu wysokie trawy
s: stara edycja - mdła słodycz, ponownie klej ze znaczków pocztowych, odgazowana, ciepła cytroneta, pudełko po papierosach, a w finiszu cynk i cukier-puder... nowa edycja - początkowo wydaje się, że jej atutem będzie wyrazistość, zaczyna się intensywną, ciastową słodyczą, wanilina, biała herbata - niestety po kilkunastu sekundach nikczemnieje i nie pozostawia nic poza prymitywnymi posmakami dębowo-celulozowymi
2p - stara (po niezłym armacie, smak okazuje się omalże nieznośny!), nowa edycja - 2p (gdyby nie rozczarowujący smak...)

GLENLIVET 12yo OLD 43% vs NEW 40%
z: stara wersja - nęcąca, zbalansowana kwiatowość, likier mandarynkowy, kwitnące słoneczniki, mlecze (?), bukszpan, napar z lipy, nowa edycja - chyba jeszcze "głośniejsza" od starej edycji? cytrusowy odświeżacz powietrza, wilgotny tytoń, wafel, kisiel malinowy (!), szałwia, miód spadziowy i pyłki kwiatowe, biały rum, cukier trzcinowy
s: stara edycja - deserowa równowaga, tokaje i daktyle, miód akacjowy, drewno kontrolowane, w finiszu kontynuacja smaku i przyjemny, słodkawy melanż, kompot wieloowocowy... nowa edycja - herbatniki z nadzieniem śmietankowym, surowe ciasto naleśnikowe, w podkładzie przyprawy kuchenne, talk, słodycz złamana posmakiem papierzysk, biały pieprz, mimo to nie razi tą drętwotą, typowa whisky z klasy „średniej, wielce niższej”
UWAGI: w aromacie stara edycja jest pełniejsza i krąglejsza, natomiast nowa - bardziej intensywna i nieco słodsza... w smaku natomiast odwrotnie, stara wersja nie zdradza przywar nowej, kompensata "gęstej" owocowości jest dość akuratna
stara edycja 3p (myślałem i o 4p, przyznaję) - nowa edycja 2p

BENRIACH OLD 43% vs NEW 43%
z: stara wersja - detergenty i środki utrzymania czystości, proszek do szorowania wanny, płyn "Ludwik" wersja cytrynowa, zaznaczająca się ziołowość, suche liście, skórka pomarańczowa... nowa wersja - kocie futro (!), wata, stare książki, bardziej oryginalna i ciekawsza od wersji starej, parówki typu Berlinki (!) czyżby robiono je z kotów?...
s: stara wersja - drzewne, drętwe nuty dębowe, kwasy i wiklina, ściąga i poszczypuje, wszystko to podparte mierną, bourbonową słodkawością, jest dość intensywnie, jednak zarazem - słabo... nowa wersja - chyba po raz pierwszy profil obu wersji jest naprawdę bardzo zbliżony, w nowej edycji drzewność jest bardziej intensywna, „impaktowa”, a posmaki bourbona jeszcze wyraźniejsze, chemia wyczuwalna w aromacie starej wersji manifestuje swą obecność w profilu smakowym wersji nowej, prawdziwy paradoks ;)
stara wersja 2p (cóż, po prostu nieprzyjemnie się ją pije...), nowa wersja jest równie słaba - 2p

GLENFARCLAS 12yo OLD 43% vs NEW 43%
z: stara wersja - klasyka orzechowej sherry, liście i dąbrowy, leguminy i ciastka korzenne, mentol, spod spodu przeziera umiarkowana słodowość, nowa wersja - znacznie słabiej, wymiociny i treść żołądkowa wychodzą na pierwszy plan, sherry również nie tak wyraźna, sfermentowany syrop klonowy i spleśniałe włoskie orzechy
s: stara wersja - naprawdę dobra robota, satysfakcjonująca intensywność, krem waniliowy i jabłkowe obierzyny i pestki, mydliny uchodzące nozdrzami, doza przypraw korzennych, cynamon, gałka muszkatołowa, po chwili trochę więcej dębiny, a w finiszu ponownie dominanta owocowa, ciut bardziej wytrawna, łupiny orzechów (laskowych)... nowa wersja - słodsza i zdecydowanie bardziej płaska, klejowo-kartonowa, z lukrem na wierzchu i posmakami mącznymi, niesmaczna
stara wersja mocne 4p, pierwszy smak w porywach nawet do 5p (!)- nowa wersja 2p, kompletnie nie dorównuje poprzedniczce

BALBLAIR OLD 40% vs NEW 46%
z: stara wersja - lody śmietankowe z eukaliptusem, brzoskwinie i ananasy z puszki, akcenty żywiczne, biała czekolada, Galliano... nowa wersja - nuty tytoniowe na pierwszym planie, "Amphora" waniliowa, kiwi (?), napoleonki, woda mineralna
s: stara wersja - jest owszem obecna przyzwoita śmietankowość, ale w wydaniu najprostszym, jednorodnym i banalnym, eklery i obgryzana głowa cukru, potem dość delikatne drewno... nie jest to smak fatalny, ale bardzo, bardzo płaski - próżno doszukiwać się w nim czegokolwiek więcej... nowa wersja: początek jeszcze bardziej deserowy niż w starszej siostrze, większa moc oznacza tu większą intensywność, jednak profil jest równie oczywisty, waniliowość najzwyklejsza, ciasto gofrowe i ciosane dębowe pieńki, wiklina (?), sacharyniany, uciążliwy, mdły finisz, wkraczają osłodzone papierzyska...
stara wersja 2 p (aromat przyzwoity, ale smak wielce niedomaga), nowa wersja w porywach 2p

ABERLOUR 12yo OLD 40% vs NEW 43%
z: stara edycja - doskonała korzenność, polewy sernikowe z goździkami, creme brulee, jednak po pewnym czasie w kieliszku najlepsze nuty umykają, nowa edycja - zupa szczawiowa, woda z pisuaru (!), skóra od melona, chlor (?), pasta BHP
s: stara edycja - przyjemna ciastowa słodycz, koherencja z aromatem, jednak brakuje głębi i złożoności, szczęśliwie finisz choć krótki nie jest zły, z przewagą podpiekanych na kominku owoców (jabłko, gruszka) - nowa edycja: gotowane i mocno osłodzone szmaty z dodatkiem płynu do czyszczenia felg, obrzydlistwo!
stara wersja 3p, nowa wersja 1p (poziom zupełnie wykluczający degustację)

BOWMORE 8yo OLD 40% vs NEW 12yo 40%
z: stara edycja - doskonała, z początku w pełni wytrawna morskość, żadnej słodyczy, są za to wyrzucone na brzeg ryby, setki ryb... słona woda, sól wymieszana z popiołem, po chwili z głębin dochodzą akcenty karmelowe, cytrusowo-ziołowe, doza anyżku i mentolu, sukno, jesionowe drewno... nowa edycja - w porównaniu do starej wersji aromatu po prostu NIE MA (!), wczuwając się naprawdę mocno można poczuć wilgotną torfowość złamaną słodkim twarogiem, absolutnie nieciekawą, z sadzą i deszczówką
s: stara edycja - oleisty, ziołowy likier na słodko z torfem, Goldwasser, akcenty kerozyny, oliwy, z pewnością smak nie jest tak wytrawny jak początkowo aromat... na bokach a zwłaszcza tyle języka warzywna, umiarkowana goryczka, głąb kapusty (?), kalarepa, wystudzone ziemniaki z ogniska, spalenizna, nuty koksowe, glukoza... goryczka ustępuje, a finisz robi się słodkawy, tym razem niezbyt w moim guście ... nowa edycja - totalnie uładzona pseudo-morskość, właściwie jest to słodkawa woda z bajora z nikłą domieszką torfu, smak totalnie płaski i nic nie wnoszący, finiszu nie chce się doświadczać, wody, wody...
stara wersja mocne 4p, nowa wersja 1p (obleśna słodkawość, mdli mnie na samą myśl o kolejnym łyku)

Tomek1 - Pon Gru 14, 2015 9:45 pm

Ja to pamiętam trochę inaczej np:
Cardhu wersja new:
zapach: "o kur#$, ja pierd%@#, co za gówno..." :lol:

Rajmund - Pon Gru 14, 2015 11:15 pm

rosomak napisał/a:
Rajmundzie – nie wywiniesz sie – Ty tez napisz chocbys konal!


Ależ, ależ! Pewno, że napiszę. Myślałem, że mam czekać na materiał od pozostałych uczestników zabawy i sklecić coś na naszą stronę główną. :)

Wiktor - Wto Gru 15, 2015 12:25 pm

Moją wiekuistą zgodę na całkowicie swobodne korzystanie z powyższych prawd objawionych masz Rajmundzie w kieszeni. ;)
Człowiek niekiedy nie jest w stanie powstrzymać krzyku. A krzyk był, zaprawdę był.

rad93 - Czw Gru 17, 2015 12:49 am

Matkoboskokochano... Piję albo nie piję...

Z samych staroci też będzie można zdać relację?

Rajmund - Czw Gru 17, 2015 1:22 pm

rad93 napisał/a:

Z samych staroci też będzie można zdać relację?


Faktem jest, w wielu przypadkach człowiek najchętniej ograniczyłby się do staroci. Bo te nowe, to jakoś tak... Nie teges. ;)

Rosomaku, kto jeszcze pozostał w milczeniu? Kto jeszcze brał udział w zabawie i jeszcze się nie odezwał tutaj? Tu, ewentualnie na priv.

rosomak - Czw Gru 17, 2015 3:01 pm

A ja nie wiem - to Wiktor wysylal wiec niech on zgromi milczacych :mrgreen:
Wiktor - Czw Gru 17, 2015 7:04 pm

Rajmund napisał/a:

kto jeszcze pozostał w milczeniu? Kto jeszcze brał udział w zabawie i jeszcze się nie odezwał tutaj?


Ano, było takich paru... ;)

rad93 - Czw Gru 17, 2015 7:21 pm

No to widzę że można, a nawet trzeba.
PawelWojcik - Sob Gru 19, 2015 4:47 pm

daleko jestem, sample dojda w styczniu...
ale: opinia, ze whisky nie dojrzewa (nie starzeje sie) w butelce, jest przejawem powszechnie panujacej ciemnoty i wiary w stereotypy. oczywiscie wszystkie procesy zachodza bardzo wolno, potrzeba wielu lat, czulej analityki, ale z chemicznego punktu widzenia tam sie naprawde dzieje wiele rzeczy!
nie istnieja zaden sposob na dlugie i trwale przechowywanie whisky bez zmian jej wlasciwosci. nawet szklo sie rozpuszcza i redukuje wiele estrow aromatycznych do bezwonnych soli. serio.
przy analizie wynikow porownania stare/nowe nalezy brac pod uwage, nie tylko, ze te starsze beda lagodniejsze, ale rowniez, ze niektore aromaty moga wrecz wydawac sie silniejsze (rozklad tanin blokujacych kubki smakowe).

[ Dodano: Sob Gru 26, 2015 5:34 pm ]
znalazlem przypadkowo, bardzo fajny blog, >tu sporo informacji o maturacji w butelce. polecam.

Czarek - Nie Gru 27, 2015 10:07 pm

Jam sie ostał. Zostały do zrobienia Aberlur i Balblair ale po tym co już spróbowałem to jestem blisko Rosomaka. Najbardziej żal mi Bowmore fajna whisky zamieniona w podłotę
Pawloff - Nie Gru 27, 2015 10:33 pm

Żal tego Bowmora.

Takie podstawki mógłbym pijać na co dzień jako daily drama



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group