czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - straszny wypadek się zdarzył...
Wiktor - Nie Mar 02, 2008 4:22 pm Temat postu: straszny wypadek się zdarzył... Czasem whisky bywa tak dobra, że kieliszek nie jest w stanie unieść jej ciężaru... gatunkowego Oto, co przytrafiło się w trakcie naszej ostatniej degustacji "w ciemno"....
Przy okazji: chyba muszę opatentować to rozwiązanie. Sprawdza się
windham hell - Nie Mar 02, 2008 4:30 pm
Whisky- schladerer destroyer
Mistu - Nie Mar 02, 2008 7:01 pm
Lepiej niech sie przyzna ten kto kto za bardzo przechylił Macallana
parominius - Nie Mar 02, 2008 8:03 pm
Wiktorku...co to za whisky????Nie bój się...mam cynowy kubek.Oparł się wiekowi całemu....
Wiktor - Nie Mar 02, 2008 8:22 pm
W kieliszku znajduje się jedna z owych 5 kodowanych tajemnic, które przed Wami.
Ja jestem już po wstępnym rozpoznaniu... byc może nie tylko ja?
ukaszu - Nie Mar 02, 2008 10:22 pm
Czarkowi tez sie w Schladererku nozka ulamala, moze i Twoj patent podlapie ; )
Mistu - Nie Mar 02, 2008 10:26 pm
Poxipolem go po nodze niech ma
Czarek - Pon Mar 03, 2008 4:20 pm
a brało się z połamańca - z musu, w jakimś ustrojstwie, choć nie tak wódczanym jak Wiktorowe. Ja złamańca do laboratoryjnej zlewki - jazda, szkoda gadać
parominius - Pon Mar 03, 2008 7:55 pm
| Czarek napisał/a: | | a brało się z połamańca |
Toż już z takiego kielicha whisky nie wchodzi...teraz dobry tylko do bourbonów...
|
|
|