czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Co jest najlepsze w single-malt?
Wiktor - Pią Lut 06, 2009 12:57 pm Temat postu: Co jest najlepsze w single-malt? Przenosimy tu wątek z shoutboxa, bo wydaje się ciekawy.
windham hell - Pią Lut 06, 2009 2:08 pm
W zasadzie być może chyba napewno zapach smak ,ale jest to uproszczenie ,
chyba lepiej zapytać dlaczego jest najlepsza a odpowiedź brzmi bo tak
KoDeR - Pią Lut 06, 2009 2:26 pm
hmm, jak wypiję kilkaset butelek to może wam powiem, a może wtedy zupełnie nie będe mógł odpowiedzieć. Pozdrawiam
Wojtek - Pią Lut 06, 2009 3:50 pm
Smak smakiem, ale dla mnie chyba największą frajdą jest wąchanie whisky. Picie close second. Może to dlatego, że więcej chyba piłem whisky których smak nie dorównywał aromatowi niż przeciwnie. A może po prostu mam kubki smakowe wybrakowane??
mik_us - Pią Lut 06, 2009 4:19 pm
Hehe, pytanie typu "dokąd zmierzasz" czy "po co istniejemy"
Dla mnie "osobiście personalnie" najlepsze w single-malt jest single a później malt
A tak na poważnie to najlepsze jest dla mnie to o czym wspomniałem w jednym z moich pierwszych postów... Powolutku już zaczynam się cieszyć nowościami jakie znajduję w poszczególnych whisky. Czasami wydaje mi się że już poznałem daną whisky zaprzyjaźniłem się wręcz z nią a tu przy otwarciu kolejnej butelki nowe doznanie, które czasami nawet nie umiem nazwać - różnica w smaku, zapachy, inaczej zapłacze na kieliszku... nie przewidywalność... ona jest dla mnie w single-malt najlepsza...
Mistu - Pią Lut 06, 2009 5:53 pm
Najlepsze w single maltach jest chwila kiedy otwierasz wreszcie wyczekiwaną butelkę
ukaszu - Pią Lut 06, 2009 6:32 pm
unikatowość
KoDeR - Pon Lut 23, 2009 3:48 pm
Najlepsze w single malt jest:
- to, że są
- to, że nikt w domu ich mi nie wypije( chyba, że teściowa jak wpadnie to z colą jakiegoś blenda)
- to, że właśnie jestem chory, boli mnie gardło i mogę sobie w spokoju popijać, a SM jak ktoś kiedyś mówił, świetnie wpływa na gardełko.
może coś jeszcze się uzbiera
Pawcio - Pon Lut 23, 2009 4:06 pm
Powiem krótko , lubię alkohol , a SM smakuje mi najbardziej )
PS. Boleje nad tym bo jak by nie patrzeć to mógłbym byc na przykład smakoszem Jaboli, kupowałbym na palety;))
KoDeR - Pon Lut 23, 2009 4:29 pm
Heh, teściowa ostatnio przywiozła mi kilka piwek, no i tak stoją sobie w lodówce nieruszone. Natomiast whisky z butelki ubywa i ubywa.
Żona mi mówi, że lepiej, żebym wina pił, bo wtedy i ona by popróbowała. heh
[ Dodano: Pon Lut 23, 2009 3:33 pm ]
Może jej jakiegoś Glenliveta kupić
Pawcio - Pon Lut 23, 2009 4:46 pm
| KoDeR napisał/a: | | Może jej jakiegoś Glenliveta kupić |
A po co?? ja jestem super szczęśliwy że moja mi zapasów nie uszczupla;))
KoDeR - Pon Lut 23, 2009 5:21 pm
Hehe, ale nie sądzę, że ona zacznie pić moją lychę, a ja Glenlivet
powermac - Pon Lut 23, 2009 6:01 pm
Bo trzeba żonie znaleźć hobby, moja degustuje wina i wszyscy są zadowoleni.
Jass - Wto Lut 24, 2009 7:55 pm
W maltach piękne jest to, że nie ma tam smaku samego ordynarnego etanolu, tylko jest on zakamuflowany za czymś co stanowi esencję whisky i mnóstwem innych smaków których jest 19366380002384763 albo coś koło tego I jeszcze te buteleczki są takie fajne i domki z wieżyczkami gdzie gotują te pyszności
KoDeR - Wto Lut 24, 2009 11:24 pm
No tak, w blendach ten etanol trochę odrzuca, ale i tak nigdy nie dodawałem niczego do blendów, kiedy je jeszcze pijałem. Raz byłem u szwagra i chciał mnie poczęstować Jackiem D. z colą, upiłem łyka i stwierdziłem, że wolę bez coli. Natomiast single malty to mógłbym pijać na śniadanie hehe
|
|
|