czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Smokehead
pawcios - Pon Cze 21, 2010 11:25 am Temat postu: Smokehead Jako, że jestem fanem Islay ciągle szukam to coraz nowych odmian.
Dzisiaj znalazłem w pinocie Vatted Malt pod nazwą Smokehead.
Opis brzmi:
"Tak zwany vatted malt, czyli połączenie whisky jęczmiennej z kilku różnych destylarni. W tym wypadku celem producentów było jak najlepsze oddanie aromatów morskich i torfowych, które udało się wprost znakomicie. Nuty torfu są silne, ale świeże i „mięsiste” – w ten sposób pomimo ich dużego natężenia whisky nie jest jednostronna. Gratka dla fanów Islay."
Czy ktoś to pił? Jakieś wrażenia? Z czym byście to porównali?
windham hell - Pon Cze 21, 2010 2:40 pm
moje wrażenia; w zapachu mocno torfowa ,rabatka z nagietkami ,mokry pies ,
w smaku mocno torfowa ,węgierki w occie ... i to tyle ,oceniłem 4/10 -jeden punkt za moją słabość do Islay - bardzo przeciętna tak na jeden raz ...
Czarek - Pon Cze 21, 2010 3:19 pm
cena owszem zachęcająca, ale zawartość męcząca - cała butla tego nektaru to już złośliwość losu
pawcios - Pon Cze 21, 2010 3:47 pm
Czy cena taka atrakcyjna.... w pinocie mają ją za bodajże 179 zł... jeśli mówicie, że nie warto to fundusze utopię w sprawdzonym Laphroaig Quarter Cask, który mi się nie nudzi nawet po całej butelce bez przerywników z innych regionów...
uwielbiam torf, uwielbiam Islay i z szacunku do tej wyspy chyba spasuję z tym konkretnym wynalazkiem, bo z tego co mówicie nie warto
dzięki!
windham hell - Pon Cze 21, 2010 3:57 pm
| pawcios napisał/a: | | fundusze utopię w sprawdzonym Laphroaig Quarter Cask, |
a Lagavulin 16 yo nie byłby lepszy ?
pawcios - Pon Cze 21, 2010 4:04 pm
To już nieco drożej, ale tego również planuję.
Najbliższe przemyślane zakupy to właśnie Lagavulin 16yo, Ardbeg Uigeadail i Bruichladdich 18yo... na Smokehead wpadłem dzisiaj i opis brzmiał kusząco...
a Laphroaig QC to pierwszy Laphroaig, który naprawdę mnie zachwycił
windham hell - Pon Cze 21, 2010 4:10 pm
| pawcios napisał/a: | | Bruichladdich 18yo... |
zamiennie Ardbeg Airigh nam beist cenowo pewnie podobnie ale smakowo różnica ogromna
[ Dodano: Pon Cze 21, 2010 5:15 pm ]
| pawcios napisał/a: | | opis brzmiał kusząco... |
opisy właśnie takie muszą być -marketing
pawcios - Pon Cze 21, 2010 4:16 pm
| windham hell napisał/a: | | ale smakowo różnica ogromna |
Rozumiem, że na korzyść Ardbega?
A piłeś tego Brucha? Ponoć super dojrzała whisky...
Wiktor - Pon Cze 21, 2010 5:52 pm
Kup lepiej CI 18yo, jeśli jeszcze uda Ci się zdobyć ją w Makro... Może Lagavulin 12yo CS? Może jakiegoś nastoletniego Lafroja w casku (Cadenheads i inni miewają takie wypusty), może jakąś niestarą Bowmore po sherry?... Bruichladdich 18yo, czy jakąkolwiek inną stamtąd odpuść sobie na razie, to whisky albo wyjątkowo prymitywna (ppm'y nabite po sam sufit) albo występująca w milionie cudacznie finiszowanych odmian, jarmarcznie błyszczących puszek i napuszonych sloganów (most sophisticated Islay malt, tak to szło?) stała się w opinii wielu osób synonimem islayowego szmelcu i wyciągania kasy za nic
[ Dodano: 21 Czerwiec 2010, 18:59 ]
Acha, jeszcze dwie nazwy przychodzą mi do głowy: Ardmore i Benriach w wersji peated. Dla miłośnika Islay pozycja obowiązkowa...
pawcios - Pon Cze 21, 2010 6:21 pm
Cenne info, dzięki!
| Wiktor napisał/a: | | Ardmore i Benriach w wersji peated |
A gdzie to można kupić?
Gdzie w ogóle kupujecie whisky? Ja dużo kupuję w singlemalt.pl i pinot.pl
windham hell - Pon Cze 21, 2010 6:27 pm
Bruich 18 ... podobnie jak inne z tej destylarni które piłem był nijaki ,fakt ładnie wygladaja taka odpustowa whisky
| pawcios napisał/a: | | Gdzie w ogóle kupujecie whisky |
sprawdź sobie http://www.sztukawina.pl/
pawcios - Pon Cze 21, 2010 6:33 pm
Właśnie przegladam i oczy przecieram... może zadam niefachowe pytanie, ale czemu te butelczyny maja nietypowe dla poszczególnych destylarni opakowania z logo The Old Malt Cask?
windham hell - Pon Cze 21, 2010 6:39 pm
bo to jest niezależny dystrybutor czy jakoś tak ,firma która kupuje beczki w destylarni i sama butelkuje z własnym logo
pawcios - Pon Cze 21, 2010 6:44 pm
To teraz kolejne być może głupie pytanie, więc wybaczcie. Wyedukuję się i nie będę smęcił. Jak się ma taki Laphroaig Provenance 10yo majacy 46% za 225 zł do firmowo butelkowanego Laphroaig 10yo cask strength za 199 zł? Czy dobrze mi się wydaje, że ten firmowy to mieszanka z wielu beczek a Laphroaig Provenance to spust z jednej konkretnej beczki?
windham hell - Pon Cze 21, 2010 6:46 pm
| pawcios napisał/a: | | Czy dobrze mi się wydaje, że ten firmowy to mieszanka z wielu beczek a Laphroaig Provenance to spust z jednej konkretnej beczki? |
dokładnie tak
|
|
|