To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Aktualności BoW (z pierwszej strony)

rosomak - Wto Lis 04, 2014 6:00 pm

PawelWojcik napisał/a:
Ile wtedy (2005 rok) bylo w tych ocenach entuzjazmu i jak je oceniacie teraz - z perspektywy 10-ciu lat?

To bylo wczesniej niz 10 lat temu - zgodnie z artykulem - baza jest starsza i gros podstawek bylo pite glownie na poczatku naszej whiskowej drogi (co oczywiste) czyli kolo roku 2000. Sprawdzalismy zreszta podstawki nowe vs stare w sierpniu tego roku na spotkaniu w Poznaniu - tutaj opisy:
http://www.bestofwhisky.p...er=asc&start=60
Z tego do powtorki jest Lagavulin 16, ale tylko wtedy gdy bedziemy mieli pewnosc, ze jest naprawde stara edycja (a nie glownie zapewnienia sprzedawcy).

[ Dodano: Wto Lis 04, 2014 6:54 pm ]
Aberlour a'bunadh z bardzo wczesnych batchow (lub wrecz niebatchowy, czy Silver) czasem pojawial sie na spotkaniach i udowadnial, ze nigdys byl lepszy. Od dobrego do genialnego zaleznie od konkretnej edycji.

Rajmund - Śro Lis 05, 2014 2:04 am

PawelWojcik napisał/a:
no wlasnie... jest kilka takich ciekawostek jak (przyklad "na szybko") ocena Laga 16 czy A'bunath-ow na 10-tke.
ile wtedy (2005 rok) bylo w tych ocenach entuzjazmu i jak je oceniacie teraz - z perspektywy 10-ciu lat?

Moja ocena Lagavulin 16yo zamieszczona w Bazie pochodzi jeszcze z ubiegłego tysiąclecia. Do Bazy została wpisana w 2005, bo wtedy uruchomiono Bazę. W tej chwili pewno odjąłbym jeden punkt za spadek jakości aktualnych wypustów, no i pewno kolejne pół za tamten entuzjazm. Z wiekiem człowiek przestaje szastać najwyższymi ocenami. ;-) Pamiętaj jednak, że naprawdę Lagavulin 16yo pita i oceniana wtedy to była zupełnie inna whisky niż to, co w tej chwili dostępne jest pod tą samą etykietą. Zupełnie nie rozumiem co stało się ostatnio w Poznaniu podczas degustacji porównawczej starych OB z nowymi akurat w jej przypadku. Stare wypusty Lagavulin 16yo pite były przy co najmniej dwóch innych okazjach w ostatnim czasie i niezmiennie dowodziły, że kiedyś trawa jednak naprawdę była bardziej zielona.

A'bunadh nie opisywałem na potrzeby Bazy, ale jeśli chodzi o pierwsze wypusty, czy edycje silver, jakoś wcale mnie nie dziwią wysokie noty. Zresztą, o ile mnie pamięć nie myli, A'bunadh silver pojawiła się chyba kiedyś we Młynie jako "whisky z wora", i oceniona była entuzjastycznie.

PawelWojcik - Śro Lis 05, 2014 3:41 am

mialem na mysli to, ze np. nowego Laga w Poznaniu oceniliscie (srednia) na 4,3. jesli dodac "jeden punkt za spadek jakości aktualnych wypustów, no i pewno kolejne pół za tamten entuzjazm" to nadal mamy ponizej 6-ciu (a nie 10).
czyli: albo obecne wypusty sa o te 5 punktow gorsze, albo wtedy bylo wiecej entuzjazmu. pytalem wlasnie o te proporcje.

Wiktor - Śro Lis 05, 2014 8:48 am

Coś czuję że na to pytanie będziemy zmuszeni odpowiadać jeszcze nieraz ;) Ale Baza właśnie tak jest pomyślana, aby ocen raz wpisanych nie zmieniać.

Szczerze, to chyba trochę mieszamy dwie różne sprawy. Bo czym innym jest faktyczna wartość kilku "dziesiątek" przyznanych w innej epoce, a czym innym jest utrzymywanie jednego standardu oceniania na przestrzeni dekady (co jest tematem na odrębną dyskusję).

Jeśli chodzi o te dyskusyjne dziesiątki. Nietrudno sprawdzić, że tak naprawdę jest ich aż pięć, wliczając pierwszą edycję vatted malta Jack Pirate's z JWWW. Pozostałe to: Lagavulin 16yo ob, A'Bunadh no batch (najprawdopodobniej autentyczny, pierwszy batch), batch #7 i Silver Label 12yo.
Poza batchem siódmym i Jack'iem (jak na razie) wszystkie były degustowane po latach ponownie.
W przypadku Laga, była to nieudana próba weryfikacji. Dlaczego nieudana? Bo w Poznaniu mieliśmy ewidentnie inny wypust. I wcale nie twierdzę, że nowszy. Zgłębiam ten temat do dziś i ustaliłem, w stopniu zahaczającym o pewność, że ta "dziesiątkowa" pochodziła z wypustu z okolic roku 2000, i miała dodatkowo złocenia na butelce. Zaś ta próbowana ostatnio, prawdopodobnie faktycznie pochodziła z epoki White Horse, jednak jeszcze dawniejszej. Stąd, kiedy uda się nam kupić i zweryfikować bezspornie tę samą wersję, będzie można wyciągnąć jakiś sensowny wniosek. Na razie jedynym wnioskiem jest to, że dzisiejsza Lagavulin i tamta wersja W.H. są naprawdę niezłe w segmencie podstawek, a przy tym do siebie mocno zbliżone - co jak dla mnie świadczy wyłącznie o dobrej robocie wykonywanej dziś przez chłopaków z Lagavulina.
A skoro o Poznaniu już wspomniano... Talisker 10yo ob w dwóch wersjach, podobnie zbliżonych poziomem - ewidentna owocowość obydwu kazałaby jednak zastanawiać się nad autentycznością "starej" butelki. Piłem bowiem, stosunkowo niedawno, dwa inne wypusty sprzed roku 2000 (a nawet z okolic 1990) i oba były znacznie bardziej wytrawne, słone, dymne. Oldschoolowo taliskerowate. Sprawa wymagałaby więc dalszych badań, jeśli komuś by się chciało ;)
Z kolei casus HP 12yo ob dowodzi, że podstawki stare i nowe potrafi dzielić przepaść - co do tego nikt, kto przeanalizuje oceny ze spotkania, nie powinien mieć wątpliwości. Służymy zresztą samplem, w razie zainteresowania ;)

Wracając do tych dziesiątek... Upieram się, że Lagavulin 16yo - tamta, historyczna - zasługiwała na najwyższe noty. Miała po prostu unikalny tzw. efekt "wow", prawdopodobnie dzięki nieco większemu, niż obecnie, udziałowi w kupażu beczek po sherry. Coś, co miała również stara, oficjalna wersja 21-letnia (niewątpliwie również "dziesiątkowa"). I do pewnego stopnia jeszcze jedna, niezależna Lagavulin, zdaje się z serii Cooper's Choice. Różnica okazuje się tak ewidentna w trakcie degustacji, że tych whisky nie sposób pomylić z innymi, nawet bardzo dobrymi Lagami - atakuje czytelny "drugi" smak, wodorostowo-owocowy, budujący się "od tyłu" języka. Kto się napije, z pewnością pojmie, w czym rzecz ;)

Nie przeceniałbym jednak (co ostatnio wiele osób robi) różnic na poziomie 8-10 punktów, bo i jedna, i druga ocena oznacza po prostu whisky najlepszą, bezwzględnie wartą zakupu - i szlus. Brandzlowanie się faktem, że ktoś tam "dał 10!", a zwłaszcza wydawanie na takie whisky absurdalnie wysokich kwot, uważam za nieprzemyślane i bezsensowne. Przywołuję na tę okazję przykład pewnej starej Glenfarclas, z któregoś z naszych Xmasów, ocenionej wówczas gremialnie na poziom 9-10 pkt., co z miejsca uczyniło ten bottling "kultowym", a znalazło odbicie w punktacji, rankingu (i cenie!) na Whiskybase. No po prostu - legendarna Glenfarclas! Tylko dlatego, że kiedyś, gdzieś zebrała się pewna grupa ludzi, którym ta butelka w danej chwili wyjątkowo podeszła. A wiecie, co się dzieje później? Rozmawiałem ostatnio z pewnym Niemcem, niezwykle głęboko zakotwiczonym w tamtejszych whiskowych kręgach. Otóż przyznał on, że w psychice tych ludzi siedzi, nadal mocno zakorzeniony ;) sydnrom "lidera". Póki ktoś nie krzyknie "to jest genialne!" i nie postawi najwyższej noty, nikt się taką whisky zachwycać nie będzie. Nawet na nią nie spojrzy. Ale wystarczy jeden wyraźny sygnał, jedna super wysoka ocena, najlepiej od któregokolwiek (!) z Malt Maniacs, i od razu wszyscy zaczynają klaskać uszami, maksymalnie punktować, opowiadać bajki, jaka to niezwykłość, jaka dobroć etc, etc. I tak powstają whiskowe "legendy", kosztujące potem w efekcie tysiące euro za butelkę. Powstają z przypadku. Bo i tamta xmasowa Glenfarclas, jakkolwiek świetna (właśnie poziom 8-10 pkt.) nie odbiega klasą od wielu podobnych. Tak samo stało się, jestem pewien, z wieloma przypadkowo "wykreowanymi" kultowymi bottlingami. Nie, żeby ze złej woli - po prostu nie stoi za tym faktem żadna absolutna siła, najmędrsza i ostateczna wyrocznia, której można jakoś szczególnie zaufać. Więc z tym wzdychaniem nad "dziesiątkami" lepiej ostrożnie ;)

Wracając do wątku AAB. Batch pierwszy, a właściwie historia pierwszych pięciu batch'y, do niedawna wydawała się prosta ;) Bo świetne whisky to... były. I kropka. Niejeden test dowiódł później, że smakowo zamiatają konkurencję. Niemal bez względu na jej poziom. Niestety, dziś na rynku pojawia się coraz więcej podróbek "no batch" - jako uboczny efekt wzrostu ceny detalicznej na poziom około 150 euro (!) za butelkę. No i jeszcze fakt, że tak naprawdę nie istnieje "batch numer 1" (no dobrze, istnieje, ale kto potrafi go wskazać?) - pierwsza piątka także różni się między sobą... A jak bardzo, o tym wkrótce przeczytacie w Bazie ;)
No a Silver Label?... Doskonała whisky, o ile pamiętam - nieco bardziej wytrawna i dostojna od typowych AAB, choć równie jak one kompleksowa i oczywiście zasadniczo "z tej samej parafii". Najważniejsze, że znacznie trudniej od typowej Abuny ją podrobić, i że jej cena nie wzrosła aż tak drastycznie. No i butelki są numerowane ;)

Rajmund - Śro Lis 05, 2014 11:25 am

A mnie się marzą jeszcze kiedyś uniesienia znad Lagavulin 16yo z lat dziewięćdziesiątych... Kilka było takich, zresztą.

Właśnie przerzuciłem Bazę i z przerażeniem stwierdziłem brak w niej notki opisującej Whisky That Cannot Be Named (Glenfarclas) 50yo. A pamiętam wyraźnie, że taką notkę sporządzałem kiedyś. I na pewno dałem jej dyszkę. Bez cienia wahania. Poszukam, dorzucę.

Rajmund - Czw Mar 05, 2015 9:53 pm

Pojawiło się nowe: http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=138
Rajmund - Pią Mar 13, 2015 6:47 pm

Dwa słowa na temat NAS:
http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=139

Zapraszam do dyskusji.

Islayman - Sob Mar 14, 2015 10:01 am

Świetny artykuł Rajmundzie.
Tak jak wspomniałeś wszystko zaczęło się od coraz większego popytu. Więc jeśli popyt będzie spadał to może coś się zmieni? Może ta gonitwa się skończy?
Pocieszającym jest więc fakt, że kolejny rok z rzędu popyt w Azji się kurczy( a to ogromny rynek). W 2013 roku w stosunku do 2012 sprzedaż ilościowo spadła o 8% a wartościowo o 9%. W 2012 roku sprzedano prawie 73mln litrów czystego alkoholu a w 2013 roku już tylko 66,8 mln litrów. Zobaczymy co będzie w 2014, może jeśli Azjaci przestaną kupować co popadnie to trochę się temat uspokoi?

Wiktor - Sob Mar 14, 2015 11:44 am

Życzyłbym sobie tego bardzo, ale... Spadki nie dotyczą whisky single-malt. W żadnym wypadku. Ta kategoria rośnie, a najszybciej rośnie jej segment (super)premium, który nas w istocie najbardziej (chyba już wyłącznie) interesuje. Ergo, wraz z dalszym wzrostem globalnego zainteresowania S/M spodziewajmy się na rynku coraz więcej, coraz bardziej wymyślnej, coraz podlejszej whisky słodowej "co to do blendu nie trafiła" ;)
Przy okazji jeszcze jeden, zaskakujący wniosek. Owe NASy stają się ostatnio relatywnie coraz lepsze na tle ustawicznie pęczniejącej masy pozaklasowych wypustów age statement, bądź rocznikowych. Dla zobrazowania: dawniej jeden wypust IB na trzy, cztery próbowane, okazywał się naprawdę przyzwoity. Dziś, może jeden na dziesięć! Rozumiem, że nie ma czego oczekiwać po destylacjach datujących się na dość dramatyczne dla branży lata 80-te, ale dlaczego brnąc przez 90-te jesteśmy nadal w tak czarnej du..e? Zawodzą mechanizmy selekcji? Whisky gorzej dojrzewa w ówczesnym drewnie? A może jednak to kolejny przykład na pazerność producentów i bottlerów, na obniżanie wymagań wobec łatwości zbytu. Przecież poklask, tak czy siak, będzie. Trwoga!

Rajmund - Sob Mar 14, 2015 12:55 pm

Wiktor napisał/a:
Owe NASy stają się ostatnio relatywnie coraz lepsze na tle ustawicznie pęczniejącej masy pozaklasowych wypustów age statement, bądź rocznikowych. Dla zobrazowania: dawniej jeden wypust IB na trzy, cztery próbowane, okazywał się naprawdę przyzwoity. Dziś, może jeden na dziesięć!

A to nie będzie tak, że do tych niezależnych bottlerów, rosnących (przynajmniej liczbowo) jak grzyby po deszczu, trafia w dużej mierze to, czego już oficjalnie w żaden sposób nie dało się zabutelkować? Nawet i stara, zasłużona gwardia (Cadenhead's, Blackadder) musi się godzić na sprzedaż wiązaną - beczka dobra plus dwie kiepskie, beczka wybitna plus dziesięć tragicznych? A sprzedać to jakoś trzeba...

Adam Hochul - Śro Mar 18, 2015 11:58 am

Oj tak tak, nastaly ciezkie czasy dla whiskopijcow. Zaplaczmy nad dziecmi ktore teraz sie rodza bo one nawet nie sproboja nigdy dobrej whisky :-x . A nam samym nie pozostaje juz nic poza kolejnym 'na zdrowie'.

No i jeszcze moze Murray McDavid nas uratuje :P

pekay27 - Wto Mar 24, 2015 12:25 am

a ja se doje jakiegos lagavulina na ktorym pisze ze distilled w 1998 to chyba z lat 90tych Lol.. hmm.. ale wszyscy biadolą, a ja pamietam ze kupiony w 2014 Lag 16 zgadzal sie z tasting notes z BOW wiec nie chcialbym wyjsc na gupiego optymiste, ale chyba najgorsze dopiero przed nami
Rajmund - Pią Kwi 24, 2015 1:55 pm

Coś skrobnąłem: http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=140
PawelWojcik - Sob Kwi 25, 2015 11:31 am

baaardzo dobrze sie to czyta. nie myslales o napisaniu czegos w rodzaju wspomnien/pamietnika?
ludzie odchodza, beczki wyjalowialy, klasyczna whisky niedlugo bedzie tylko w "antykwariatach". mysle, ze szkoda, aby tamte emocje i doswiadczenia zostaly tylko u Ciebie.

Rajmund - Pon Kwi 27, 2015 11:12 am

PawelWojcik napisał/a:
baaardzo dobrze sie to czyta. nie myslales o napisaniu czegos w rodzaju wspomnien/pamietnika?
ludzie odchodza, beczki wyjalowialy, klasyczna whisky niedlugo bedzie tylko w "antykwariatach". mysle, ze szkoda, aby tamte emocje i doswiadczenia zostaly tylko u Ciebie.

Dzięki za miłe słowo, dobry człowieku. :) Ja bardzo chętnie napiszę, niech tylko znajdzie się ktoś, kto zechce to wydać. ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group