To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

David - Wto Lis 23, 2010 10:19 pm

Czarek napisał/a:
choć za kilkanascie lat kilchoman moze zginać kolana niewiernym


jakoś trudno mi w to uwierzyć :wink:

Czarek - Wto Lis 23, 2010 10:37 pm

David napisał/a:
jakoś trudno mi w to uwierzyć


mam podobnie, ale statystycznie rzecz biorąc i takie cuda są prawdopodobne :mrgreen: :mrgreen:

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 7:50 am

rosomak napisał/a:
Ja kupilem niestety rowniez 21 (Havana Rum finish) i 30 yo. Obie fatalne.


Pawcio napisał/a:
O ile z pierwszą obserwacją w pełni sie zgadzam


No to się wkopałem ;-) Właśnie wczoraj kupiłem 21. A nic to! Będzie mi smakować! Gorszej Glenfiddich niż 15 to już chyba nie będzie.

rosomak - Śro Lis 24, 2010 8:21 am

Powtorze zatem, ze niegdysiejsza Solera 15 yo byla naprawde dobra whisky, obecnej nie probowalem, moze przyszedl czas powtorzyc....
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 9:19 am

rosomak napisał/a:
Powtorze zatem, ze niegdysiejsza Solera 15 yo byla naprawde dobra whisky

Bardzo być może :-) Solery dawnej nie piłem. Piłem tylko zwykłą podstawkę 15YO - i z grona 12, 15, 18 - ta piętnastka najmniej mi podeszła. Jakaś taka mało dobra ;-)

A tak patrzę, co Wiktor sprzedaję w wątku "chętny na Longmorn 25yo poszukiwany" i sobie myślę, że zamiast tego Glenfiddicha 21, dołożyć jeszcze trochę i mogłem na coś takiego się skusić :-)
Ale.. przynajmniej będę wiedział, że Glenfiddich 21YO to: ".../.../..." - podkreśl właściwą odpowiedź :-)

rosomak - Śro Lis 24, 2010 9:34 am

Probowac zawsze warto - obecne 21 moze sie roznic od tego co ja pilem, bo bylo to chyba z 5 lat temu.
pawcios - Śro Lis 24, 2010 10:53 am

Piotr Zając napisał/a:
No to się wkopałem Właśnie wczoraj kupiłem 21. A nic to! Będzie mi smakować! Gorszej Glenfiddich niż 15 to już chyba nie będzie.


Próbowanie to próbowanie... poznajesz, uczysz się, czasem coś Ci podejdzie, a czasem nie. Nie myśl o zakupach w kategorii wkopywania się lub nie. Dana whisky jednemu smakuje, a drugiemu już nie... ludzie mają różne gusta, a i gusta im przecież ewaluują... sucha wiedza i porady nie wyćwiczą Ci kubków smakowych, nie zastąpią doświadczenia, nie przeniosą Cię do lepszego świata whisky… nie poznasz podstawek to i wypasów nie docenisz, bo niby jak? Z czym je porównasz? Ja przeleciałem przez olbrzymią ilość podstawek, jednych wypiłem całą flaszkę, innych nawet ¼ nie dałem rady, bo zwyczajnie mi nie smakowały. Nie żałuję tego, że kupiłem tyle podstawek, które z obecnej perspektywy mogłyby mi się wydawać bezsensowne. Teraz już skrupulatniej planuję zakupy, ale kieruję się własnym gustem (jest jaki jest, ale jest mój) i doświadczeniem. Z czasem sam wykreślisz z listy niektóre destylarnie, a może i całe regiony, a póki co próbuj jak najwięcej

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 11:02 am

pawcios napisał/a:
Nie myśl o zakupach w kategorii wkopywania się lub nie.

Trochę żartowałem z tym wkopaniem się. Oczywiście, że nie żałuję zakupu i chętnie spróbuję - chociażby, żeby wiedzieć, co zacz i mieć zaliczone. W sensie - miałem, próbowałem, mam własną opinię.


pawcios napisał/a:
Dana whisky jednemu smakuje, a drugiemu już nie...

Dokładnie. W przeciwieństwie do wielu tutaj - lubię Glenfiddicha 12YO :-) I nie wstydzę się tego.


pawcios napisał/a:
nie poznasz podstawek to i wypasów nie docenisz, bo niby jak? Z czym je porównasz?

Właśnie dlatego biorę, co "mogę"/"co jest w sklepie"/"na co mnie stać" i próbuję. I coraz więcej mogę powiedzieć - dla mnie X lepsze od Y, a nie dorównuje Z, a W to badziew straszny.

pawcios napisał/a:
innych nawet ¼ nie dałem rady, bo zwyczajnie mi nie smakowały.

To ja tak nie mam - Ja wypijam wszystko ;-) Tylko wtedy klnę mniej lub więcej ;-)

pawcios napisał/a:
Z czasem sam wykreślisz z listy niektóre destylarnie

Już tak mam, że prędko z własnej woli niektórych rzeczy nie kupię. Może za ileś lat, żeby sprawdzić, czy się zmieniło...

A wracając do różnorodności podstawek. I tak większość jeszcze przede mną niż za mną :-) Mam jeszcze po co żyć ;-)

pawcios - Śro Lis 24, 2010 11:31 am

Piotr Zając napisał/a:
W sensie - miałem, próbowałem, mam własną opinię.


Właśnie o to chodzi. Wyłapiesz swoje smaki i będziesz kupował świadomie a nie w oparciu o opinie innych.


Piotr Zając napisał/a:
W przeciwieństwie do wielu tutaj - lubię Glenfiddicha 12YO I nie wstydzę się tego.


A czego tu się wstydzić? Każdy zaczynał podobnie, o ile nawet nie tak samo. Możliwe, że jednym zdobycie doświadczenia zajęło mniej czasu, innym więcej, no ale co z tego?
Są na forum osoby, którym dzisiaj mogłoby się zdawać nic nie smakuje, niemalże wszystko jest za słabe, ale jak poczytasz ich pierwsze posty dowiesz się, że zaczynali od podstawek i w owym czasie bardzo im smakowały, chwalili je wręcz. Wniosek taki, że to Twój czas na czerpanie radości :lol:

Pawcio - Śro Lis 24, 2010 11:48 am

Piotr Zając napisał/a:
W przeciwieństwie do wielu tutaj - lubię Glenfiddicha 12YO Smile I nie wstydzę się tego.



odważne ;) ) , ale co tam ,za kilka lat se to przeczytasz i się ubawisz ;) )

bo z całym szcunkiem dla pierwszych kroków , nie bardzo wiem co takiego można lubić w 12YO fidiku ;) ), jedyne co ma na poziomie.............. to kolor :mrgreen:

pawcios - Śro Lis 24, 2010 11:51 am

Pawcio napisał/a:
jedyne co ma na poziomie.............. to kolor


Nie bądź tak okrutny Pawciu, butelka jest całkiem ładna, a i za marketing należą się słowa uznania

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 11:55 am

Pawcio napisał/a:
za kilka lat se to przeczytasz i się ubawisz

Gorzej, jak stwierdzę, że nic się w tym temacie nie zmieniło. I nadal będę go lubił.


Pawcio napisał/a:
nie bardzo wiem co takiego można lubić w 12YO fidiku

Zapach... Coś mnie w nim przyciąga. Bo w smaku faktycznie nic specjalnego. I czasem, jak ktoś tu już pisał, mocno alkoholowy, taki ostry, taka "niedobra wóda" ;-) Ale lubię zapach tego napitku. I co zrobić...

pawcios - Śro Lis 24, 2010 12:10 pm

Piotr Zając napisał/a:
Gorzej, jak stwierdzę, że nic się w tym temacie nie zmieniło. I nadal będę go lubił.


Czemu gorzej? Radość z picia taka sama za cenę niższą niż edycje, które sprawiają (lub nie) radość tym, którzy mają na karku większe doświadczenie

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 12:14 pm

pawcios napisał/a:
Radość z picia taka sama za cenę niższą

No właśnie... Z takim chociażby Lagavulinem 16 już żal siąść i przez popołudnie i wieczór wysączyć całą butelczynę. A Glenka Fidika nie szkoda :-) No dobra... Lagavulin lepszy i radocha większa o niebo, ale i Glenek daje przyjemność, a pochodzi z najniższej półki cenowej.

pawcios - Śro Lis 24, 2010 12:20 pm

Zobaczysz, jak pójdziesz z postępem to jeszcze Ci się światopogląd nie raz zmieni, jeszcze spojrzysz na tego Lagavulina jak na whisky do codziennego, a nie odświętnego picia :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group