To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 12:25 pm

pawcios napisał/a:
Zobaczysz, jak pójdziesz z postępem to jeszcze Ci się światopogląd nie raz zmieni, jeszcze spojrzysz na tego Lagavulina jak na whisky do codziennego, a nie odświętnego picia :wink:

A to już chyba nie będzie zależalo od postępu w znajomości whisky tylko postępu "w portfelu" :-) Fajnie by było, jakbym mógł używać lagavulina jako codziennego kompotu :-) A coś innego od święta.

pawcios - Śro Lis 24, 2010 12:34 pm

Wiele też zależy od predyspozycji organizmu, bo jeśli robisz flaszkę na raz to nie wiem co Ci poradzić :mrgreen:
rosomak - Śro Lis 24, 2010 12:41 pm

Coz, mysle, ze to dobrze kiedy smak "wyrabia sie" i ewoluuje, i z czasem wymaga sie wiecej i lepiej. Stanie w miejscu mi by sie znudzilo. A ze poprzednie rzeczy/podstawki dadza sie pic? Pewnie, to dobrze, tylko pytanie czego sie szuka w whisky - czegos fajnego do wypicia czy coraz lepszych rzeczy. Kwestia podejscia. Sieganie po whisky z wysokiej polki ma i plusy i minusy to jasne. Dla mnie plusy przewazaja.
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 12:44 pm

pawcios napisał/a:
Wiele też zależy od predyspozycji organizmu, bo jeśli robisz flaszkę na raz to nie wiem co Ci poradzić :mrgreen:

To taki tylko przykład był ;-)
Ale zdaję sobie sprawę, że z tym, jak ze wszystkim... W dzieciństwie też na początku zwykły patyk zastępował PePeSzę, potem poziom wymagań rósł. I tu tak samo. Wiem, że kiedyś to, co teraz mnie kręci, będzie fuj i ble... (Może żona się nie obrazi... hihihi)
Już teraz, mimo początku, nie jest tak, że wszystko co próbuję - to wielkie "łał". Raczej jest tak, że trafiłem na kilka fajnych dla mnie "łał", a cała reszta z tego, co próbowałem, położylbym na półce "nie ma o co się bić". Fakt, że na razie z takiej półki głównie kupuję. Więc i pretensji nie mam :-)

pawcios - Śro Lis 24, 2010 12:48 pm

rosomak napisał/a:
Sieganie po whisky z wysokiej polki ma i plusy i minusy to jasne. Dla mnie plusy przewazaja.


Nie sposób się nie zgodzić...


Piotr Zając napisał/a:
Wiem, że kiedyś to, co teraz mnie kręci, będzie fuj i ble... (Może żona się nie obrazi... hihihi)


Albo zwykłym obowiązkiem... ale wróćmy do whisky :lol:

Poznawaj poznawaj, wkręcisz się jak nic

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 12:53 pm

rosomak napisał/a:
tylko pytanie czego sie szuka w whisky - czegos fajnego do wypicia czy coraz lepszych rzeczy.

A widzisz... Ja szukam i tego i tego...
1. Czegoś fajnego do wypicia - czyli nie eksploruję nowych światów, nie jestem big odkrywca, tylko chcę fajnego łiskacza do muzyczki/gry/książki/czegokolwiek, żeby się napić i żeby to było dobre i sprawiało mi przyjemność. I tu zwykłe podstawki jak na razie doskonale spełniają taką funkcję. Ot - wieczorny kieliszek chleba na koniec dnia ;-) Bo codzienną kromką wódki to można się wykończyć ;-)
2. Coraz lepszych rzeczy - oczywiście, jak najbardziej tak. Ale nie za wszelką cenę i nie tylko to, bo wtedy musiałbym piąć się TYLKO coraz wyżej/drożej i droga byłaby krótka ;-) Ale to też ważne, żeby w miarę możliwości próbować rzeczy z "wyższych" półek. Bo inaczej Marek Kondrat ciągle tkwiłby przy winie za 3,40 :-) A jak się próbuje wyższych, to i wiadomo, ze naturalną rzeczą jest, że na dolne się niechętnie wraca.

rosomak - Śro Lis 24, 2010 1:13 pm

W pelni sie zgodze, ze taki"daily dram" nalezy sobie znalesc. Niestety dla mnie podstawki bardzo rzadko sie w tej sytuacji sprawdzaja. Calkiem niedawno w tej roli mialem znakomitego sherrowego Aultmore, ktory cenowo i smakowo byl idealny. Teraz zas bardzo ciekawy Miltonduff 22yo alembic (byl na spotkaniu w JG z tego co widze).
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 1:17 pm

rosomak napisał/a:
sherrowego Aultmore, ktory cenowo i smakowo byl idealny

Czyli? Ile kosztuje 0,7 takiego czegoś? :-)
rosomak napisał/a:
Teraz zas bardzo ciekawy Miltonduff 22yo alembic

A to?

Pytam, bo jestem ciekaw, co dla innych ludzi oznacza "idealne cenowo". Jaki jest poziom ceny, która nie jest jeszcze "za duża" (pomijam stosunek jakość/cena - bo to zupełnie inne zjawisko)

Dla mnie whisky do 200pln to biorę od razu i taniocha, 200pln-300pln to już tak - kupię, ale nie 5 na raz... droższych jeszcze nie kupowałem

rosomak - Śro Lis 24, 2010 1:34 pm

Aultmore kosztowal o ile pamietam 54 euro, moze 57, bil na glowe wszystkie podstawki, ktore znam. Miltonduff to juz chyba 90, ale wart tej ceny.
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 1:40 pm

rosomak napisał/a:
54 euro, moze 57

No to faktycznie bardzo znośnie.

rosomak - Śro Lis 24, 2010 1:44 pm

Ano, ale niestety obecnie juz bardzo ciezko dostac, bylo 611 butelek o ile pamietam.
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 1:57 pm

rosomak napisał/a:
Ano, ale niestety obecnie juz bardzo ciezko dostac, bylo 611 butelek o ile pamietam.

No to faktycznie będzie ciężko, ale jest tyle jeszcze innych do "odkrywania" - nawet w granicach takich 50-60 euro.

pawcios - Śro Lis 24, 2010 2:08 pm

Jak szukasz cenowo wydajnej szerówki to pomyśl o Aberlour A'bunadh... edycja bez deklaracji wieku, ale bardzo sympatyczna... każdy batch rozlewany jest w cs, czyli mówimy o mocy ok. 60%, bardzo miło się ją pije, w Polsce kosztuje 280 PLN, ale w zachodnich sklepach można ją wyhaczyć za 170-200 PLN.

Ja do takiego wieczornego sączenia bezwzględnie zawsze mam Lagavulina CS (12yo o.b., Classic of Islay albo Jack Pirate), Ardbeg Uigaedail, Laphroig 10-13yo CS i Aberlour A'Bunadh. Oczywiście mam jeszcze wiele innych rzeczy, niektóre powtarzam jak się skończą, ale wszystkie te "wieczorne" można wyjąć w przedziale 200-300 a radocha z nich wielka.

rosomak - Śro Lis 24, 2010 2:12 pm

Sa jeszcze latwo do wyjecia na ebayu lafroje green i red stripes, oceny bardzo wysokie, a ceny czesto ponizej 50 euro (+ wysylka).
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 2:23 pm

pawcios napisał/a:
zawsze mam Lagavulina CS (12yo o.b., Classic of Islay albo Jack Pirate), Ardbeg Uigaedail, Laphroig 10-13yo CS i Aberlour A'Bunadh

Uigaedail - przyjemna rzecz, Laphroaig - piłem CSa i Quarter Caska, nasadzam się na zwykłą 10YO, żeby mieć mały komplet, Lagavulina CSa nie piłem. Aberloura - chętnie spróbuję, jak dorwę :-)
Mnie ostatnio - fakt, że z podstawek zwykłych, strasznie podszedł Glen Ord (kupiony w strasznie drogim sklepie i tylko raz go tam widziałem) - choć to zupełnie inna bajka... a strasznie rozczarowały Glenmorangie The Lasanta, Glenkinchie (bodajże 12) i parę innych.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group