To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

rosomak - Śro Lis 24, 2010 2:28 pm

Glenmorangie to ma na drugie "rozczarowanie"
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 2:33 pm

rosomak napisał/a:
Glenmorangie to ma na drugie "rozczarowanie"

Chyba tak... z 3 różnych, które piłem, jedna tylko mi się podobała i to tylko aromatem.. bo smak już nic ciekawego. Ale na tym to polega :-) Trzeba sobie na glenmorangie ryja sparzyć, żeby taki Glen Ord chociażby smakował.

pawcios - Śro Lis 24, 2010 2:48 pm

Jak piłeś Laphroaig CS i QC, to standardowa 10yo może Cię rozczarować. Pod względem aromatu i smaku jest OK, ale ta 40% na tle CS może wypaść bezkopytnie. Musisz spróbować Lagavulina CS. Jak masz możliwość ściągnąć coś z Niemiec to weź Classic of Islay, wersja no age kosztuje max 40 EUR a smakuje jak diabli.

rosomak,
Upolowałbyś mi na e-bayu lafroja green stripe? nie korzystam z ebay i trochę się boję spróbować... jestem uzależniony od zakupów

rosomak - Śro Lis 24, 2010 2:50 pm

pawcios napisał/a:
Upolowałbyś mi na e-bayu lafroja green stripe?


Czemu nie... dam znac na pw co sie udalo.

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 2:54 pm

pawcios napisał/a:
a tle CS może wypaść bezkopytnie

Na tym tle, prawie każda wypada bezkopytnie ;-) Jak dla mnie to nadal najbardziej "charakterna" whisky. Lagavulin najsmaczniejsza, ciekawsza w smaku itd... Ale laphroaig CS - najdziksza.. nawet Springbank 100proof jej nie dał rady.

pawcios - Śro Lis 24, 2010 2:58 pm

rosomak,

Dzięki i jesteśmy na PW

Piotr Zając,

Tu mnie połechtałeś, bom ja lafrojowy zbok. Mam ich w domu od cholery, jak nie fulle to resztki przelane w sampelki 8)

BarTT - Śro Lis 24, 2010 6:24 pm

Ode mnie pytanie z nieco innej beczki (może być po sherry). W ramach uzupełniania braków w podstawkach wlałem dziś do kieliszka Dalmore 12yo. I zdziwienie, bardzo duże. Chodzi o dziwne akcenty jakichś rozpuszczalników (i to nie uniwersalnych, lecz takich do farb ftalowych) czy innych syntetycznych malowideł. W zapachu wyczuwalne, w smaku natarczywe, szczególnie po kilku sekundach.

Problem w tym, że wprost identyczne odczucia miałem po wypiciu Bruichladdich 10yo jakiś czas temu. Jakbym pił zupełnie inną whisky niż opisana w Tasting Notes. Zdziwiłem się bardzo - dwie różne whisky, inne regiony, specyfika.

Jedyne co mi przychodzi do głowy to... butelka. Obie to miniaturki i obie są w buteleczkach plastikowych (poza tymi dwoma nie miałem więcej do czynienia z SM w plastiku). Obie też butelkowane minimum 10 lat temu. Czy zatem możliwe by opakowanie z tworzyw sztucznych miało wpływ na zawartość i przez okres iluś tam lat mogło tak diametralnie wpłynąć na smak? :roll:

rosomak - Śro Lis 24, 2010 6:32 pm

Byc moze spotkasz sie z roznymi wyjasnieniami, ale ja mam jedno z prostszych - tak! Dalmore to fatalna whisky! Podobnie jak wiekszosc Bruichladdich. Co do opakowan z plastiku to rozmawialem z fachowcami w tej dziedzinie i zarzekali sie, ze wplywu byc nie powinno. Co jest o tyle uprawdopodobnione, ze pilem i Dalmore i Bruichladdich z niejednej butelki szklanej i poza wybitnie poczatkowa faza szczerze to odradzam.
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 8:00 pm

pawcios napisał/a:
bom ja lafrojowy zbok.

Ja może nie zbok, ale doceniam Laphroaiga. Lubię go, podoba mi się, ale ciągle bym go nie mógł pić. Jest takim luksusem od czasu do czasu, jako nagroda. Chociaż... może i by mógł ;-) Jakbym miał dużo. Nie wiem... Przy innych whisky wiem, jak smakują po 5-7 kieliszku i jak reaguję na smak... Laphroaiga nie znam od tej strony, bo mi go żal wyduśdać tak od razu i po chamsku.

A właśnie otworzyłem i "jemy" z żoną Glenfiddicha 21 z rumowych casków. I o ile zapach był bardzo zachęcający, to w smaku jednak ciągle Glenfiddich - dość ostra, alkoholowa... Nie będzie to moja ulubiona whisky.
Ale.. sprawdziłem, zaliczyłem.. już wiem :-)

MarcinK - Śro Lis 24, 2010 8:18 pm

Uf... Dobrze, ze jednak zagladam na BOW. Na poczatku zastanawialem sie tez czy nie kupic Dalmore 12yo... Opis wygladal zachecajaco jak na poczatek: "Rewelacyjna whisky o posmaku sherry i skórki pomarańczowej", w cenie "Glenfiddichowej12yo". Czytajac powyzsze posty wydaje sie ze dobrze zrobilem... ;) Lepiej jednak (na poczatku) nie sugerowac sie cenami, opisami sprzedawcow, a raczej radami "starszych kolegow".

I jeszcze jedno pytanko ode mnie... Czy ktorys z uzytkownikow ma moze w swoich zapasach jakies podstawki, z ktorych moglby zrobic pare sampelkow (*). Nie ukrywam, ze w moim przypadku glowna bariera sa ograniczone fundusze. Doskonale zdaje sobie sprawe, ze miniaturka Ardbega10 jest dostepna, tylko cena za 5cl oscyluje w granicach 30zl, co wychodzi ponad 400zl za pelnowymiarowa butelke...ktora kupic mozna za ok. 160...

Jezeli znalazlby sie ktos kto ma w swoim barku troche podstawek, whisky z "nizszej polki" i chcialby pomoc w przemierzaniu smakow Szkocji mlodszemu koledze prosilbym o kontakt

Pozdrawiam,
Marcin. :mrgreen:

pawcios - Śro Lis 24, 2010 10:12 pm

Piotr Zając,

Ja jestem lafrojowym zbokiem, mam w domu kilkanaście edycji, ale to nie znaczy, że piję wyłącznie lafroja... nic bardziej mylnego... często celowo go omijam, żeby po przerwie znów sikać w gacie na jego smak i zapach :roll:

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 10:19 pm

pawcios napisał/a:
często celowo go omijam

A ja właśnie z lepszą połową sączymy Uigeadaila, jako godne ukoronowanie dnia przed snem :-)

pawcios - Śro Lis 24, 2010 10:23 pm

Piotr Zając napisał/a:
A ja właśnie z lepszą połową sączymy Uigeadaila, jako godne ukoronowanie dnia przed snem


No to zacnie zacnie... to świetna whisky, torf i lekkie akcenty sherry... będzie wesoła nocka :P

Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 10:28 pm

pawcios napisał/a:
będzie wesoła nocka

Jak durni młodzi sąsiedzi zaczną pitolić na gitarach, to na pewno :-(

A co do Ardbegów... Jakoś teraz kupiłem ktoregoś z kolei 10-latka, tego Uigeadaila.. i jakoś nie nie mogę się doszukać tego "syfu", który miała w sobie pierwsza flaszka 10 letnego Ardbega niefiltrowanego. Jakoś, może to tylko mylne wspomnienie, żadna z tych, co mam teraz nie dorównuje zapachowi szpitalnego śmietnika tej pierwszej... Nie wiem.. czy to wspomienie "lat dziecinnych", że wszystko było "bardziej"?

pawcios - Śro Lis 24, 2010 10:31 pm

No niestety a raczej stety, rozwijacie się, wspomnienia są bezcenne a trza iść do góry... a może to po prostu zły dzień... czasem są takie dni, że whisky po prostu nie smakuje... trzeba się nauczyć z tym żyć i spróbować następnego dnia


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group