BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum
Piotr Zając - Śro Lis 24, 2010 10:56 pm
| pawcios napisał/a: | | czasem są takie dni, że whisky po prostu nie smakuje... trzeba się nauczyć z tym żyć |
Ależ my doskonale z tym dajemy sobie radę I wtedy jest ochota na piwo na przykład. Chciaż, biorąc pod uwagę, jak bardzo polskie piwa poszły w dół z jakością (albo to mnie smak się zmienił i odwykłem) to coraz rzadsza...
A sam wiem, że ta sama whisky jednego dnia może smakować dość inaczej niż drugiego. I faktycznie - jest coś takiego, że jest dzień do whisky albo nie...
Czarek - Śro Lis 24, 2010 11:16 pm
| Piotr Zając napisał/a: | | wspomienie "lat dziecinnych", |
tak, donaldy i korkowce anie single malty
ale coś jest na rzeczy, gdy piewrszy kontakt z jakaś destylarnią jest ok to ciaży potem na przyszłości, lepiej że padlo na ardbeg niż na glenmorangie, było nie było wspólny interes
Rajmund - Czw Lis 25, 2010 3:18 am
Jeśli chodzi o Dalmore 12yo i Ardbeg 10yo, to rzeczywiście... One kiedyś smakowały inaczej. Zupełnie inaczej. Kilka dni temu robiłem prezentację dot. Szkocji i whisky dla pewnej grupy osób. Zupełnie zielonych jeśli chodzi o obydwa tematy. A że nie było czasu na przygotowania (dowiedziałem się o planowanej imprezie z dnia na dzień), trzeba było korzystać z tego, co dają w lokalnym Auchan. No i padło na Glenmorangie Original (w założeniu, najzwyklejsza whisky o smaku whisky), Dalmore 12yo (sherry) i Arbeg 10yo (torf, dym, jodyna). Jezusie Nazareński, jakie było moje zaskoczenie gdy wsadziłem nocha w kieliszki! I to na pewno nie kwestia trawy bardziej zielonej za młodych lat. Te whisky smakują i pachną zupełnie inaczej. W Dalmore znalazłem nie tylko rozpuszczalniki, ale jakiś taki przedziwny tekturowy aromat. Ardbeg była dalekim echem niegdysiejszej potężnej Ardbeg. A Glenmorangie jaka jest, każdy widzi. Akurat ta rozczarowała mnie najmniej - bo najmniej po niej oczekiwałem. Świat schodzi na psy, Panowie. Widać już teraz człowiek niczego dobrego się nie napije jeśli nie pogrzebie w dobrych niezależnych wypustach...
Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Czw Lis 25, 2010 12:49 pm
Z dużym naciskiem na "dobrych"...
Średni poziom IB byc może i się w ostatni 5-leciu podniósł (imho zapewne głównie dzięki masowemu zwrotowi ku CS, niefiltrowaniu i niebarwieniu), ale też zarazem zawisł gdzieś pomiędzy określeniami whisky "jakoś daje radę" a "nawet niezła"
Dlatego moje poszukiwania ciążą obecnie ku wypustom IB z lat 90-tych, gdzie może i ryzyko kompletnej porażki większe, ale i szansa na błysk geniuszu niewspółmierna do tego, co mamy w ofercie bieżącej
Pawcio - Czw Lis 25, 2010 2:02 pm
płacz za starym Signatory,Adelphi , tam były kiedys perełki , teraz jak się trafi uczciwa łycha to człowiek robi .... ufff , choć jak sam zauważyłes te ostatnie CS od DT potrafią błysnąć mimo młodego wieku.
Kiba - Pią Gru 10, 2010 12:16 am
Witam
jako nowy opiszę krótko jak to było ze mną.
pierwszym kontaktem z whisky był ballantines postawiony przez kumpla w ramach wdzięczności za pożyczkę i wypite całe o,7 na klatce z 2 litrami coli:) i w wtedy uznałem, że to świetne, powoli jednak przeszedłem na picie tego w czystej postaci i zapragnęło mi się mieć rodzinę JW. no i skompletowałem choć bez niebieskiego bo cena odstrasza
od tamtego czasu wiele się zmieniło i jak słyszę, że ktoś piję dobre whisky za 40zł to mnie skręca.
a w moim barku pojawili się tacy panowie jak glenfidich 12 yo(choć jak czytam forum jest badziewiem)
talisker 10yo i tu muszę powiedzieć, że dla mnie jest świetny
caol ila 18 yo niewiem czemu ją kupiłem ale chyba dobrze zrobiłem bo jest tu chwalona a w makro od czasu mojego zakupu już jej niema
glenkinchie 10yo
speyburn 10 yo kupiłem na promocji za 99zł
a reszta to blendy i burbony tj. jim beam biały iczarny, grants, ballantines jack daniels zwykly, gentelman i single barrel i chivas reagl 12yo
i na koniec może wróce do JW, możecie się śmiać ale zielony jasiek smakuje mi, jest coś w nim fajnego, może dlatego że to pure malt... bo z gold labela jestem i byłem od samego początku rozczarowany...
oscarez - Pią Gru 10, 2010 8:30 am
Choc historia przedstawiona przez Ciebie nie odbiega od standardu (jestem daleki od szydzenia i kozaczenia) to witaj i rozgosc sie. Jesli kupiles Caol Ile instyktownie to znaczy, ze masz dobrze ustawiony instynkt. A jesli nadal nie wiesz czemu ja kupiles to ja otworz i zobacz.
łys(k)a lama - Pią Gru 10, 2010 9:07 pm
| Piotr Zając napisał/a: |
A co do Ardbegów... Jakoś teraz kupiłem ktoregoś z kolei 10-latka, tego Uigeadaila.. i jakoś nie nie mogę się doszukać tego "syfu", który miała w sobie pierwsza flaszka 10 letnego Ardbega niefiltrowanego. Jakoś, może to tylko mylne wspomnienie, żadna z tych, co mam teraz nie dorównuje zapachowi szpitalnego śmietnika tej pierwszej... |
Etam... telepie jak powinno.
Kiba - Pią Gru 10, 2010 9:42 pm
| oscarez napisał/a: | | Choc historia przedstawiona przez Ciebie nie odbiega od standardu (jestem daleki od szydzenia i kozaczenia) to witaj i rozgosc sie. Jesli kupiles Caol Ile instyktownie to znaczy, ze masz dobrze ustawiony instynkt. A jesli nadal nie wiesz czemu ja kupiles to ja otworz i zobacz. |
próbowałem, i napewno nie powiem że jest zła:)
choć talisker dla mnie jest bardziej wyrazisty
a co znawcy powiedzą o:
clynelish 14 yo
woodford reserve
blanton's special reserve single barrel burbon
glen broch 12 yo
i bushmills black bush??
Wiktor - Pią Gru 10, 2010 9:57 pm
Czołem czołem,
Przedkładać Taliskera nad CI żaden wstyd... Witaj na Forum, przede wszystkim
Zanim znawcy się wypowiedzą, wtrące swoje trzy grosze: OBecna Cly 14yo to antyteza dobrej oficjalnej podstawki, trzymaj się od niej z daleka - a jeśli zakupiłeś, spróbowałeś, i co więcej Ci pasi, to imho znajdziesz bez trudu wyraźnie lepsze łychy i to na dosłownie każdej półce cenowej - fajna perspektywa, prawda?
Woodforda piłem z jakiejś miniatury, niestety nie zapisała się na twardym dysku Blantons kojarzy mi się głównie z fikuśną butelką, natomiast Brocha pamiętam w wersji 8-letniej jako całkiem przyjemną vatted, mocno budżetową. Dwunastki nie znam, fajerwerków bym nie oczekiwał - ale pijalna może być. Niemal na pewno jednak nie pobije zielonej JW (przynajmniej w wersji sprzed kilku lat).
Kiba - Sob Gru 11, 2010 12:19 am
| Wiktor napisał/a: | Czołem czołem,
Przedkładać Taliskera nad CI żaden wstyd... Witaj na Forum, przede wszystkim
Zanim znawcy się wypowiedzą, wtrące swoje trzy grosze: OBecna Cly 14yo to antyteza dobrej oficjalnej podstawki, trzymaj się od niej z daleka - a jeśli zakupiłeś, spróbowałeś, i co więcej Ci pasi, to imho znajdziesz bez trudu wyraźnie lepsze łychy i to na dosłownie każdej półce cenowej - fajna perspektywa, prawda?
Woodforda piłem z jakiejś miniatury, niestety nie zapisała się na twardym dysku Blantons kojarzy mi się głównie z fikuśną butelką, natomiast Brocha pamiętam w wersji 8-letniej jako całkiem przyjemną vatted, mocno budżetową. Dwunastki nie znam, fajerwerków bym nie oczekiwał - ale pijalna może być. Niemal na pewno jednak nie pobije zielonej JW (przynajmniej w wersji sprzed kilku lat). |
a tak dla nowicjusza co znaczy imho i vatted?:)
pragnę zaznaczyć ze clynelish kosztował mnie 80zł dlatego wziąłem ale nie próbowałem jeszcze... ale jak widze highland tak jak speyburn i glenfiddich to pewnie nic ciekawego;d
glen broch znowuż 48zł , blanton's 70zł choć to chyba nie super tanio bo na necie widziałem go za 99... woodford 64zł
a i mam pytanko odnośnie burbonów i whiskey z USA, oni nigdy nie podają wieku, czyżby krótko je leżakowali, że się "nie chwalą"?
i czy single barrel to odpowiednik single malta ze szkocji?
oscarez - Sob Gru 11, 2010 9:01 am
| Kiba napisał/a: | | ale jak widze highland tak jak speyburn i glenfiddich to pewnie nic ciekawego |
w przypadku tego clynelish to i owszem. nic ciekawego. Ale absolutnie nie mysl ze jak pisze Highland to ogolnie lipa jak speyburn czy Fiddik 12. One absolutnie nie sa wzorcowe dla regionu
| Cytat: | | czy single barrel to odpowiednik single malta ze szkocji? |
raczej odpowiednik edycji jednobeczkowych czyli whisky pochodzaca z jednej beczki (najczesciej wypuszcza sie kilkaset butelek w mocy jaka whisky w tej beczce posiadala. Nie rozciencza sie woda. W skrocie na forum CS)
W przypadku edycji whisky to w zdecydowanej wiekszosci edycje ktore wlasnie tu na forum sa omawiane. Jest duzy rynek dystrybutorow niezaleznych ktorzy takie edycje wypuszczaja do sprzedazy i jest to bardzo popularne. W przypadku burbonow to znacznie mniej czesta praktyka,a w przypadku JD to moim zdaniem tylko chwyt marketingowy. Nie znalazlem w tej edycji absolutnie nic godnego uwagi co nie sprowokawaloby mnie do dolania coli.
[ Dodano: Sob Gru 11, 2010 9:14 am ]
| Kiba napisał/a: | | a tak dla nowicjusza co znaczy imho i vatted? |
Imho- "moim skromny zdaniem"
Vatted- whisky mieszana. w jej sklad wchodza tylko whisky singlemalt ale za to z roznych destylarnii i co za tym idzie czesto i regionow. Zdarzaja sie zjawiska jak Islay Trylogie ale i pod takim szyldem znajdziesz wiele tanich, budzetowych whisky w hipermarketach. Czesto sie da pic bez coli ale na wrazeniach jakie przeczytasz w tasting notes innych whisky tutaj w bazie to raczej nie licz.
[ Dodano: Sob Gru 11, 2010 9:18 am ]
| Kiba napisał/a: | pragnę zaznaczyć ze clynelish kosztował mnie 80zł dlatego wziąłem ale nie próbowałem jeszcze... ale jak widze highland tak jak speyburn i glenfiddich to pewnie nic ciekawego;d
glen broch znowuż 48zł , blanton's 70zł choć to chyba nie super tanio bo na necie widziałem go za 99... woodford 64zł |
Oczywiscie zdarzy sie (jak w totka) ze kupisz Caol Ile 18yo za 100zl...ale niestety przygotuj sie na to, ze za dobra whisky trzeba zaplacic. I jesli kupisz cos za 50-60zl to bedzie wlasnie tak smakowalo. I tego nie przeskoczysz, bo 50-60 zl to czesto dram dobrej whisky kosztuje. Dram = ciut powyzej 0,03 ml.
Choc oczywiscie sa i troche tansze
Kiba - Sob Gru 11, 2010 1:39 pm
ale przynajmniej te burbony z makro nie są CS bo wiekszość(albo i wszystkie) ma moc równiutkie 40 a to chyba nierealne...?
niestety caol kosztowała mnie 180 a nie 100......:(
ale za to talisker 83zł a to chyba nie źle:)
a takie pytanko odnośnie otwartej butelki ...co sie z nią dzieje z czasem ubywają %? i jak szbyko i w jakim stopniu??
Mateo - Sob Gru 11, 2010 2:24 pm
| Cytat: | | a takie pytanko odnośnie otwartej butelki ...co sie z nią dzieje z czasem ubywają %? i jak szbyko i w jakim stopniu?? |
Tu masz posty o tym:
http://www.bestofwhisky.p...topic.php?t=156
http://www.bestofwhisky.p...=przechowywanie
Kiba - Sob Gru 11, 2010 6:31 pm
ale w jednym pisze o niewielkiej ilości a wdrugiej o świetle słonecznym.......a mnie bardziej ciekawi fakt trzymania połowy 0,7 przez 10 lat od otwarcia..
|
|
|