BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum
maciekB - Pon Sie 20, 2007 10:34 am
Hej
Interesuję sie whisky ok 8 lat, oczywiście na początku były to blendy. Jednak kiedy odkryłem single-malt to bardzo szybko się przestawiłem. Zbyt dużo nie próbuję gdyż środki finansowe mi na to nie pozwalają. Posiadam w swoim barku - The Macallan Fine Oak - 12 Years, Glenfiddich -Specjal Reserve, Rosebank 1991 - Signatory Vintage, Glen Parker, The Balvenie 10 Years, The Balvenie DoubleWood 12 Years, Knockando 1990, Dalwhinnie 15 Years, Cardhu 12 Years i kilka blendów, których nie będę tu wymieniał. Nie będę podawał nazw single maltów, które próbowałem, ale na pierwszym miejscu jest zdecydowanie Laphroaig 10 Years . Mam nawet nadaną ziemię z owej destylarni- oczywiście jest to tylko taka symboliczna pamiątak, ale bardzo miła.
Pozdrawam wszystkich
Rajmund - Pon Sie 20, 2007 12:34 pm
Witaj
Mam wrażenie, że dobrze trafiłeś. Na pewno nie znajdziesz tutaj wielu, którzy spieraliby się z Tobą co do Laphroaig, czy Islay w ogóle. No, może poza Wojciechem
Tak czy owak, witaj raz jeszcze, i zapraszam do czynnego udziału w prowadzonych tu dyskusjach. Przy okazji, rzuć okiem na opublikowane właśnie sprawozdanie z II Zgromadzenia BOW.VIP Clubu. Być może następnym razem zechcesz do nas dołączyć...
Aha, a w miejscu widniejącym na moim awatarze, do Twojej stopy ziemi w Laphroaig idzie (jedzie) się w prawo, na Ardbeg. I to jest jedyny słuszny kierunek
Pozdrawiam,
Rajmund
Wojciech - Pon Sie 20, 2007 3:25 pm
Muszę sprostować informację Rajmunda. Ja lubię Islay a Ardbeg nawet bardzo lubię Nie lubię jedynie Caol Ila
Nie wiem dlaczego, ale tak jest. To jest dla mnie niedobra whisky. Ardbeg, Lagavulin i Laphroaig też mają dym i torf, ale one są pyszne Wiem, że podpadam Pawciowi, który traktuje poważnie wszelkie zarzuty wobec Jego ukochanej. Z drugiej strony, jak ja nie piję koali to dla innych więcej zostanie
Nie spotkałem, poza dwoma wyjątkami, pysznej koali. Te wyjątki to David Stirk z Jastrzębiej Góry i Caol Ila 1979 27yo, Jack Wieber’s Old Train Line, 58,1% ze Starego Młyna. Bottling BOW, o którym pisze Rajmund w dzisiejszym artykule na BOW, to prawdziwa koala, czyli nie pasuje do wyjątków. Przy tej ilości whisky rozumiem, że Rajni pomylił moje opinie
Pozdrawiam
Wojciech
Rajmund - Pon Sie 20, 2007 3:43 pm
Tak, tak musiało być. Kiedy pisałem sprawozdanie, próbowałem się z Tobą skonsultować, ale już Cię było online... Cóż, niech chociaż ten Twój post robi za sprostowanie
Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Śro Sie 22, 2007 11:26 am
BOW w komorce, piekna sprawa...
Mysle ze Wojciech ceni CI podobnie jak ja Loch Lomonda, z ta roznica ze ja jeszcze nie natknalem sie na te jego dwie wyjatkowo dobre wersje
Ze szpitalno-wojskowym pozdrowieniem,
Salut!
David - Czw Sie 23, 2007 11:29 am
Nie ustawaj, więc w poszukiwaniach
Pozdrawiam
ElBocheno - Pią Sie 24, 2007 6:57 pm
| Wojciech napisał/a: | | Caol Ila 1979 27yo, Jack Wieber’s Old Train Line, 58,1% ze Starego Młyna |
Oj, tak! Też ją wspominam z duzym uznaniem!
zakoliber - Wto Sie 28, 2007 10:12 pm
Kiedy Wiktor wyjdzie ze szpitala?
artur k. - Czw Sie 30, 2007 5:56 pm
Witam wszystkich serdecznie
Jestem tu nowy i chciałem się przedstawić.Od jakiegos czasu śledzę forum bow jak również i serwis bow.Whisky lubię od lat ,ale muszę przyznac iż do niedawna były to tylko blendy,głównie Ballantine's,Teacher's i Grant's.Dzięki wam zapragnąłem poznac tą prawdziwą whisky.Na początek wybrałem mocną rzecz-Laiphroaig 10 y.o.-i to był strzał w 10,smak absolutnie niesamowity,mocny,wyrazisty,dymny(dodam że palę też fajkę i najbardziej lubię latakię-podobny klimat),teraz dla odmiany spróbowałbym czegoś lżejszego-owocowo,wrzosowo-czekoladowego,myślę o Cragganmore lub Auchentochan,co doradzacie?
pozdrawiam
Rajmund - Pon Wrz 10, 2007 3:20 pm
Witaj,
Coś się chyba dzieje z moim Explorerem, bo dopiero dzisiaj zauwazyłem Twój post...
Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to Cragganmore niekoniecznie nazwałbym whisky lekką. Dość obficie (choć nie aż tak jak niektóre) trąci ciężkimi klimatami rodem z sherry. Co nie znaczy, że to niedobra whisky. Wręcz przeciwnie.
Osobiście, gdybym miał doradzać coś lżejszego i bardziej subtelnego, to wskazałbym w kierunku np. Oban 14yo, Clynelish 14yo, jakiejkolwiek Bruichladdich (ze wskazaniem na 15yo), Dalwhinnie 15yo, Highland Park 12yo, czy Glenrothes (dowolny rocznik). Co do Auchentoshan, to mnie osobiście ona smakuje, ale tutaj zdania są podzielone. Co do wspomnianych wyżej, to raczej wszyscy się zgodzą, że to godne trunki. Może ktoś jeszcze doradzi Ci coś innego, skoro wątek odkopany i odświeżony wreszcie został...
Pozdrawiam,
Rajmund
Wiktor - Wto Wrz 18, 2007 11:19 am
Witam kolegę "po fajce",
Przyznam się bowiem że dawniej też lubiłem sobie popykać
Z tytoniowymi klimatami jakoś najbardziej współgra mi (poza dobrą Islay oczywiście) Aberlour A'Bunadh - zdecydowanie polecam tą whisky w celu odkrycia zupełnie innej strony single-malt!
artur k. - Wto Wrz 18, 2007 6:30 pm
Właśnie otrzymałem przesyłkę z próbkami z BOW-przy okazji dziękuję(Balvenie dw,Balbair 16 yo,Imperial,Jack's pirate) i smakuję Jack's pirate-absolutnie rewelacyjne!!! - mimo że jest tam laphroaig,smakuje zupełnie inaczej,próbowałem również pozostałe - ale jednak ciągnie mnie w kierunku Islay-torf,dym,jód,morze,wodorosty-to jest to!!!
pozdrawiam
Artur
Czarek - Wto Wrz 18, 2007 8:52 pm
No wreszcie jakieś konotacje do tytoniu.
Kolega fajeczkę, a ja preferuję cygarko
Witam serdecznie.
A'bundach jest faktycznie wysmienita w takich dymkach, Islay wiadomo.
Warto spóbować tańszych rzeczy Macallana 10 yo CS (czerwony karton).
Drożej ale i absolutnie odjazdowo pasuje Glen Garioch 18 DT.
Nieźle też Glenfarclas 105 (nie wszystkim podchodzi ).
Pozdrawiam
Czarek
rybak - Śro Wrz 19, 2007 3:05 pm
Chciałbym się przywitać, jestem nowy na forum i początkujący w świecie whisky, więc jeśli będę się odzywał, to raczej jako pytający o radę bardziej doświadczonych kolegów.
Whisky piję od jakiegoś czasu (dokładnie nie pamiętam, będzie z 2-3 lata), początkowo blendy (głównie irlandzkie), od niedawna malty (głównie szkockie).
Moją pierwszą (i ciągle ulubioną) whisky słodową była/jest Laphroaig (debut 10yo, lecz właśnie dzisiaj nabyłem zgrabną buteleczkę quarter cask). Pierwszą Laphroaig kupiłem w ciemno, bez pojęcia na temat whisky, kierując się nazwą i opakowaniem! Na szczęście dobrze trafiłem, to tak zwana miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety, inne whisky z Islay, których zdążyłem spróbować, tymczasem mnie zawiodły - zarówno Caol Ila 12yo, jak Ardbeg 10yo. Chyba dlatego, że próbuję ich "przez pryzmat" Laphroaig, oczekująć czegoś, czego w nich zapewne nie ma (a przegapiając masę rzeczy, które w nich zapewne są). No cóż, nie poddaję się, prawie cała butelka Ardbega to cała masa okazji, żeby i do tej whisky się przekonać. Ale aż boję się trochę próbować następnych trunków z Islay!
Bardzo dobre wrażenie zrobiły na mnie wszystkie whisky z Highland, których próbowałem (Dalwhinnie, Glenmorangie) i Speyside (The Macallan, Cragganmore). Nie rozczarowała whiskey irlandzka (Bushmills Malt 10yo). Przy okazji - dlaczego Macallan, będąc przedstawicielem Speyside, nosi na etykiecie napis "Highland single malt"?
W planach Lagavulin (szczególnie 12yo cask strength), Talisker, Oban, Auchentoshan, Springbank, Longrow (o ile przemoge barierę psychiczną - zaledwie 10yo Longrow to najdroższa whisky w lokalnych sklepach), Glennmorangie w wersjach "wood finishing", inne wersje Macallan i Laphroaig oczywiście. Chciałbym też spróbować maltów japońskich i Bushmillsa 16yo. A zresztą wszystkiego, co wpadnie mi w ręce.
Rajmund - Śro Wrz 19, 2007 3:55 pm
Witaj,
| rybak napisał/a: | | dlaczego Macallan, będąc przedstawicielem Speyside, nosi na etykiecie napis "Highland single malt"? |
W gruncie rzeczy, podział uwzględniający Speyside jako osobny region to stosunkowo nowa historia. Głównie ze względu na tak ogromną liczbę destylanri na stosunkowo niewielkim obszarze.
Tak naprawdę Speyside jest częścią regionu Highland, tak więc wszystkie whisky ze Speyside mają prawo nazwać się "Highland malt"
| rybak napisał/a: | | W planach Lagavulin (szczególnie 12yo cask strength), |
Jeśli masz możliwość, polecam raczej zapoznanie się z wersją 16yo - niebezpiecznie blisko ideału, jak dla mnie. Nie żeby było coś nie tak z Lagavulin 12yo cs.
| rybak napisał/a: | | Glennmorangie w wersjach "wood finishing", |
Jeśli mogę coś doradzić, to te akurat bez większej straty dla Twojej whisky'owej edukacji możesz spokojnie zostawić sobie na później. Jest całe morze nieporównanie lepszych whisky.
Pozdrawiam,
Rajmund
|
|
|