BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum
mieczu - Pon Sty 24, 2011 11:42 pm
Raz się żyje, klika się lekko. Ponieważ barek prawie zupełnie pusty, zaatakowałem od razu 3 pozycje. Ilość trochę ponadprogramowa, ale przy jednej butelce na pokładzie każda wizyta znajomego pozostawia straszne spustoszenie. Muszę nabrać masy. Zamówiłem:
Talisker 10yo + 2 kielkiszki za 159
Laphroaig 10yo za 130
i na deser
Glenmorangie Lasanta za 199 to jest dla mnie na pułap zbliżony do maksymalnego. Myślę, że pozycje do 200 zł i tak dadzą mi sporo radochy więc w te 18-to letnie trochę poczekają.
Po Glenmorangie Original mam słabość do tej marki/gorzelni/dystylerni (jak to się nazywa fachowo?). Dziś się jeszcze raczyłem tym Originalem i dla mnie bajka. Ten miód i wanilia i to wszystko. Więcej się wącha, niż smakuje. Nawet żona była mocno zdziwiona, jak to ładnie pachnie.
Na razie nawet szklanki nie mam odpowiedniej, więc wlałem do szklanki od piwa, nie do kufla, tylko takiej na nóżce i zwężającej się - zamykającej u góry. Jest trochę za duża, ale aromat trzyma i uwalnia no i jak na zupełną prowizorkę jest nieźle. Te szklaneczki w gratisie z Taliskerem powinny być lepsze.
Potem próbowałem wszystkich sił, żeby wykrzesać ile się da najwięcej z JW BL ale to w ogóle jakaś inna historia jest.
Czy wy pijacie jakieś blendy?. Co można kupić w miarę przywoitego do barku, żeby mieć na pierwszą linię frontu - do raczenia gości którzy whisky tak niekoniecznie, ale by chcieli też spróbować? Oprócz tego JW BL, który nie wiem dlaczego robi wrażenie. Tulamory, chivaisy, Bushmillsy?
Aha, no i zaczynam się rozglądać za jakimś kaszkietem, kapeluszem albo przynajmniej hartem rosyjskim, żeby nie smakować tak na golasa zupełnie.
mik_us - Wto Sty 25, 2011 12:32 am
| mieczu napisał/a: |
Czy wy pijacie jakieś blendy?. Co można kupić w miarę przywoitego do barku, żeby mieć na pierwszą linię frontu - do raczenia gości którzy whisky tak niekoniecznie, ale by chcieli też spróbować? Oprócz tego JW BL, który nie wiem dlaczego robi wrażenie. Tulamory, chivaisy, Bushmillsy?
|
Mi pod koniec zeszłego roku zasmakowała taka whisky mieszana.
oscarez - Wto Sty 25, 2011 7:53 am
| mieczu napisał/a: | | Po Glenmorangie Original mam słabość do tej marki/gorzelni/dystylerni |
pozostaje współczuć;)
| mieczu napisał/a: | | Dziś się jeszcze raczyłem tym Originalem i dla mnie bajka. Ten miód i wanilia i to wszystko. Więcej się wącha, niż smakuje. Nawet żona była mocno zdziwiona, jak to ładnie pachnie. |
heh...widze, ze jeszcze wiele bajek przed tobą. A zdziwien zony jeszcze wiecej. Ja pamietam z Glenmorangi tylko smak i zapach alkoholu. Po dwoch tygodniach w butelce dopiero nadawala sie do picia...
| mieczu napisał/a: | | Te szklaneczki w gratisie z Taliskerem powinny być lepsze. |
nie bardzo kojarze co tez w tym razem dali w graticie ale spodziewam sie tumblerow lub tym podobnych. Napisz do Wiktora albo zamow chociaz Glencairny. Najblizej w singlemalt.pl wtedy dowiesz sie znaaacznie wiecej o whisky ktora pijesz.
| mieczu napisał/a: | | Czy wy pijacie jakieś blendy?. |
NIE
Ale tu kolega pil zastraszajaco dobra Antiquary ktora ponoc lepsza od niejednej 18yo wiec smialo wal w te strone. Tym bardziej, ze narazie pelnolatki czekaja
| mieczu napisał/a: | | Oprócz tego JW BL, który nie wiem dlaczego robi wrażenie |
Bo to JW ktory na kazdym ktory nie ma pojecia o whisky robi wielkie wrazenie. A jeszcze jak jest czarny...staaaryyy...przeciez to najlepsza whisky swiata. Wszedzie tak pisze
[ Dodano: Wto Sty 25, 2011 7:56 am ]
| mieczu napisał/a: | | Aha, no i zaczynam się rozglądać za jakimś kaszkietem, kapeluszem albo przynajmniej hartem rosyjskim, żeby nie smakować tak na golasa zupełnie. |
A nie wystarcza spodnie i koszula? Tylko nie mysl ze jak juz ten szalik albo kaszkiet ubierzesz to mozna whisky na mrozie pic. Niska temperatura zamknie calkowicie aromat i wykastruje smak
[ Dodano: Wto Sty 25, 2011 7:56 am ]
| mik_us napisał/a: | | "Nie zapomisz nigdy, nie zapomnisz nigdy tamtych..." |
Trafiles w sedno
Janek_L - Wto Sty 25, 2011 11:25 am
Z blendów spróbuj kiedyś Campbeltown Loch 21YO, dostępny nawet w Polsce za przyzwoite 199PLN (Sklep Cadenhead's)
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 1:49 pm
Wg mnie istnieją dwie drogi postępowania, które z logicznego punktu widzenia się wykluczają... 1/ albo szukamy dobrej whisky, w miarę możliwości do kwoty X; albo 2/ szukamy whisky do kwoty X, w miarę możliwości dobrej.
Miałem wrażenie Mieczu że szukasz aktualnie whisky przede wszystkim dobrych Dobrych nie do drinków, fajki czy celem łojenia, a do delektowania się. Na pułapie do 200, czy nawet mniej pln wybór takich flaszek jest naprawdę spory. Ale jednak nie na półce z blendami
Rajmund - Wto Sty 25, 2011 2:52 pm
| mieczu napisał/a: | | Na razie nawet szklanki nie mam odpowiedniej, więc wlałem do szklanki od piwa, nie do kufla, tylko takiej na nóżce i zwężającej się - zamykającej u góry. Jest trochę za duża, ale aromat trzyma i uwalnia no i jak na zupełną prowizorkę jest nieźle. |
Spróbuj ze zwykłą "koniakówką". Do kupienia za kilka złotych w każdym supermarkecie. Będzie to bez porównania lepsze rozwiązanie.
| mieczu napisał/a: | | Czy wy pijacie jakieś blendy?. Co można kupić w miarę przywoitego do barku, żeby mieć na pierwszą linię frontu - do raczenia gości którzy whisky tak niekoniecznie, ale by chcieli też spróbować? |
Nie, blendów raczej nie pijamy, co nie znaczy, że dobre blendy nie istnieją. Wspomniano już o whisky składanych przez Johna Glasera z The Compass Box Whiskies, wspomniano o Campbeltown Loch 21yo. Od siebie dorzucę Bailie Nicol Jarvie - mieszanka, w której większość to whisky słodowa (w przeciwieństwie do zdecydowanej większości pozostałych), w tym głównie Glenmorangie. Mógłbyś spróbować również Black Bottle - whisky, do sporządzenia której wykorzystuje się whisky ze wszystkich destylarni na Islay. 18-letnia Chivas też nie powoduje większego skrzywienia. Obawiam się jednak, że do częstowania przypadkowych gości żadna z nich się nie nadaje ze względu na cenę. Jeśli już koniecznie musisz im polewać whisky, to już lepiej zaopatrz się w Glen Grant no age (ok. 60 zł za butelkę). Wielu i tak nie zauważy różnicy, a wydatek bez porównania mniejszy
mieczu - Wto Sty 25, 2011 4:38 pm
Wiktor, o blendy, jak Rajmund zauważył, pytałem w kontekście trunku dla gości. Muszę mieć jakiś oręż do rozpoznania, czy gość jest delektujący się, czy łojący. Czyli coś, czym go w miarę zaciekawię, i jednocześnie coś w bardziej przemysłowego, niż artystycznego, żeby bezpiecznie można było pójść w ilość.
Ten glen grant byłby dobry, faktycznie. No i czarny "robiący-wrażenie" też w sumie chyba pozostanie w arsenale.
Koniakówki mam, ale jakieś takie malutkie, spróbuję dziś wieczorem.
Byłem właśnie na zakupach w lokalnym supermarkecie (Auchan) i jestem zdumiony wyborem. Ostatnim razem, jak byłem w okolicach świąt były dosłownie dwie single malty. Dziś było ze 20, takich wejściowych, z mojej półki cenowej. Tulisker, Arberg. Był też ten sam Glenmorangie, którego zamówiłem wczoraj wieczorem jakieś 20 czy 30 zeta tańszy. echh. Dla pocieszenia kupiłem sobie Glenliveta 12. To będzie mój 2-gi świadomie smakowany SM i ciekaw jestem jakiego stopnia będzie różnica pomiędzy tym, a poprzednim Glenmorangiem.
Aha, no i kupiłem sobie kapelusz. Węgierski. za dyszkę. Ćwiczę akcent szkocki (w węgierskim kapeluszu... hmm...).
Wojciech - Wto Sty 25, 2011 6:50 pm
Fakt, dla większości gości szkoda single maltów Niestety początkowo próbowałem nieść kaganek oświaty, a teraz szkoda, że kilka fajnych pozycji zostało wypitych częściowo przez osoby, którym to na prawdę nie smakowało
Z colą nawet JW BL będzie smakował lepiej od Laphroaig, chociaż większość gości będzie wolała dobrą polską czystą
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 8:30 pm
Mieczu, z ręką na sercu, po prostu nie znam blenda którym można by się było "delektować". A trochę ich się wypiło.. Może idzie znaleźć takie za grubą kasę, Black Bulle 40yo czy inne single blended whisky Lochside'a kosztujące setki złotych, tyle że na tym poziomie są już świetne edycje SM, które takie blendowane cudeńka wciągają nosem i to na wydechu Więc po co?... Chyba, że zapraszasz w gości kogoś, kogo strasznie nie lubisz Nie przekonasz nikogo do whisky częstując blendami za 100 zł, jak sądzę. Jeśli chcesz dać im po prostu alkohol, daj im cokolwiek, Passporta, Vat69 albo wódę (Wojciech słusznie zauważył). Jeśli chcesz dać im dobry alkohol, lub skłonić do dalszych poszukiwań, daj im singlemalta - i koniec Niech to będzie nawet wspomniana Glen Grant no age, choć przy minimalnym poczuciu "misji" nie skąpiłbym jednak na coś solidniejszego
PS. Rajmundzie - istnieją oczywiście dobre blendy. Ale dobre blendy, to jeszcze nie dobra whisky
David - Wto Sty 25, 2011 8:54 pm
| Wiktor napisał/a: | | PS. Rajmundzie - istnieją oczywiście dobre blendy. Ale dobre blendy, to jeszcze nie dobra whisky |
widzę że coraz bardziej się radykalizujemy - i o to chodzi
Rajmund - Wto Sty 25, 2011 9:10 pm
| Wiktor napisał/a: | | PS. Rajmundzie - istnieją oczywiście dobre blendy. Ale dobre blendy, to jeszcze nie dobra whisky |
Amen
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 9:16 pm
Dawidzie, podpis dla Ciebie: "Dobra whisky zaczyna się tam, gdzie kończą się blendy"
Rajmund - Wto Sty 25, 2011 9:18 pm
| Wiktor napisał/a: | Dawidzie, podpis dla Ciebie: "Dobra whisky zaczyna się tam, gdzie kończą się blendy" |
Bonmociarz słodowy się znalazł
Wiktor - Wto Sty 25, 2011 9:21 pm
Niekiedy człowiek musi stać się przykro dosłowny...
MarcinK - Wto Sty 25, 2011 9:43 pm
Hm... Moze sie tutaj naraze komus, moje doswiadczenie wciaz niewielkie, ale sa przeciez blendy (moze niekoniecznie ze zbozowka ) ktore warto sprobowac... wg mnie ciekawy jest JW green label i big peat - super jak dla mnie.
Pozdrawiam,
M.
|
|
|