To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

Rajmund - Śro Paź 05, 2011 5:50 pm

Pawloff napisał/a:
No dobrze można udowodnić, że się kupiło od destylarni taką i taką beczkę, ale "Polska krętacza dusza" podpowiada mi pytanie, czy na pewno we wszystkich butelkach, jest towar z tej właśnie beczki i czy na pewno ta beczka ma rzeczywiście 30 lat, skoro w dobie rosnącego popytu na dajmy na to, tę właśnie 30 letnią serię, destylarnia leje byle co... a, nam zostaje wierzyć tylko na słowo, że to "byle "miało rzeczywiście okazję poleżakować 30 lat.

Oj, chyba się nie do końca zrozumieliśmy. Co innego jest wlać do butelki kiepską whisky i twierdzić, że jest wyśmienita, a co innego wlać do butelki whisky 15-letnią i na etykiecie napisać, że ma ona 30 lat. Słowa "wyśmienity" nikt nigdy precyzyjnie nie zdefiniował. Wiek, owszem. Innymi słowy, są whisky i są whisky. Nawet z tego samego rocznika. Stare kiepskie whisky idą na blendy de luxe, dobre są butelkowane jako single malt. Przynajmniej tak było w czasach nie tak dawno minionych. W tej chwili już niekoniecznie, bo każdy chce mieć w barku single malt. To dostaje śmieci. Ale nikt nie oszukuje na wieku. To trochę tak, jak z rynkiem aparatów fotograficznych. Teraz każdy chce mieć lustrzankę, więc wypuszcza się na rynek różne tam Nikony D40. Są do bani, ale nikt nie zakwestionuje, że to lustrzanka. Podobnie robi Canon, żeby nie było ;)

rosomak - Śro Paź 05, 2011 5:57 pm

windham hell napisał/a:
nie wiem kiedy ostatnio piłeś podstawkę Glenfiddicha , ja kilka dni temu i niestety nie jest to takie oczywiste


Wczoraj. Razem z podstawka Obana (ta oczywiscie o wiele lepsza). Sprobuj razem z ballantinesem i bedzie to bardziej oczywiste recze.

Pawloff - Śro Paź 05, 2011 6:15 pm

Rajmund napisał/a:
Stare kiepskie whisky idą na blendy de luxe, dobre są butelkowane jako single malt. Przynajmniej tak było w czasach nie tak dawno minionych. W tej chwili już niekoniecznie, bo każdy chce mieć w barku single malt. To dostaje śmieci.

Rzeczywiście chyba tak już jest, że czasami do wersji OB trafiają gorsze partie niż do tzw. blendów de luxe.
Ostatnio kolega otrzymał w podziękowaniu za projekt Chivasa 18 YO i znając mój sentyment do Whisky (co prawda SM, ale on i tak nie wie czym to się różni), poczęstował mnie nim ze szczerego serca. Podszedłem jak pies do jeża szykując się na najgorsze. Spróbowałem i zaskoczony stwierdziłem, że tragedii nie ma, bo piłem w zbliżonym wieku SM (Glengoyne 17 i Glenlivet 18 ) i były nawet gorsze...

Sam bym nigdy nie kupił, bo i tak dawało z tego Chivasa jakimś zbożowym fuzlem w rodzaju starej tektury. Co nie zmienia faktu, te nowe wersje Glengoyne i Glenlivet były słabiutkie jak barszczyk...

Rajmund napisał/a:
...W tej chwili już niekoniecznie, bo każdy chce mieć w barku single malt.


Dokładnie! Popyt rośnie niesamowicie, już nawet przedszkolanki i dozorca z mojej klatki raczą się Single Maltem z colą :mrgreen:

Wiktor - Śro Paź 05, 2011 6:36 pm

No proszę... Do tej pory byłem przekonany, że ekspresowo znikające z supermarketowych półek Chivas i Ballantines, wobec zalegających obok i kurzących się butelek Fiddicha 15yo czy Glengoyne 17yo to efekt li tylko braku orientacji bądź mentalnej prowincjonalności kupujących. Okazuje się jednak, że nie zawsze. Serce się raduje, że niektórzy dokonują takich wyborów w pełni świadomie! Dzięki temu zwiększa się szansa, że nikomu nie powinno zabraknąć whisky, odpowiadającej jego wymaganiom ;)
Mistu - Śro Paź 05, 2011 8:10 pm

Nie zakładajmy, że wszystko co na naszym świecie powstaje musi miec domenę kombinowania. Na ta chwilę większa część destylarni i tak jest w rękach wielkich konsorcjów jak np Diageo, który produkuje zarówno malty jak i blendy i na wszystkim świetnie zarabia. Jesli wszystko miałoby się opierać na kłamstwie szkockich dystrybutorów to od razu mozna by zamykac to forum. Póki co wierzmy, że do jakości swoich wyrobów przykładają wiele pracy i doswiadczenia.
Jednocześnie rozumiem poddenerwowanie kolegów na wiesci porównywanych blendów do maltów, koniaków, nierozrózniania 10 od 30y.o. Drogi kolego na to wszystko potrzebujesz troszkę więcej doświadczenia tak jak i my je zdobywamy stopniowo, tak i ty zaczniesz widziec zasadniczą różnicę pomiedzy poszczególnymi produktami. :D

oscarez - Czw Paź 06, 2011 6:43 am

Pawloff napisał/a:
Spróbowałem i zaskoczony stwierdziłem, że tragedii nie ma, bo piłem w zbliżonym wieku SM (Glengoyne 17 i Glenlivet 18 ) i były nawet gorsze...



Mistu napisał/a:
Drogi kolego na to wszystko potrzebujesz troszkę więcej doświadczenia


taaaa......

Pawcio - Czw Paź 06, 2011 7:55 am

Pawloff napisał/a:
Np. kupiłem całkiem niedawno okazyjnie od (nieważne...) Obana 14 YO.



i tu jest chyba twój problem.. , kupuj butelki za normalne pieniądze , a nie okazyjne bo wtedy masz "okazyjna " zawartość.

Pawloff napisał/a:
A popyt czeka.



wiesz co zaczynasz nudzić.. :mrgreen:

[ Dodano: Czw Paź 06, 2011 8:00 am ]
Pawloff napisał/a:
Ostatnio kolega otrzymał w podziękowaniu za projekt Chivasa 18 YO i znając mój sentyment do Whisky (co prawda SM, ale on i tak nie wie czym to się różni), poczęstował mnie nim ze szczerego serca. Podszedłem jak pies do jeża szykując się na najgorsze. Spróbowałem i zaskoczony stwierdziłem, że tragedii nie ma, bo piłem w zbliżonym wieku SM (Glengoyne 17 i Glenlivet 18 ) i były nawet gorsze...



ostatnio "reprezentowałem" BoW na urodzinach Dewars ;) , byłem tam 'uraczony" slepa degustacja Black JW , Cziwas 12YO i Dewars 12 YO , boszzeee jakie to puste jest ... człowiek na siłe szuka czegos co by mógł o tej whisky powiedzieć i ... nic mu do głowy nie przychodzi choć bardzo sie stara;)))

jeśli piszesz że 17 YO glengoyne jest gorsza to bardzo ci wspólczuje , nie pogniewałbym sie gdyby zawsze u mnie w barku stała. Pamietam że piata w destylarni była b. przyzwoita propozycja jak na ten wiek.

rosomak - Czw Paź 06, 2011 8:29 am

Pawcio napisał/a:
Black JW , Cziwas 12YO i Dewars 12 YO , boszzeee jakie to puste jest ... człowiek na siłe szuka czegos co by mógł o tej whisky powiedzieć i ... nic mu do głowy nie przychodzi choć bardzo sie stara


No jak to nie? A "Bleeeeeee" ?

Pawloff - Czw Paź 06, 2011 8:55 am

Pawcio napisał/a:
ostatnio "reprezentowałem" BoW na urodzinach Dewars ;) , byłem tam 'uraczony" slepa degustacja Black JW , Cziwas 12YO i Dewars 12 YO , boszzeee jakie to puste jest ... człowiek na siłe szuka czegos co by mógł o tej whisky powiedzieć i ... nic mu do głowy nie przychodzi choć bardzo sie stara;)))


Piłem wszystkie 3 i zgadzam się, że nic w nich niema i nie są warte nawet połowy swojej ceny, za to jest coś co odpycha, coś w rodzaju tektury i wódki żytniej...

Pawcio napisał/a:
jeśli piszesz że 17 YO glengoyne jest gorsza to bardzo ci wspólczuje , nie pogniewałbym sie gdyby zawsze u mnie w barku stała. Pamietam że piata w destylarni była b. przyzwoita propozycja jak na ten wiek.


Ta Glengoyne, którą miałem okazję spróbować, była rzeczywiście słabiutka. Może 10 lat temu była świetna, teraz nie była wcale. Oczekiwania miałem wyższe, bo była kiedyś świetnie oceniana.

Natomiast co do tego blenda Chivas 18yo, którym zostałem "na siłę" poczęstowany napisałem też, że jest nie dobry i ma posmak fuzla jakby tektury... a mimo wszystko był lepszy od Glengoyna.
Tak się może zdarzyć. Nie każdy SM jest udany i to nie sekta, że trzeba wierzyć w świetność każdej jednej SM, jeżeli dowody wskazują, że w danym przypadku było inaczej. A Chivasa 18yo nigdy bym nie kupił. A pieniądze, które za niego chcą, czyste ździerstwo…

Wiktor - Czw Paź 06, 2011 4:21 pm

A kto tu przyjacielu, poza Tobą samym, stawia tezę, "że trzeba wierzyć w świetność każdej jednej SM"?
Ja odniosłem wrażenie, że nasza sekta :lol: po prostu plasuje je wobec siebie, i względem blended whisky tak, jak duktuje zarówno pewna suma doświadczeń, jak też zdrowy rozsądek. Tam, gdzie blendy osiągają swój szczyt formy i biją życiowe rekordy, słodowa jest co najwyżej w trakcie rozgrzewki...
Mam wrażenie, że z uporem godnym lepszej sprawy starasz się w oparciu o wyjatki, i to mało przekonujące, budować jakieś teorie ogólnej natury, udowadniać tezy - w tym towarzystwie - nie do obrony. Nie lepiej zabrać się po prostu za picie dobrej whisky? Niekoniecznie Glengoyne, skoro taka paskudna :wink:

Pawloff - Czw Paź 06, 2011 5:15 pm

Za picie dobrej whisky zawsze lepiej się zabrać :lol:

Dyskusja, choć z mojej strony ocierająca się o herezję :twisted: nie taka znowu jałowa, bo pozwoliła mi rozwiać kilka wątpliwości i poznać Wasz punkt widzenia.
Przy kolejnych zakupach, będę też kierować się Waszymi radami.

Poza tym przez ostatnie dni nic się specjalnie tu nie działo, a tak się kilka osób ożywiło.

Dzięki za wszystkie odpowiedzi :mrgreen:

Mistu - Czw Paź 06, 2011 9:45 pm

Pawloff napisał/a:
Poza tym przez ostatnie dni nic się specjalnie tu nie działo, a tak się kilka osób ożywiło.


Oj co niektórym kolegom dobrze podniosłeś ciśnienie.

Pawcio napisał/a:
ostatnio "reprezentowałem" BoW na urodzinach Dewars , byłem tam 'uraczony" slepa degustacja Black JW , Cziwas 12YO i Dewars 12 YO , boszzeee jakie to puste jest

Pawciu no gdzie Ciebie ponioslo:)

Pawloff napisał/a:
Dyskusja, choć z mojej strony ocierająca się o herezję

Blisko blisko

mik_us - Pią Paź 07, 2011 11:06 am

Panowie taka ciekawa dyskusja w temacie "nowi na forum". Zazwyczaj tutaj nie zaglądam, ale jak takie fajne rozważania będę w tym temacie prowadzone to będę częściej odwiedzał ten temat.

Dla mnie pewne tematy odpadają tzn. np. temat oszukiwania. Mam sporo zdjęć (pamięć już nie ta) jakie beczki znajdują się w destylarniach - nie mogę ich opublikować (taki był warunek ich zrobienia). Nie wszystkie magazyny są dostępne dla turystów. Jednakże będąc związanym z przemysłem whisky ciężko nie wiedzieć, że dużo osób ma dostęp do danych nie opublikowanych i jeżeli wiadomo ile beczek z danego roku znajduje się w destylarni a na rynku pojawi się ich więcej to pojawiają się na forach zagranicznych komentarze, że szef destylarni miał kilka kartonów whisky pod stolikiem i je wyciągnął.
Podobne komentarze się pojawiają jak się skończy dana edycja a później cudem się odnajduję kilkaset butelek.
Na szczęście są osoby, które orientują się w stanach magazynowych a nawet więcej, wiedzą z czego powstają nowe edycje rozlane pod starą nazwą(czasami lepsze niż oryginał).
Nie obawiał bym się oszustw po stronie szkockiej i to mogę szczerze napisać.
Choć w tym przemyśle bywa różnie... znam kilka ciekawych przypadków, które dotyczą whisky sprzedawanych tylko poza UK, lub z innego rynku: whisky japońskiej dostępnej tylko w Japonii... ale to odosobnione przypadki.

danny - Sob Paź 08, 2011 12:26 pm

czesc wszystkim,

jako ze od wtorku w selgrosie bedzie promocja na singleton 12yo 40% 700ml za 97,16 zł, tak wiec po kilkunastu butlach blendow przyszla pora na cos wiecej i debiut sm :)

w promo tez jw bl 700ml za 82,40 zł i balantyna 12yo 700ml za 81,17 zł, no ale to blendy...

ceny brutto i na koncesje. dla tubulca z ulicy doslownie kilka zł więcej.

Mistu - Sob Paź 08, 2011 12:36 pm

Myślę kolego, ze chyba jednak się nie skusimy ale dziękujmy za info


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group