BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum
Pawloff - Pią Lis 04, 2011 3:11 pm
| Janek_L napisał/a: | | Niesamowite, że tak niewielka ilość wyrazistego malta potrafi az tak bardzo zmienić charakter dość miernego blenda. |
Potrafi... kiedyś podczas małej degustacji dodaliśmy kilka gram laphroiga do jedynego blenda, którego i tak nie mogliśmy zmęczyć (Chivas) i efekt był zaskakująco dobry. Laphroaig zdominował wszystko
Ale dolewać więcej i droższej to już by było marnowanie SM...
rosomak - Pią Lis 04, 2011 3:49 pm
| Pawloff napisał/a: | | kiedyś podczas małej degustacji dodaliśmy kilka gram laphroiga do jedynego blenda, którego i tak nie mogliśmy zmęczyć (Chivas) i efekt był zaskakująco dobry |
Taa - czyli "Swoja pierwsza whisky zrob sobie sam" - Adam SLODOWY poleca.
Prosze jednak eksperymenty do offtopicu/best of cos tam, nie zyczmy traumatycznych doswiadczen poczatkujacym.
aplause - Sob Lis 05, 2011 8:29 pm
Nowy whiskomaniak wita wszystkich.
Whisky interesuję się stosunkowo od niedawna. Całe życie byłem piwoszem, lecz ostatnio piwo szkodzi mi na gardło, więc postanowiłem poszukać innych alkoholi. Z whisky do tej pory próbowałem trochę blendów i jednego singlemalta - Finlaggan. Nie ukrywam, że zakupu dokonałem na podstawie kryterium finansowych, był to jedyny malt poniżej 100 PLN (a konkretnie 99 ) Smakowo mi za bardzo nie podszedł, więc już planuję zakup innych butelek. Trochę przejrzałem to forum pod kątem zakupów i mam mętlik w głowie. Mam nadzieję, że wybiorę flaszkę która mi zasmakuje.
Pozdrawiam
Mateo - Sob Lis 05, 2011 11:44 pm
| aplause napisał/a: | | rochę przejrzałem to forum pod kątem zakupów i mam mętlik w głowie |
Zapraszam http://bestofwhisky.pl/fo...der=asc&start=0
Wiktor - Nie Lis 06, 2011 9:56 am
Witamy...
| aplause napisał/a: | | był to jedyny malt poniżej 100 PLN |
| aplause napisał/a: | | Smakowo mi za bardzo nie podszedł |
| aplause napisał/a: | | już planuję zakup innych butelek |
Sam widzisz, zabawy z single-malt nie ma sensu zaczynać od studiowania cen. Co dobre, niestety musi kosztować - nie wchodząc w dyskusję o racjonalności dzisiejszych cen, przynajmniej sporej części edycji
Pomysł z próbkami, podsunięty przez Mateo, jak najbardziej słuszny.
Slainte!
Pocieszny_PCS - Nie Lis 06, 2011 11:56 am
| Wiktor napisał/a: | Witamy...
| aplause napisał/a: | | był to jedyny malt poniżej 100 PLN |
| aplause napisał/a: | | Smakowo mi za bardzo nie podszedł |
| aplause napisał/a: | | już planuję zakup innych butelek |
Sam widzisz, zabawy z single-malt nie ma sensu zaczynać od studiowania cen. Co dobre, niestety musi kosztować - nie wchodząc w dyskusję o racjonalności dzisiejszych cen, przynajmniej sporej części edycji
Pomysł z próbkami, podsunięty przez Mateo, jak najbardziej słuszny.
Slainte! |
Bez przesady. Finlaggan jest dobry jak na swoją cenę. Jakby spróbował Ardbega też by pewnie powiedział to samo. Po prostu Islay to nie jest dobry kierunek na początek.
MarcinK - Nie Lis 06, 2011 12:04 pm
| Pocieszny_PCS napisał/a: |
Po prostu Islay to nie jest dobry kierunek na początek. |
A ze niby dlaczego?
Pocieszny_PCS - Nie Lis 06, 2011 12:13 pm
| MarcinK napisał/a: | | Pocieszny_PCS napisał/a: |
Po prostu Islay to nie jest dobry kierunek na początek. |
A ze niby dlaczego? |
Nie każdy jest przygotowany na taki aromat i nie każdy będzie potrafił go docenić. Może tobie ten smak od razu podszedł, ale nie wszyscy tak mają. Ja jak kilka lat temu dostałem Ardbega 10yo to długo nie mogłem się z nim przegryźć. trochę posiedziałem w łągodniejszych klimatach, potem do niego wróciłem i były zupełnie inne wrażenia i zupełnie inna whisky. NIe ma co się katować na siłe tylko dlatego że starsi koledzy tak mówią.
oscarez - Nie Lis 06, 2011 12:15 pm
Pewnie racja z Islay na poczatek. Nie kazdemu siadzie. Niestety Finlaggan to bełt i potrafi skrzywic wrazenia o Islay.
MarcinK - Nie Lis 06, 2011 12:16 pm
No to juz po prostu chyba kwestia gustu:)
Przyznaje racje, mnie np. od razu takie klimaty przypasowaly... zaintrygowaly bardzo i poszło.
Pawloff - Nie Lis 06, 2011 4:21 pm
| aplause napisał/a: | Z whisky do tej pory próbowałem trochę blendów i jednego singlemalta - Finlaggan. Nie ukrywam, że zakupu dokonałem na podstawie kryterium finansowych, był to jedyny malt poniżej 100 PLN (a konkretnie 99 ) Smakowo mi za bardzo nie podszedł, więc już planuję zakup innych butelek. |
Nie najlepszy wybór. Piłem Finlaggana 10 YO Secret of Islay i za 100 zł ciężko cokolwiek kupić co miało by charakter Islay... Ten przy pierwszym dramie dawał się pić, ale potem zaczął męczyć...
Jak już kupować coś z Islay, lub z wysp, to zdecydowanie radzę dopłacić 40 do 50 zł i kupić oficjalnego Ardbega Ten, Laphroiga 10 YO, albo Taliskera 10 YO. Do tych podstawek bardzo lubię wracać co jakiś czas.
Wszystkie można dostać w cenie do 150 zł za butelkę. Poza tym trafisz je w wielu barach i wtedy nie musisz ryzykować zakupu całego 0,7. Osobną kwestią jest szkło w którym Ci ją zaserwują, ale podejrzewam, że z początku w domy pewnie też pijesz z takiego jak w pubach
Nie skreślajmy Islay na początek. Po prostu nie zaczynajmy od Finlaggana
A jak nie posmakuje Ci póki co... Islay, spróbuj czegoś z Highland, albo Speyside.
Mistu - Nie Lis 06, 2011 5:56 pm
Zaczynałem od Ardgeba i uważam, ze to świetny wybór, w niczym mi nie przeszkadzało późniejsze próbowanie delikatniejszych whisky. Nie podejdzie mu ta to spróbuje innej
Wiktor - Nie Lis 06, 2011 6:06 pm
.... byle nie najtańszej. Lepiej kupić dobrze, niż tanio. Islay, nie Islay, bez różnicy... Choć na cs bym z początku uważał
mrasin - Nie Lis 06, 2011 6:58 pm
| Mistu napisał/a: | | Zaczynałem od Ardgeba i uważam, ze to świetny wybór, w niczym mi nie przeszkadzało późniejsze próbowanie delikatniejszych whisky. Nie podejdzie mu ta to spróbuje innej |
Powiem szczerze, ze i tak i nie.
Z własnego bardzo ubogiego doświadczenia powiem, ze gdybym mial tylko tego Argbega (i generalnie tylko coś z Islay), nie wiedząc ze inne regiony mogą smakować inaczej to prawdopodobnie więcej bym po łychę nie sięgnął.
Potwierdzę zatem ogólnie utarte stwierdzenie ze coś delikatniejszego (np. Speyside) w większości przypadków będzie lepszy na rozpoczęcie.
Wiktor - Nie Lis 06, 2011 8:02 pm
Zgadza się... Pozornie Naprawdę spora liczba osób, nawet tych które whisky jako taką i znają, i lubią (blended whisky, ma się rozumieć) krzywi się i wzdraga po nalaniu im bardziej "wymagających" maltów (nie mylić z "trudniejszymi"). A kiedy miast tego podstawić im kieliszek z Tamdhu, Glenfarclas czy inną wydelikaconą Glengoyne, reakcją jest "ooo tak, to jest to". Ale prawdą jest też, że niewiele z tych osób przy maltach później pozostaje. Bardzo niewiele.
Za to spośród tych, których torf, smoła i wędzarnia urzekną z miejsca, w świecie single-malt pozostają wszyscy, jak jeden mąż. Taki gust.
Dlatego osobiście jestem za rzucaniem świeżaków na głęboką wodę. I tak zostaną z nami najtwardsi
|
|
|