To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

Rajmund - Nie Lis 06, 2011 8:18 pm

Wiktor napisał/a:
I tak zostaną z nami najtwardsi

There can be only one, jak powiedział pewien szkocki klasyk ;-)

oscarez - Nie Lis 06, 2011 8:35 pm

Cytat:
I tak zostaną z nami najtwardsi Twisted Evil


zgadzam sie w 100% :wink: zreszta mieczaki nam nie potrzebne 8)

[ Dodano: Nie Lis 06, 2011 8:35 pm ]
Rajmund napisał/a:
There can be only one, jak powiedział pewien szkocki klasyk


na szczescie nikt tu glowy nie bedzie nikomu obcinal :twisted:

rosomak - Nie Lis 06, 2011 8:50 pm

oscarez napisał/a:
na szczescie nikt tu glowy nie bedzie nikomu obcinal


jeszcze nie powiedzialem ostatniego slowa!

Pocieszny_PCS - Nie Lis 06, 2011 9:00 pm

Niby tak, ale..
Jak patrzę po profilach to średnio jesteście ok 10 lat starsi ode mnie. Niektórzy trochę mniej. Mogę zaryzykować stwierdzenie że podchodziliście do whisky już jako bardziej ukształtowani pod względem smaku odbiorcy (bo jakoś nie uwierzę że zaczynaliście ją pić jak mieliście 18 lat). Może dlatego wam to przychodziło bardziej naturalnie niż osobie młodej u której smak się dopiero kształtuje (pomijam też oczywiście niektóre wyjątki). Jak powiedziałem, pierwsze moje starcie z Ardbegiem było doświadczeniem, na tyle "ciekawym" że butelka trochę postała kurząc się. Po jakimś czasie wróciłem do niej i aż sam byłem zdziwiony jak bardzo mi ona smakowała. Człowiek dojrzewa, smak się zmienia i chyba nie ma sensu nikogo wrzucać do wody ani obcinać głowę :)

Pawloff - Nie Lis 06, 2011 9:05 pm

Pewna grupka mężczyzn po 40-ce gromadzi się u mnie na osiedlu, od wczesnych godzin rannych do późnych wieczornych koło pewnego sklepu z alkoholem. Oni to dopiero mają przebieg i ukształtowane kubki smakowe. Można powiedzieć, że u nich prawdziwy smak rodzi się z czasem... :lol:
Pocieszny_PCS - Nie Lis 06, 2011 9:14 pm

:) Są tacy. Są też tacy co się gromadzą pod stacją benzynową albo drogerią. Ja mówię o normalnych użytkownikach :wink:
Wiktor - Nie Lis 06, 2011 9:20 pm

Pocieszny_PCS napisał/a:
Człowiek dojrzewa, smak się zmienia i chyba nie ma sensu nikogo wrzucać do wody ani obcinać głowę

O to właśnie chodzi :D Ponieważ malt whisky jest mało, a dobrej malt whisky jest jeszcze mniej, zaś pijących alkohol jest dużo (dużo za dużo wręcz), im mniej z nich będzie nam wypijać dobrą whisky, tym lepiej :twisted: Wystarczy ten milion w Chinach, drugi milion w Japonii, trzeci w Indiach. Acha, i ten tysiąc w Moskwie, wypijający nam tyle samo, i tak samo szkodliwy, jak milion Hindusów ;)

Poważniej zaś: postuluję zdecydowanie mniej się trząść nad zagadnieniem, czy czyjeś podniebienie jest już aby gotowe na przyjęcie tego wrednego malta. Jeśli nie jest, trudno. Czarek dzisiaj mi klarował, jaki to fajny i neutralny jest Jack Daniels. A skoro Czarek poleca, to i ja nie zniechęcam... ;)

Rajmund - Nie Lis 06, 2011 9:23 pm

Pocieszny_PCS napisał/a:
Jak patrzę po profilach to średnio jesteście ok 10 lat starsi ode mnie. Niektórzy trochę mniej. Mogę zaryzykować stwierdzenie że podchodziliście do whisky już jako bardziej ukształtowani pod względem smaku odbiorcy (bo jakoś nie uwierzę że zaczynaliście ją pić jak mieliście 18 lat). Może dlatego wam to przychodziło bardziej naturalnie niż osobie młodej u której smak się dopiero kształtuje (pomijam też oczywiście niektóre wyjątki).

Ja bym aż tak poważnie nie brał wszystkiego, co tutaj ten i ów wypisuje. Każdy na swój sposób przechodzi swoją ewolucję związaną z whisky, i w żadnej mądrej księdze nie stoi który to sposób jest jedynie słuszny. Jednemu podchodzą agresywne klimaty z Islay od razu (też kwestia tego, na jaką konkretnie Islay się za pierwszym razem trafi), inni potrzebują bardziej łagodnego inkubatora. A jeszcze inni do końca życia sączyć będą Jacka Danielsa z colą i też będą szczęśliwi. Nas też uszczęśliwią, bo ktoś musi robić popyt na te świeże dębowe beczki, które później zostaną wykorzystane w bardziej cnych celach.

Uwierz mi, że ci ultragroźni forumowicze to tak naprawdę złote chłopaki. A już na pewno niczego nikomu nie chcą obcinać ;) Rosomak, na przykład, to uosobienie łagodności, muchy by nie skrzywdził.

Na wszelki wypadek - skoro wspomniałeś o różnicy wieku - wyjaśnię, że to o ścinaniu głowy to aluzja do filmu "Nieśmiertelny" z Seanem Connery (Szkotem, który gra tam hiszpańskiego Egipcjanina), który wywołałem ja cytatem "There can be only one". Ale to tylko tak na wszelki wypadek :-)

[ Dodano: Nie 06 Lis, 2011 9:26 pm ]
Wiktor napisał/a:
Czarek dzisiaj mi klarował, jaki to fajny i neutralny jest Jack Daniels. A skoro Czarek poleca, to i ja nie zniechęcam...

O kurcze! Przysięgam na Port Elen 1975, że ten Jack Daniels sam mi przyszedł do głowy, bez inspiracji czarkowo-wiktorowej. Posty pisane były jednocześnie.

Co też ludzie mają do tego Jacka Danielsa...?

Wiktor - Nie Lis 06, 2011 9:27 pm

Właśnie! :lol:
Pawloff - Nie Lis 06, 2011 9:36 pm

Wiktor napisał/a:
Czarek dzisiaj mi klarował, jaki to fajny i neutralny jest Jack Daniels. A skoro Czarek poleca, to i ja nie zniechęcam... ;)


Zwłaszcza ten, którym ostatnio leczyłem się w samolocie „JackCola”, czy jakoś tak. Ta puszeczka 0,33 to jego najlepsze wcielenie. W zasadzie od razu powinien dojrzewać w beczkach razem z colą, mieli byśmy wtedy BurbonCola finish :D

Do absolutu brakuje tylko, aby od razu produkowali go z kostkami lodu w puszcze...

Mateo - Nie Lis 06, 2011 9:42 pm

Pawloff napisał/a:
W zasadzie od razu powinien dojrzewać w beczkach razem z colą, mieli byśmy wtedy BurbonCola finish


Zajebiste stwierdzenie na dobranoc :)

Pójdę dalej ... w zasadzie to mógłby od razu dojrzewać w tych puszkach 0,33 ...

Pawloff - Nie Lis 06, 2011 9:44 pm

Mateo napisał/a:
Pójdę dalej ... w zasadzie to mógłby od razu dojrzewać w tych puszkach 0,33 ...


Genialne! Po co zawracać sobie głowę beczką :lol:

Rajmund - Nie Lis 06, 2011 9:48 pm

Pawloff napisał/a:
Mateo napisał/a:
Pójdę dalej ... w zasadzie to mógłby od razu dojrzewać w tych puszkach 0,33 ...


Genialne! Po co zawracać sobie głowę beczką :lol:

W sumie tak. Ardbeg dojrzewa w beczkach po Jim Beamie, więc beczki po Jacku nie są nam do niczego potrzebne ;-)

Pocieszny_PCS - Nie Lis 06, 2011 9:49 pm

Rajmund napisał/a:



Na wszelki wypadek - skoro wspomniałeś o różnicy wieku - wyjaśnię, że to o ścinaniu głowy to aluzja do filmu "Nieśmiertelny" z Seanem Connery (Szkotem, który gra tam hiszpańskiego Egipcjanina), który wywołałem ja cytatem "There can be only one". Ale to tylko tak na wszelki wypadek :-)



No dzięki za pojazd :(

Pawloff - Nie Lis 06, 2011 9:52 pm

Dodam tylko, że zbliża się 100 strona tego tematu. Za chwilę będzie można zaśpiewać wszystkim Happy Birthday... i otworzyć francuskiego szampana :idea:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group