To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - BOW w Szkocji - Campbeltown, Islay i Jura

Rajmund - Pią Lut 25, 2011 8:49 pm

ElBocheno napisał/a:
Rajmund napisał/a:
- Longrow 9yo sherry cask Duthies

Rajni, zdaje mi się, że Duthies był 14yo. Zerknij w pict. jak masz, a jak nie, to może niech któryś z naczelnych paparazzi zerknie.

Właśnie, niech ktoś zerknie. Ja mam listę, którą sporządzaliśmy bodaj w poniedziałek wieczorem. Ale już wtedy piątkowa degustacja w Springbank przytłoczona została w pamięci natłokiem kolejnych przygód, destylarni, wersji i roczników.

[ Dodano: Nie 27 Lut, 2011 9:11 pm ]
ZAKOŃCZENIE

W związku z niemożnością dogadania się z Caledonian MacBrayne, operatorem promów na Islay, konieczne okazało się odstawienie naszego minibusa na stały ląd nieco wcześniej niż samych uczestników. Nie ma sensu opisywać szczegółów (opisałem je wystarczająco szczegółowo w reklamacji do Calmac), a wystarczy powiedzieć, że noc z poniedziałku na wtorek spędziłem nad wyraz ciekawie. Wstałem grzecznie o godz. 3.00, oporządziłem, wsiadłem do samochodu, zameldowałem w Port Askaig ok. 3.45. Tam, wraz z trzema kierowcami innych pojazdów, zaparkowałem na pokładzie promu odpływającego do Kennacraig o godz. 4.15.

Jako, że tłumów nie było, usadowiłem się wygodnie w fotelu i rzuciłem się w objęcia Morfeusza. Obudził mnie odgłos silników manewrowych promu. Przybijaliśmy do nabrzeża w Kennacraig. Na sygnał obsługi zjechałem z promu, zaparkowałem samochód na parkingu w porcie, po czym... wróciłem na ten sam prom, na ciepłe jeszcze miejsce. Następna rzecz, którą pamiętam, to odgłos silników manewrowych promu przybijającego do nabrzeża w Port Ellen na Islay. Zszedłem z promu, jako jedyny pasażer obudziłem kierowcę autobusu nr 451 do Bowmore. A potem już było śniadanko przyrządzone przez Pawcia (mniam!), spacer do sklepu po kolejny stek, wędrówki po wszystkich (dwóch) sklepach, gdzie można kupić pamiątki, kolejny niedolny podryw pewnej ślicznej kasjerki w miejscowym sklepie Co-Op, zakup piwa i innych środków spożywczych...

Wydaje mi się, że większość uczestników wycieczki w podobny sposób spędziła dzień. No, może poza Wojtkami, którzy postanowili pozwiedzać Portnahaven, ale dość szybko wrócili, głównie z powodu deszczu. I niewystępowania godnych uwagi atrakcji w rzeczonym Portnahaven.

O leniwie spędzonym dniu, spędzonym głównie na szeroko pojętym spożyciu, nie ma za bardzo sensu opowiadać. Mnie w pamięci najbardziej utkwiły dwie butelki... wina. Tak, wina. Chłopaki znaleźli jakieś cudeńka w miejscowym monopolowym, a ja z ogromną rozkoszą umoczyłem dzioba w tym i owym. Dla mnie osobiście - największe odkrycie tego wyjazdu.

W środę zapakowaliśmy się, po śniadaniu opuściliśmy The Old Bakery, zaokrętowaliśmy się na pokładzie autobusu 451 Bowmore-Port Ellen, zapromowaliśmy się - i podziwialiśmy pierwszy słoneczny dzień na Islay podczas naszego pobytu. Podziwialiśmy go z pokłądu promu, który właśnie odbijał od brzegów wyspy.

W porcie ciągle czekał na nas zostawiony tam poprzedniego dnia minibus, ruszyliśmy w stronę Lochgilphead, Inveraray, Glasgow, Prestwick. W Inveraray króciutki postój na ostatnie zakupy w Loch Fyne Whiskies. Na lotnisku w Prestwick zameldowaliśmy się o 15.50. Odprawiliśmy się, ktoś tam znalazł wreszcie zaginiony parę dni wcześniej scyzoryk. Właściwie to znalazły go - w bagażu podręcznym - odpowiednie służby na lotnisku. Przez chwilę myślałem, że będziemy musieli niedługo wysyłać koledze paczki do szkockiego kicia.

Lot, lądowanie we Wrocławiu, pożegnanie. Koniec wyprawy.

Dziękuję wszystkim za udział, wspólną zabawę, cierpliwość w stosunku do mnie, wyrozumiałość. Wydaje mi się, że o tym wyjeździe do Speyside trzeba niedługo zacząć myśleć bardzo praktycznie...

RudeBoy - Śro Mar 02, 2011 7:00 pm

A dla mnie największym odkryciem był OO oraz PC, zwłaszcza TA WERSJA

A przechodzień spytany o to, czy jest sens jechać do Portnahaven zrobił :shock: odwrócił się na pięcie i uciekł...

Wojtek - Czw Mar 03, 2011 9:59 am

Portnahaven tak na prawdę ma swój perwersyjny urok:) Koniec Świata, dosłownie. Sieć komórkowa z Irlandii, ocean a za nim dopiero Labrador czy inna Nowa Funlandia. Na pewno warto było podjechać kawałek busem pocztowym i zobaczyć.
ElBocheno - Czw Mar 03, 2011 4:35 pm

RudeBoy napisał/a:
A dla mnie największym odkryciem był OO oraz PC

To szczere wyznanie BlueTwina wzruszyło mnie do łez :!: :!:
Robert w Szkocji odkrył damską toaletę (świntuszek!!) oraz komputer osobisty :lol:
Gratulujemy :!:
Podróże kształcą :!: Tak 3mać :!:
:mrgreen:

Wojciech - Czw Mar 03, 2011 5:28 pm

Szok, znam już tyle lat Roberta, a tu takie zaskoczenie :mrgreen: Damska toaleta :roll:
RudeBoy - Czw Mar 03, 2011 10:16 pm

Zaręczam Wam: Wy mnie jeszcze nie znacie :twisted:
Pawcio - Pią Mar 04, 2011 12:09 am

RudeBoy napisał/a:
Zaręczam Wam: Wy mnie jeszcze nie znacie :twisted:


my jak my................ a Sabina??

oscarez - Pią Mar 04, 2011 7:40 am

Pawcio napisał/a:
my jak my................ a Sabina??


Sabina jest tak zaskoczona, ze milczy ;) a ja w takich sytuacjach milczenia kobiety bardziej bym sie obawial niz, ze tak powiem, nie-milczenia :mrgreen:

RudeBoy - Pią Mar 04, 2011 10:11 pm

Ja bym na Waszym miejscu pewnego imienia nadaremno nie wymieniał, tak dla Waszego dobra :twisted:

Oskar, rzuć mi smycz na priv.

Pawcio - Sob Mar 05, 2011 8:52 am

RudeBoy napisał/a:
Oskar, rzuć mi smycz na priv.



ładnie się bawicie ................. siostry :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

RudeBoy - Sob Mar 05, 2011 12:25 pm

http://pl.wikipedia.org/w...28zachowanie%29
Rajmund - Pon Mar 07, 2011 3:13 pm

No dobrze, wreszcie udało mi się uporać ze zdjęciami z wyjazdu. Są do zobaczenia tutaj: https://picasaweb.google.com/rajmund67/BOWWSzkocjiLuty2011#
Nie ukrywałem, nie kodowałem tego albumu, więc gdyby ktoś koniecznie nie chciał żeby jego wizerunek pojawił się w miejscu tak publicznym, jak ta galeria, niech da mi znać - natychmiast zdjęcie usunę.

Zdjęcia nie są opisane, więc nie zawsze wiadomo co konkretnie przedstawiają, w której destylarni były robione, w którym miejscu. Obiecuję, że i za to się zabiorę lada moment. Zamelduję tutaj jak opisy będą gotowe.

[ Dodano: Pon 07 Mar, 2011 6:40 pm ]
Melduję posłusznie, że obrazki pod podanym wyżej linkiem są już podpisane. Gdyby ktoś z uczestników wyprawy sobie życzył kopię lepszej jakości (większą) - dajcie znać na priv, poślę mailem.

ElBocheno - Wto Mar 08, 2011 9:41 pm

Co z tym Duthies w końcu?? 9yo czy 14?
Rajmund - Wto Mar 08, 2011 10:48 pm

ElBocheno napisał/a:
Co z tym Duthies w końcu?? 9yo czy 14?

Trzeba poczekać aż ktoś jeszcze odkopie swoje zdjęcia z wyprawy. Ja nie pstrykałem etykietek, ale jestem pewien, że ktoś wszystkie obcykał.

pawcios - Śro Mar 09, 2011 10:14 am

Longrow 9YO Duthies
Age: 9yo
Bottled: February 2011
Bottler: Distillery Bottling
Bottling: Duthies
Cask: Sherrywood Cask
Strength: 46%

Rajmund, zdjęcia bardzo fajne, a organizacja wyjazdu... tip top!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group