To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Scotland Tour

Anonymous - Śro Wrz 05, 2012 12:10 pm

Siedze wlasnie w milym pubie i pije Wasze zdrowie Benromachiem Tradinional (zasluglujecie na cos wiecej ale byla promocja 3£ za drama;)))
Noc byla dluuuugaaaa - do tej pory nie wiem jak to sie stalo ze zwiedzalem jakis cmentarz okolo 2 w nocy. I to z przewodnikiem!!! Nic zupelnie nie rozumialem bo mowil po hiszpansku ale to i tak nie wazne bo rowniez nic nie widzialem tak bylo ciemno;))
Po tej wycieczce ucialem sobie w jednym z pubow ciekawa pogawedke z 3 starszymi szkotami przy butelce ardbega ten (nie chcieli bym sie dolozyl do zakupu ale dram kosztowal 4£). Bylo naprawde milo i ciekawie (strasznie sie wsciekali na ceny whisky-skad my to znamy??;))) az do momentu kiedy wspomnialem o Arturze Borucu - nastala cisza a atmosfera sie zagescila:) Jak mniemam to byli kibice Glasgow Rangers;)) Moze to i dobrze bo w koncu nigdy bym sie spac nie polozyl...
Jestem juz oo zwiedzaniu Palace of Holyroodhouse - piekne miejsce a liczba ciekawych i trzymajacych w napieciu historii jako moze opowiedziec ten przybytek jest gigantyczna... Co do whiskybto w sklepie dlanturystow mozna kupic sm sygnowanego nazwa palacu za 30£ (ze speyside). Calej nie kupilem ale 50ml jak najbardziej i od razu "zdegustowalem". Nie jest ona godna tego miejsca...
Na przeciwko jest parlament Szkocji - perla architektoniczna. Bajka - wielkie wrazenie robi tez okolica. Za parlamentem sa tylko piekne wzgorza!
Dzis jest tak cieplo ze chodze w samej koszulce - jak tak dalej pojdzie opale sie lepiej niz w Egipcie;)
Dzisiaj tez odkrylem jedna ciekawostke - na skrzyzowaniach czesto jest tak ze wszyscy piesi idacy we wszystkich kierunkach maja zielone swiatlo. Niby nic a cieszy;)
bylem tez w sklepie o ktorym wspomnial Danielito - kupilem tam mieszanke z islay prosto z beczki. Koszt 0,2l to 12 £. Ocena: 2/10.

oscarez - Śro Wrz 05, 2012 12:29 pm

McCoy napisał/a:
Nic zupelnie nie rozumialem bo mowil po hiszpansku ale to i tak nie wazne bo rowniez nic nie widzialem tak bylo ciemno;))


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Rajmund - Śro Wrz 05, 2012 12:54 pm

McCoy napisał/a:
zwiedzalem jakis cmentarz okolo 2 w nocy. I to z przewodnikiem!!! Nic zupelnie nie rozumialem bo mowil po hiszpansku ale to i tak nie wazne bo rowniez nic nie widzialem tak bylo ciemno;))

No, toś się nieźle tam zabawił. Jesteś pewien, że to był cmentarz w Edynburgu, a nie w Sevilli? Nie wiadomo gdzie Cię po ciemku wywieźli. ;)
Skoro siedzisz w Edynburgu i tak Ci się podoba, to polecam spacer na tę górkę kawałek za Parlamentem i Holyroodhouse - Arthur's Seat się nazywa. Fajne widoczki, szczególnie jeśli masz ładną pogodę. No i poprzednią noc można wypocić. ;-)

Anonymous - Śro Wrz 05, 2012 9:04 pm

Rajmund napisał/a:

Skoro siedzisz w Edynburgu i tak Ci się podoba, to polecam spacer na tę górkę kawałek za Parlamentem i Holyroodhouse - Arthur's Seat się nazywa. Fajne widoczki, szczególnie jeśli masz ładną pogodę. No i poprzednią noc można wypocić. ;-)

Mam nadzieje ze mi sie uda-choc i bez tego liczba kilometrow zrobiona baj fud robinwrazenie. Szczegolnie ze w wawie glownie jezdze baj kar;)
Jedna rzecz mnie zdziwila w Szkocji-w wiekszosci miejsc gdzie zamawiam whisky podaja mi ja w szklance a nie w kieliszku. Siedze wlasnie w pubie/restauracji o nazwie ecco vino (polecam-fajna niezobowiazujaca atmosfera i dobrenjedzenie) pijac lagavulina. Zdziwili sie ze chcialbym sie go napic w innym szkle-wlasciwego nie mieli wiec pije ja w kieliszku do koniaku co nie zmienia faktu ze smakuje dobrze jak zwykle!!

Anonymous - Śro Wrz 05, 2012 9:54 pm

:D

Przecież oni chleją to szklankami... Myślisz, źe oni degustują :lol:

Rajmund - Czw Wrz 06, 2012 6:56 am

McCoy napisał/a:
w wiekszosci miejsc gdzie zamawiam whisky podaja mi ja w szklance a nie w kieliszku.

Nie mitologizowałbym Szkocji i Szkotów. Wariactwo single malt - z całą otoczką: kieliszkami, wodą, degustacją, analizą aromatów, notkami degustacyjnymi, finiszami - to wcale nie szkocki wynalazek. To przyszło z zewnątrz. Na miejscu najczęściej pije się dużo i do skutku (jak pewno już się przekonałeś), nie zważając na doznania organoleptyczne. ;-)
Kiedyś nieźle rozbawiłem paru miejscowych w pubie w Port Ellen zachwycając się wyborem single malts za barem. "To dla turystów. Tak, tak, ja wiem, przyjeżdżają tu i się tym brandzlują. Jakby nie wystarczyła zwykła wóda jak trzeba się uwalić." (cytat z pamięci, więc niekoniecznie dosłowny ;) )

Pawcio - Czw Wrz 06, 2012 8:44 am

cały Rajni...... uwielbiam te jego przypowieści... :mrgreen:
Anonymous - Czw Wrz 06, 2012 1:09 pm

Rajmund napisał/a:

Skoro siedzisz w Edynburgu i tak Ci się podoba, to polecam spacer na tę górkę kawałek za Parlamentem i Holyroodhouse - Arthur's Seat się nazywa. Fajne widoczki, szczególnie jeśli masz ładną pogodę. No i poprzednią noc można wypocić. ;-)

"vini vidi vici" - wypocilem mam wrazenie nie tylko whisky z wczoraj ale z calego roku. Juz wiem co czul Kukuvzka wchodzac na Mont Everest - to byla gora na miare moich mozliwosci mimo ze ma tylko 252 metry... Nie zmienianto faktu ze widoki piekne a kieliszek zwyklej whisky tam na gorze smakuje 100 razy lepiej. Jest kilka drog prowadzacych na ta gore - ja wybralem najbardziej stroma. Edynburg z tamtej perspektywy wyglada cudnie a kiedy jeszcze slucha sie Louisa Amstronga to juz bajka!!
Odczuwam lekkie zmeczenie i by zregenerowac sily w schronisku pije "Peats Beast" - kosztowala jedynie 32£ i cena odzwierciedla jej jakosc. Plytka, z krotkim fininiszem - jaknto ktos powiedzial nie jedzie sie do Szkocji dla whisky:)) A zmeczenie bierze sie z krotkiego snu i warunkow w schronisku. Fakt ze liczba chrapiacych zmniejszyla sie o 50% (2 osoby) ale za to jakas mloda para from Spain uskuteczniala nocne amory. Starali sie to robic po cichu ale byly i glosniejsze chwile - na moje nieszczescie spali pietro nizej:)
A co do Hiszpanow to spotkalem sie przypadkowo z tymi z ktorymi zwiedzalem w nocy cmentarz (jak oni mnie poznali;)?!?) - okazali sie studencka wycieczeczka z jakies uniwersytetu z Madrytu. Przez pol godziny udowadnialem wyzszosc Messiego nad Ronaldo a oni wyzszosc Ronaldo nad Messim;)
Teraz staram sie ogarnac wynajecie auta - bylem w punkcie Hertz i chcieli za 5 dni az 300£. Mam wrazeni ze przez internet cena spadnie o polowe. Oby...

Anonymous - Czw Wrz 06, 2012 7:51 pm

Czy robisz choćby najmniejszą listę tego co pijesz?
Pocieszny_PCS - Czw Wrz 06, 2012 8:58 pm

Danielito napisał/a:
Czy robisz choćby najmniejszą listę tego co pijesz?


Mi się wydaje że w tym Edynburgu to raczej degustacje upadlające są grane ;)

Anonymous - Czw Wrz 06, 2012 9:42 pm

;) Ze szklanek. A miał wypocząć i o zdrowie dbać ...
dilvish - Pią Wrz 07, 2012 1:50 pm

Danielito napisał/a:
;) Ze szklanek. A miał wypocząć i o zdrowie dbać ...


Przecież się konserwuje :roll:

Pawcio - Pią Wrz 07, 2012 3:11 pm

McCoy napisał/a:
jaknto ktos powiedzial nie jedzie sie do Szkocji dla whisky:))



dla whisky jedzie się na Islay albo Kirkwall

[ Dodano: Pią Wrz 07, 2012 3:12 pm ]
McCoy napisał/a:
jakas mloda para from Spain uskuteczniala nocne amory. Starali sie to robic po cichu ale byly i glosniejsze chwile - na moje nieszczescie spali pietro nizej:)



niby mamy ciebie żałować??trzeba było się przyłączyć ;)

oscarez - Pią Wrz 07, 2012 3:36 pm

Cytat:
niby mamy ciebie żałować??trzeba było się przyłączyć Wink


no trzeba żałować kolegi, że taki mało inicjatywny :twisted:

Anonymous - Sob Wrz 08, 2012 5:55 pm

Najbardziej zakakujaca informacja przy pozegnaniu mego schroniska (wczoraj rano) byla fakt o ktorym poinformowal mnie jeden (z16;)) lokatorow pokoju - ze strasznie glosno chrapie... Zatem do wszystkich obliczen wymienionych w poprzednich wpisach nalezy dodac 1 dodatkowa osobe chrapiaca;)
Od tamtej pory przjechalem juz okolo 300km i moge juz w pelni potwierdzic fakt cieplych uczuc do calej Szkocji a nie tylko Edynburga. Wczoraj zwiedzalem Stirling zwany malym Edynburgiem i POLECAM go kazdemu kto odwiedzi ten kraj. Jest tam piekny kosciol, cudowny zamek, wiezienie(udostepnine zwiedzajacym) z przed kilkuset lat, urokliwe cmentarze, uliczki... A przede wszystkim polozona wsrod gor-dla mnie jedno z najwiekszych odkryc wyjazdu. Nastepnym razem zaplanuje tam pewnie caly dzien.
Zwiedzilem juz kilkanascie destylarni w tym najstarsza, najmniejsza, najwyzej polozona i produkujaca najwiecej zlocistego trunku. Zwiedzanie odbywa sie w rozny sposob albo w nocy (Aberfeldy wyglada pieknie - alembiki sa cudnie poswietlone a calosc robi duze wrazenie), albo skaczac nielegalnie przez plot, czy szybki tour z mila Pania po zamknieciu destylarni. Na razie wykupilem tylko jedna oficjalna wycieczke w Edradour - CUDO ogladajac ta mala farmerska destylarnie po zmianach w ostatnich latach. A w ich magazynach dojrzewaja takze cuda z Sygnatory - patrzac co jest tam przechowywane i z ktorego roku lza sie kreci w oku ze nie mozna wprost z beczki tego zdegustowac;)) Ogolnie wszystkie oficjalne wycieczki kosztuja okolo 7-8£ i zawieraja degustacje, wycieczke a czesto takze kieliszek do whisky.
Co do wynajecia auta to ostatecznie wynajalem prawie nowego WV polo za 145£ na 5 dni. Na szczescie Pani namowila mnie na dodatkowe ubezpiezenie za 50£ ( w pierwszej wersji placilbym za kazda szkode 500£) Juz w 3 godzinie oplata zwrocila mie bo najechalem na kraweznik i uszkodzilem opone wraz z alufelga...
Jezdzenie po lewej stronie nie jest moze w samo sobie ciezkie ale zmiana biegow (przynajmniej dla mnie) to TOTALNE wyzwanie:) Jezdze bardzo wolno ale ma to swoje plusy bo mozna podziwiac otoczenie a droga przez Cairngorm Mountains to naprawde cos czego nie zapomne do konca zycia. Polozona tam jest destylarnia Dalwhinnie i musze powiedziec, ze prezentuje sie bardzo godnie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group