To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli aktualnie atakujemy... - Clynelish 1990 Cadenhead 17 yo, CS 51,20%

Wiktor - Wto Lut 12, 2008 10:17 pm

ukaszu napisał/a:
Rajmund napisał/a:
zaczniemy rozprowadzać paseczki papieru nasączone różnymi gatunkami whisky

Pozdrawiam,
Rajmund


taaak, to przynajmniej spowoduje dosc duzy naplyw swiezej krwi w nasze szeregi, kobiecej oczywiscie : )

Naplyw krwi kobiecej?... Hmm ;)
Rajmundzie a moze uzyjemy paskow z pocietych gazet? Najpierw bach taki pasek do butelki Macallana, potem prosto do koperty i priorytetem do klienta! Jak dobrze pojdzie to jeszcze wyssa co nieco... ;)
Szkiel 40ml jest obfitosc.

parominius - Wto Lut 12, 2008 10:24 pm

Wiktor napisał/a:
Jak dobrze pojdzie to jeszcze wyssa co nieco

Wiktorku,zostawmy ten sposób na "cholernie drogie" whisky....takie od tysiączka w górę :D .I nie pocztą,nie pocztą...bo skurczybyki będą niuchać każdą kopertę ze Szczecina :twisted:

Mistu - Śro Lut 13, 2008 12:23 am

Wow zacny trunek zacny, poprosze nasączoną gaze raz :lol:
windham hell - Śro Lut 13, 2008 11:14 am

Wiktor napisał/a:
uzyjemy paskow z pocietych gazet

To ja poproszę z gazet dla dorosłych :twisted:

Mistu - Śro Lut 13, 2008 5:35 pm

Ostało sie cos jeszcze z tej Clynelish?
Czarek - Śro Lut 13, 2008 6:06 pm

Mistu napisał/a:
Ostało sie cos jeszcze z tej Clynelish?

potraktujmy to pytanie jako rezerwację, może braknąć ale i ludzie zdanie zmieniają
kończymy zapisy bo już jest jeden rezerwowy

Ukasz - 100
Maro -100
Windham hell - 40
(może Mistu - 100)

Mistu - Śro Lut 13, 2008 6:30 pm

Nie ma sprawy, jeśli ktoś sie nie zdecyduje zapisz mi 100 ewentualnie 40 jak ktos nie dopije :lol:
michu - Śro Lut 13, 2008 7:49 pm

windham hell napisał/a:
Sampelki jak najbardziej,nie umniejszam
Ale cała butla ma tą otoczkę naklejeczka ,koreczek ,tuba lub karton gdzieś na tym kartonie podpowiedż że oto trzymasz w ręku najlepszy trunek ,
podobnie jak w muzyce słuchać oryginał czy przegrywaną płytę muzyka ta sama ,
a i jeszcze jeżeli ktoś ma naturę zbieracza .


zgadazam się z przedmówcą. zerosiedem das ist zerosiedem. i nie ma co. to jak oryginalna płyta z muzyką. jest jakość, jest książeczka z tekstami. namaszczenie autora itd..
wcześniej pogardzałem samplami i.. nadal to robię. niestety nie mam wyjścia. muszę je pić :mrgreen: nie stać mnie na całą butelkę port ellen provenance. jedyna szansa na jej spróbowanie, to sampel właśnie. poza tym, gdy się spróbuje whisky tej klasy, trudno wrócić w rejony glenfiddich12yo. natury nie oszukamy. podstawowe wersje ficjalne są dobre, bo są tanie i dobre.
czasami jednak tęsknię do początków mojej przygody z single-malt. nie mialem wymagań alkoholowych. cieszył mnie korek w butelce zamiast nakrętki. talisker 10yo był jak bramy do piekła. jak to mówią, najlepszy koneser to taki, który czerpie z picia najwięcej przyjemności. myślę, że wtedy byłem najlepszy.. łezka w oku się kręci. :mrgreen:

Mistu - Śro Lut 13, 2008 8:14 pm

To chyba ja przezywam ten okres michu :D
ukaszu - Śro Lut 13, 2008 8:31 pm

pieknie to michu ujales
nie napisze 'jakbym siebie widzial przed laty' : D bo dopiero czerpie te najwieksze przyjemnosci
pelnymi garsiciami

slainte i w ksiazki ....

Czarek - Czw Lut 14, 2008 11:03 am

michu napisał/a:
zerosiedem das ist zerosiedem


rację przyznaję, tez tęsknię za czasmi gdy cieszyła każda butla z korkiem zamiast nakrętki i każde doświadczenie sprawiało frajdę.
Teraz w miarę wyedukowania zadawalajaca Zerosiedem jest już niemal inwestycją :lol: , a po wielu rozczarowaniach nie mam nawet odwagi inwestować sam i w ciemno, nawet w potencjalnie ciekwe buteleczki - patrz Miltonduff od GMP.

Składaki i sampelki jak dla mnie są idealnym rozwiązaniem, owszem normalne rozmiary też nabywam ale raczej po uprzednim sprawdzianie na sampelku :mrgreen: .

windham hell - Czw Lut 14, 2008 12:51 pm

Czarek napisał/a:
tęsknię za czasmi gdy cieszyła każda butla z korkiem zamiast nakrętki i każde doświadczenie sprawiało frajdę.

A ja tam narazie biorę pełne 0,7 jak leci prawie
mam to szczęscie że mamuśka w Włoszech popiera zainteresowania synka i trzy razy do roku po 3-4 butle przywozi jedyny minus że nie bardzo się zna i po każdym przyjeżdzie pół na pół rozczarowanko z radością -robię tylko rozpiskę co mam ,a co przywiezie to jak rosyjska ruletka :shock:

Mistu - Czw Lut 14, 2008 1:00 pm

Popieram 0,7, jest napewno radocha jak widzi się cała butle, moze mniejsza jak z niej ubywa ale to w końcu jej przeznaczenie :roll:
parominius - Czw Lut 14, 2008 1:08 pm

windham hell napisał/a:
A ja tam narazie biorę pełne 0,7 jak leci prawie


Szczęściaż z ciebie Windhamku...nie każdy to może powiedzieć o sobie :wink:
Choć z drugiej strony drzemie w tym pewna doza ryzyka(
chybione butle)...ale...zawsze masz towar na wymianę... :)

windham hell napisał/a:
mam to szczęscie że mamuśka w Włoszech popiera zainteresowania synka


Mówiłem że szcześciaż,teraz do potęgi...jeszcze zrozumienie u najbliższej sercu kobiety :wink:
windham hell napisał/a:
trzy razy do roku po 3-4 butle przywozi jedyny minus że nie bardzo się zna i po każdym przyjeżdzie pół na pół rozczarowanko z


Zaraz,zaraz...męcząc kalkulator można dowiedzieć się,że nie jest tak żle...9- 12 butelek rocznie to wynik radosny...i to bez wkładu własnego :D
windham hell napisał/a:
jedyny minus że nie bardzo się zna i po każdym przyjeżdzie pół na pół rozczarowanko


Ha,a jednak czułem,że nie wszystko jest kolorowe.. :twisted: Ale dobra whisky jakaś niz żadna he,he...
windham hell napisał/a:
robię tylko rozpiskę co mam ,a co przywiezie to jak rosyjska ruletka

Jak w życiu...niespodzianka goni niespodziankę.W końcu trafisz na leciwego Ardbega,Bowmorka lub Laga...

windham hell - Czw Lut 14, 2008 1:12 pm

parominius napisał/a:
W końcu trafisz na leciwego Ardbega,Bowmorka lub Laga...

Bardzo chciałbym ale jak to kobiety mamuśka stara się zrobić przyjemność synkowi jak najmniejszym kosztem ,ale pocieszam się że te najbardziej przystępne cenowo wkrótce się skończą :twisted:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group