To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'a gdzie ją dostałeś?...' - Zakupy w Londynie

rybak - Pią Kwi 18, 2008 9:05 am

Hej, historia jak z playboya! (tylko bez adekwatnego zakończenia;)
Jass - Pią Kwi 18, 2008 5:51 pm

A może coś było potem? Maciejf przyznaj się :mrgreen: Nie dość że popiłeś pysznego, to jeszcze miałeś laskę do towarzystwa, która też lubi malty. Ty to chyba w czepku rodzony jesteś :)
rybak - Pon Kwi 21, 2008 3:20 pm

Wróciłem z Londynu, moją ofiarą padły Auchentoshan 3 Wood i Yamazaki 18 y.o. Zakupy zrobiłem w Whisky Exchange, ale jak się okazało, mogłem te same whisky kupić na Stansted i zaoszczędzić kilka funtów na VAT. Oraz uniknąć nadawania bagażu. Ale nie narzekam, wizyta w Whisky Exchange była bardzo ciekawa i pouczająca.
Sklep na Stansted był zaopatrzony jednak dużo lepiej, niż się spodziewałem (chociaż trochę rozczarowujący, jeśli chodzi o Islay). Następnym razem wezmę go pod uwagę przy planowaniu zakupów.

Michal - Pon Kwi 21, 2008 3:55 pm

Koniecznie podziel się wrażeniami jeżeli chodzi o Yamazaki 18yo :)
rybak - Pon Kwi 21, 2008 9:57 pm

Jasne, ale najpierw muszę się zastrzec, że jestem bardzo początkującym amatorem. Nie potrafię nazwać wielu zapachów i smaków. Z natury rzeczy tasting notes są bardzo subiektywnymi opisami, ale moim szczególnie nie należy się sugerować. Japońskiej whisky byłem bardzo ciekaw (nie próbowałem wcześniej), do Yamazaki 18 y.o. zachęciły mnie entuzjastyczne opinie.
To jedziem z koksem (Yamazaki 18 y.o.):

Zapach: sherry, dąb, słód. Bez wody bardzo łagodny, kremowy zapach, maślany (ciasteczka maślane) - jak w Bushmills. Przez chwilę odrobinę dymu, jak w Oban, ale mogło mi się tylko wydawać. Dużo później, czekolada. Dodatek wody wyostrza zapach, ginie ta maślana łagodność, dochodzą dość nieokreślone (dla mnie) przyprawy ziołowe.

Smak: niezbyt słodka, wręcz wytrawna, odrobinę cierpka/gorzka (rozgryzione pestki grapefruita, ale początkowo dość przyjemne). Bez wody słodsza. Skojarzenia z politurą, meblem na wysoki połysk z dobrej jakości drewna, elegancka. Później głównie rozgryzione pestki/cierpkość.

Finish: dąb, politura, pozostaje wspomnienie po pestkach.

Uwagi: jestem trochę skonfudowany, zwłaszcza końcówką. Spodziewałem się całkowicie czegoś innego. Może zaprzyjaźnię się jeszcze z tą whisky, ale to nie jest miłość od pierwszego wrażenia. Lepsza bez wody. Irytujące zamknięcie - plastikowa zakrętka zamiast korka. Ciężko nalać tak, żeby nie pociekła kropla po szyjce butelki albo po kieliszku.

Dodano 30 kwietnia:
Byłem na wyjazdach z pracy przez dobry tydzień, dlatego drugie podejście do Yamazaki tak sie opóźniło. Drugie podejście znacznie lepsze. Nie wiem, gdzie podziały się te rozgryzione pestki grapefruita (no, troszkę ich pozostało, ale nie jako dominujacy smak). Smak jest dość złożony, ale naprawdę nie potrafię nazwać jego składowych. W finiszu znalazłem bardzo fajne czarne porzeczki. Musiałem mieć zły dzień za pierwszym razem. Generalnie, chyba zaprzyjaźnię się z tą whisky. Zdecydowanie lepsza bez wody, albo z bardzo małą jej ilością!
No i poczekam z pisaniem dalszych tasting notes do lepszego obycia (opicia) się z whisky w ogóle. Na razie mój nos i język i podniebienię są zdecydowanie zbyt mało wyedukowane ;)

Michal - Wto Kwi 22, 2008 8:46 am

Dzieki za info, spodziewałem się fajerwerków a tu wygląda przy pierwszym podejściu na przeciętniaka? Hmm...

(i plastikowa zakrętka? yh!)

windham hell - Wto Kwi 22, 2008 9:23 am

Michal napisał/a:
(i plastikowa zakrętka? yh!)

To wcale nie jest odosobniony przypadek

rybak - Wto Kwi 22, 2008 9:56 am

Może to moja wina, może whisky jest świetna, ale nie dla takiego niewyrobionego plebsu jak ja ;) Zakrętka jest solidnie i elegancko wykonana (znacznie lepiej, niż podobne zakrętki w Jim Beam) i swoje zadanie spełnia, tylko że, jak pisałem, trudno nalać, żeby nie pociekło. No i ja jednak po maltach spodziewam się korka.
windham hell - Wto Kwi 22, 2008 10:07 am

rybak napisał/a:
może whisky jest świetna, ale nie dla takiego niewyrobionego plebsu jak ja

Coś Ty ,oceniasz na podstawie swojego smaku i doznań i przynajmniej ja nie widzę sensu w doszukiwaniu się na siłę nirvany w każdym trunku tylko dlatego że dla kogoś była wyjątkowa .

rybak - Wto Kwi 22, 2008 10:13 am

No o to właśnie mi chodzi. Jednemu smakują ostrygi, a drugi oddałby wiadro ostryg za małego schaboszczaka ;)
windham hell - Wto Kwi 22, 2008 10:37 am

Pewnie ja oddam wiadro ostryg za kilka trufli :twisted:
Maciejf - Wto Kwi 22, 2008 2:02 pm

daj przy okazji znac jak ten auchentoshan 3 woods, tak z ciekawosci..

bo ciekawy mix i chyba jedyna okazja zeby przekonac mnie do lowlandera;)

jesli Yamazaki cie nie przekonal...to moze rozlej na sample :D

rybak - Wto Kwi 22, 2008 2:34 pm

Ależ, to było dopiero pierwsze podejście. Ardbeg też mnie za pierwszym razem nie przekonał (a nawet rozczarował), natomiast w okolicach połowy butelki zdobył moje serce (chociaż nie do tego stopnia, żeby wyprzeć z niego Laphroaig).
Rozlewać na sample nie będę, wysyłanie ich za granicę trochę zbyt kłopotliwe jest. Natomiast, jeśli ktoś byłby przypadkiem w Bergen, zapraszam na degustację.
Auchentoshan 3 Wood bardzo interesujący, już przy pierwszym podejściu - złożony, intensywny, słodki. Bardzo pełny, wyrazisty - spodziewałem się czegoś trochę lżejszego, raczej kwartatu smyczkowego, niż orkiestry symfonicznej! Bliżej "przyjrzę" mu się dzisiaj wieczorem.

Wiktor - Wto Kwi 22, 2008 5:16 pm

A3W to jedyna whisky z Lowlands którą wspominam ;)
Maciejf - Śro Kwi 23, 2008 3:56 pm

jeszcze apropo lotnisk - jutro zwiedze Okecie, zobaczymy czy przywita mnie jakas okazja:)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group