To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli aktualnie atakujemy... - Ladyburn

Czarek - Pon Paź 27, 2008 5:20 pm

ugrać nie ugrałem nigdy :lol:
i to jest pewna informacja :mrgreen:
no tak prawie, ale prawie tak pewna, ze pewna :lol: :lol:

Wiktor - Pon Paź 27, 2008 6:00 pm

Koledzy, koledzy... ;) W Ladyburn nie chodzi o to jak DOBRZE smakuje, tylko JAK smakuje... :D
Pewnie, że Ardbeg czy Lagavulin stanowią rozwiązanie pewniejsze smakowo, sprawdzone, a ceny wogóle nie ma co porównywać ;) Tyle że taką A10 piliśmy już nieraz i pewnie jeszcze nieraz, nie dwa wypijemy... A Ladyburn?
Kupno, dajmy na to, świetnej i niedrogiej Lag 14yo CS z JWWW jest jak dobrze przemyślany zakup samochodu na co dzień. Wygodnego, ekonomicznego i który fajnie jeździ ;) Kupno sampla Ladyburn jest jak kosztowny (ale i tak b. okazyjnie kupiony) karnet na jednorazową przejażdżkę Ferrari, albo czołgiem :lol: Wrażenia z pewnością nieporównywalne, jednak tak samo i cel...
Co oczywiście nie znaczy, że każdego muszą takie doświadczenia interesować :)

windham hell - Pon Paź 27, 2008 8:03 pm

całkowicie rozumiem ,nawet przez chwilę rozważałem ,
ale nie mam komu się pochwalić że piłem Ladyburn :mrgreen:

Czarek - Wto Paź 28, 2008 10:33 am

no tak ferrari powiadasz :wink: bo czołgiem to ja i owszem, już jeździł, ba prowadził,
faktem jest, że T72 z atomatyczną skrzynią, mocą i dynamiką wyoruje w świadomości bliznę trwałą, że ho ho.
Ciekawe jak by było z ferrari, brrr, starch się bać :mrgreen:

pozostawiam w niepewności :wink:

David - Wto Paź 28, 2008 1:32 pm

Czarek napisał/a:
no tak ferrari powiadasz bo czołgiem to ja i owszem, już jeździł, ba prowadził,
faktem jest, że T72 z atomatyczną skrzynią, mocą i dynamiką wyoruje w świadomości bliznę trwałą, że ho ho.


w mordkę jeża tego się po Tobie nie spodziewałem :wink:

Pawcio - Wto Paź 28, 2008 2:14 pm

Wiktor , nie irytuj się znamy się nie od dziś , pomysł kupowania fajnych flaszek na rozlew jest od kilku lat z powodzeniem stosowany.
To że Ladyburn akurat się oberwało, to taki wypadek przy pracy. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Spoko nie mieszam się i mam nadzieję zę skosztujecie tej przejażdzki ferrari :mrgreen:


PS.Gdybys przypadkiem trafił na cos co przypomina upojna noc z Angeliną Jolie , to chętnie wezme ze 200ml.

maro - Wto Paź 28, 2008 2:19 pm

Myślę że warto spróbować, może to ostatnia szansa
pozdrawiam

Wiktor - Wto Paź 28, 2008 2:39 pm

Ależ jestem spokojny 8) Serio. A Lady w tej cenie (wyszukiwarka eBay daje porównanie) to okazja. Dlatego padła propozycja...

Z innych kuszących, choć trochę wbrew moim zasadom: Glenfarclas 1980 Port Pipes... Towarzyszący podczas degustacji Masterclass rocznikom z lat 50-tych. Czyż to nie zachęcające? ;) Chciałbym go widzieć na Spotkaniu, nie wiem czy się złamię, hmm... :mrgreen:

David - Wto Paź 28, 2008 10:47 pm

aż taki twardy to chyba nie jesteś :wink:
oscarez - Śro Paź 29, 2008 7:58 am

Pawcio napisał/a:
PS.Gdybys przypadkiem trafił na cos co przypomina upojna noc z Angeliną Jolie , to chętnie wezme ze 200ml.



A Angelina ma chude łydki i za duże usta!! O!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pawcio - Śro Paź 29, 2008 4:19 pm

oscarez napisał/a:
Pawcio napisał/a:
PS.Gdybys przypadkiem trafił na cos co przypomina upojna noc z Angeliną Jolie , to chętnie wezme ze 200ml.



A Angelina ma chude łydki i za duże usta!! O!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


własnie takie ma mieć ;) )

oscarez - Śro Paź 29, 2008 9:29 pm

Dobra to juz znamy fetysze Pawcia :mrgreen:
Poza Koala i Ardbegiem ;)

rosomak - Czw Lis 06, 2008 8:38 pm

Co fakt to fakt - nie bylo sensu pic jakiegos tam ben nevisa 37 yo czy mosstowie z rotr bo to niepewne, drogie i malo znane rzeczy, a za to mozna bylo z 10 ardbegow kupic! coz za marnotrawstwo! A powaznie - wielu z nas sie przekonalo, ze warto szukac czegos nowego - skad ta nagla niechec? jesli z powodu ceny to rozumiem, ale porownanie do Ardbega uwazam za delikatnie mowiac nietrafne. Przymusu picia nie ma, ale ciekawym ile przy tak zachowawczym podejsciu dobrych whisky ominelibysmy... Z ostatniego spotkania BOW trzebaby z 75% listy wykreslic.... No Panowie, az zal jak sie czyta posty z takim podejsciem...
David - Czw Lis 06, 2008 11:26 pm

No proszę nawet rosomaczek dał głos. Gdzie, żeś się kolego ukrywał :wink:

Wydaje mi sie, że chodzi bardziej o granicę, której nie należy przekraczać podczas poszukiwań nowych smaków. Poza tym dobrze wiesz, że przy dzisiejszym poziomie cen tych absolutnie niepowtarzalnych pyszności, o których wspomniałeś wyżej byśmy juz sobie na spotkanie penie nie sprawili.

rosomak - Pią Lis 07, 2008 9:40 am

Gdziezbym sie tam ukrywal - nawal obowiazkow zwykly :|
Ceny nie zachecaja to fakt... Ale mimo to porzuccie wszelka nadzieje co do tego, ze ewentualne spotkanie mogloby sie odbyc bez najlepszych pysznosci! :twisted:
Co zas do granic to taka akurat juz dawno przekroczylismy... byc moze niestety... wedlug mnie jednak bylo warto



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group