To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Aktualności BoW (z pierwszej strony)

Wiktor - Czw Mar 24, 2016 8:22 pm

Jeszcze tylko brakuje, aby przyjęło się mówić "lubię Arrana"!
Rajmund - Czw Mar 24, 2016 9:37 pm

Moim zdaniem, jest ogromna różnica między tym, jak się mówi i co jest dopuszczalne, szczególnie w gronie kumpli, a jak się pisze. Szczególnie jeśli próbuje się tworzyć pozory fachowości. I ja czepiam się tego drugiego przypadku. To trochę jak po polsku "tą dziewczynę" i "tę dziewczynę". Pierwsze jest dopuszczalne w języku mówionym (słyszałem ostatnio, jak jakiś autorytet się w tej kwestii wypowiadał), natomiast w piśmie tylko ta druga forma jest poprawna, tylko "tę dziewczynę". Poza tym, jeśli komuś zmienia się ten rodzaj trzy razy w obrębie jednego akapitu, to coś zdecydowanie jest nie tak, nie sądzicie?

No i jasne, jeśli nazwy marek whisky będą polsko brzmiące, to nie ma sprawy. Tak jak z wódką - "ten czarny smirnoff nam się skończył, trzeba będzie łoić tą żubrówkę z barku tatusia" ;-)

Pocieszny_PCS - Czw Mar 24, 2016 10:55 pm

Rajmund napisał/a:
To trochę jak po polsku "tą dziewczynę" i "tę dziewczynę". Pierwsze jest dopuszczalne w języku mówionym (słyszałem ostatnio, jak jakiś autorytet się w tej kwestii wypowiadał), natomiast w piśmie tylko ta druga forma jest poprawna, tylko "tę dziewczynę


Cytat:
tą żubrówkę


;)

Rajmund - Pią Mar 25, 2016 11:31 am

No właśnie. Tam był cudzysłów. I ewidentnie styl języka mówionego. Oj, jakieś nożyczki się odezwały. ;-)
Wiktor - Pią Mar 25, 2016 5:11 pm

Asz!... podpuścił, skubany ;)
loom - Pią Mar 25, 2016 9:50 pm

Wiktor napisał/a:


Jest właśnie jeszcze taka szczególna podgrupa piszących (a ostatnio, co najbardziej zatrważające, publikujących), u której z każdego zakamarka twórczości wyłazi skażenie celem, jakim bynajmniej nie jest poznawanie whisky i tworzenie własnej syntezy, nie jest pasja i będąca jej pochodną prawdziwa znajomość tematyki, tylko robienie ordynarnej reklamy sobie i swojej około-whiskowej działalności - połączone ze szczególnie odpychającym rodzajem fałszywej skromności pt. „zobaczcie jacy jesteśmy wybitni i obeznani, robiąc te wszystkie cudowne rzeczy DLA WAS”, oraz z kilkoma jeszcze podobnie podłymi i manipulatorskimi schematami postępowania. Przepraszam, że posłużę się pewnym obrazowym, acz zapożyczonym porównaniem, które nie dalej jak wczoraj zauważyłem w komentarzach na Facebooku: „publikowanie czegoś po to, aby z ch... w ręku czekać na lajki” :D Taka oto słaba motywacja bije po oczach z całkiem słusznej części ichnijnej, blogerskiej produkcji.
(...)
Jeden zaś z wyżej wspomnianych schematów działania poniekąd Rajmundzie sam opisałeś - w akapicie poświęconym Highland Park i poziomowi świadomości. Ten, związany z programowym zachwalaniem właściwie wszystkiego i unikaniem „branżowej” krytyki, mogącej zagrozić najbardziej partykularnym, przyziemnie finansowym potrzebom i planom. . Bo przecież to jest opium dla mas. I to jest główny target, mało obeznany (na szczęście dla "znawców"...), na prostackie przypochlebstwo łasy („przypadkowi ludzie nie degustują”) i to na lajkach takich osób wykuwają się fortuny. Albo przynajmniej bazuje sprzedaż biletów na pseudo „masterclassy” czy inne, niezmiennie odpłatne, jeszcze bardziej ekskluzywne spotkania z niby-kultowymi whisky, wybieranymi przez takich niby-ekspertów.


Moc. Tekst gasi światło. Daję lajka;)
Był taki temat na forum "chciwość nie zna granic". Problematyka powraca jak bumerang;)

Rajmund - Czw Kwi 07, 2016 3:38 pm

Gdyby ktoś miał ochotę na odrobinę nostalgii...

http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=158

PawelWojcik - Czw Kwi 07, 2016 4:53 pm

swietny text.
eh... te klimaty...
nie wiem tylko, czy to piekne czasy byly, czy moze zwyczajnie bylem wtedy znacznie mlodszy ;)
pamieta ktos jeszcze smak "tamtych kajzetek", albo kielbasy z rozna na przejsciu granicznym w Slubicach?

Wiktor - Czw Kwi 07, 2016 5:17 pm

PawelWojcik napisał/a:
pamieta ktos jeszcze smak

...albo obraz tamtego Dalmora, nobliwe lat dwanaście o-be, utraconego bezpowrotnie na morskim przejściu granicznym N.Warpno-Altwarp, późnym latem roku 2000? Stał samotny, litrowy, porzucony na nabrzeżu, szyderczo skąpany w promieniach zachodzącego słońca. Celnik płakał, kiedy rewidował...
Jednym nostalgia, a innym trauma, po życia kres.

Rajmund - Czw Kwi 07, 2016 5:27 pm

PawelWojcik napisał/a:
nie wiem tylko, czy to piekne czasy byly, czy moze zwyczajnie bylem wtedy znacznie mlodszy

Ja obawiam się, że w moim przypadku właśnie to drugie.

Przy okazji poszukiwań danych i zdjęć do tego tekstu, przekopałem wszystkie zakamarki w domu i znalazłem twardy dysk, na którym jest najostatniejsza wersja mojej whisky.pl. Boże drogi, jak poszedłem po tych wewnętrznych linkach, podlinkach i podpodlinkach... Łezka w oku natychmiast. Dosłownie.

PawelWojcik - Czw Kwi 07, 2016 5:35 pm

@Rajmund
to wrzuc to gdzies (teraz to zaledwie kilka klikniec) i daj nam linka ;)

Wiktor - Czw Kwi 07, 2016 5:49 pm

Rajmund napisał/a:
mojej whisky.pl

Kojarzę takich, co jej treść umieli na pamięć. Serio ;)
A te poszukiwania docenionych przez Rajmunda butelek? Te pocztowe i akcyzowe dylematy? Papierowe cenniki? Żyło się!
Teraz co jakiś opis whisky pojawia się w sieci, to albo sponsorowany, albo bezinteresownie włazidupny, albo, co najmniej, politycznie wycyzelowany. Jakby człowiek nie pił ileś tam lat, mądrzejszych nie słuchał, swojego nie przetrawił, to ni cholery szłoby dziś ustalić, co też warto drasnąć celem spożycia ;)

rosomak - Czw Kwi 07, 2016 6:37 pm

I mnie sie lza w oku zakrecila podczas czytania tej nostalgicznej relacji... Choc chyba jednak wiecej wywolala usmiechu... Przypomniala tez, kiedy w jakze podobnych celach, ale w zetknieciu z zupelnie inna niz czeska, obca kultura przy przemytach z (a czasem i do!) Niemiec czlowiek drzal na granicy slyszac butelki pobrzekujace na granicy w Kolbaskowie :wink:
Rajmund - Czw Kwi 07, 2016 6:38 pm

PawelWojcik napisał/a:
to wrzuc to gdzies (teraz to zaledwie kilka klikniec) i daj nam linka

Nie ma mowy. To se ne vrati, żeby zostać w klimacie. Ale dla mnie osobiście było to naprawdę spore przeżycie. Tam jest tyle tekstu, którego zupełnie nie pamiętam, na torturach bym się zapierał, że przecież tego nie pisałem... ;-)

Cytat:
A te poszukiwania docenionych przez Rajmunda butelek?

Poważnie? Pozostaje mi mieć nadzieję, że ci poszukujący nie zawodzili się zbyt często.

Swoją drogą, ostatni wpis na tamtej stronce dotyczył nowych konszachtów. Z jakimiś kolesiami z bow.pl. Tu się uśmiechnąłem. :-)

rosomak - Czw Kwi 07, 2016 6:40 pm

Wiktor napisał/a:
albo obraz tamtego Dalmora, nobliwe lat dwanaście o-be, utraconego bezpowrotnie na morskim przejściu granicznym N.Warpno-Altwarp, późnym latem roku 2000?

Ba! A butelki Aberloura utracone podczas jakiegos tajemniczego zamachu przy zejsciu z promu wolnoclowego do Gryfina?! Od tamtej pory nie pijam Danskiej :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group