BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum
Adamski - Pon Kwi 08, 2013 7:49 am
Z jednej strony w ciągu niecałych dwóch lat to można ładne kilkaset sampli obczaić i stać się znawcą Z drugiej strony Twoje podsumowanie bardzo słuszne jest
Swoją drogą niezły z Ciebie "przekopywacz" forumowy hehehe.
Pocieszny_PCS - Pon Kwi 08, 2013 8:34 am
| Islayman napisał/a: | | Więc trochę pokory Panowie bo w ciągu tych niecałych 2 lat to niezłymi znawcami się staliście... |
Chyba mylisz pokorę z czymś innym. Właśnie niedalej jak te dwa lata temu mieliśmy to samo zdanie co wy i Wiktor z resztą załogi tłukli do głowy żę to trochę bez sensu a my szliśmy w zaparte. Teraz sytuacja się powtarza. Ze swojego doświadczenia ci powiem że warto tego posłuchać ale przychodzi bardzo ciężko. Ja nie bardzo brałem sobie te rady do serca i przewaliłem dużo kasy na rzeczy marne. Można te rzeczy załatwić samplami czy próbując w lokalach. Nie ma potrzeby całej butli. Mogę zagwarantować żę Glenlivet 12yo, Cardhu, Tomintoul, Glenkinchie nie staną się sentymentalnymi whisky do których będzie się wracać z nostalgią, tylko raczej będziesz polewał gościom żeby się tego pozbyć.
Po co polecać whisky które są "dobre dla początkujących" jak można polecać podstawki które są ogólnie dobre, a resztę spokojnie możesz jak cię korci wypić w barze albo od kogoś.
Zapełniony barek na początku ladnie wygląda, ale potem przychodzi gorzka refleksja ,że zalega ci kupa szkła która blokuje miejsce bardziej wartościowym rzeczom i dalej napić się nie masz czego.
Islayman - Pon Kwi 08, 2013 9:27 am
O Cardhu nie wspomniałem ani słowem...
Po drugie skrytykowałeś Tomintoul with a peaty tang, gdzie jestem w stanie się założyć o grubą kasę, że gdybym nalał do pięciu kieliszków lekko torfowe whisky a wśród nich byłby Tomintoul to nie zgadniesz który to jest. Ja wiem,że oceny punktowe znawców typu Jim Murray są różne i często wątpliwe ale on dał jej 95/100. Tak..., może wziął za to kasę ale może nie...czyli jemu smakuje...i mnie też a to jest tylko moje subiektywne odczucie.
Masz rację,że można olać na początku wszystkie podstawki i zacząć od górnej półki, ale czy to nie jest czasem tak jakby maratończyk zaczął biec od 35 kilometra?
Moim skromnym zdaniem warto próbować wszystkiego żeby się z czystym sumieniem później wypowiedzieć na ten temat.
Pozdr
oscarez - Pon Kwi 08, 2013 10:02 am
| Islayman napisał/a: | | Ja wiem,że oceny punktowe znawców typu Jim Murray są różne i często wątpliwe ale on dał jej 95/100. Tak..., może wziął za to kasę ale może nie...czyli jemu smakuje...i mnie też a to jest tylko moje subiektywne odczucie. |
a już zaczynałeś budzić moją sympatię
Pocieszny_PCS - Pon Kwi 08, 2013 10:09 am
| Islayman napisał/a: | | Po drugie skrytykowałeś Tomintoul with a peaty tang, gdzie jestem w stanie się założyć o grubą kasę, że gdybym nalał do pięciu kieliszków lekko torfowe whisky a wśród nich byłby Tomintoul to nie zgadniesz który to jest. |
Najprawdopodobniej. Jeżeli byś mi nalał Curiositas, Bowmore Legend, Fiddicha Caoran, Bladnocha Lightly Peated i tego Tomintoula to z pewnością bym nie wiedział która jest która, ale byłbym w stanie powiedzieć że dokładki raczej nie będę chciał
| Islayman napisał/a: | | Ja wiem,że oceny punktowe znawców typu Jim Murray są różne i często wątpliwe ale on dał jej 95/100. Tak..., może wziął za to kasę ale może nie...czyli jemu smakuje...i mnie też a to jest tylko moje subiektywne odczucie. |
Hm... powiedz że jest lepsza od ogólnie polecanych: Ardbeg, Lag, Kilchoman MB czy z lżejszych Bunna 12, Armore Traditional itd.
| Islayman napisał/a: | | Masz rację,że można olać na początku wszystkie podstawki i zacząć od górnej półki, ale czy to nie jest czasem tak jakby maratończyk zaczął biec od 35 kilometra? |
Eh, czytanie ze zrozumieniem. NIe o to chodzi. używając twojej metafory dodam że maratony się biega po jakiejś sensownej trasie, a nie naokoło przez haszcze i bagna
| Islayman napisał/a: | | Moim skromnym zdaniem warto próbować wszystkiego żeby się z czystym sumieniem później wypowiedzieć na ten temat. |
Znowu czytanie ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem że jest odwrotnie. Ostatnio popróbowałem takich cudów jak Glengoyne Burnfoot i Glenfiddich Caoran, tylko że to były niewielkie i tanie sample. Jakbym się uraczył całą butelką tych specyfików to bym się zapłakał.
I do tego cała moja myśl zmierza. Próbuj ile się da, ale pełne butle kupuj tego co warto i zamiast Whisky "trochę dobrych" kupuj whisky które są po prostu dobre.
David - Pon Kwi 08, 2013 10:29 am
Po co po raz kolejny bic pianę
Obecne podstwki w przytłaczajacej większości zwyczajnie nie nadają sie do picia. Co gorsza tak jest coraz częściej z łychami, które już takimi podstwkami nie są. A piszę to pod negatywnym wrażeniem 18 letniej Caperdonich TWA w casku, która okazała się zwyczajnie słaba. Kosztowała 100 euro w Niemczech a za 200 można kupić Voyage czy Clareta. Po prostu szkoda wiatru. A jeśli ktoś chce usłyszeć, że Tomitoul torfowa bryza and kabanos finish jest najlepszą łychą do dostojnego otwierania w gronie jeszcze bardziej dostojnych gości, to raczej pomylił forum.
pers - Pon Kwi 08, 2013 10:59 am
To moze z innej strony. Rozumiem, ze jest spore grono, ktore delektuje sie samotnie lub w mniejszym gronie samplami ale co w przypadku gdy trzeba wlasnie jak napisal ironicznie David "otworzyc cala butelke dla dostojnych gosci"?
Innymi slowy jakie whisky kupujecie "na codzien". Czyli czy macie cos co kupujecie na butelki i w miare systematycznie? Cena nie jest wazna.
Pocieszny_PCS - Pon Kwi 08, 2013 11:29 am
| pers napisał/a: | | Innymi slowy jakie whisky kupujecie "na codzien". Czyli czy macie cos co kupujecie na butelki i w miare systematycznie? Cena nie jest wazna |
U mnie jako daily drams znajdą się: Glendronachy 8-15yo, ardbeg 10yo, Kilchoman Machir Bay, Dalmore Vintage 2000, Glenfarclas 15yo
A tak w ogóle to "Na codzień" jest herbata a nie whisky
Pawloff - Pon Kwi 08, 2013 11:54 am
Kolego Isleyman, gratuluję wytrwałości w przeszukiwaniu forum, przyda się
Piszesz, że pisałem 2 lata temu:
| Cytat: |
czy Auchentoshan z Lowland, który urzekł mnie kiedyś swoją delikatnością. Spróbowany po jakimś czasie już tak nie cieszy, bo potrójna destylacja zabiera z niego to, co najcenniejsze i smaku oraz aromatu tam niewiele, ale na początek pasował mi idealnie. " |
w tej kwestii nic się nie zmieniło! Nadal uważam, że podstawka Auchentoshana 12 była bardzo fajną whisky na przejście z blendów na malty i nadal polecę początkującym, nawet zakup całej butelki, ale później już wracać się do niej nie chce.
| Cytat: |
"Z reguły SM ze szkockich wysp są na początek ryzykowne, a szczególnie te z Islay ze względu na torfowy, dymny harakter.
Może na początek coś z Highland lub Speyside"
|
Tu też się nic się nie zmieniło, torfowe petardy z Islay poleciłbym dopiero po spróbowaniu kilku innych delikatniejszych maltów, co nie znaczy, że nie znajdą się osoby, które odpłyną po spróbowaniu Ardbega, ale jednak więcej się skrzywi, jeżeli do tej pory nie piła maltów.
| Islayman napisał/a: |
Więc trochę pokory Panowie bo w ciągu tych niecałych 2 lat to niezłymi znawcami się staliście... |
Aktywne uczestnictwo w forum przyśpiesza rozwój kolego. Wspólne zakupy, samplingi, udział w degustacjach organizowanych przez BOW, czy kameralnych lokalnych spotkaniach przy whisky, pozwoliły nam od tamtego czasu popróbować dobrze ponad 250 różnych maltów i przerobiliśmym już wystarczająco dużo podstawek, żeby odradzić zakup całej butelki podstawki Glenlivet, Glenkinchie, czy Tomintoul.
Co innego spróbować drama w lokalu, lub kupić sampla, można, żeby mieć punkt odniesienia, a nie męczyć się z całą butelką...
również życzę trochę pokory i uważnego czytania tekstu
Czarek - Pon Kwi 08, 2013 12:03 pm
Kiedys faktycznie musiałem miec bytelkę na częstsze polewanie, obecnie nie mam już takiej potrzeby. Zwykle mam jakieś sample z zakupu lub wymiany. Osób nieznających się na whisky nie częstuję, tych którzy się znają częstuje na spotkaniach lub wysyłkowo. Zawaracać Wisłę kijem ?, przy użyciu mega flaszki dla ludzi dla których nie ma to znaczenia czy sensu, bezcelowe.
Kiedyś poczytywałem sobie za punkt honoru by czegoś innego niż SM nie brac do ust i pare lat w tej głupocie wytrwałem . Na szczęście mamy jeszcze zdrowy rozsądek, co chwilami jest zbawienne zwłaszcza dla budżetu domowego, i nie zmieniamy otoczenia na siłę i za wszelką cenę, po co. Gówno, jak i inne martwe przedmioty, płynie zawsze z nurtem
...
Pawloff - Pon Kwi 08, 2013 2:36 pm
| Islayman napisał/a: | Ja wiem,że oceny punktowe znawców typu Jim Murray są różne i często wątpliwe ale on dał jej 95/100. Tak..., może wziął za to kasę ale może nie...czyli jemu smakuje...i mnie też a to jest tylko moje subiektywne odczucie.
Pozdr |
Dał też 91 pkt. Ben Nevis 10
Większego upadku dawno nie było...
[ Dodano: Pon Kwi 08, 2013 4:25 pm ]
| Czarek napisał/a: | Kiedys faktycznie musiałem miec bytelkę na częstsze polewanie, obecnie nie mam już takiej potrzeby. Zwykle mam jakieś sample z zakupu lub wymiany. Osób nieznających się na whisky nie częstuję, tych którzy się znają częstuje na spotkaniach lub wysyłkowo. Zawaracać Wisłę kijem ?, przy użyciu mega flaszki dla ludzi dla których nie ma to znaczenia czy sensu, bezcelowe.
|
Taaaaaa. Zawsze się znajdzie jakiś gość, który zagai na temat maltów i już się ręka wyrywa po co lepszą butelkę dla spróbowania, ale co to daje?
Nic! i tak się tylko skrzywi w efekcie. Jak ktoś się nie zna i kosztować nie umie, to i tak nie doceni. Szkoda czasu i pieniędzy.
Jak już kupować całą butelkę to taką, którą potem będzie się chciało dokończyć.
Islayman - Pon Kwi 08, 2013 5:55 pm
Kolego Oscarez , cieszę się, że zacząłem budzić Twoją sympatię
Może kiedyś ją wzbudzę całkowicie hehe jak postawię na stół Black Bowmora
Nie denerwuj się tak tymi punktami, mam nadzieję, że wiesz o co mi chodziło i już nie będę o tym pisał... Moim celem było przypomnienie skąd się wywodzimy i od czego zaczynaliśmy.
Anonymous - Pon Kwi 08, 2013 6:36 pm
Odnośnie częstowania gości to ... Każdy kij ma dwa końce.
Z jednej strony już 3 osoby trochę zaraziłem ideą (jeden obserwuje forum - pozdrawiam)! To jakiś sukces. Otwiera nowe możliwości samplowe, degustacyjne i inne spotkania "rodzin" stają się bardziej znośne.
Z drugiej strony jak ktoś szacowną whisky pomimo wprowadzenia wypija na raz lub coś dolewa. I tak ponownie. To ... Wracam do szacownej wiśniówki.
Tak ... Jestem za kupowaniem sampli a butelka ta mocno wyselekcjonowana raz na jakiś czas.
Tak ... Jestem za tym by nie marnować dobrej whisky na laików .
Pozdrawiam
oscarez - Pon Kwi 08, 2013 8:04 pm
| Islayman napisał/a: | | Może kiedyś ją wzbudzę całkowicie Smile hehe jak postawię na stół Black Bowmora |
spoko, mam kilka tańszych sugestii
| Danielito napisał/a: | | Tak ... Jestem za tym by nie marnować dobrej whisky na laików |
laik to pół biedy. Gorzej jak jakiś ignorant się trafi. Wtedy dopiero żal, nawet podstawki za 150zł
Czarek - Pon Kwi 08, 2013 8:59 pm
| oscarez napisał/a: | | nawet podstawki za 150zł |
no bez przesady, trochę godności, na tyle to jeszcze nas stać, chyba
Już to lepsze niż puszczenie ścierwa do zlewu, że teżte rury wytrzemały natarcie ostatniej 105-tki, ale nie miałbym sumienia polewać jej komukolwiek
|
|
|