To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum

David - Pon Kwi 08, 2013 10:55 pm

Dla mnie temat tzw. whisky codziennej jest trochę bez sensu, bo dobra łycha, a o taką chyba nam chodzi, wymaga chwili skupienia, spokojnej głowy itp itd żeby się nią trochę podelektować. Na codzień znacznie lepiej sprawdza się wino albo herbata :wink: A jeśli idzie o gości, to nawet najszacowniejsze grono, jeśli nie jest choćby wstępnie "wciągnięte" w temat SM znacznie lepiej przyjmie Jacka Danielsa z colą niż każdą podstawkę, bądź broń Boże coś lepszego.
Pawloff - Pon Kwi 08, 2013 11:07 pm

whisky nie powinna być codzienna, ponieważ może się skończyć alkoholizmem
Czarek - Pon Kwi 08, 2013 11:08 pm

Kwestia tego komu polewać SM jest zamknięta. Ale co zrobić z pozostałymi ?, dla gości zamiast Danielsa proponuję Four Roses, a dla pań odkrycie ostatnich miesięcy wyborowa o smaku limonki z mięntą :wink: , można z woda mineralna o smaku mięty, mojto po polsku i działa :mrgreen:
Pawloff - Pon Kwi 08, 2013 11:09 pm

świetnie sprawdza się też cognac
oscarez - Wto Kwi 09, 2013 6:58 am

Czarek napisał/a:
Już to lepsze niż puszczenie ścierwa do zlewu, że teżte rury wytrzemały natarcie ostatniej 105-tki, ale nie miałbym sumienia polewać jej komukolwiek


pozostaje zatem kwestia utylizacji takiego ścierwa bo rury+hydraulik (w dzisiejszych czasach godzina pracy droższa niż godzina wykładu profesora wyższej uczelni) mogą znacznie przewyższyć koszty samej butelki (przepraszam- buteluni) którą ktoś nieopacznie "przytulił" :twisted: Zatem może lepiej przytulaczkom różnej maści jdnak polewać to to bez żalu i sumienia :?:

Pocieszny_PCS - Wto Kwi 09, 2013 8:24 am

Cola zniesie dużo, a jak to nie pomoże, to angostura bitter skutecznie uzdatnia wszystko ;)
dilvish - Wto Kwi 09, 2013 8:52 am

Faktycznie, jest okropna...
pers - Wto Kwi 09, 2013 9:24 am

Panowie, nie wiem czy określenie "na codzień" w cudzysłowiu traktujecie tak jak bez czy też udajecie, ze nie wiecie o co chodzi? Widze, ze jest tu spore grono samplowiczów i jak czytam, że w 2 lata ktoś kosztował 250 róznych whisky to nie wiem co o tym mysleć. Wiem natomiast, ze nie sposób zapamietać tych wszystkich samplowych smaków.

Dla mnie "na codzień" oznacza tak mniej więcej 2 razy w miesiącu ale nawet jak dla kogoś "na codzień" oznacza naprawdę na codzień to nie znaczy, że nie można się delektować. Skupienie, spokojna głowa? No chyba jednak troche przesadzacie..

Pawloff - Wto Kwi 09, 2013 10:38 am

pers napisał/a:

Dla mnie "na codzień" oznacza tak mniej więcej 2 razy w miesiącu



dwa razy w miesiącu po dramie? czy po całej butelce?

bo jak po dramie to i na Port Ellen i na Brorę spokojnie Cię stać ;)

rosomak - Wto Kwi 09, 2013 11:01 am

pers napisał/a:
nie wiem czy określenie "na codzień" w cudzysłowiu traktujecie tak jak bez czy też udajecie, ze nie wiecie o co chodzi?

Taaak - specjalnie i zlosliwie udajemy, ze nie wiemy o co chodzi. Byc moze jednak byles malo precyzyjny w tym pytaniu tym bardziej, ze piszesz:
pers napisał/a:
mnie nie chodzi o ilość wypitych rodzajow whisky i ciagle poszukiwania. Tak naprawde gdy spotkam taka ktora przypadnie mi do gustu to z checia zaprzyjaznie sie z nia na lata

To podejscie, moge sie zalozyc, jest obce zdecydowanej wiekszosci osob, ktore tu pisza. Niemal wszyscy poszukuja czegos nowego, a ze do starych i dobrych rzeczy sie wraca... nie sadze jednak, zeby ktos tutaj kupowal kilka kartonow tego samego zeby sie niemal wylacznie tym raczyc przez dekady.
O ile jednak moze przypadkiem rozumiem to pytanie o tzw. tutaj "daily drama", to bylo takich butelek calkiem niemalo, obecnie obstawialbym chyba single caskowe Glendronachy, ale bez 100 euro to ciezko je dostac.

[ Dodano: Wto Kwi 09, 2013 12:11 pm ]
pers napisał/a:
jak czytam, że w 2 lata ktoś kosztował 250 róznych whisky to nie wiem co o tym mysleć

Pewnie to, ze whisky lubi i probuje nowych, bo mu to sprawia przyjemnosc zamiast zostac przy tej jednej "na lata".

Pocieszny_PCS - Wto Kwi 09, 2013 11:18 am

pers napisał/a:
Widze, ze jest tu spore grono samplowiczów i jak czytam, że w 2 lata ktoś kosztował 250 róznych whisky to nie wiem co o tym mysleć. Wiem natomiast, ze nie sposób zapamietać tych wszystkich samplowych smaków.


Zdziwiłbyś się. Kwestia zaangażowania i tego jak bardzo cię to kręci. Pamięć raczej nie zawodzi a nawet jakby to są jeszcze notki

pers napisał/a:
Skupienie, spokojna głowa? No chyba jednak troche przesadzacie..


Chyba nie. Trzeba trochę posiedzieć, trzeba mieć nastrój, powąchać, dać odetchnąć, zrobić notkę, ocenić, skupić się nad tym co się pije. To nie blend że walisz do szklany i sączysz przy filmie rozwalony w fotelu.

rosomak - Wto Kwi 09, 2013 11:28 am

Kolega Pers chyba po prostu jeszcze nie zrozumial, ze trafil do gniazda fanatykow :wink:
Co do zapamietywania smakow - kwestia wyrobienia i cwiczen :wink: Niczyim chyba celem nie jest zeby je koniecznie wszystkie pamietac, ale calkiem dobrze i przyjemnie jest wiedziec co jest do czego podobne, ktore whisky/roczniki byly bardziej owocowe, gdzie szukac klejow i truskawek, a gdzie czeresni i tytoniu. Pomaga to przy pozniejszych zakupach. Oczywiscie pod warunkiem, ze nie poprzestaje sie na jednej butelce na lata ;)

Pawloff - Wto Kwi 09, 2013 11:30 am

Wiele osob robi notki ;)
MarcinK - Wto Kwi 09, 2013 11:50 am

Hm, a gdzie są te kleje i truskawki? :wink: I dlaczego to kosztuje ze 200ojro... :roll:
rosomak - Wto Kwi 09, 2013 11:59 am

MarcinK napisał/a:
Hm, a gdzie są te kleje i truskawki?

Obawiam sie, ze glownie w Ben Nevisach, choc same kleje to znajdziesz i np. w Coleburnie niejednym, ale w towarzystwie kocich szczyn miast truskawek zazwyczaj niestety ;)
Beny z 1984 z serii 98/35/xx jeszcze chyba nie kosztuja 200 euro, ale zdaje sie, ze juz i nie 100... Artist LMdW tez chyba jeszcze kolo 120 do dostania....



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group