czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Popili i polecają ...
rosomak - Wto Kwi 17, 2012 6:21 pm
| Wojciech napisał/a: | | to mój wykaz w jednej kategorii Ardbeg OB |
Tu tez bym chetnie zobaczyl jakies info czego warto, a co nie. Zwlaszcza widzac obecne ceny Ardbegow....
Czarek - Wto Kwi 17, 2012 10:28 pm
| Wojciech napisał/a: | | Czaruś, a to mój wykaz w jednej kategorii Ardbeg OB - kilka fajnych buteleczek jeszcze przed Tobą |
mam tę świądomość i jest mi to niemal obojętne bo jak smakuje dobra SM to już chyba wiem, a utwierdzanie się w poglądach jest nader drogawe, samo zycie.
Lista nie jest oznaka pychy i w najmniejszym nawet stopniu tak do tego nie podchdzę. Ot generalnie wciągałem na listę to sie zdarzyło, najczęściej bez odpowiedniej dbałości o detale, gdzy te detale uzupełniłem to i listę udostępniam, bo wiele tych edycji jest dobrem wspólnym, moze komus ta robota na cos się zda. Co do punktacji to jest takowa, jak najbardziej ale to juz osobny temat
Miały byc oceny, więc moze najbardziej aktualne
Dobijam własnie resztkę sampelka Ben nevis 19 yo, DT, d. 12. 1990, b. 02. 2010, #1477, 56,4% którą Maro odpalił mi bodaj dwa lata temu. Zdumiewające ze w kazdej niemal BN, nawet mlodawej są niemal stałe elementy woni - kleje, jakieś musy (powidła), anyże, delikatnie słodkawe żywiczne drewno, dymy jakieś miekkie estrowe. Smak niestety raczej drzewny, nazbyt kwaskowy, ociera się o cierpkość, dziwnie niezborny choć dramatu nie ma. Finisz niczego sobie trwały, drzewno, jakieś zioła, dymny, jednak ma się odczucie braku lat.
Odczucia generalnie średnie, ale nie mogę nie docenić woni, wiec z małym bonusem, raczej 5,5
ot i sie skończyła
oscarez - Śro Kwi 18, 2012 7:53 am
te kleje i klejopodobne skladowe to dla mnie wlasnie magia BN...a w starszych te maliny, porzeczki, landrynki...napilbym sie dobrego Bena. Kto zna cos co jest dostepne i godne tego miana?
[ Dodano: Sro Kwi 18, 2012 9:02 am ]
i czytajac opis tego Bena przypomnialem sobie ze tez go znam dobrze a opisalem tak:
Ben Nevis 19yo, Duncan Taylor 1990r cask 1477 (sherry) 56.4%
kolor: o ton jaśniejszy niż dwa pozostałe
zapach: pięknie inhalacyjny, aceton, farby emulsyjne, mentol, syropy na kaszel, maście rozgrzewające...aromat najciekawszy ze wszystkich trzech.
smak: intensywny, ziołowy, cierpki - młode drewno, żywica, syropy na kaszel jako znak firmowy młodych Benów i tymrazem nie zawodzą. Mało pikantny, bardzo oleisty.
finisz: długi, złożony, słodki, lekko pikantny...nic mu nie brakuje.
OCENA 6 punktów
te dwa pozostale to byl Ben z Cadenheads (slawne 66%) i z Signatory seria we flakonach (czyli biorac pod uwage mlode whisky to niestety bardzo srednia) cask 2304
i widze zesmy sie nie rozmineli jakos ani z ocena (w granicy bledu statystycznego) ani w opisie (glowne wątki te same)
Czarek - Śro Kwi 18, 2012 8:40 am
| oscarez napisał/a: | | widze zesmy sie nie rozmineli jakos ani z ocena |
podobny bagaż doświadczeń, tez byłem skłony dać 6, ale jakoś nie wyszło
rosomak - Śro Kwi 18, 2012 10:41 am
| oscarez napisał/a: | | czytajac opis tego Bena przypomnialem sobie ze tez go znam dobrze |
Wyglada na to, ze wszyscy mamy dosc podobne odczucia - przytocze opis tego bena z bazy:
Aromat/barwa:
aceton (!), klej cyjanopan, cukry wydzielone z podgrzanych, lekko wędzonych śliwek węgierek, dym, środki odkażające, niuans nevisowego anyżu, bardzo kwaśne skórki jabłek
Smak/finish:
słodki i dość alkoholowy, ściągający, cierpki, włoskie orzechy, otręby, swojskie dąbrowy, zaznaczają swą obecność syropy i przyprawy, proszek do pieczenia... przewijają się różnorodne akcenty w krótkim czasie - finisz wytrawny i długi, intensywny, ze wszystkimi smakami w należytej równowadze.
5 punktow
[ Dodano: Sro Kwi 18, 2012 11:53 am ]
| oscarez napisał/a: | | napilbym sie dobrego Bena. Kto zna cos co jest dostepne i godne tego miana? |
Pytanie czy tego z inhalacyjnych/swierkowo-acetonowych czy ze starych malinowo-jezynowych. Ze starych to ponizej 300 euro to juz chyba tylko Prestonfield 34 yo 62.6%, ale domyslam sie, ze piles. Widuje czasem jeszcze cos z Hart Brothers w stosunkowo uczciwej cenie, ale moc bardzo niska, a oceny fatalne wiec watpie by bylo warto. Reszta tylko drozsza. Z nieco mlodszych i mocno tanszych te serie dwudziestopieciolatek 98/35/x cala sprawdziles?
[ Dodano: Sro Kwi 18, 2012 12:26 pm ]
P.S. Bylbym zapomnial - DL ma sporo starszych Nevisow, ale to co pilem to wtopy jeden w drugi - odradzam.
Czarek - Śro Kwi 18, 2012 12:59 pm
Ben Nevis Artist dla LMDW
http://www.whisky.fr/ben-...rs-edition.html
w kwietniu będzie tam nasz wysłannik
rosomak - Śro Kwi 18, 2012 1:22 pm
Bedziesz bral Czarku butelke? Skladamy sie jakos moze?
Czarek - Śro Kwi 18, 2012 3:14 pm
Jakiś czas temu miałem taki zamiar, gdzieś na forum jest coś o tym, ale nie było enuzjazmu W i choc Ty oceniłeś że cena uczciwa ale bez woli zakupu więc spasowałem
Wojciech - Śro Kwi 18, 2012 4:57 pm
Niestety te najlepsze piłem w dawnych czasach, kiedy można było kupić limitowane Ardbegi za normalne ceny. 21 letni w beczkach po bourbonie kosztował poniżej 120 funtów z przesyłką. W ubiegłym roku widzialiśmy ją z Dawidem w znanym nam barze w Bowmore, ale cena była czterocyfrowa i na dodatek pierwszą cyfrą nie była jedynka
Sporo fajnych rzeczy wypiliśmy w Ardbeg dzięki uprzejmości Jacky. Czarku, nie wybrałeś się z nami w zimie i ominęła Cię przyjemność spróbowania Kildaltona, o nowych wypustach nie wspomnę. Wydaje mi się, że i ja i Czarek opuściliśmy jeszcze jedną whisky spróbowaną w czasie pierwszej wizyty w Ardbeg. Nie pamiętam dokładnie co to było, jakieś cudneńko rocznikowe w dobrej cenie, na które miał ochotę jakiś Szkot, ale się nie załapał.
Ogólnie mogę stwierdzić, że lata 70-te to był pyszny Ardbeg. Te obecne młode wypusty nawet nie są złe, ale trudno porównać Corryvreckana czy Rollercoaster ze starą 17. Inna bajka. Kildalton to też calkiem inna jakość niż Blasda, chociaż akurat Blasdę lubię. Co mi tam, przyznam się do tego.
Kildaltona, 17, 1977, czy lata 1974-1975 warto wypić, ale czy warto je kupić za obecne ceny, nie wiem.
Nie wiem czy mi się wydaje, czy może się człowiek starzeje, ale jakoś dawniej nawet 10 lepiej smakowała
Czarek - Śro Kwi 18, 2012 5:36 pm
chyba jednak kiedyś "10" była poprostu lepasza, a mymniej rozpasani (czytaj krytyczni). Trafiają się mega strzały ale to przypomina obecnie szukanie igły w stogu siana. Jeśli celem byłoby szukanie szpilek to raczej jest pozamiatane i można się przesiąść na innego konika , chyba że jednak poprostu lubimy SM i mimo ogólnych trendów odnośnie jakości i cen , sięgać będziemy po to na co nas stać by niekiedy się zachwycić, niekiedy pobiadolić a często by się zwyczajnie napić
rosomak - Śro Kwi 18, 2012 5:45 pm
| Czarek napisał/a: | | ale bez woli zakupu więc spasowałem |
Teraz jest ochota i wola pol na pol i jedziemy?
| Wojciech napisał/a: | | Nie wiem czy mi się wydaje, czy może się człowiek starzeje, ale jakoś dawniej nawet 10 lepiej smakowała |
Nie sadze zeby to mialo cos wspolnego ze starzeniem sie - Rajmund juz kilkakrotnie pisal, ze po licznych probach jest pewny - jakosc sie pogorszyla i to w zwyklych podstawkach. Mysle, ze wiele osob ma podobne doznania...
| Czarek napisał/a: | | Jeśli celem byłoby szukanie szpilek to raczej jest pozamiatane i można się przesiąść na innego konika |
A mi sie wlasnie to szukanie najbardziej podoba
Czarek - Śro Kwi 18, 2012 6:05 pm
a ja mam jedną nerke i nie sprzedam
rosomak - Śro Kwi 18, 2012 6:13 pm
Dobra dobra, bez sciemy - bierzemy tego nevisa na polowe czy nie?
Czarek - Śro Kwi 18, 2012 6:27 pm
bez ściemy
oooooo nerwy , bierzemy
rosomak - Śro Kwi 18, 2012 6:36 pm
No! Juz sie obawialem, ze skoro zmieniles ulubiona destylarnie to sie odetniesz od Nevisow
|
|
|