czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Aktualności BoW (z pierwszej strony)
Pawloff - Nie Lip 20, 2014 8:13 am
Nie Oskar wręcz odwrotnie. Ja wtedy namawialem do zapisywania ocen niezależnie od innych, a dopiero gdy wszyscy ocenią samodzielnie ogłaszenia ocen, żeby wyeliminować element sugerowania się.
Rajmund - Nie Lip 20, 2014 10:05 am
| oscarez napisał/a: | | PS. Rajmund też był obecny i pamietam jego ocenę pewnej PC ktora miała kawał potencjału |
A ja nie pamiętam. Przypomnij, proszę.
[ Dodano: Nie 20 Lip, 2014 11:19 am ]
| Pawloff napisał/a: | Czy odzierając whisky z nazw destylarni, roczników, zapisu mocy, etykiet, butelek, kartoników, tub, trumien, rodzaju beczk, zabawa nadal jest ta sama? A czy jezeli nikt by nam nigdy nie powiedział, co naprawdę pilismy, czy nadal zabawa byla by tak interesująca?
Trzeba przyznać, że potrzebujemy tych elementów, żeby kupować butelki z whisky i trzeba przyznać się, że cały marketing ma na nas ogromny wpływ.
|
Nie jestem co do tego przekonany. Bo z drugiej strony, jaki sens ma wywalanie ogromnych pieniędzy na, powiedzmy, butelkę Port Ellen, potem krzywienie się podczas degustacji, że coś tu jest nie tak, widocznie coś ze mną, bo przecież nie z legendarną whisky? Czy chodzi tylko o to, żeby odhaczyć sobie na liście whisky wypitych kolejną edycję i pochwalić się przed znajomymi jaki to rarytas się piło?
Albo ta nieszczęsna Ardbeg 1975 (jedna i druga). Bez porównania chętniej naleję sobie Braeval (nr 1) i podelektuję się naprawdę dobrą whisky.
Popatrzcie co dzieje się na fejsbukowej stronie Malt Maniacs & Friends. Tam aż przelewa się od zdjęć nowo zakupionych butelek. W większości to chłam, ale jacy właściciele są dumni ze swoich nabytków. Sądząc po tym, że w większości są to butelki nieodkorkowane, można przypuszczać, że jedyna ich wartość to właśnie to, co na etykiecie. I możliwość pomachania tym przed oczami innych użytkowników, by wzbudzić zazdrość, ochy, achy i takie tam. Osobiście, jakoś przestało mnie to bawić krótko po tym, jak wyszedłem z przedszkola.
oscarez - Nie Lip 20, 2014 11:36 am
| Pawloff napisał/a: | | Nie Oskar wręcz odwrotnie. Ja wtedy namawialem do zapisywania ocen niezależnie od innych, a dopiero gdy wszyscy ocenią samodzielnie ogłaszenia ocen, żeby wyeliminować element sugerowania się. |
a widzisz. to odszczekuję bo pamięć na starość coraz gorsza. uważam, że taki sposób degustacji powinien wejść do kanonu spotkań BOW. Pokazuję rzeczywiście co warte są płyny w niektórych cudownych butelkach, a także rzeczywiste obycie w świecie whisky oceniającego bez sugerowania się magiczną nazwą czy też pójścia za tłumem.
[ Dodano: Nie Lip 20, 2014 12:42 pm ]
| Rajmund napisał/a: | | A ja nie pamiętam. Przypomnij, proszę. |
była od smws, młoda (bo jak inaczej ) po dark sherry, 66.6%. stwierdziłeś, że jest nie pijalna, obrzydliwa i dałeś 1 albo 2 punkty
dla mnie była świetna, potężna, esencjonalna, jak syrop. W dodatku popielniczki pełne petów, smary, ropa i inne perwersje. Lubię ekstrema w whisky
Rajmund - Nie Lip 20, 2014 11:55 am
| oscarez napisał/a: | | była od smws, młoda (bo jak inaczej Cool ) po dark sherry, 66.6%. stwierdziłeś, że jest nie pijalna, obrzydliwa i dałeś 1 albo 2 punkty |
Bo widocznie taka była.
| oscarez napisał/a: | | dla mnie była świetna, potężna, esencjonalna, jak syrop. W dodatku popielniczki pełne petów, smary, ropa i inne perwersje. |
Bo widocznie taka była.
Całe szczęście, że każdy z nas lubi co innego. Ja akurat nie lubię whisky, które wszelkie inne braki zastępują ogromną ilością torfu. Albo dodatkowym leżakowaniem w beczce po czymś wykwintnym. Albo czymkolwiek innym. Jak się tak dobrze zastanowić, to nie lubię whisky, które mają braki.
rosomak - Nie Lip 20, 2014 2:58 pm
| Rajmund napisał/a: | oscarez napisał/a:
PS. Rajmund też był obecny i pamietam jego ocenę pewnej PC ktora miała kawał potencjału
A ja nie pamiętam. Przypomnij, proszę.
|
| oscarez napisał/a: | | była od smws, młoda (bo jak inaczej) po dark sherry, 66.6%. stwierdziłeś, że jest nie pijalna, obrzydliwa i dałeś 1 albo 2 punkty |
O tej whisky, krotka dyskusja byla tutaj:
http://bestofwhisky.pl/fo...er=asc&start=75
i troche na przekor powiem, ze dobrze pamietam, iz ocenialismy wszyscy razem i nie w ciemno, a oceny jednak wahaly sie (jak widac) od 1 do 8
ErykCzternasty - Wto Lip 22, 2014 6:36 pm
Bardzo ciekawy i pouczający tekst. Interesujące, że autor powtórzył wypusty, które najbardziej rozczarowały. Czy z tyłu głowy kołatała myśl, że jednak nie mogło być tak źle?
Popieram koncepcję stosowania tej formuły na spotkaniach BOW - byle później nie dochodziło do rękoczynów
rosomak - Wto Lip 22, 2014 6:46 pm
Taa - juz stosowalismy nie raz. Ja tez zacytuje autora:
„Nie ma potrzeby odbierania sobie przyjemności zdawania sobie sprawy z tego, co się pije. Whisky będzie pyszna albo paskudna. A jej nazwa?... A jakie ona ma znaczenie, ażeby móc to stwierdzić?”
Wystarczy odwaga wobec innych i uczciwosc wobec siebie. No chyba, ze chodzi o tych, ktorzy chca zeby na BOW przyznano, ze Auriverdesy et consortes sa warte tyle co co kiedys pito za ulamek tej ceny. Sprawdzajace ta wersje degustaje tez wlasnie organizujemy - niech ten kto naprawde chce sprawdzie zamiast forsowac tezy niepoparte doswiadczeniem.
ErykCzternasty - Wto Lip 22, 2014 7:18 pm
Nazwa może się przydać i ocalić przed bólem - Arrana nie trzeba pić, żeby wiedzieć, że niedobry
rosomak - Wto Lip 22, 2014 7:30 pm
| ErykCzternasty napisał/a: | | Arrana nie trzeba pić, żeby wiedzieć, że niedobry |
Pilem z 6 w ramach takich sprawdzianow - obiecuje BOW zrobi kiedys test Arrana.
Rajmund - Śro Lip 23, 2014 9:16 am
| ErykCzternasty napisał/a: | | Interesujące, że autor powtórzył wypusty, które najbardziej rozczarowały. Czy z tyłu głowy kołatała myśl, że jednak nie mogło być tak źle? |
Właśnie tak. Szczególnie jak zajrzałem do notek i ocen innych. Jak pisałem już gdzieś wcześniej - wysokie oczekiwania włożone mi do głowy przez pomysłodawcę zabawy (zapewnienia, że to dobre i bardzo dobre whisky) kazały mi być może czasem doszukiwać się absolutu i być może niedoszacować tej i owej. Ale najwyżej o punkt, w mojej opinii.
| ErykCzternasty napisał/a: | | Nazwa może się przydać i ocalić przed bólem - Arrana nie trzeba pić, żeby wiedzieć, że niedobry |
No właśnie. Tego problemu nie miałem. Wiedziałem, że będą dobre.
Rajmund - Czw Lip 24, 2014 2:41 pm
Taka sytuacja:
http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=124
rad93 - Czw Lip 24, 2014 2:57 pm
składamy się?
oscarez - Czw Lip 24, 2014 3:14 pm
Nadal nie rozumiem Mortlacha. Ale Wiktor rozumie to coś podpowie
rosomak - Czw Lip 24, 2014 6:53 pm
Zrob przekroj Mortlacha Oskarze - pomoge. Przekonanie to mniej niz dowody choc podzielam Twoja niechec. Przy okazji byloby kreatywnie. No i do Krakowa mam dosc niedaleko
bartoszek - Czw Lip 24, 2014 7:01 pm
Przegląd mortlacha w Kraku...nic bardziej kreatywnego sobie niemożna więcej wymarzyć
Bo i fajna lokalizacja, no i bardzo dyskusyjna dla wielu destylarnia
|
|
|