To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli best of coś-tam ;-) - Pasjonaci krzewią - nowy cykl

Ruda - Śro Lis 09, 2016 9:55 pm

Rajmund napisał/a:
Cholera, manifest programowy mi wyszedł.

Manifest jak trza!

Wpajanie "słusznej ideologii krzewienia" jest niczym miód oblewający serca "Wydawców".

Rajmund napisał/a:
Jeśli postaramy się zrobić coś, by ludzie czytali, co piszemy, słuchali, co mówimy (my, BOW)

Ten kto ma zrozumieć, ten zrozumie. Bierze poważnie Wasze poglądy pod rozważania. Słucha, czyta.

Cytat z FAQ:

Nie jestesmy tez portalem stricte edukacyjnym, ani nie czujemy jakiejs misji polegajacej na wprowadzeniu w swiat whisky jak najwiekszej ilosci osob; zatem jesli ktos chce sie czegos dowiedziec czy nauczyc musi sam tego naprawde chciec i zaakceptowac fakt, ze bardziej doswiadczeni uzytkownicy odpowiadaja tak jak odpowiadaja – nie jestesmy szkolka dla mlodych miłosników maltow – kazda pomoc zalezy wylacznie od checi danego uczestnika forum.

I to było BOW z jajami!, a nie BOW dokładające de facto cegiełki wsparcia do zameczków Panów.... https://www.youtube.com/watch?v=CMHLGEt9mbI

PawelWojcik - Śro Lis 09, 2016 10:31 pm

najlepszym dowodem, ze projekt XX nie ma wiekszego sesu (poza marketingowym) jest poziom tej whisky. przeciez nie ma ona niczego wspolnego z poziomem whisky z dobrej/wybranej beczki, a mieli przeciez z czego wybierac (!). nie uwazam rowniez, ze glupi byli kombinujac z tymi beczkami, wiec projekt najwyrazniej zaklada, ze glupi ma byc konsument.

no fajnie, tylko jak o tym napisac w pismie, ktorego wydawca czeka tylko, zeby producent zamiescil reklame XX, bo pewnie zlozenie/wydrukowanie/wyslanie takiego pisma kosztuje tyle ile placimy za nie w prenumeracie, a dochod pochodzi wylacznie z reklam (?)

Wiktor - Śro Lis 09, 2016 10:49 pm

Byli, byli już tutaj tacy, co to ich "radykalizm" zrażał, nieznośny dyskomfort psychiczny powodując ;) I gdzie są dziś? Co reprezentują? Co osiągnęli? Pozorną popularność? Komu imponują? I ku czemu, tak naprawdę, zmierzają?
Mówić, rozmawiać, dyskutować, edukować - ale dobitnie, konkretnie, prawdziwie. Czasem dosadnie. Bo i nas, i cały ten świat nieszczęsny, g***niana rzeka kłamstw i konformizmu z głowami zaleje, a my dalej będziemy bawić się w łagodnych pedagogów ;) Jeśli prawda z nami, któż przeciw nam? :D A że BOW brzmi niekiedy wyniośle, wszystkich łaja i potrąca... I że ktoś będzie miał przez to mokro pod pachą? No to będzie miał :twisted:

PawelWojcik - Śro Lis 09, 2016 11:02 pm

edukowac? lepiej zrazajcie.
osobiscie wole, zeby ludzie chwalili/pili w niewiedzy tego XX, niz znali/rozumieli temat i podbijali mi ceny dobrych butelek na aukcjach :)

loom - Śro Lis 09, 2016 11:09 pm

:) ))) aż nalałem sobie tego nektaru. Od razu napiszę, że moim zdaniem jest to whisky tylko do picia w schłodzonej szklaneczce po kolacji przy gadaniu z żoną o duperelach, jeśli ktoś lubi ofkorz (gadać z żona albo chłodzić szkło).
GLENFIDDICH "Prołdźekt Tłenti"
barwa: "Niesamowita", jak już wiadomo, od razu widać, że wmieszano tam jedną beczkę po porto :) ))))))
zapach: Wszystko i nic. Suszone owoce w wersji modern, namoczone rodzynki na ciasto, wanilia, miód, ciasto jogurtowe, orzeszki. Dużo jabłek: świeże, pieczone, marmolada jabłkowa, ale nic nie zostaje w pamięci na dłużej.
smak: Młodość w rytmie cukierków karmelków od dziadka ze znanej reklamy, landryn bananowych od dziadka z czasów PRL, świeżych owoców (jabłko i gruszka ala młode Glenfiddich) i mniej świeżych owoców, jabłko z sosem waniliowym z piekarnika (starsze wersje). Gaśnie nagle wszystko, dzieciom clown zabiera cukierki i daje wytrawne, drzewne smaki, echa cynamonowe i, ale takie tyci tyci, wypłukanego suszu z wigilijnego kompotu.
Nie dolewałem wody, pepsi, nie sypałem soli;)
Nie ma w niej nic niesamowitego, nie będziecie chcieli się przy niej brzydko dotykać, nadskakiwać brodaczowi z wdzięczności za to, że wybrał beczkę, ale jej nie wybrał.
Z drugiej strony whisky tej daleko do odpychającej czy złej. Jest mało wyrazista i niepoukładana. Wszystkim, którzy uwierzyli w opowieści i zapewnienia, że będzie rarytas pierwszoligowy, należy szczerze napisać, że będzie zawód. Życie...
3/10

Rajmund - Czw Lis 10, 2016 9:26 am

PawelWojcik napisał/a:

najlepszym dowodem, ze projekt XX nie ma wiekszego sesu (poza marketingowym) jest poziom tej whisky. przeciez nie ma ona niczego wspolnego z poziomem whisky z dobrej/wybranej beczki, a mieli przeciez z czego wybierac (!). nie uwazam rowniez, ze glupi byli kombinujac z tymi beczkami, wiec projekt najwyrazniej zaklada, ze glupi ma byc konsument.

Trudno nie odnieść wrażenia, że najwięcej pary poszło w gwizdek. Jak sobie patrzę na te wszystkie materiały promocyjne, te starannie wyrysowane schematy, dopracowane w każdym szczególe elementy graficzne, całą wystudiowaną historyjkę - nie ma innej opcji. Złożyli parę beczek i zadbali o to, by nam wmówić jaki to cymes. Czyli tak, to konsument miał być głupi. Ale to nic nowego w promocji produktów masowych.

PawelWojcik napisał/a:
no fajnie, tylko jak o tym napisac w pismie, ktorego wydawca czeka tylko, zeby producent zamiescil reklame XX, bo pewnie zlozenie/wydrukowanie/wyslanie takiego pisma kosztuje tyle ile placimy za nie w prenumeracie, a dochod pochodzi wylacznie z reklam (?)

Da się. I są na to dowody. Nie widzę sprzeczności między misją edukowania a obnażaniem bzdur i pisaniem jak jest. Czy to tutaj, czy na innych łamach. Jasne, że tutaj łatwiej, bo zupełnie niezależnie. Ale jak tak spojrzę na pewną notkę (wcale nie mojego autorstwa) o pewnej eksperymentalnej whisky w jednym z kolorowych magazynów nie tak dawno, to wiem na pewno, że autor czytał nie tylko oficjalny press release z pewnej destylarni w Dufftown, ale też przeczytał BOW. Kropla jednak drąży kamień, a ja ręce z zadowolenia zacieram ;)

PawelWojcik - Czw Lis 10, 2016 2:37 pm

"Nie widzę sprzeczności między misją edukowania a obnażaniem bzdur i pisaniem jak jest" - i tak trzymaj. tak dlugo, jak to mozliwe. ale... jak juz "nie da sie", to daj/dajcie znac plese na BOW.
Wiktor - Czw Gru 01, 2016 7:08 pm

http://fashionvoyager.pl/...-whisky-swiata/
"Cała seria wpisów będzie pomagała początkującym i trochę już zaawansowanym koneserom szkockiej."
Są nawet ceny w PL, czuć sprawczą dłoń krzewicieli ;)

bartoszek - Czw Gru 01, 2016 8:28 pm

Tylko pytanie Wiktorze, po kiego chu.. to czytać, tak myślę iż koniec końców nie wiele z tego i tak wynika

Bo trzeba by na każdą taką odnalezioną brednie coś odpisać.. a chyba szkoda czasu, bo to walka z wiatrakami.. chyba iż planujemy jako szeroko pojęte grono wyprawę "Różokrzyżowców" czy co w tym stylu :???: .. by nawracać na naszą wiarę.. jedną i nieomylną :twisted:

Wiktor - Czw Gru 01, 2016 9:17 pm

bartoszek napisał/a:
by nawracać na naszą wiarę.. jedną i nieomylną

Uczone i logicznie prawe słowa twe, bracie Bartoszu. Zakon nasz niezmiennie nieliczny i w skromności trwający z dala od chwały krzewicieli świata doczesnego, odstępcami świętej sprawy naszej otoczony, rzeszami wyznawców herezji wiatracznej, lecz siłą naszą niezachwiana wiara i jedność, a wytrwałość orężem! Pomnijcie jednak, że gdy mistrz nasz, Ignacy, mówił: zdolność do wyrzeczenia się własnej woli należy cenić wyżej niż umiejętność wskrzeszania umarłych, czyż nie mówił też: człowiek ma się posługiwać stworzeniami w całej tej mierze, w jakiej pomagają mu w osiągnięciu jego celu; zaś w tej mierze ma się ich pozbywać, w jakiej są przeszkodą do tegoż celu? Czy nie nauczał nas, iż przeszkodzić jednemu nawet grzechowi, choćby za cenę wszystkich trudów i trosk tego życia, opłaca się wielce?
Pomnijcie też, umiłowani bracia, na inne słowa wielkiego mistrza - i niech nie przestrogą będą dla was, ale oparciem w chwilach zwątpienia: "ci, którzy tylko wolą są posłuszni, a sprzeciwiają się rozumem, są w zakonie tylko jedną nogą".

:mrgreen:

loom - Czw Gru 01, 2016 10:08 pm

Loyola na wieczór. To jest krzewienie.
Pracownicy w winnicy Pańskiej powinni stać na ziemi tylko na jednej nodze, zaś drugą winni trzymać podniesioną i gotową do wyruszenia w drogę

bartoszek - Pią Gru 02, 2016 9:12 am

Bo tak po prostu od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać czy warto tracić energię, czy to cokolwiek da?

Przy obecnej modzie na whisky, każdy staje się ekspertem od whisky i próbuje z tego w ten czy inny sposób wyciągnąć kasę.. blogi, kanały you tube, szkolenia, spotkania, wycieczki do Szkocji.. i szereg innych inicjatyw o szczerze mówiąc nie wiele wnoszącej jakości. Często wręcz są to inicjatywy przynoszące szkodę nieświadomym i nie do końca zorientowanym w temacie, lub też będącym na początku whiskowe przygody, czy wręcz narażają ich na utratę sporej części gotówki z portfela.. bo nieświadomie sponsorujemy kreatury które pot em bujają się za naszą ciężko zarobioną kasę, i próbują być nawet naszymi przyjaciółmi.

Ah.. sam już nie wiem, trochę okropny i bezwzględny, pozbawiony skrupułów staje się ten rynek whisky i towarzyszące mu mechanizmy które obserwujemy. A to wszystko chcąc nie chcąc odbija się na naszym hobby którym jest whisky.

Wiktor - Pią Gru 02, 2016 9:23 am

Staje się, staje. Czy to nie Rajmund ostatnio zauważył, że samiśmy do tego dopuścili? A przynajmniej, do takiej skali i braku przeciwwagi? We must all fear evil men. But there is another kind of evil which we must fear most, and that is the indifference of good men.
bartoszek - Pią Gru 02, 2016 9:29 am

Może faktycznie warto żeby była jakaś przeciwwagą i alternatywa, bo inaczej to coraz bardziej kiepsko będzie się działo.
I chyba faktycznie jesteśmy po części temu wszystkiemu winni niestety.

Czajkus - Pią Gru 02, 2016 2:13 pm

Pocieszny na swój sposób rozpoczął walkę z głupotą i na bow zaczęto go lekko grilować.

Aby wygrać tą walkę trzeba by przeniknąć w szeregi wroga i zniszczyć go od środka



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group