bestofwhisky.pl Strona Główna bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Istniejemy od 2005 roku

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowosci w wiadomosciach Rajmunda
Autor Wiadomość
rosomak 
Singlemalt Whisky Apostle



Ulubiona whisky: Brora
Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 1488
Skąd: zewszad
Wysłany: Czw Mar 10, 2016 9:53 pm   Nowosci w wiadomosciach Rajmunda

http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=154
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=KTsg9i6lvqU
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1401
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 11:43 am   Re: Nowosci w wiadomosciach Rajmunda

rosomak napisał/a:
http://www.bestofwhisky.pl/news.php?id=154

Dobre! Sam bym lepiej nie napisał. ;)
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
maudite 
Singlemalt Whisky Combatant


Ulubiona whisky: szukam...
Dołączył: 19 Gru 2012
Posty: 253
Skąd: Piaseczno
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 11:54 am   

Bardzo ciekawa historia!
Ja w tą magię chyba nigdy specjalnie nie wierzyłem (no może kiedyś w przypadku piwa kilka razy się nabrałem, ale widok pana pakującego łopatą drożdże do kadzi w Westmalle był pierwszą kroplą zimnej wody, ale nieważne), ale zaczęło mnie zastanawiać jedno. Co, gdyby takich wielu "średniaków" właśnie na poważnie dopilnowało zacierania czy fermentacji? Wiadomo, że alembiki są jakie są, beczki też dostają różne. Ale gdyby wycisnąć wszystko, co się da na tych etapach, gdzie naprawdę ma się wpływ? Może kilka Kopciuszków przerodziłoby się w księżniczki? Nie od razu takie zamykające skalę, ale powiedzmy regularne 4/10? Tak sobie tylko dywaguję... :)
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1401
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 12:52 pm   

No tak, ja miałem tego pecha, że wychowywałem się łiskowo na tych magicznych opowieściach z kontretykiet i materiałów reklamowych producentów. Więc wierzyłem. Historia, o której mowa, wydarzyła się 16 lat temu. W świecie whisky zmieniły się już co najmniej dwie epoki.

A co do Twoich dywagacji - wcale nie są takie głupie, to po pierwsze. Dowcip jednak polega na tym, że w KAŻDEJ destylarni tnie się koszty, szoruje kanty. W każdej. Nie jestem pewien czy nie obiecałem pewnej przewodniczce, która oprowadzała nas kiedyś po pewnej legendarnej destylarni, a teraz robi za menadżera pewnej innej legendy, że nie zdradzę jej tajemnicy, stąd tak nie wprost, ale... W pewnej legendarnej destylarni usytuowanej na pewnej magicznej wyspie, z dala od tego, co my byśmy uznali za cywilizację (np. nie mają galerii handlowej w promieniu jakichś 120 km), czasem dochodzi do awarii prądu. Blackout i tyle. Bo im wichura znad Atlantyku pourywa kable, a najbliższa ekipa naprawcza stoi w Mallaig i czeka na prom, żeby przyjechać i naprawić. A prom nie płynie, bo przecież ten Atlantyk... A tu fermentacja. Burzliwa. Kupa piany, wylewa się to z kadzi, bo nie ma czym zasilić wiatraczków, które tę pianę by zbiły (są takie, usytuowane pod drewnianymi pokrywami kadzi fermentacyjnych, służą właśnie temu celowi). Szkocja to naprawdę dziki kraj... I co robią wtedy ludzie podlegli tej sympatycznej pucołowatej dziewczynie, co to rządzi teraz gdzieś między Laphroaig a Ardbeg? Muszą zlikwidować napięcie powierzchniowe, a już dzieci wiedzą, że najskuteczniej robi się to za pomocą mydła. No więc pryskają ten fermentujący zacier roztworem mydła. Tak, mydła! Podobno bezbarwnego i bez smaku. Podobno. I tak do czasu aż ten Atlantyk się uspokoi, a ekipa, co to stała na nabrzeżu w Mallaig wreszcie dotrze na wyspę i naprawi usterkę.

Mogliby na wyspę dostać się mostem, ale wtedy musieliby objechać pół Highlands, bo z Mallaig do Kyle of Lochalsh nie ma bezpośredniej drogi wzdłuż wybrzeża. Poza tym, ich też rozliczają ze zużytego paliwa.

OK, trochę obśmiewam, ale chcę co niektórym unaocznić, że to nie bogowie robią whisky. Za tym wszystkim stoją normalni, ciężko pracujący ludzie. Czasem pracujący w zwariowanych warunkach.

To wszystko czysta prawda. A przy okazji wyszła mi łamigłówka, c'nie? ;-)

Tak więc, po pierwsze - jak Ci ktoś w Macallan opowiada o tym, jak to u nich przestrzega się reżimu produkcyjnego, przytaknij grzecznie. To on(a) za chwilę będzie Ci polewać complimetary dram.

Po drugie, już o tym gdzieś tu pisałem, wybaczcie powtórki. Te 16 lat temu normą było (a wlazłem wtedy do co najmniej 20-30 destylarni, czasem od tyłu, nieoficjalnie), że z całej produkcji tylko 10-15% przeznaczano do butelkowania jako single malt. Reszta szła na blendy. Dzisiaj proporcja jest niemal dokładnie odwrotna.

Innymi słowy, to nie jest kwestia przestrzegania reżimu technologicznego. Za dużo czynników niewiadomych, trudnych bądź niemożliwych do przewidzenia. Nasz, konsumentów, problem znajduje się dokładnie tam, gdzie jesteśmy - na samym końcu tego łańcucha. Co z całej produkcji danej destylarni trafi do butelek i jak zostanie nam to sprzedane. A raczej, jak my pozwolimy im to sobie sprzedać. Jeśli będziemy pozwalali się oszukiwać przez różnych takich, co to mają w tym interes (i to nie tylko samych producentów, ale też różnej maści pozero-grafomano-blogerów, czy sprzedawców-pseudoekspertów), to już zawsze będzie im na sucho uchodzić upychanie kiepskich NASów za chore pieniądze.

Jak dla mnie, niedawny test podstawek sprzed lat i współczesnych pokazał bardzo wyraźnie, że kiedyś bardziej nas, konsumentów szanowano. Frakcja środkowa była krótsza, beczki staranniej dobrane, leżakowane w dobrych warunkach, do butelek trafiało głównie to, co dobre. Teraz, cytując jednego z moich ulubieńców - ciemny lud to kupi. Wmówi się im, że dobre, to kupią. I kupują.

Oj, rozgadałem się.

Aha, gwoli wyjaśnienia. W ramach zwykłego, normalnego zwiedzania Laphroaig dostaje się w najlepszym wypadku do spróbowania 10-letniej whisky albo Quarter Cask. Przy odrobinie szczęścia, i jednej i drugiej. Nikt tam nikogo nie znieczula 30-letnią whisky. To tak a propos wspomnianych pozero-grafomano-blogerów.
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
zbdu 
Singlemalt Whisky Apprentice


Ulubiona whisky: szukam
Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 46
Skąd: śląsk
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 2:43 pm   

Panie Rajmundzie, zarówno ja i zapewne pozostali użytkownicy forum, nie chcemy Pana publikacji.. Nie chcemy jej raz w miesiącu lub rzadziej. My chcemy całej książki z Pana opowieściami Tu i Teraz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1401
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 3:10 pm   

Dwie rzeczy...

(1) Są podobno destylarnie, gdzie z definicji nie ma tych wiatraczków nad kadziami. Mydło wychodzi taniej.

(2) Jak pizgnę kiedyś za tego "pana"...
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
maudite 
Singlemalt Whisky Combatant


Ulubiona whisky: szukam...
Dołączył: 19 Gru 2012
Posty: 253
Skąd: Piaseczno
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 3:55 pm   

Historia z mydłem naprawdę ciekawa, i nieco, hmm, poruszająca :)
Ale taki zbiór opowiadań "za kulisami" byłby naprawdę ciekawym wydawnictwem, i sądzę, że mógłby wywołać niewielkie poruszenie w lekko chyba czasem naburmuszonym światku whisky.
 
 
PawelWojcik 
Singlemalt Whisky Crusader


Ulubiona whisky: PE & coke
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 571
Skąd: Bishkek, Kyrgyzstan
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 4:01 pm   

czlowiek oprocz wiedzy ma talent do pisania i > do gadania - moze ktos tego nie sluchal.

a ja tak sobie mysle, ze te blendy "zepsuly" troche Szkotow. zepsuly - bo jak nie wyjdzie, to zawsze mozna beczke puscic na blendy. z drugiej strony moze wlasnie dzieki takiemu podejsciu pojawiaja sie te wybitne beczki?
_________________
serdecznie pozdrawiam spod dywanu,
ja.
 
 
Trzymajtusię i 
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: jeszcze nie
Dołączył: 21 Lis 2012
Posty: 233
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 5:49 pm   

Dodawanie mydła takiego naturalnego w dawnych czasach było normalne, dodawali czasem też do pierwszej destylacji, gdy piana leciała w górę zamiast oparów , bo brzeczka była nieodgazowana i nawet na małym grzaniu przez godzinę nie można było uspokoić, dziś stosuje się specjalną emulsje na bazie sylikonu jeśli jest taka potrzeba i jeśli się taka posiada.
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1401
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 7:09 pm   

PawelWojcik napisał/a:
czlowiek oprocz wiedzy ma talent do pisania i > do gadania - moze ktos tego nie sluchal.

Jezus Maria, Tomek... Jak ja Cię dopadnę... ;-)
Nie wiedziałem, że gdzieś to wisi w sieci. Sam chętnie sobie posłucham w wolnym czasie. ;-)
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
loom 
Singlemalt Whisky Crusader



Ulubiona whisky: perły Dalwhinnie
Dołączył: 09 Gru 2013
Posty: 620
Skąd: dwie stolice
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: Pią Mar 11, 2016 11:29 pm   

Jest jest. Paweł na dajrektora IPN:) Wszystko znajdzie dziubek:)
 
 
Tomek1 
Singlemalt Whisky Crusader


Ulubiona whisky: Springbank
Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 713
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Mar 12, 2016 12:43 am   

Rajmund napisał/a:
PawelWojcik napisał/a:
czlowiek oprocz wiedzy ma talent do pisania i > do gadania - moze ktos tego nie sluchal.

Jezus Maria, Tomek... Jak ja Cię dopadnę... ;-)
Nie wiedziałem, że gdzieś to wisi w sieci. Sam chętnie sobie posłucham w wolnym czasie. ;-)

A ja bym chetnie posluchal tego nienagranego jeszcze wywiadu z Wiktorem i Rosomakiem.
 
 
PawelWojcik 
Singlemalt Whisky Crusader


Ulubiona whisky: PE & coke
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 571
Skąd: Bishkek, Kyrgyzstan
Wysłany: Sob Mar 12, 2016 6:47 am   

loom napisał/a:
Jest jest. Paweł na dajrektora IPN:) Wszystko znajdzie dziubek:)

@loom jak bedziecie mi tu k...a od dziubkow ublizac, to znajde i na was kolego.

na razie, zeby nie bylo OT publikuje teczki Rajmunda.
nie moga zostac zbadane przez grafologow, a adres IP wszyscy w tamtych czasach mieli jednakowy (od tpsa), wiec moze sie tlumaczyc, ze to za niego napisali, chociaz...

tu jest wszystko poukladane chronologicznie, naprawde kawal ciekawej historii

kilka kwiatkow z 2001r. wybranych na szybko:
- Najdroższa butelka alkoholu kiedykolwiek sprzedana na aukcji kosztowała nabywcę 13.200 funtów szterlingów
- Port Ellen 24YO - 42,60 GBP
- Generalnie nie zalecam wykorzystywania zbyt dobrej whisky do gotowania. Zwyczajnie szkoda.
- "...umieszczone w dębowych beczkach okienka z grubego szkła" - napisal Fokus
- Mogliśmy swobodnie buszować po pomieszczeniach z kadziami zaciernymi, kadziami fermentacyjnymi, alembikami...
_________________
serdecznie pozdrawiam spod dywanu,
ja.
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1401
Skąd: Świdnica
Wysłany: Sob Mar 12, 2016 12:51 pm   

Dzięki. Nie wiedziałem, że to jest gdzieś do znalezienia w sieci. U mnie od tamtej pory nastąpiła kilkakrotna wymiana komputerów, no i archiwa - a w każdym razie, znaczna ich część - zapodziały się bezpowrotnie.

Łezka się w oku kręci...
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Tomek1 
Singlemalt Whisky Crusader


Ulubiona whisky: Springbank
Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 713
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Mar 12, 2016 1:34 pm   

Przeglądałem zdjęcia z Waszych pierwszych imprez. Kilka osób poznaje, czyli whisky dobrze konserwuje ;) .
Pawcio 30 kg temu ta sama radocha przy rozlewaniu butli :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group phpBB3
naprawa laptopów