bestofwhisky.pl Strona Główna bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Istniejemy od 2005 roku

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
O pułapce whisky dobrej
Autor Wiadomość
Wiktor 
Singlemalt Whisky Martyr
koordynator BOW



Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4328
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto Mar 20, 2018 10:47 am   O pułapce whisky dobrej  

Jeżeli prawdą jest, że smakują nam różne whisky, to prawdą jest również, iż z reguły wraz ze wzrostem doświadczenia degustacyjnego, zaczynamy oceniać (i doceniać) przeważającą część whisky w sposób coraz bardziej tożsamy.

Dziwnym zbiegiem okoliczności, po jakimś czasie przestają nam smakować (a co najmniej, mija nam zachwyt) tak zachwalane do tej pory edycje podstawowe. Te popularne, dostępne niemal wszędzie, o niemal zawsze mocno obniżonej zawartości abv, przeważnie też filtrowane na zimno, itede, itepe.
Sięgając choćby po wypusty butelkowane w mocy beczki, natychmiast zauważamy oczywiste różnice: whisky takie są bardziej esencjonalne, dominujące, w smaku - tęgie, w aromacie - bogatsze. Finisz nareszcie przynosi nową treść, a nie jest wyłącznie pogłosem smaku. No i również trwa znacznie dłużej, niż tylko do chwili nalania do kieliszka kolejnego drama.

Podobnie okazuje się, że whisky starsze, leżakowane przez całe dziesięciolecia, przeważnie wcale nie przypominają poziomem tak dotąd zachwalanych, popularnych edycji bez oznaczenia wieku, czy dostojniejszych, oficjalnych "12yo", a nawet "18yo".
Ale i wcale nie smakują jak, cyt. "zwietrzała woda po kwiatach". Przeciwnie! Nagle stwierdzamy, że takich zestawień smakowo-aromatycznych, takiej złożoności, a zarazem finezji profilu, niecodziennych wrażeń, takiego wybuchu różnorakich skojarzeń, ich mnogości i intensywności, żadna pospolita edycja whisky ze sobą, po prostu, nie niesie...

Mając możliwość rozmowy z dziesiątkami osób, znajdujących się dokładnie na etapie owego "drugiego kroku" swojej przygody z whisky słodową, staram się uważnie wsłuchiwać w ich słowa, przytaczane opisy wrażeń i nazywanie dopiero co odkrytych różnic. Dlaczego? Ten właśnie moment, moment przejścia od picia whisky pospolitych, najtańszych, do świata whisky limitowanych, faktycznie selekcjonowanych (choć zarazem, droższych) ujawnia w sposób powtarzalny jeden, jednak bardzo znamienny fakt.

Nie spotkałem bowiem jeszcze takiego przypadku, by osoba określiła to, co właśnie poznała, whisky po prostu "inną". Niezmiennie pada wówczas jedno słowo, wypowiadane z całkowitym przekonaniem: ta whisky jest „lepsza”. Co do tego najmniejszych wątpliwości nikt nie zgłasza, nikt nie bawi się w jałowe zastrzeżenia typu "ale wiesz, to, co piłem do tej pory, też jest świetne, ciekawe, wyjątkowe". To "nowe", jest po prostu lepsze, niż „stare”, a świeżo poznana rzeczywistość jest nie tyle równoległa, co stanowi plan wyższy. Kropka.

Na marginesie: oczywiście, nie wszyscy mogą (bądź chcą) pozwolić sobie na pozostanie na tym, niestety coraz kosztowniejszym, obszarze znajomości z single-maltami. Jednak ich oczarowanie mirażem samej kategorii „premium” kończy się definitywnie. Ile już razy słyszałem wypowiedzi o "przekroczeniu pewnej bariery", ba - wręcz pretensje, że od tej pory to, co tak bardzo w S/M smakowało, już nie sprawia frajdy? Że „brazylijski serial...” i tak dalej? Ile razy zarzucano nam sprowadzenie nieszczęścia w postaci postawienia bariery "point of no return" powrotu do tamtych, wcześniej satysfakcjonujących, a teraz kojarzących się głównie z niedosytem i banałem, pospolitych whisky?


* * * * *


Podobnie, jak nie sposób nie zauważyć korelacji między ceną whisky, a stopniem jej unikalności (ze względu na wiek, rocznik, niewielką ilość butelek, sami wiecie), tak samo okazuje się – w sposób generalny, statystycznie, jakieś wyjątki od reguły zawsze się znajdą - że im whisky lepiej oceniana, tym rynkowo droższa. Ten ostatni mechanizm można by oczywiście próbować w sposób przewrotny odwrócić (w końcu znamy przykłady - choćby i w samej branży - osób, regularnie zawyżających swoje oceny drogim whisky), jednak ratowanie się taką logiką zostawmy lepiej elicie "eksperckich" sprzedawców ;-) Sami producenci bowiem doskonale orientują się, na dopisanie ilu kolejnych zer w cenie mogą sobie pozwolić – i czemu, w istocie, tę możliwość zawdzięczają... Zaś wiadome postawy ich dystrybutorów, ambasadorów i innych sługusów, jak i ociekający żenadą serwilizm „żyjącej” z nich blogosfery, mają ten fakt możliwie skutecznie przed opinią publiczną maskować.

Zastrzeżenia w stylu "podobnego rodzaju opinie są wysoce subiektywne! to, co smakuje specjaliście, niekoniecznie może smakować zwykłemu konsumentowi, i na odwrót... dbajmy też o tych, którzy są na początku drogi!" są, rzecz jasna, prawdą. Prawdą o ile oczywistą, o tyle całkowicie pozbawioną znaczenia dla zarówno konesera, jak i początkującego entuzjasty, który faktycznie chciałby merytorycznej porady pt. "jak tu wybrać i kupić sobie dobrą whisky". Tak formułowana prawda nie powinna stawać się ani wytrychem, pozwalającym na unikanie odpowiedzialności za polecanie konkretnych (porządnych) whisky - i to polecanie w oparciu o autentyczne podstawy – ani, tym bardziej, wybiegiem, pozwalającym właściwie bez konsekwencji, na zachwalanie (najczęściej też - sprzedawanie) konsumentom whisky o BARDZO dyskusyjnej jakości. Zwłaszcza, zwłaszcza powtarzam – tym początkującym.

Niestety, właśnie tak się obecnie dzieje. Fałszywe teorie o „guście, który jako jedyny definiuje, co jest dobre, a co złe”, i o głębokiej, jakże szlachetnej trosce „o inny gust beginnerów” służą nie tylko ukrywaniu własnej ignorancji, ale również - co znacznie gorsze w skutkach – puszczaniu w obieg nieistotnych bzdur, uproszczeń, przekłamań, później powielanych, pęczniejących, stających się drogowskazami w procesie namawiania kolejnych, łatwowiernych fanów na wydawanie pieniędzy na produkt słaby, ale łatwo dostępny. Bezwzględnego żerowania na ich zaufaniu, zarabianiu na ich znikomym obyciu, czy zwykłej, prostodusznej naiwności.

Budowanie kłamliwych teorii, stwarzanie pozorów, że także pospolity i najtańszy produkt jest wartościowy i w niczym nie gorszy od whisky choćby dwa, trzy razy droższej – a dla początkujących wręcz lepszy - tworzenie tej pseudo-eksperckiej narracji, schlebiającej każdemu gustowi i mającej generować, albo wzmacniać, owczy pęd ku whisky in genere kiepskiej, to przykład kreciej roboty w świecie S/M. Zastawiania pułapek na jeleni, podsycania szaleństwa popytu, gaszenia pożaru benzyną, nie zaś rzetelnego marketingu, pracy u podstaw, troski o jakość. Nie mówiąc o jakimkolwiek wyrazie autentycznej pasji, czy zwykłym poczuciu przyzwoitości.
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Alkohol to biznes relacji"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
nogreg 
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: The Glenlivet
Dołączył: 09 Cze 2017
Posty: 200
Skąd: Lubin
Wysłany: Śro Mar 21, 2018 1:28 am     

Ech, co Ci napisać na pocieszenie. Do BOF zapisałem się może rok temu. W tym czasie zakupiłem super łiskacza za zawrotną dla mnie kwotę 375zł:
Macallan 12YO Po zakupie bardzo sobie tę whisky chwaliłem, smakowała mi.

Parę dni temu nostalgicznie skosztowałem tego Macallana. No, nie to pamiętałem. Miało być pięknie, wyszło słabo. W zasadzie nie pamiętam równie rozwodnionego i słabego sampla whisky po sherry z ostatniego półrocza. A co ciekawe, ta whisky przytyła w cenie. Powyższy sklep traktuję jako swego rodzaju wyznacznik ceny. Wybór spory, ceny konkurencyjne (jak na Polskę). Ale Macalan 12YO "się zmienił" na taki:
Macallan 12YO bis

Kto znajdzie różnicę poza ceną?

Więc?!!

Mój brat ma powiedzenie: "Nie szukaj oszczędności, zarób więcej".

Zmienić każdy się musi. Czas goni. Możemy tylko wybrać kierunek ... uda się,

albo nie ... oddech whisky-ewolucji Nas dogoni.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group phpBB3
naprawa laptopów