UWAGA! Obecna zawartość serwisu jest testowa - strona jest w trakcie tworzenia. 20.10.2017 Sobota 05:23

Galeria: Szkocja 2006 (6) - do Dufftown.

Kraina whisky - fotografie Rajmunda Matuszkiewicza.


Powrót do spisu galerii

   Ze względu na swoje silnie podkreślane związki z marką Johnnie Walker, Cardhu jest tłumnie odwiedzana przez turystów. Jak widać, całe autokary przyjeżdżają do tego zapomnianego zakątka Szkocji.

M XL XXL
    Cardhu, założona w roku 1824 destylarnia traktowana jest jako baza dla wielbicieli Johnnie Walkera. Cóż, whisky produkowaną tutaj trudno chwalić się samą w sobie...

M XL XXL
 
   I nie tylko autokary. Podczas naszej ostatniej tam bytności, natknęliśmy się na grupę niemieckich kolarzy, którzy na rowerach objeżdżali Szkocję, i uznali, że w Cardhu też nie może ich zabraknąć.

M XL XXL
    Jak we wszystkich destylarniach w Szkocji, tutaj też dba się o trawniki, kwiaty i w ogóle schludny wygląd.

M XL XXL
 
   Najbardziej typowy, rozpowszechniony obrazek Cardhu – budynek suszarni słodu odbijające się w wodzie zbiornika zasilającego kadzie chłodzące wężownice z destylatem.

M XL XXL
    Prosto z Cardhu pojechaliśmy do Macallan. Nie z jakiejś tam sympatii do Macallan, ale dlatego, że Macallan jest po drodze z Cardhu do Dufftown. Na zdjęciach słynny Easter Elchies House, mieszczący biura, a do niedawna również recepcję, w której przyjmowano nielicznych wówczas zwiedzających. Parę lat temu dobudowano szklany pawilon Visitor Centre, którego mały fragment widoczny jest z prawej strony starego Easter Elchies.

M XL XXL
 
   Easter Elchies od strony parkingu. W głębi – nowoczesny parterowy budynek Visitor Centre. Ale moja noga tam prędko nie postanie...

M XL XXL
    Wreszcie dotarliśmy do Dufftown. O dziwo, pierwsze kroki skierowaliśmy na spacer relaksacyjny, nie do żadnej destylarni. Dziwnym jednak trafem dotarliśmy do ruin zamku Balvenie. Tuż za tym lasem po lewej stronie zamku znajduje się kompleks Glenfiddich-Balvenie-Kininvie.

M XL XXL
 
   I wystarczyło obrócić obiektyw nieco w lewo. Te drzewa po prawej, to te same, co na poprzednim zdjęciu. A za nimi rozciąga się widok na Glenfiddich i Balvenie (ledwo widoczna pagoda na lewo od drzew, ginąca na tle dachów magazynów po prawej stronie). Co więcej, w oddali widać nawet pagodę Convalmore (tam wśród drzew), destylarni nieczynnej, ale której magazyny wykorzystywane są przez Glenfiddich. Budynek na pierwszym planie, ten z szeroko otwartymi wrotami dokładnie naprzeciwko parkingu, to hala alembików. Druga hala alembików, ta większa, niedawno otwarta dla zwiedzających.

M XL XXL
    A jak obrócić obiektyw nieco w lewo i wydłużyć go troszkę, to mamy w polu rażenia Parkmore – kolejną nieczynną destylarnię, której magazyny wykorzystywane są w dalszym ciągu. Tym razem przez Diageo. Analizując to zdjęcie i poprzednie można łatwo przekonać się jak ogromne zagęszczenie destylarni znaleźć można w Dufftown i okolicy. To prawdziwe zagłębie whisky.

M XL XXL
 
   Zbliżenie na ruiny Balvenie Castle. Ta góra na horyzoncie to Ben Aigan. Sama w sobie nic nie znacząca, ale w dolinie na lewo od niej znajduje się Rothes (Glenrothes, Glen Spey, Glen Grant i Caperdonich), a tuż przed nią, też lekko z lewej – Craigellachie i Aberlour.

M XL XXL
    Wizyta w Dufftown nie byłaby ważna bez odwiedzin w Glenfiddich. No bo czemu nie przyjść tutaj? Jest niedaleko, zwiedzanie za darmo, a na koniec dają się napić... Woda ze zbiornika za tablicą informacyjną służy do chłodzenia, a nie jako surowiec do produkcji whisky. Gdyby tak było, to Glenfiddich miałaby w tasting notes wzmiankę o kaczych akcentach aromatyczno-smakowych.

M XL XXL
 
   Glenfiddich. Obowiązkowe miejsce pamiątkowych fotografii – ławeczka pod ogromnym logo Glenfiddich. Budynek, na którym znajduje się to logo mieści sklep firmowy destylarni.

M XL XXL
    Wszystko wskazuje na to, że miejscowi też od czasu do czasu wpadają do Glenfiddich na szklaneczkę. Bo ten pan nie wygląda mi na turystę z dalekich krain...

M XL XXL
 
   Glenfiddich. W tym budyneczku na pierwszym planie znajduje się recepcja i salka kinowa, od której zaczyna się każde zwiedzanie. Ach, jak oni mają opanowaną propagandę sukcesu. Tu naprawdę można uwierzyć, że Glenfiddich „wielką whisky jest”...

M XL XXL
    Jedna z kadzi zaciernych w Glenfiddich. Ta akurat wygląda w miarę normalnie. Spójrzcie na następne zdjęcie...

M XL XXL
 
   Kadź zacierna w głębi, po lewej, na pierwszy rzut oka wygląda nie na taką, w której robi się zacier, a na taką, która służy zwiedzającym do oglądania jak robi się zacier... W żadnej innej destylarni w Szkocji nie znajdziemy kadzi zaciernej wokół której zamontowano okienka do podziwiania tej mamałygi, która dzieje się w środku. Jasnymi rurami podawany jest z góry ześrutowany słód jęczmienny, miedzianą rurą centralnie podawana jest gorąca woda.

M XL XXL
    Nawet kadzie fermentacyjne w Glenfiddich muszą być oznakowane odpowiednio wielkimi tabliczkami. Zwracam uwagę na numer tej kadzi. Z niego wynika, że tych kadzi jest co najmniej 16. Glenfiddich to naprawdę fabryka whisky, a nie destylarnia.

M XL XXL
 
   Widok na jedną z hal z kadziami fermentacyjnymi w Glenfiddich. Są momenty, kiedy człowiek ma wrażenie, że zgubił się w labiryncie takich „naczynek”. Nowa trasa zwiedzania destylarni potrafi zrobić przytłaczające wrażenie. Szczególnie po wizycie w jakiejś małej, niepozornej destylarence, jak np. Lagavulin.

M XL XXL
    Jedna z dwóch hal alembików w Glenfiddich. Większe alembiki w głębi kadru, to alembiki do pierwszej destylacji. W tych bliżej, odbywa się druga, ostateczna destylacja.

M XL XXL
 
   Do niedawna jeszcze turyści nie byli wpuszczani do tej części destylarni. Pokazywano nam bardziej swojsko i nie tak przytłaczająco wyglądającą drugą halę. Na początku sezonu w tym roku zupełnie zmieniono trasę zwiedzania, i tak nie całkiem jestem przekonany, że zmieniono na lepsze.

M XL XXL
    Z tej wysokości, z platformy usytuowanej przy wejściu do hali, jeszcze wolno nam było robić zdjęcia bez obawy o spowodowanie wybuchu łatwopalnych oparów alkoholu unoszących się w powietrzu...

M XL XXL
 
   Natomiast z poziomu podłogi już zdjęć robić nie wolno, bo można spowodować katastrofę. Zaryzykowałem. A teraz, jak patrzę na te zdjęcia, to zaczynam dochodzić do wniosku, że bardziej chodzi o to, że z perspektywy platformy (widocznej w głębi, za alembikami), widać tylko pięknie wypolerowane i błyszczące się krągłości alembików. Z tej perspektywy widać mniej zachwycające, brudne otwory wlewowe. Jak gdyby to, że destylarnia pracuje było powodem do wstydu. A może się mylę...

M XL XXL
    Po zmianie trasy zwiedzania w Glenfiddich, włączono w nią wreszcie również wizytę w magazynie. Wcześniej leżakujące beczki można było zobaczyć jedynie przez szybę. Tutaj – widok na bramę wiodącą do tego magazynu, najstarszego na terenie Glenfiddich.

M XL XXL
 
   W czasie gdy spacerowaliśmy po przepastnych wnętrzach produkcyjnych Glenfiddich, na zewnątrz zmieniła się nieco pogoda. No i pagody zalśniły szkockim deszczem.

M XL XXL
    A już za chwilę znowu zaświeciło słońce. O tym jak zmienna potrafi być szkocka pogoda, niech świadczy fakt, że to zdjęcie wykonane zostało dosłownie dwie minuty po poprzednim. I przedstawia dokładnie te same pagody.

M XL XXL
 
   Ten sam magazyn nr 1 w Glenfiddich, zmoczony deszczem, w świetle powracającego słońca.

M XL XXL
    Wnętrze sklepu firmowego w Glenfiddich. Zaopatrzenie naprawdę imponujące – zarówno we wszelkie wersje Glenfiddich i Balvenie, jak i ogromną ilość gadżetów opatrzonych logo którejś z dwóch destylarni.

M XL XXL
 
   Beczka whisky, z której można sobie własnoręcznie napełnić butelkę. Za jedyne 59,99 GBP.

M XL XXL
    Tak troszkę polską husarią zajeżdża jak się patrzy na nowy wzór flag firmowych zdobiących teren destylarni. Zwracam uwagę na fakt, że słynne miejsce do fotografowania – pod owym ogromnym logo Glenfiddich – naprawdę jest wykorzystywane.

M XL XXL
 
   Droga z Dufftown do Glenlivet biegnie doliną otoczoną z obu stron łagodnymi zboczami górskimi pokrytymi tu i ówdzie wrzosowiskami. A wrzosy kwitną również w lipcu – jak widać.

M XL XXL
    Allt a’Bhainne wybudowana została w roku 1975 z myślą o tym, żeby zapewnić komponent słodowy do mieszanki Chivas Regal. Zamknięta w 2002r., ponownie otwarta w 2005, znowu zamknięta w 2006. Jakoś nie dano jej wielkiej szansy na samodzielne zaistnienie na rynku.

M XL XXL
 
   Allt a’Bhainne znajdziemy tuż przy drodze wiodącej z Dufftown do Glenlivet, przyklejoną do łagodnego stoku góry Ben Rinnes.

M XL XXL
    Budynki Allt a’Bhainne nie przypominają w niczym tradycyjnych destylarni. Widoczne z lewej strony przypominające nieco pagody zakończenia dachu to tylko element stylistyczny. Nigdy nie przewidywano tutaj słodowania jęczmienia. Nie ma też nigdzie w pobliżu magazynów, w których dojrzewałaby whisky.

M XL XXL
 
   Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że Allt a’Bhainne to niewielki obiekt. Tym łatwiej było ją zamknąć. Góra z lewej strony w tle to Ben Rinnes. Po jej przeciwnej stronie znajdują się Glenfarclas, Glenallachie, Benromach, Benrinnes, a nieco dalej – przepływa rzeka Spey, po drugiej stronie której znajdziemy m.in. Cardhu, Tamdhu, Knockando, czy Dailuaine.

M XL XXL
    Jedna z najsłynniejszych destylarni, Glenlivet, nie wygląda ani zbyt malowniczo, ani zbyt zachęcająco. Z daleka sprawia wrażenie zwykłej fabryki. W tle – masyw Ben Rinnes.

M XL XXL
 
   Oglądana z bliska, Glenlivet nieco zyskuje na atrakcyjności. Tutaj, podobnie jak w Glenfiddich, przygotowano miejsce do pamiątkowych fotografii. Szkoda tylko, że od północnej strony, przez co zdjęcia robione tutaj w słoneczny dzień raczej nie zachwycą. Inna rzecz, że w Szkocji niełatwo o słoneczny dzień.

M XL XXL
    Gdyby ktoś z odwiedzających Glenlivet nie zauważył francuskiej flagi łopoczącej na jednym z masztów przed destylarnią, to przy samym wejściu dowie się, że wchodzi do firmy należącej do francuskiego koncernu Pernod Ricard.

M XL XXL
 
   W sklepie na terenie destylarni uwagę moją przykuła rocznikowa The Glenlivet 1972, oferowana tutaj po przystępnej cenie 400 funtów. Żeby nie było najmniejszych wątpliwości o jakiej klasie whisky mówimy, postawiono ją na najwyższą półkę w sklepie.

M XL XXL
    Oferta sklepu w Glenlivet nie przyciąga różnorodnością oferowanych wersji.

M XL XXL
 
   Uwagę przyciąga kompozycja przestrzenna z butelek Glenlivet, w tle której umieszczono cytaty z najprzeróżniejszych źródeł chwalące produkowany tutaj trunek.

M XL XXL
    Logo destylarni na frontowej ścianie budynku wychodzącej na parking dla gości.

M XL XXL
 
   Nie z każdej strony Glenlivet wygląda równie malowniczo, co od strony parkingu dla gości. Z tej perspektywy – mimo starannie wkomponowanej zieleni – trudno ukryć, że mamy do czynienia ze zwykła fabryką.

M XL XXL
    Magazyny, w których przechowywana jest dojrzewająca w beczkach whisky Glenlivet.

M XL XXL
 
   A to już słynna rzeka Livet, od której nazwę wzięła za równo pobliska destylarnia, style whisky produkowanej w tej okolicy, jak i swego rodzaju wyróżnik jakościowy, stosowany jeszcze do całkiem niedawna przez destylarnie nie mające nic wspólnego z doliną rzeki Livet. Przykładem może być Macallan, Convalmore, czy Longmorn, odległe od tego miejsca o kilkadziesiąt kilometrów.

M XL XXL
    Pozostałości starego mostu nad rzeką Livet. Miejsce to znajduje się w bezpośredniej bliskości destylarni Glenlivet i jest pięknym miejscem do odpoczynku, zaczerpnięcia świeżego powietrza. Szczególnie po intensywnej degustacji podczas zwiedzania.

M XL XXL
 
   Destylarnia Glenlivet widziana z innej perspektywy. W prawo ciągnie się masyw Ben Rinnes.

M XL XXL
    Mimo starannie przystrzyżonych trawników, Tamnavulin może śmiało startować w konkursie na najbrzydszą destylarnię w Szkocji. W finale starłaby się pewno z Tomatin lub Tomintoul. Widoczne w tle malownicze wzgórza Ladder Hills nie są w stanie uratować krajobrazu. Pomimo swej powalającej brzydoty, Tamnavulin jest jedną z niewielu destylarni, które mają pełne prawo do używania przyrostka „Glenlivet” w nazwie. Rzeka Livet przepływa tuż za destylarnią. Tak blisko nie jest nawet sama Glenlivet, której bliżej do rzeki Avon.

M XL XXL
 
   Pogoda psuje się nad Glenlivet. Ta osada po prawej stronie od destylarni to Castleton. A ten zamek tuż obok, to Blairfindy. Tę nazwę warto zapamiętać. Czasem na rynku pojawia się whisky o tej nazwie, pochodząca od niezależnych dystrybutorów. I nie zawsze jest to właśnie Glenlivet – żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację...

M XL XXL
    W zagrodzie tuż obok destylarni Glenlivet natknąłem się na parę kolejnych przedstawicielek przeuroczej rasy kudłatych krów szkockich. Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że służą one przede wszystkim do ujeżdżania. Nawet kierownicę mają...

M XL XXL
 
   Obok Tamnavulin, jedna z najbrzydszych destylarni świata – Tomintoul.

M XL XXL
    W drodze do Tomintoul, przy poboczu natknąć się można na takie, tradycyjne znaki drogowe. A żeby wszystko było jasne – jesteśmy w drodze do miasteczka Tomintoul, nie do destylarni, która znajduje się dobrych kilka mil od miasteczka.

M XL XXL
 
   Nawet jeśli nie jest ona zaznaczona na żadnej mapie i trafiłem do niej przypadkiem, wędrując po wąskich drogach wokół Ben Rinnes, destylarnia Balmenach jest widoczna z daleka. Trudno przeoczyć charakterystyczny komin i czarny od grzybów-alkoholików magazyn.

M XL XXL
    Ogromny magazyn z blachy falistej jest ostatnią rzeczą, która jest w stanie przyciągnąć mnie do destylarni. I pomyśleć, że niegdyś budowano kamienne magazyny, niskie, czy wręcz wkopane nieco w ziemię – żeby wahania temperatury były jak najmniejsze. W takiej cieplarni to można co najwyżej pieczarki hodować, a nie whisky dojrzewać.

M XL XXL
 
   Destylarnia Tormore wyglądem nie przypomina żadnej innej. Budynek główny bardziej przypomina jakieś sanatorium niż destylarnię whisky. Zbudowana w 1958 r. Tormore powstała przede wszystkim z myślą o zapewnieniu surowca do produkcji blendu Long John. Do niedawna nawet przed destylarnią stała tablica informująca o tym fakcie.

M XL XXL
    Tormore znajduje się tuż przy głównej drodze wiodącej przez samo serce Speyside, niemal wzdłuż samej rzeki, od Grantown-on-Spey do Aberlour, i dalej do Rothes i Elgin. Destylarnia należy do francuskiego koncernu Pernod Ricard, co uzasadnia tę francuską flagę przed budynkami destylarni. Do tego samego koncernu należy również Glenlivet.

M XL XXL
 
   Nie wiem czy to skutek tegorocznej suszy, która wielu destylarniom groziła przymusowym przestojem ze względu na brak podstawowego surowca, czy tak po prostu jest, ale koło młyńskie w Tormore jest już tylko wrakiem, a pod mostem można przejść suchą nogą...

M XL XXL
    Podobnie jak w wielu innych destylarniach, w Tormore nie wolno fotografować ze względu na niebezpieczeństwo pojawienia się iskry i wybuchu oparów alkoholu. Nawet jeśli w danym momencie nie jest prowadzona destylacja. Na zdjęciu – efekt iście bondowskiej akcji podejścia pracowników. Jeden z nich stał tuż za alembikiem znajdującym się na pierwszym planie. Ale zanim zdążył zareagować, mnie już nie było...

M XL XXL
 
   Wygląda na to, że w budynkach należących do Tormore mieszka jakiś szalony ogrodnik specjalizujący się w wymyślnym przycinaniu żywopłotu.

M XL XXL
    Konia z rzędem temu, kto potrafi znaleźć takie miejsce, z którego sfotografowana Cragganmore będzie wyglądała ciekawie. Ileż ja krzaków przebrnąłem, w ile potoków wlazłem po kostki – a efekt co najmniej żałosny. A może po prostu Cragganmore jest brzydka...?

M XL XXL
 
   Dziedziniec Cragganmore. Gdzieś za tą bramą znajduje się wejście do ichniego Visitor Centre. Zamkniętego dla zwiedzających ze względu na przerwę wakacyjną i prowadzony w destylarni remont. Ale nie dowiemy się o tym z żadnej wywieszki, informacji, tabliczki informacyjnej. W czasie gdy robione było to zdjęcie, po terenie destylarni pałętało się dwoje Polaków i trójka Austriaków. Wszyscy tak samo zagubieni. Za chwilę wejdę przez tę bramę, i nie pytając nikogo o zgodę, obejrzę sobie jak wyglądają rozbebeszone cragganmorowskie alembiki i pokażę je całemu światu. Całemu, który będzie chciał je oglądać...

M XL XXL
    No i wlazłem. A co miałem nie wleźć? I napstrykałem. Niech świat zobaczy jak haniebnie wyglądają remontowane alembiki Cragganmore. I kto teraz będzie chciał pić whisky pochodzącą z takich obłożonych prześcieradłami alembików? Musiałem jednak szybko uciekać, bo gdzieś z dalszej części pomieszczenia dobiegały mnie odgłosy pracujących robotników. A kto wie co tacy szkoccy robotnicy mogą człowiekowi zrobić...

M XL XXL
 
   Magazyny, w których leżakuje znana i lubiana Cragganmore. Niestety, dane mi było je obejrzeć tylko z zewnątrz...

M XL XXL
    Rzut oka na bramę prowadzącą na wewnętrzny dziedziniec Cragganmore.

M XL XXL
 
   Destylarnia Glenfarclas. Do końca życia nie zapomnę pewnej sesji degustacyjnej, która odbyła się za drzwiami widocznymi w centralnej części kadru. Co ciekawe, panią, która nas tam wtedy przyjęła (godnie, oj, jak godnie...) spotkałem w te wakacje w recepcji destylarni Cardhu. Że ja ją pamiętałem, to żaden wyczyn, ale że ona mnie...?

M XL XXL
    Firma Grant, specjalizująca się m.in. w wykonywaniu miedzianych alembików, ma swoją siedzibę przy Balvenie Street w Dufftown. Mniej więcej w połowie drogi między słynnym Whisky Shop, a destylarnią Glenfiddich. Ten alembik jednak wykonany był dla destylarni Glenfarclas. W chwili obecnej podziwiać go można na dziedzińcu destylarni, jako swego rodzaju pomnik.

M XL XXL
 
   Raz jeszcze rzut oka na alembik z Glenfarclas wyeksponowany na dziedzińcu jednej z bardzo niewielu destylarni do dnia dzisiejszego należącej do rodziny założycieli, niezależnej od wielkich koncernów.

M XL XXL
    W tym budyneczku, do którego wchodzi się pod tą stylizowaną pagodą, znajduje się recepcja i sklep Glenfarclas. Również pomieszczenie do zbiorowej... degustacji whisky.

M XL XXL
 
   Te magazyny kryją w sobie długie rzędy leżakujących beczek przepysznej whisky Glenfarclas.

M XL XXL
    Na dziedzińcu Glenfarclas znajdziemy niby-koło młyńskie i informacje o krystalicznie czystej, źródlanej wodzie przepływającej potokiem poniżej. Osobiście nie sprawdzałem, ale wątpię żeby do produkcji wykorzystywane było to coś, co płynie poniżej...

M XL XXL
 
   Więcej magazynów, w których leżakowana jest whisky w Glenfarclas. Widać również pozostałości po wykorzystywanym tu niegdyś systemie transportu szynowego.

M XL XXL
    Słynny Telford Bridge na jeszcze bardziej słynnej rzece Spey. W niemniej słynnej miejscowości Craigellachie. Gdzieś po lewej stronie, nieco za plecami fotografującego, znajduje się destylarnia Macallan. Na prawo - Craigellachie i droga wiodąca do Dufftown (Mortlach, Balvenie, Glenfiddich).

M XL XXL
 
 
R E K L A M A