czyli best of coś-tam ;-) - Szkocko-Polska whisky Chamberlains, czy jakoś tak, 24YO,
nogreg - Pią Mar 23, 2018 10:33 pm Temat postu: Szkocko-Polska whisky Chamberlains, czy jakoś tak, 24YO, Witam
A coś takiego zauważyłem na półce w sklepie: Whisky Chamberlains 24YO. Kartonik wygląda, a przede wszystkim reklamuje zawartość. Opis łychy robi wrażenie :
1. Destylowana w Szkocji,
2. Singe Barrel. Barrela dla szkockiej whisky jeszcze nie próbowałem, ale skoro starzona w Polsce, to czemu nie, choć powinno być Single Beka. Na drugiej stronie piszą coś o dębowej kufie. Google zna to pojęcie. Wielkie, liczone na kilka tysięcy litrów dębowe naczynie ..., a z drugiej pisali beczka, kłamcy.
3. 24 YO, w piwnicach Starki w Szczecinie.
Ktoś widział wcześniej, słyszał? O Kozubie trąbili, o whisky z browaru czytałem niedawno. Ale to Panie BUM i jest na półce, bez reklamy, bez rozgłosu, za cenę ani małą, ani dużą 199 do 350zł (24YO zobowiązuje, no nie?)
Ot taka ciekawostka.
whiskybase
Sporo materiałów w necie jest, nie chcę robić reklamy, kto chce, znajdzie.
Czajkus - Pon Mar 26, 2018 2:43 pm
O to dwie rzeczy mnie dzisiaj w internecie zaskoczyły. Powyższa whisky i poniższy obraz
rosomak - Pon Mar 26, 2018 4:06 pm
Łączy je zapach....
Wiktor - Pon Mar 26, 2018 5:35 pm
Bukiet faktycznie wygląda na potężny.
nogreg - Wto Mar 27, 2018 9:14 pm
Hej, muszę przyznać, że ten obraz rzeczywiście jest porównywalny do Chamberlainsa . Na pierwszy rzut oka interesujący, a potem odnajdujesz szczegóły i czar pryska.
Pawloff - Pią Kwi 06, 2018 11:09 am Temat postu: Re: Szkocko-Polska whisky Chamberlains, czy jakoś tak, 24YO, [quote="nogreg"]Witam
A coś takiego zauważyłem na półce w sklepie: Whisky Chamberlains 24YO. Kartonik wygląda, a przede wszystkim reklamuje zawartość. Opis łychy robi wrażenie :
1. Destylowana w Szkocji,
2. Singe Barrel. Barrela dla szkockiej whisky jeszcze nie próbowałem, ale skoro starzona w Polsce, to czemu nie, choć powinno być Single Beka. Na drugiej stronie piszą coś o dębowej kufie. Google zna to pojęcie. Wielkie, liczone na kilka tysięcy litrów dębowe naczynie ..., a z drugiej pisali beczka, kłamcy.
3. 24 YO, w piwnicach Starki w Szczecinie.
W Starce właśnie takie gigantyczne beczki dębowe są w dużej mierze wykorzystywane dla dojrzewania alkoholu.
Miałem okazję spróbować. Nic specjalnie ciekawego. Brak złożoności i charakteru. Zupełnie nie ma się nad czym zastanawiać. Z przykrością stwierdzam, że zapachów tyłka nie odnotowałem
Jedynymi zaletami tego wypustu jest bardzo niska cena i dość ułożony, nienachalny alkohol
Ot poziom dziesiątek szkockich niewyróżniających się podstawek w przedziale 100-300 zł. (w którym to oczywiście da się nadal znaleźć sporo zdecydowanie bardziej godnych polecenia niż ta).
Ale gdyby niemcy mnie z psami gonili... i musiałbym wybierać, Loch Lomond 21 YO, czy Chamberlain 24, musiałbym wybrać te Chaberlaina...
Takie mocne 3 pkt./10
nogreg - Sob Kwi 07, 2018 10:29 am
Dzięki za notkę.
Mnie wciąż bardziej interesuje Starka oryginal, czyli zwykła starka 18 czy 21, niż whisky starka. A w tych beczkach to może leżeć problem starzenia obu alkoholi. Im większa beka, tym jej mniejszy pozytywny wpływ na alkohol w środku. Jeśli do tego piwnice wilgotne, to dochodzą zatęchłe aromaty. Pozostaje tylko wielce obiecujący wiek na butelce, który niestety nijak się ma do aromatu i smaku.
Trzymajtusię i - Sob Kwi 07, 2018 3:53 pm
Piwnica wilgotna to prawidłowa piwnica, to nie amerykański styl, że najlepsze beczki są na najwyższym piętrze i jest wszędzie sucho, problem dużej wilgotności jest brak wentylacji, przewiewność wtedy zaczynają się problemy o których kolega pisze, no i jeszcze trzeba zadać sobie pytanie od ilu % liczy się, że piwnica jest wilgotna, bardzo wilgotna, zbyt wilgotna. Zatęchłe, pleśniowate aromaty są wtedy, gdy piwnica jest zbyt wilgotna i ma zerowy ruch powietrza.
nogreg - Sob Kwi 07, 2018 4:40 pm
I tak, i nie. Dojrzewanie destylatu to połączenie co najmniej dwóch procesów:
1. Utlenianie wszystkiego innego poza wodą i etanolem. A skoro utlenianie, to znaczy, że musi być dostęp tlenu. Im większe beczki, tym mniejsze parowanie z beczek (w przeliczeniu na litr zawartości, w miejscu odparowanego destylatu wchodzą gazy, też tlen ), plus mniejsza powierzchnia przenikania tlenu przez pory dębiny, plus wspomniane przez kolegę przewietrzanie piwnic, a to wpływa na mniejszy dostęp tlenu do wnętrza beki.
2. Bezpośrednia reakcja beczka - destylat, i znów, im większa beka, tym jej mniejszy wpływ na zawartość. W krajach cywilizowanych wielkie beki nazywają różnie (Batch, solera i inne), ale służą do blendowania (też SM).
I teraz, każdy destylat może za dużo czasu spędzić w beczce. Nie każda beczka nadaje się do starzenia przez dziesięciolecia. Dlatego masterblender regularnie sprawdza zawartość, starając się znaleźć najlepszy moment na zabutelkowanie zawartości. Czasem i przy whisky mniej znaczy więcej. A polskie piwnice najczęściej nie były projektowane pod starzenie destylatu.
|
|
|