czyli 'a gdzie ją dostałeś?...' - Zakupy w Łodzi
ukaszu - Pią Maj 30, 2008 12:20 am
jak 0,7 whisky bedzie za 40zl nikt nie bedzie jej rozbijal na 7x100
sory ale krezusem nie jestem,
tyle w temacie
po drugie primo, badzcie lepsi od tanszych czyli wspomnianych alkoholi swiata ; )
Czarek - Pią Maj 30, 2008 9:20 am
| ukaszu napisał/a: | | jak 0,7 whisky bedzie za 40zl |
| Cytat: | | whisky. it's not for everyone |
niestety
a może tylko niewszystkie
Grish - Pią Maj 30, 2008 2:27 pm
| ukaszu napisał/a: |
po drugie primo, badzcie lepsi od tanszych czyli wspomnianych alkoholi swiata ; ) |
Znam jeszcze tanszego oferenta niz alkohole swiata ..... Bow.pl
ukaszu - Pią Maj 30, 2008 3:13 pm
| Grish_UK napisał/a: | | ukaszu napisał/a: |
po drugie primo, badzcie lepsi od tanszych czyli wspomnianych alkoholi swiata ; ) |
Znam jeszcze tanszego oferenta niz alkohole swiata ..... Bow.pl |
that's out of question
Czarek - Pią Maj 30, 2008 6:36 pm
| Grish_UK napisał/a: | | Znam jeszcze tanszego oferenta niz alkohole swiata ..... Bow.pl |
wiedziałem że tak będzie
Maciejf - Sob Maj 31, 2008 3:22 pm
| ukaszu napisał/a: | jak 0,7 whisky bedzie za 40zl nikt nie bedzie jej rozbijal na 7x100
sory ale krezusem nie jestem,
tyle w temacie |
Niby tak ukaszu, ale gdyby butelka whisky kosztowala 40zl to wszystko byloby inaczej...
jasne zapijalibysmy sie ardbegami,springbankami itd. i byloby fajnie, ale moim zdaniem ma to swoj urok kiedy siadamy do butelki na ktora wydalismy troche wiecej(albo duzo wiecej ) i otwieramy ja z cala zeby sie nia cieszyc... butelki za 40 dychy by tak nie cieszyly...a tez nie jestem krezusem
Wiktor - Sob Maj 31, 2008 5:58 pm
| Maciejf napisał/a: | | siadamy do butelki na ktora wydalismy troche wiecej |
i nie przepłaciliśmy ;]
Maciejf - Nie Cze 01, 2008 2:02 am
| Wiktor napisał/a: | | Maciejf napisał/a: | | siadamy do butelki na ktora wydalismy troche wiecej |
i nie przepłaciliśmy ;] |
to jest kwestia wzgleda...ktora powraca..ile twoim zdaniem moze kosztowac dobra butelka...w funtach,..
100?
dobra sie znaczy
Wiktor - Nie Cze 01, 2008 8:55 am
Pytasz ile MOŻE kosztować, czy ile POWINNA kosztować?
Oczywistością jest zarówno to, że whisky powinna być jak najtańsza - wogóle, jak i to, iż najsłuszniej będzie kupować konkretną whisky u tego dealera, który zaproponuje najniższą cenę
Ciekawe jest jednak coś innego: ile warto wydać $ na jedną butelkę whisky? Otóż wg mnie najlepszym kryterium jest kryterium porównawcze. Przykładowo: czasy mamy takie, że ceny za butelkę starych (czyli, przyjmimy umownie, mniej więcej 20-letnich i starszych) whisky SC/CS zaczynają się w okolicach 100E. Za moment będzie już bliżej 100GBP Whisky takie z pewnością WARTO kupować, jeśli oczywiście poziom samego trunku nas zadowala. Primo - bo taniej i tak nigdy nie będzie, za to najprawdopodobniej będzie coraz drożej. Secundo - bo często bywają to whisky po prostu LEPSZE od standardowych bottlingów OB. Zwróć uwagę, że poziom niezależnego rozlewu jest stale windowany i napędzany rosnącą konkurencją. Tak się jednak układa, że w naszej branży mało kto, lub zgoła nikt, nie przeoczy faktycznie WYBITNEJ beczki, co zaskutkuje faktem, iż whisky z niej pochodząca, będzie kosztowała - już w butelce, dajmy na to, dwa razy więcej niż wspomniane, typowe 100E. Bo i tak się sprzeda! Dochodzimy do sedna sprawy - czy warto więc wydać ca. 200E za butelkę np. 42-letniej Tomatin z DT, bijącej złożonością (niemal) wszystko co aktualnie dostępne, kosztujące połowę mniej? Myślę, że warto.
Idźmy dalej. Poza wszystkim, pojawiają się na rynku (najczęściej oficjalne) wersje whisky, kosztujące przykładowo 400,500, 600 euro. Musimy zadać sobie pytanie: co taka whisky musiałaby sobą reprezentować, by uzasadniało to jej przywołaną cenę sprzedaży? Czy coś takiego wogóle istnieje? Kilku whisky już w życiu próbowałem, kilku jeszcze nie, lecz nie wyobrażam sobie niczego w smaku uisge, pozwalającego mi choćby pomyśleć o wyłożeniu na COKOLWIEK trzykrotności ceny za whisky, już przecież ocierającej się o "ideał"... Zresztą opinie znajomych, mających już b. liczne, takie właśnie "pseudowypasione" (również cenowo) bottlingi na rozkładzie, tylko mnie w moim przekonaniu utwierdzają. Nie można dać się zwariować.
Wspomniałem już chyba że borykałem się ostatnio z 30-letnią oficjalną wersją "Very Old" Ardbeg. Swoista legenda. Bieżącej jej ceny nawet już nie śledzę, bo dawno przekroczyła możliwości mojego portfela I co? I okazało się że to whisky ledwie, ledwie 5-punktowa na skali... Czy zatem nie lepiej sprawić sobie zamiast niej parę butelek 8-10 punktowych wersji PE?
PS. Acha, osobna sprawa: co masz na myśli pisząc "dobra"? IMO pojęcie to jest szczególnie subiektywne. Obecnie "dobrą whisky" dla mnie jest taka, która potrafi zaintrygować. Nie tylko "smaczna" - bardziej lub mniej smaczny jest niemal każdy single-malt
Maciejf - Nie Cze 01, 2008 11:06 am
| Wiktor napisał/a: | PS. Acha, osobna sprawa: co masz na myśli pisząc "dobra"? IMO pojęcie to jest szczególnie subiektywne. Obecnie "dobrą whisky" dla mnie jest taka, która potrafi zaintrygować. Nie tylko "smaczna" - bardziej lub mniej smaczny jest niemal każdy single-malt |
hehe nie no whisky zawsze moze byc tylko dobra albo bardzo dobra:) w tym wypadku piszac dobra mialem na mysli - stosunkowo stara, ze znanej destylarni, dajaca duze szanse,jeszcze przed sprobowaniem, na to ze faktycznie nas przyjemnie popiesci.
Jasne, kupowanie whisky za 400-500 funtow to kosmos i znalezienie whisky, ktora bylaby faktycznie tyle warta ociera sie o niemozliwosc. W swoich "badaniach" opieram sie o AnCnoca 30-letniego, ktory znajduje sie w przedziale do 100 funtow, a jest absolutna rewelacja i nie moge wymagac wiele wiecej od whisky.
ale z drugiej strony...sa pewne wyjatki..biale kroki...ktore warto,trzeba,nalezy wrecz sprobowac.. nawet jesli na koniec okaze sie ze zawodza, ale wlasnie po to zeby miec wlasne zdanie, bo od znajomych sie wszystkiego nie dowiemy..
| Cytat: | Pytasz ile MOŻE kosztować, czy ile POWINNA kosztować?
Oczywistością jest zarówno to, że whisky powinna być jak najtańsza - wogóle, jak i to, iż najsłuszniej będzie kupować konkretną whisky u tego dealera, który zaproponuje najniższą cenę |
pozostaje przy zdaniu ze whisky nie powinna byc zbyt tania, bo wtedy walilibysmy ja jak wode co odebraloby jej uroku, a nam poczucie bycia awangarda
Mistu - Nie Cze 01, 2008 3:30 pm
| Maciejf napisał/a: | | hehe nie no whisky zawsze moze byc tylko dobra albo bardzo dobra:) |
A byś sie zdziwil ze moze być paskudna
maro - Nie Cze 01, 2008 4:13 pm
| Cytat: | | A byś sie zdziwil ze moze być paskudna |
Zależy z czym się porównuje
pozdrawiam
Czarek - Pon Cze 02, 2008 7:19 am
| Wiktor napisał/a: | | Obecnie "dobrą whisky" dla mnie jest taka, która potrafi zaintrygować. |
no i tu sie zaczynaja schody
| Wiktor napisał/a: | | Nie tylko "smaczna" - bardziej lub mniej smaczny jest niemal każdy single-malt |
w zasadzie to się zgadzam, ale kilka niemal podłych to by się znalazło
tylko bez nazwisk proszę
Mistu - Pon Cze 02, 2008 10:39 am
| maro napisał/a: | | Zależy z czym się porównuje |
Mam na mysli wyłacznie single malty, zdarzyły sie takie ktore mi nie podpasowały szczególnie, nie porównuje z blendami z oczywistych powodów
|
|
|