czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Rekord?
Wiktor - Pon Gru 19, 2005 11:09 am Temat postu: Rekord? Tym razem chodzi o rekordowy woltaż whisky pitej przez Was bez rozcieńczania
Może nie tyle pitej co degustowanej, smakowanej - słowem takiej, której wysoka procentowość nie szkodzi, a wręcz pomaga
Otóż ja byłem przekonany (do wczoraj) że 60% z małymi ułamkami (w Caol Ila 1979 JWWW, seria The Cross Hill) to już absolutne maksimum.
I wtedy otworzyliśmy butelkę 21-letniej Linlithgow 1982 (D.Taylor, Rarest of the Rare) - uwaga! 63.5%!!! - z którą przyznam, nie wiązałem jakichś szczególnych nadziei. Destylarnia od dawna nieczynna, zapasy nieliczne i przebrane, żadna z wcześniejszych wersji St Magdalene jakoś mnie nie olśniła. A tymczasem...
Najpierw z kielicha buchnęła istna feeria aromatów! Ciepłych, słodkich, polno-łąkowo-leśnych, wreszcie miętowych i wrzosowych. Kto zna Glenfiddich Excellence, kto zna stare dobre Aberlour, ten wie o co chodzi! A za moment przyszła kolej na smak... O Matko!!! Czysta słodycz, eksplozja gruszkowo-dymna, bogaty, znakomicie złożony zestaw przy TAKIEJ mocy - niewiarygodne!!! Ta whisky po prostu wymiotła konkurencję ze stołu! Pity zaraz po niej Imperial (też cask i też dwudziestoparolatek) wydał się płaską, kwaśną, lurowatą herbatą
Wojtek - Pon Gru 19, 2005 11:53 am
Troche nie na temat, ale Imperial to nigdy chyba nie zabłysnął na Spotkaniach Te jabłka do dziś śnią mi się po nocach
Rajmund - Pon Gru 19, 2005 9:41 pm
Ja jednak zawsze rozcieńczam. Jakoś tak słabo mi się robi na samą myśl o tych masowo ginących, popalonych kubkach smakowych Ale cóż, taki delikatny widać jestem... Jednak raz zdarzyło mi się wziąć ze sobą w góry (w zimie) buteleczkę Highland Park 1988 z Adelphi Distillery - o mocy 60,9%. A że odpowiedniej wody nie miałem ze sobą gdy przyszło do degustacji, to na szczycie Chełmca (taka góra nad Wałbrzychem) opróżniłem wspomnianą próbkę bez rozcieńczania. Czy była smaczna? Była pyszna! A jak mnie rozgrzała... Cała ta zima przestała nagle mieć znaczenie
Pozdrawiam,
Rajmund
Pawcio - Wto Gru 20, 2005 5:21 pm
| Wojtek napisał/a: | Troche nie na temat, ale Imperial to nigdy chyba nie zabłysnął na Spotkaniach Te jabłka do dziś śnią mi się po nocach |
Niech zgadnę.................Calvados finish???
No ale żeby Ci się śnił??????....to już lekka przesada.Żona niech ci się śni a nie flaszki.
[ Dodano: Wto Gru 20, 2005 4:23 pm ]
| Rajmund napisał/a: | | Jednak raz zdarzyło mi się wziąć ze sobą w góry (w zimie) buteleczkę Highland Park 1988 z Adelphi Distillery - o mocy 60,9% opróżniłem wspomnianą próbkę bez rozcieńczania. Rajmund |
Rajmund Ty się wreszcie przestań maskować , że niby tak tylko smakujesz i wypluwasz.
My już od dawna podejżewamy że jednak połykasz.
RudeBoy - Śro Gru 21, 2005 12:02 pm
Salut,
| Pawcio napisał/a: | | Żona niech ci się śni a nie flaszki |
Po co ma Mu się śnić, skoro leży obok? Chyba, że nie leży
| Pawcio napisał/a: | | My już od dawna podejżewamy że jednak łykasz |
Jak to w życiu bywa, jedne połyka(ją), a drugie wypluwa(ją)
Zdrav,
--
RudeBoy Robert
Tomek1 - Sob Kwi 04, 2015 3:48 pm
Tak sobie przeglądam stare tematy forum i niektóre można odświeżyć. U mnie najwięcej to Images of Ayrshire 68,3% i Mannochmore 66,6%
rosomak - Sob Kwi 04, 2015 5:36 pm
| Tomek1 napisał/a: | | Images of Ayrshire 68,3% |
Stare tematy warto przegladac Natomiast to Images of Ayrshire chyba trudno bedzie pobic.
Zeby bylo bardziej merytorycznie - najmocniejsza z tych, ktore naprawde mi smakowaly:
http://www.whiskybase.com...enlochy-1980-dt
Tomek1 - Sob Kwi 04, 2015 6:32 pm
| rosomak napisał/a: | | Tomek1 napisał/a: | | Images of Ayrshire 68,3% |
Stare tematy warto przegladac Natomiast to Images of Ayrshire chyba trudno bedzie pobic.
Zeby bylo bardziej merytorycznie - najmocniejsza z tych, ktore naprawde mi smakowaly:
http://www.whiskybase.com...enlochy-1980-dt |
Jeśli tak, to byłoby to: http://www.whiskybase.com...-nevis-1975-sv, chociaż ten też był znośny http://www.whiskybase.com...auchers-2007-dr
Wiktor - Sob Kwi 04, 2015 6:52 pm
Picie takich monsterów ma jeszcze jedną zaletę: pokazuje rzeczywistą klasę destylatu. Dawniej wychodziło na rynek niemało młodej (okolice 10 lat), ale bardzo mocnej whisky (powyżej 60%), której charakteru wcale nie próbowano maskować "intensywną" maturacją np. w beczkach 1st fill po dark sherry czy czerwonym winie. I te łychy bronią się doskonale po dziś dzień - naturalnym, organicznym stylem, transparentnością i neutralnością (!) na języku, intensywnymi i długimi finiszami...
Pawloff - Sob Kwi 04, 2015 8:05 pm
Tak to świetna whisky i nie wymagająca grama wody.
Ale znam takich ktorym nie podeszla. Moze oni powinni sobie dolać wody...
Rajmund - Nie Kwi 05, 2015 11:34 am
A ktoś pamięta jaką moc miała ta czterokrotnie destylowana P4, którą nas uraczył Jim McEwan w Bruichladdich parę lat temu? Bo jak ja to piłem prosto z beczki w 2006, to miało trochę ponad 80%. Bez rozcieńczania. Bez litości. I niech to ktoś pobije. Trzy bramy widziałem jak wyjeżdżałem...
Tomek1 - Nie Kwi 05, 2015 11:48 am
To zostaje to http://www.polmos-warszawa.pl/produkt.aspx?Id=1
|
|
|