BOW must go on... - Nowi whiskomaniacy na forum
Czarek - Pią Lut 23, 2007 8:35 pm
Macallan 10 CS to tak jak napisał Rajmund wersja sprzed "fine oak" i jest zdecydowanie godna polecenia.
Wiem Pawciu że dużo przede i to mnie cieszy
Pozdrawiam
czarek
Wiktor - Pią Lut 23, 2007 10:16 pm
jeśli chodzi o starą wersję The Macallan 10yo "100 Proof" to faktycznie coś może być na rzeczy, o ile pamiętam na maltmaniacs.com traktowano ją nawet jako swoisty wzorzec czy co najmniej punkt odniesienia w stosunku do AAB.
nie zmienia to faktu że pozornie identyczne wersje OB tej samej whisky, dostępne w kolejnych latach, różnią się od siebie. czasami diametralnie
[ Dodano: 23 Luty 2007, 23:15 ]
| Tomasz Koc napisał/a: | Słuchajcie Moi Drodzy! Właśnie wpadłem na pewien pomysł i chciałbym znać Wasze zdanie na jego temat.
Co sądzicie o posiadaniu w lokalu kilku gatunków lepiej się sprzedających w normalnych butelkach oraz bogatego wyboru miniatur? Dzięki temu każdy mógłby sobie skosztować tego czego jeszcze nie pił i byłby pewien, że nikt nie zdążył tego po drodze spaskudzić (wiecie jak to jest z obsługą). Cena za ml jest większa co prawda ale dzięki temu można mieć na miejscu bogaty wybór.
Co Wy na to? |
Przy dobrym wyważeniu proporcji to nie jest zły pomysł, wg mnie. Rozumiem lęk przed zakupem butelki za 150 czy 200 EUR i przyglądaniem się jak obrasta kurzem. Choć to wcale nie musiałoby być zupełnie przesądzone...
Bardziej przemawia do mnie argument "złośliwego skrzata", który do mleka... itd. To faktycznie mógłby być problem. W tym aspekcie wyższa cena nie ma oczywiście aż takiego znaczenia. Trzeba jednak wziąć pod uwagę iż optymalnym "strzałem" dla klienta będzie z pewnością 20ml (cena to raz, ryzyko "nietrafienia" to dwa), podczas gdy miniaturka to przecież 50ml. A dobre 50 ml czegoś nieoficjalnego, nie będącego zupełnym standardem, to już koszt co najmniej 5 EUR. Czasem i dwa razy tyle. Prawda, Wojciechu?
Dlatego można poszukać przysłowiowej "trzeciej drogi". Rozbudowywać ofertę do niewiadomo jakich rozmiarów odradzam - jeszcze nie ten etap, rynek dopiero się formuje. Co sugeruję? Advanced samples 200ml - fajną ich ofertę ma od lat Douglas Laing Co., ostatnio Duncan Taylor poszedł zdaje się w ich ślady ze swoją serią Peerless, która zresztą nie nazywa się już Peerless - ewentualnie tzw. half bottles czyli 350 ml, gdzie bryluje Signatory. Poziom Signatory jednak ostatnio często szwankuje (sukcesy święcą niezależni obracający mniejszą liczbą beczek - za to po prostu lepszych), choć na pewno dobrałoby się z ich oferty niejedną niedrogą edycję "grzechu wartą"
Tomasz Koc - Sob Lut 24, 2007 9:51 am
Witam,
dzięki Wiktor! To jest doskonały pomysł! Już nie mogę się doczekać otwarcia! A to jeszcze tyle czasu W każdym razie jeśli można to chętnie dołączę do spotkania czerwcowego i zasięgnę dużej ilości wiedzy i pmysłów (i nie tylko )
pozdrawiam
Pawcio - Sob Lut 24, 2007 11:02 am
Zawsze twierdziłem że miniaturki sa do wypicia , tylko Wojciech wmawia mi że nie;((
Wojciech - Sob Lut 24, 2007 1:49 pm
Oczywiście, Pawciu wszystko jest do wypicia ale czy prawdziwy kolekcjoner zniszczyłby swoją kolekcję
Akwarysta nie zjada zawartości akwarium
Chociaż z drugiej strony nie raz mocno korciło mnie zmniejszenie kolekcji o kilka okazów
Oczywiście wypijałem już miniaturki, kupione w sklepach właśnie w tym celu, ale cena miniaturek jest bardzo mało ekonomiczna. Przynajmniej tych ciekawszych. Zdecydowanie lepszy pomysł to 200 ml. Szkoda, że jest ich tak mało.
Całe szczęście, że są jeszcze próbki BOW
Rajmund - Sob Lut 24, 2007 6:02 pm
Tak Wojciechu, ja ciągle rozczulam się widokiem tej miniaturki Springbank, na którą masz taką ochotę Poczekam aż oferowana cena wzrośnie. A jak nie, to wreszcie sam ją wypiję
Pozdrawiam,
Rajmund
windham hell - Sob Kwi 14, 2007 10:15 pm Temat postu: Coś o mnie Witam bardzo serdecznie .Kilka słów o sobie. Maltami interesuje się od roku ,błądząc po internecie całkiem przypadkiem trafiłem na waszą stronę,najbardziej zaskoczony zostałem mnogością smaków single maltów ,do tego doszło małe zatrucie polską wódką i właśnie wtedy uroczyście żonie mej przyrzekłem nigdy więcej wódki piwa i takich tam jedynie whisky.przyrzeczenia dotrzymałem nawet imieniny szwagra mnie nie zmogły.Z początku raczyłem się jedynie blendami a z czasem malty zauroczyły mnie okrutnie.obecnie posiadam;Glen Grant 5 yo,Macallan 7 yo,Royal Brackla 8 yo,Cardhu 12 yo Glen Garioch 8 yo,Aberlour 10YO,Balblair 10YO,Bowmore 12YO,Glenfiddich 12 i 15yo,Glengoyne 10 i 17yo,
Glenlivet 12 yo,Laphroaig 10yo cask strength,Speyburn 10YO,Auchentoshan 10yo,
kilka z nich jedynie próbowałem reszta czeka na odpowiednią chwilę .Myśle że jak na nieały rok jest całkiem niżle .Szwagier mój preferuje bourbony więc się czasem uzupełniamy .A całkiem niezła jest Metaxa amphora ale to poza tematem
windham hell
Wiktor - Nie Kwi 15, 2007 8:53 am
| windham hell napisał/a: | | Witam bardzo serdecznie |
I my witamy w naszym gronie... miłośników wędzonej makreli
| windham hell napisał/a: | | małe zatrucie |
Przy okazji, malt whisky też można się struć. Ja kiedyś, przykładowo... Ha, nie wchodząc w szczegóły, pewna wersja Glenglassaugh po dziś dzień nienajlepiej mi się kojarzy Miał ktoś jeszcze podobny przypadek? Michu, liczę na Ciebie...
| windham hell napisał/a: | | Glen Grant 5 yo,Macallan 7 yo,Royal Brackla 8 yo,Cardhu 12 yo Glen Garioch 8 yo,Aberlour 10YO,Balblair 10YO,Bowmore 12YO,Glenfiddich 12 i 15yo,Glengoyne 10 i 17yo, Glenlivet 12 yo,Laphroaig 10yo cask strength,Speyburn 10YO,Auchentoshan 10yo |
Gratulujemy. Zarówno doboru jak i tempa
| windham hell napisał/a: | | reszta czeka na odpowiednią chwilę |
A to jest akurat nowy, interesujący wątek zatem przenoszę go TU.
| windham hell napisał/a: | | jak na nieały rok jest całkiem niżle |
Jest zdecydowanie lepiej niż nieźle Zachęcamy do pozostania z nami i dzielenia się wrażeniami z degustacji kolejnych otwieranych butelek. Takie zestawienia, szczególnie porównawcze, sa bardzo pomocne dla osób dopiero "wchodzących" w whisky. No i często gęsto prowokują do dyskusji...
Pawcio - Nie Kwi 15, 2007 3:41 pm Temat postu: Re: Coś o mnie
| windham hell napisał/a: | Witam bardzo serdecznie .Kilka słów o sobie. Maltami interesuje się od roku ,błądząc po internecie całkiem przypadkiem trafiłem na waszą stronę,najbardziej zaskoczony zostałem mnogością smaków single maltów ,do tego doszło małe zatrucie polską wódką i właśnie wtedy uroczyście żonie mej przyrzekłem nigdy więcej wódki piwa i takich tam jedynie whisky.przyrzeczenia dotrzymałem nawet imieniny szwagra mnie nie zmogły.Z początku raczyłem się jedynie blendami a z czasem malty zauroczyły mnie okrutnie.obecnie posiadam;Glen Grant 5 yo,Macallan 7 yo,Royal Brackla 8 yo,Cardhu 12 yo Glen Garioch 8 yo,Aberlour 10YO,Balblair 10YO,Bowmore 12YO,Glenfiddich 12 i 15yo,Glengoyne 10 i 17yo,
Glenlivet 12 yo,Laphroaig 10yo cask strength,Speyburn 10YO,Auchentoshan 10yo,
kilka z nich jedynie próbowałem reszta czeka na odpowiednią chwilę .Myśle że jak na nieały rok jest całkiem niżle .Szwagier mój preferuje bourbony więc się czasem uzupełniamy .A całkiem niezła jest Metaxa amphora ale to poza tematem
windham hell |
same małolaty ale za to duży wachlarz. burbony maja dla mnie jedna wadę muszą być z najwyższej pólki żeby mogły powalczyć z podstawowymi wersjami maltów.
A metaxe to moja żona pija
Rajmund - Nie Kwi 15, 2007 9:22 pm
Aleś niegościnny, Pawciu-Stary-Wyżeraczu... Mam Ci przypomnieć w sprawie jakich whisky przyjechałeś na pierwsze spotkanie w Julianowie...? Pamiętasz jak nam smakowała Old Pulteney 12yo, czy Scapa 12yo? Więcej życzliwości dla młodych adeptów
Pozdrawiam,
Rajmund
windham hell - Nie Kwi 15, 2007 10:07 pm
Większość nowych miłośników maltów zaczynała od zielonego Johna a ja go jeszcze nie próbowałem.Z tego co zdążyłem najbardziej mi smakowała Speyburn lekka kwiatowa ale z pewną nutką duszności.Faktycznie Metaxe pija i moja żona.Natomiast w Glenfiddichu 12 yo pierwsze uderzenie alkoholu w smaku jest nieco odpychające ale koniec jest juz lepszy.Z czasem liczę na umormowanie własnych gustów i to co teraz uważam za super kiedyś zmieni pozycję w moim prywatnym rankingu.
windham hell
Rajmund - Nie Kwi 15, 2007 10:36 pm
| windham hell napisał/a: | | Glenfiddich 12 i 15yo |
A która wersja Glenfiddich 15yo? Solera Reserve czy Cask Strength. Ta druga potrafi powalić, choć i pierwszej niewiele w sumie brakuje
| windham hell napisał/a: | | Glengoyne 10 i 17yo |
A tu jestem ciekaw wrażeń. Glengoyne 10yo zwykle nie ma zbyt wysokich not, przez co mało kto próbuje 17yo. A ta jest warta grzechu, choć skupić się trzeba nieźle nad jej subtelnością. To na pewno nie whisky z Islay (które obiecałem komuś niedawno, gdzieś w innym wątku, że wreszcie spróbuję )
Pozdrawiam,
Rajmund
David - Pon Kwi 16, 2007 11:06 am
| windham hell napisał/a: | | Z czasem liczę na umormowanie własnych gustów i to co teraz uważam za super kiedyś zmieni pozycję w moim prywatnym rankingu. |
to raczej pewne - na początku zachwycałem się Glendronach 15 yo - ale już mi przeszło
Pozdrawiam
krystian - Pon Kwi 16, 2007 5:26 pm
| windham hell napisał/a: | | Z czasem liczę na umormowanie własnych gustów i to co teraz uważam za super kiedyś zmieni pozycję w moim prywatnym rankingu. |
No właśnie. Gdy zaczynając swą przygodę z Wodą Życia kupiłem parę butelek Whisky niemalże po omacku. Delektowałem się tymi trunkami, porównywałem i wszystkie mi smakowały. Kiedy zaczęły się eksperymenty z próbkami jakościowymi z BOW.pl, oraz gdy pojawiły się leprze butelki ze smutkiem patrze na te resztki, które pozostały i przeżyły inne szkockie słodowe co się pojawiły w "barku" o wiele później..
pozdrawiam > krystian
windham hell - Pon Kwi 16, 2007 9:45 pm
Właśnie na samym początku brak jest punktu odniesienia,bo jeżeli zaczynałem np od Glen Granta 5 YO za 10 euro to póżniej wszystkie lub prawie wszystkie malty będą fantastycznie wielowarstwowe
pozdrawiam
[ Dodano: Pon Kwi 16, 2007 10:52 pm ]
| Rajmund napisał/a: | | A tu jestem ciekaw wrażeń. Glengoyne 10yo zwykle nie ma zbyt wysokich not, przez co mało kto próbuje 17yo |
Próbna degustacja musi jeszcze poczekać wiosenna alergia wyłączyła mi zmysły smaku i powonienia
pozdrawiam
|
|
|