To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Glenfarclas 105, Glenfiddich 15 51%, Ardbeg TEN

Pocieszny_PCS - Śro Lis 23, 2011 11:34 pm

Farclasa 105 piłem na deguście w bristolclub i z tego co pamiętam to była smaczna nawet. Była trochę lepsza od 10yo i o wiele, wiele gorsza od 15yo.

Ardbeg jak to Ardbeg, wszyscy lubią ale chyba jednak Lułi Witą z nas trochę zdziera za racji swojej super ekskluzywności.

Co do totalnie SHitowych whisky to: Jura 10 (słodkie rzygi i bimber) i ostatnio zachęcony pysznym Redbreastem miałem pecha kupić dwie miniaturki z Irlandii: Tyrconell (zielona, alkoholowa i płaska, z wodą jak kompost), i Connemara (jeszcze ujdzie bo torfowa ale finisz tak strasznie gorzki że nawet ten torf zakrywa)

Pawloff - Czw Lis 24, 2011 11:43 am

McCoy napisał/a:

A co do ocen to coś co mogę ocenić jako totalny SHIT to niejaki PENDERYN z Walii i... długo długo nic. To było naprawdę wstrząsające przeżycie... Kilka jeszcze złych piłem ale przesadziłbym gdybym wymienił je obok tego czegoś z Walii!


Taaa... Trzeba się solidnie namęczyć, żeby wypić całego drama.
Niby na początku coś słodkiego, czekolada jakby, ale potem mdli i męczy strasznie.
Totalny Shit!

[ Dodano: Czw Lis 24, 2011 11:45 am ]
Pocieszny_PCS napisał/a:


Co do totalnie SHitowych whisky to: Jura 10 (słodkie rzygi i bimber) i ostatnio zachęcony pysznym Redbreastem miałem pecha kupić dwie miniaturki z Irlandii: Tyrconell (zielona, alkoholowa i płaska, z wodą jak kompost), i Connemara (jeszcze ujdzie bo torfowa ale finisz tak strasznie gorzki że nawet ten torf zakrywa)


Connemara, może totalnym shitem nie jest, ale po co kupować słabą podróbkę szkockiej single malt skoro można kupić szkocką single malt?
To samo tyczy się z Yamazaki i Hakushu. To zawszę będą tylko lepsze lub gorsze kopie, które i tak są robione, na szkockiej aparaturze, według szkockich zasad i na sprowadzanym statkami torfie z Islay…

Totalnie shitowa wydała mi się Jura 16, ale może dlatego, że próbowałem ją w lokalu i zaraz po Laphroaig 15, który podniósł znacznie poprzeczkę...

Pawcio - Czw Lis 24, 2011 12:46 pm

Rajmund napisał/a:
że na historycznym Pierwszym Spotkaniu przy Whisky zachwycaliśmy się Old Pulteney 12yo OB, czy Scapa 12yo OB...



Rajmund, piliśmy degustowaliśmy nie wybrzydzalismy to fakt ...bo była gorsza Imperial calvados finish
Ale nie zachwycaliśmy to pewne, w koncu była na stole Abunda bath 1 i Ardbeg Conneser Choice pamietam że tymi sie zachwycałem;)))))

[ Dodano: Czw Lis 24, 2011 11:51 am ]
Wojciech napisał/a:
Chyba na pierwszym spotkaniu Pulteneya nie było



oj Wojciechu ...pamięc juz nie ta;)))

[ Dodano: Czw Lis 24, 2011 11:56 am ]
McCoy napisał/a:
Przy doświadczeniu, które masz zdziwiłbym się gdyby Ci zasmakowała ale jak zaczynałeś mogło być juz róźnie:)



wiesz to nie do końca tak , nie mam zamiaru nikogo tu pouczać , ani "błyszczeć" dla mnie 105 to whisky której mogłoby nie byc i problemu by nie było, jest tyle świetnych rzeczy do wypicia że zwyczajnie szkoda wątroby na ..... chłam..

Czarek - Czw Lis 24, 2011 1:58 pm

Wojtek napisał/a:
byłem zachwycony. Kto wie, może i teraz bym był? Będę musiał popróbować

myśląc w ten sposób nabyłem pół roku temu flachę 105, a że jest taka jaka jest to stwierdziłem że sobie jej nie poleję, nikogo też nie będę katował, a że zlew nie gada i w mordę nie strzeli to dałem mu się napić :mrgreen: i po sprawie

mrasin - Czw Lis 24, 2011 5:53 pm

odebrałem paczke z Glenfiddichem 15 wiec mam juz komplet i bardzo szybko napisze od siebie

Glenfarclas 105 - slaby, po prostu slaby dla mnie
Ardbeg TEN - hmm powiedzmy ze sredni, nie lezy mi jakos, nawet wersja Uigeadail (ale moze ja dziwny jestem)
Glenfiddich - najlepszy ze stawki w moim odczuciu, nie powalil mnie na kolana, ale nie bylo tragedii. Moze moze nawet kupilbym cala butelke kiedys

Tak oto na szybko dwa slowa ode mnie.
pzdr

Anonymous - Czw Lis 24, 2011 10:35 pm

Czarek napisał/a:
Wojtek napisał/a:
byłem zachwycony. Kto wie, może i teraz bym był? Będę musiał popróbować

myśląc w ten sposób nabyłem pół roku temu flachę 105, a że jest taka jaka jest to stwierdziłem że sobie jej nie poleję, nikogo też nie będę katował, a że zlew nie gada i w mordę nie strzeli to dałem mu się napić :mrgreen: i po sprawie


Zawsze można kupić colę - mimo wszystko chyba lepsze do drinków niż JW:) Chyba, że jest aż tak źle :wink:

Pawloff napisał/a:

Connemara, może totalnym shitem nie jest, ale po co kupować słabą podróbkę szkockiej single malt skoro można kupić szkocką single malt?
To samo tyczy się z Yamazaki i Hakushu. To zawszę będą tylko lepsze lub gorsze kopie, które i tak są robione, na szkockiej aparaturze, według szkockich zasad i na sprowadzanym statkami torfie z Islay…


Connemare też kupiłem próbkę i myśłałem, że bedzie gorzej - a było mocna 3. Japońskich whisky będe bronił i mam nadzieję, że nie jestem jedyny 8) Mam w domu Hibiki12 i naprawdę jak na ten wiek jest dobrą, w miarę złożoną, owocowa -kwiatowo whisky z delikatnie wytrawnym finishem. Dla mnie to szkocka tylko, że z Japonii!

Pocieszny_PCS - Czw Lis 24, 2011 10:50 pm

McCoy napisał/a:

Connemare też kupiłem próbkę i myśłałem, że bedzie gorzej - a było mocna 3. Japońskich whisky będe bronił i mam nadzieję, że nie jestem jedyny 8) Mam w domu Hibiki12 i naprawdę jak na ten wiek jest dobrą, w miarę złożoną, owocowa -kwiatowo whisky z delikatnie wytrawnym finishem. Dla mnie to szkocka tylko, że z Japonii!


Oj, że nie piłeś z nami w zeszłym miesiącu pure potów redbreast 12 i powers johns lane 12 to byś wiedział jaka przepaść dzieli je od connemary.

Co do Japonii to piliśmy z kolei wszystkie tańsze nikki i jakoś szału nie ma. Nikka white była ok, nikka black którą zachwycał sie ralfy ostatnio (recka 230) była taka se, Pure malt 12 też taka se, a reszta słaba. Cały czas sobie obiecuję że się skuszę na wzięcie 5cl tej hibiki od ciebie i jakoś nie wychodzi.

Anonymous - Czw Lis 24, 2011 11:15 pm

Pocieszny_PCS napisał/a:
Cały czas sobie obiecuję że się skuszę na wzięcie 5cl tej hibiki od ciebie i jakoś nie wychodzi.


Powiedz tylko słowo a w sobotę... :)

Pocieszny_PCS - Czw Lis 24, 2011 11:21 pm

McCoy napisał/a:
Pocieszny_PCS napisał/a:
Cały czas sobie obiecuję że się skuszę na wzięcie 5cl tej hibiki od ciebie i jakoś nie wychodzi.


Powiedz tylko słowo a w sobotę... :)


trochę się boję. Nie chce sobie zepsuć mojego idealnego obrazu, wiesz Bill, Scarlet, Tokio, Suntory. Niby w filmie była 17yo. Pomyślę jeszcze :)

Dominik - Wto Lis 29, 2011 7:31 am

Witam
Wczoraj zasiadłem właśnie do Ardbega TEN. Przyznam, że trochę bałem się tej whisky. Myślałem, że jej nie zrozumiem, że będzie dla mnie za trudna. Otworzyłem nalałem pierwszy łyk i bum :!:
A tu fantastyczna paleta smaku :D Smak torfu wraz z wyczuwaniem tego morskiego powietrza daje fantastyczne doznania. Pomimo, że jest do dopiero moja druga SM (po Glefiddich 12YO) rozkochałem się się w niej :lol: . Dosłownie chodzi za mną ten smak ciągle i aż nie mogę się doczekać żeby zamówić sobie całą butelkę.

Drugiego sampla Glenfarclas 105 jeszcze nie kosztowałem. Jak spróbuję to na pewno opiszę.

Wracają na chwilkę do Glefiddich 12YO. Tak szczerze to zawiodłem się na niej. Jak dla mnie to taka zwykła whisky nie wyróżniająca się z tłumu. Ale może jeszcze mam smak nie tak wyrobiony - nie wiem.
Ale szału nie było.
Pozdrawiam kolegów fascynatów SM :D

PS.
Co ciekawego możecie polecić z wyspy Islay?

MarcinK - Wto Lis 29, 2011 8:20 am

Zajrzyuj tu.... :wink:
Pocieszny_PCS - Wto Lis 29, 2011 9:31 am

Ale w zasadzie do jakiej ceny?
Na poczatek to Laphroaig, tani i dobry. Do listy zalinkowanej przez Marcina bym dodal jeszcze Bowmore mariner, a jak to poczatki to i bowmore 12 sie nada

Pawloff - Wto Lis 29, 2011 9:39 am

Dominik napisał/a:
Witam
Wczoraj zasiadłem właśnie do Ardbega TEN. Przyznam, że trochę bałem się tej whisky. Myślałem, że jej nie zrozumiem, że będzie dla mnie za trudna. Otworzyłem nalałem pierwszy łyk i bum :!:
A tu fantastyczna paleta smaku :D Smak torfu wraz z wyczuwaniem tego morskiego powietrza daje fantastyczne doznania. Pomimo, że jest do dopiero moja druga SM (po Glefiddich 12YO) rozkochałem się się w niej :lol: . Dosłownie chodzi za mną ten smak ciągle i aż nie mogę się doczekać żeby zamówić sobie całą butelkę.

PS.
Co ciekawego możecie polecić z wyspy Islay?


Posmakował Ardbeg TEN. Czas na Uigedail!!! :twisted:
Kosztuje niespełna dwa razy drożej niż TEN, a smakuje przynajmniej 3 razy lepiej!

Pawloff - Wto Lis 29, 2011 9:39 am

Budżetowo koniecznie też spróbuj Laphroaig 10 (w cenie Ardbega TEN) tu dopiero masz uderzenie smoły, torfu i morza, jodyny...

Potem obowiązkowo Lagavulin 16.
W Almie masz za 219 zł, (to dobra cena, bo w necie tyle samo lub drożej + przesyłka) i w Realu do dostania za 239zł. (takie ładne stoisko tam diaego otworzyło z około 20 SM do wyboru... przynajmniej w Szczecinie w Galaxy ;) a niedługo pewnie można będzie go dostawć nawet w warzywniaku :lol:
Lag zdecydowanie wart dużo więcej niż kosztuje! Nawet ten obecnie rozlewany...

A jak uda Ci się dostać to kup koniecznie Caol Ila 18.
Ciężko trafić, bo wyszła z produkcji jakieś 3 lata temu, ale jeszcze gdzie niegdzie można dorwać, a z pewnością 0,2l widziałem kilka razy w Internecie
np. http://singlemalt.pl/caol...a-butelka-0-2-l

i 3-paki 3x0,2l CI.
np. http://www.singlemaltclub...p?id_product=89

CI 12 YO można raczej pominąć.

Warto jeszcze Bowmore Temest 1 batch. o mocy beczki
Surf, czy 12 YO Enigma można, ale nie trzeba, lepiej od razu Tempesta.

Anonymous - Wto Lis 29, 2011 11:11 pm

Dla mnie oczywiście Lagavulin16, Caol Ila12 czy 18 i Ardbeg Uigedail (pierwszy raz dziś próbowałem - TOTALNA smolno-dymna uczta i przy tej mocy woda nie jest konieczna) ale też delikatnie morsko, torfową Bunnahabhain. Mam wersję z G&M z 1990 roku i bardzo mi odpowiada. Zdecydowanie delikatniejsza od pozostałej trójki ale warta uwagi...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group