 |
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku
|
|
Glenfarclas 105, Glenfiddich 15 51%, Ardbeg TEN |
| Autor |
Wiadomość |
Pawloff
Singlemalt Whisky Inquisitor


Ulubiona whisky: Glendronach
Dołączył: 15 Maj 2011 Posty: 928 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 12:19 pm Glenfarclas 105, Glenfiddich 15 51%, Ardbeg TEN
|
|
|
Glenfarclas 105, 10YO Cask Strength 60% mocy.
Puki co whisky, której nie rozumiem... Na szczęście zostało jeszcze kilka dramów do popróbowania
Zgłębiam ją od 3 dni i mogę powiedzieć, że nie jest to łatwa whisky...
w smaku wytrawna, bardzo gorzka, a jednocześnie słodkie toffi, co pewnie jest zasługą dużej ilości karmelu (patrz mega ciemny kolor, który raczej nie pochodzi w 100% od beczki po sherry...) oleista, gęsta, coś w rodzaju winnego octu... po zmieszaniu ze śliną jakby posmak dżemu ze starych podwiędniętych truskawek, albo rabarbaru... wyraźnie słodowy posmak i aromat, jakby kwaśne owoce, ale to może drapiący spirytus wypalał mój język. Ostatnio miałem takie odczucie u dentystki, gdy kwasem wytrawiała mi dziurę w zębie po borowaniu i skapnęło odrobinę na mój język, też kwaskowate jakby owocowe tropikalne…
Mocno spirytus dużo bardziej uderzający niż np. w Aberlour abunadh, raczej nie da się pić bez wody w 60% mocy, w przeciwieństwie do Ardbega Uigedail, który najlepiej smakuje bez wody, a każda ilość dolanej wody psuje świetny smak i mimo 54,2% ta moc jest bardzo ukryta i nie czuć tak mocno spirytusu, ale odbiegłem od tematu...
Finish: jak już ustąpi spirytus, dość wyraźny gęsty i wytrawny posmak.
Podczas naszej małej degustacji oceny podzieliły się pół na pół: od "powinni mi dopłacić za to, że muszę pić tę whisky" do "jeżeliby podejść do niej jak do wytrawnego wina, bądź jasnej wytrwanej shery, zaczyna być całkiem intrygująca" |
| Ostatnio zmieniony przez Pawloff Śro Lis 23, 2011 8:01 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Pawcio
Singlemalt Whisky Apostle


Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 1085 Skąd: Wa-wa
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 2:14 pm
|
|
|
wow doczekałem chwili gdy zaczynamy doszukiwac się smaku w niczym... na kolejny opis proponuję Glenfidicha 12YO
Jedyne czym kiedys imponował farklas 105 to moc , która w dobie popularności CS-ów przestała byc czyms wyjątkowym... szkoda czasu i pieniędzy.... |
_________________ Pozdrawiam.Pawcio.
"Crusader i Złych Macallan'ów Niszczyciel. Postrach Karuizaw. Protektor Ardmorów. Wielki Piewca CI. BOW Inkwizytor In Spe"P.W.Jasnowski.
NIE TEN PRZYJACIEL, CO CIĘ NIESIE Z KNAJPY DO DOMU, A TEN CO CZOŁGA SIE RAZEM Z TOBĄ |
|
|
|
 |
Wiktor
God of Hate koordynator BOW

Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 4833 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 5:53 pm
|
|
|
| Pawloff napisał/a: | | po zmieszaniu ze śliną |
Czyją?
A poważnie - do Gf105 ciężko tu będzie przekonać kogokolwiek, i słusznie tego nie robisz
O co apeluję - i co jak sądzę chciał wyrazić także Pawcio - o nie patyczkowanie się na Forum z whisky zwyczajnie słabymi. O nieunikanie kontrowersji. Nie wypada może tego robić Sergiowi, zasypywanemu darmowymi samplami, czy Ralfyemu z jego nagminną wyrozumiałością Tutaj na szczęście nie musimy specjalnie dbać o to, żeby nikomu się nie narazić. Nie musimy w ramach political correctness każdej notki kończyć słowami "... ale każdy może mieć na jej temat zgoła odmienną opinię którą powinniśmy szanować". Bo zagłaskamy się na śmierć...
O ile opis przeczytałem ze sporym zainteresowaniem, to nie rozumiem podsumowania. W końcu, jak? Dobra czy niedobra?... Warto, czy nie warto? Bez owijania w bawełnę |
_________________ Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"
"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać" |
|
|
|
 |
McCoy [Usunięty]
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 6:03 pm
|
|
|
| Pawcio napisał/a: | wow doczekałem chwili gdy zaczynamy doszukiwac się smaku w niczym... na kolejny opis proponuję Glenfidicha 12YO
Jedyne czym kiedys imponował farklas 105 to moc , która w dobie popularności CS-ów przestała byc czyms wyjątkowym... szkoda czasu i pieniędzy.... |
Przy doświadczeniu, które masz zdziwiłbym się gdyby Ci zasmakowała ale jak zaczynałeś mogło być juz róźnie:) To jest taka sam sytuacja jak kiedyś miałem forda fiestę - jak ja LUBIŁEM ten samochód. Szybki, wygodny, z bajerami typu klimatyzacja.... Kupiłem VW Passata i największy szok przeżyłem jak po 2 tygodniach musiałem wsiąść z powrotem do fiesciny by auto przygotować do sprzedaży - ciasnem stare, niewygodne i wogóle wszytsko nie tak:)
Ja na razie mam ten plus, że pewnie i 105 mi zasmakuję a chyba trzecią whisky sm jaka piłem był Glenfidich o którym piszesz byłem wniebowziety
W twoim przypadku by podobny efekt był trzeba sięgnąć kilka półek wyżej - a jak znajdziesz tam jakąś Port Ellen, z której chciałbyś odlać 100 ml w rozsądnej cenie to daj znać
A co do oceny Pawloff to jak dojdzie do mnie sampel 105 to ocenię po której stronie jestem... |
|
|
|
 |
Czarek
Singlemalt Whisky Prophet


Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006 Posty: 1675 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 6:26 pm
|
|
|
| Pawloff napisał/a: | | Puki co whisky, której nie rozumiem |
bo w obecnej edycji nie ma niczego do zrozumienia, to jest paskudna edycja i tyle.
Co nie zmienia mojego zachwytu dla edycji z przed kilku lat, wymagała kilku kropel wody ale odwdzięczała się wybornym (w relacji do ceny) aromatem i ciekawym smakiem. Wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak też było w tym przypadku.
Zreszta jest jeszcze jeden przykład - Macallan CS |
_________________ Pozdrawiam |
|
|
|
 |
McCoy [Usunięty]
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 6:34 pm
|
|
|
| Czarek napisał/a: |
Zreszta jest jeszcze jeden przykład - Macallan CS |
Tak jak czytam w necie to wszyscy narzekają trochę na Macallany - jestem w posiadaniu 40 ml podstawoej edycji z lat 80 czy początku 90 i w końcu musza ją porównać z obecną...
[ Dodano: Sro Lis 23, 2011 6:44 pm ]
| McCoy napisał/a: | | Czarek napisał/a: |
Zreszta jest jeszcze jeden przykład - Macallan CS |
Tak jak czytam w necie to wszyscy narzekają trochę na Macallany - jestem w posiadaniu 40 ml podstawoej edycji z lat 80 czy początku 90 i w końcu musza ją porównać z obecną, której nie wspominam za dobrze ( fine oak chyba 10)... |
|
|
|
|
 |
Pawloff
Singlemalt Whisky Inquisitor


Ulubiona whisky: Glendronach
Dołączył: 15 Maj 2011 Posty: 928 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 7:27 pm
|
|
|
| Wiktor napisał/a: |
O ile opis przeczytałem ze sporym zainteresowaniem, to nie rozumiem podsumowania. W końcu, jak? Dobra czy niedobra?... Warto, czy nie warto? Bez owijania w bawełnę |
Moja opinia po degustacji brzmi nie rozumiem jej, ale dam jej jeszcze jedną szansę. Na początku odrzucała, pod koniec drama można się w niej było czegoś doszukać.
z kolei kolega, z którym degustowałem nie był tak cierpliwy i zmieszał ją z błotem...
Wpisując notkę chciałem wywołać dyskusję na temat:
Totalny shit??? albo whisky nie dla każdego…
Nawiązując do wątku McCoya nie mam jeszcze problemu z tym, że przesiadłem się aktualnie do Bentleya i cały czas mogę wsiąść do Pasata czy nawet Fiesty, ale tylko w odniesieniu do whisky, bo autem które dostała po mnie żona raczej źle mi się już jeździ...
To może i w Glenfarclasie 105 coś mi podpasuje. Wytrawnego wina też kiedyś nie lubiłem… chyba…
Jedno mogę powiedzieć na pewno jest lepszy od Glenfarclasa 12YO 43%!
I na pewno za niego nie przepłaciłem, bo litr w duty free kosztował 120 zł, zdumienie mnie bierze, gdy widzę jak w Internecie sklepy wołają sobie 200 zł i więcej za 0,7l…
Natomiast zanim powiem, że wszystkie podstawki to gówno, mam zamiar spróbować większość z nich. Nie piłem jeszcze Port Ellen ani Brory… ale na razie wolę popróbować podstawek, żeby wyrobić sobie zdanie na temat danej destylarni, niż wywalić 200 euro za wypas whiksy i jej nie docenić…
Za pierwszym razem Caoil Ila 18 YO wydawała mi się gorsza od Chivasa, ale po prawie 4 latach próbowania SM nie zamienił bym CI 18 nawet na 5 Chivasów… |
|
|
|
 |
Rajmund
Administrator


Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 1402 Skąd: Świdnica
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 7:40 pm
|
|
|
Bardzo podoba mi się ta inicjatywa i daleki będę od twierdzenia, że skoro powszechnie wiadomo, iż podstawki są niewiele warte (choć niekoniecznie się z tym zgadzam), to nie ma sensu ich w ogóle próbować. Droga, jaką wybrali młodsi stażem koledzy, wydaje mi się idealna - każdy ma okazję spróbowania, a nikt nie ryzykuje zbyt dużej kasy na całą butelkę, która może okazać się nietrafiona, albo z założenia jest tylko jednym z etapów przejściowych. Ciekaw jestem Waszych wrażeń z degustacji pozostałych dwóch - Glenfiddich 15yo cs i Ardbeg TEN.
Jeśli chodzi o Glenfarclas 105, to jeszcze ponad dekadę temu jakoś trudno było mi zrozumieć zachwyty tego i owego (nazwisk nie wymienię ) nad tą whisky. Dawno jej nie piłem, więc nie wiem jak bardzo jej jakość się pogorszyła z upływem lat, ale nie spodziewałbym się wiele. Standardowe wersje whisky nie bywają lepsze z partii na partię. Chciałbym jednak - ponownie i nieustannie - przypomnieć entuzjastom niezależnych, wybitnych wersji Ardmore, Glenglassaugh czy starych Glen Grantów, że na historycznym Pierwszym Spotkaniu przy Whisky zachwycaliśmy się Old Pulteney 12yo OB, czy Scapa 12yo OB...
Natomiast zgadzam się w pełni z Wiktorem - nikomu nie musimy się tutaj podlizywać, można więc wyrażać się bezkompromisowo i niszczyć mity. Choćby dotyczyło to nawet Glen Grant no age OB |
_________________ Pozdrawiam,
Rajmund |
|
|
|
 |
Mateo
Singlemalt Whisky Acolyte


Ulubiona whisky: ZwolennikPoligamii:)
Dołączył: 14 Paź 2010 Posty: 76 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 7:58 pm
|
|
|
| Rajmund napisał/a: | | Whisky zachwycaliśmy się Old Pulteney 12yo OB, czy Scapa 12yo OB... |
Czyli jednak "jesteście" ludźmi ............................ żartuje . |
_________________ Pozdrawiam
Mateusz. |
|
|
|
 |
Pawloff
Singlemalt Whisky Inquisitor


Ulubiona whisky: Glendronach
Dołączył: 15 Maj 2011 Posty: 928 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 7:59 pm
|
|
|
| Rajmund napisał/a: | | Ciekaw jestem Waszych wrażeń z degustacji pozostałych dwóch - Glenfiddich 15yo cs i Ardbeg TEN. |
Ardbega TEN bardzo lubię od dawna i kupię jeszcze nie raz. Strasznie dużo radości daje mi to torfowe kopnięcie i ta przebijająca się słodycz. Do tego nie przepłaca się za te doznania
Glenfiddicha 15YO 51%, odniosę do dwóch podstawowych wersji 15Solera 40% i Litrowej wolnocłówki Solera 15 43%.
powiem krótko:
wersja Solera 40% bardzo słaba.
wersja Solera 43% smakowała mi bardzo (jeden z pierwszych SM) i lubię ją do tej pory. Jedna z niewielu SM, którą kupiłem po raz kolejny
Wersja 51% w mojej opinii nie jest lepsza od 43%, ale nie jest zła...
Jak się w jej bliżej przyjrzeć jest bardziej korzenna i mocniej czuć dębinę z beczki, jest też bardziej wytrawna w finiszu od Solery. Ja jednak wolę tę przyjemną śłodkość, którą daje solera 43%. |
| Ostatnio zmieniony przez Pawloff Czw Lis 24, 2011 12:10 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
rosomak
Singlemalt Whisky Prophet


Ulubiona whisky: Brora
Dołączył: 28 Cze 2005 Posty: 1603 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 8:14 pm
|
|
|
| Cytat: | Rajmund napisał/a:
Whisky zachwycaliśmy się Old Pulteney 12yo OB, czy Scapa 12yo OB...
Czyli jednak "jesteście" ludźmi Smile ............................ żartuje Mr. Green .
|
Nie jestem pewny - to byla jednak inna jakosc podstawek - podobnie jak Glefiddich Solera 7 lat temu |
_________________ https://www.youtube.com/watch?v=cOeFhSzoTuc |
|
|
|
 |
Wojciech
Singlemalt Whisky Crusader Wojciech


Ulubiona whisky: Port Ellen
Dołączył: 28 Cze 2005 Posty: 519 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 8:20 pm
|
|
|
Chyba na pierwszym spotkaniu Pulteneya nie było, ale za to szaleliśmy z 10-letnią Jurą. I tak wszystko było lepsze od wypasionego Imperiala po calvadosie |
_________________ Pozdrawiam
Wojciech |
|
|
|
 |
Wiktor
God of Hate koordynator BOW

Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 4833 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 8:21 pm
|
|
|
Hola hola! Nie mieszajmy dyskusji o rozmaitości ocen, ich względności i o "dawaniu kolejnych szans" z kwestią, że tak powiem, stanowczości wyrażania swoich poglądów. A tym bardziej z krytyką próbowania podstawek, której NIKT tutaj nie forsuje
PS. "Totalny shit"... I to jest czytelny przekaz, jak dla mnie! Mniejsza zresztą o mnie, niektórzy jeszcze niezaprawieni koledzy dzięki temu przesuną rękę i wezmą z półki innego malta. That's the point.
[ Dodano: 23 Listopad 2011, 20:41 ]
| Wojciech napisał/a: | | wypasionego Imperiala po calvadosie |
Który kosztuje dziś, bagatela, sto ojro.. |
_________________ Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"
"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać" |
|
|
|
 |
McCoy [Usunięty]
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 11:00 pm
|
|
|
Na 105 czekam - jakiś czas temu kupiłem 2 butelki Glenfarclasa 10 w Almie (kosztowała tylko 115 zł ) i powiem szczerze doznań wielkich nie ma ale jest idealna na wieczór w męskich gronie by spokojnie napić się więcej niż jedną lampkę... I cena logiczna.
Ardbeg ten - cena/jakość SUPER ale mam też 14 letnią z G&M i z wiekem zdecydowanie zyskuje a teraz czekam na Uigeadail:)!!
A co do ocen to coś co mogę ocenić jako totalny SHIT to niejaki PENDERYN z Walii i... długo długo nic. To było naprawdę wstrząsające przeżycie... Kilka jeszcze złych piłem ale przesadziłbym gdybym wymienił je obok tego czegoś z Walii! |
|
|
|
 |
Wojtek
Singlemalt Whisky Combatant spirit in the shell


Ulubiona whisky: Captain Morgan
Dołączył: 27 Cze 2005 Posty: 295 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Śro Lis 23, 2011 11:17 pm
|
|
|
| Wojciech napisał/a: | Chyba na pierwszym spotkaniu Pulteneya nie było, ale za to szaleliśmy z 10-letnią Jurą. I tak wszystko było lepsze od wypasionego Imperiala po calvadosie |
A mi się już prawie udało zapomnieć Imperiala!! Jak mogłeś!!
Pulteneya po prostu nie zauważyłeś, bo ja wypiłem prawie całą butelkę:)
A Genfarclas 105 to była jedna z pierwszych Single Malt jakie piłem - dostałem w prezencie od kumpla i byłem zachwycony. Kto wie, może i teraz bym był? Będę musiał popróbować:) |
_________________ Poza tym uważam, ze należy pić Highland Park. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|