To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Łojenie*

parominius - Wto Lut 19, 2008 11:15 am

Dobrze chłopy......to było raz,ale mniemam że ostatni.Ja,kuzyn Szymek i dwie "panienki" 0,7 co na czerwonych koszulkach miały "wędrującego kapelusznika".
Wieczór w podłej chałupinie,tysiące zwierzeń, malutkich opowieści...świece dziwnie pachnace(teraz już wiem,że bardzo były stare-dlatego).Kuzyn artysta-malował obrazy,ja wiersze kleciłem......toteż i otoczka naszego "łojenia"dość powiedzieć że była ciężka,"kadzidłowa".................
Poszła pierwsza butla,jam lekko "zdyszany","plamy"na umyśle,trawka w "lufce"...Szymek twardziel,toż dla niego zakąska to była.Drugie szkło wydało mi sie wiecznością,mordęgą,samobójstwem,...podcięło mi żyły gdzies w połowie.Zwaliłem się zapewne ciężko na "matkę ziemię" i przytuliwszy ją namiętnie chrapnąłem strasznym odorem.
Ranek zastał mnie w południe :D .I tylko całkiem rześki kuzyn dziwnie na mnie patrzył.
-Dobra,skoro wstałeś to idż na balkon posprzątać...potem do łazienki...
I poszedłem dziwiąc sie niezmiernie.Bom przecież spał noc całą...chyba.A com zastał na balkonie a póżniej w łazience to w rzeczy samej już bajka dla bardzo dorosłych dzieci... :D

Jednym słowem "Janek" mnie tak wytarmosił,tak sponiewierał,ze przez tydzień z okładem czułem wzrok ludzi na sobie i dobiegające mnie głosy-"Cesarz meneli...." :shock:

windham hell - Wto Lut 19, 2008 11:34 am

parominius napisał/a:
,trawka w "lufce"...

Figlarz ,uroki dojrzewania :twisted:

Czarek - Wto Lut 19, 2008 11:47 am

JW załapał się na miejce wśród maltów, nie dziwota ze żołądek się obraził :mrgreen:
parominius - Wto Lut 19, 2008 12:25 pm

Czarek napisał/a:
nie dziwota ze żołądek się obraził


nie tylko żołądek...i własnie w tym ambaras cały :oops: ......
.......kto zna wyrazu "ekskrement" znaczenie,ten pojmie mego kuzyna ówczas zgorszenie........... :twisted: :twisted: :twisted:

Czarek - Wto Lut 19, 2008 1:15 pm

hardcore :mrgreen:
parominius - Wto Lut 19, 2008 1:26 pm

....minęło z siedem lat a mi wciąż głupio.Czyżby można łoić aż do zaniknięcia wszystkich hamulców?........ :roll:
Wiktorek...i po co trza było zakładać ten temat? :twisted: ...ech,życie...

ukaszu - Wto Lut 19, 2008 2:38 pm

ten temat jest jak spowiedz, pozniej moze byc juz tylko lepiej : D
heheh

Czarek - Wto Lut 19, 2008 3:05 pm

to jak seans psychoterapeutyczny :wink:
Pawcio - Wto Lut 19, 2008 3:55 pm

Ja powiem tylko tyle że Rajni ma rację, po 25 letnich destylatach nie ma kaca;))

Jeśli juz mówimy o łojeniu, to samo łojenie nie jest naganne, duzo bardziej razi mnie na Spotkaniach w miare świeży zwyczaj zlewania "niesmacznych" whisky do jakiegos naczynka. (pierwsze takie naczynko było w JG, spotkanie ze Zbigiem ;) )

Nawet najpodlejsze malty na to nie zasługują , jeśli juz masz te 20ml w kieliszku to je wypij, a nie wylewaj do "zlewek", nawet jeśli przed toba jeszcze 10 innych wspaniałych butelek.

Pamietam jak z nabożną czcią wąchałem moje pierwsze łychy , a były to wersje podstawowe , Dalmore12 YO czy Aberlour 10YO, jakież to bylo nowe doznanie , fakt że teraz juz mnie te wersje nie cieszą bo wiem jak naprawdę whisky potrafi rozsmarować człowieka, ale za skarby nie wyleje kropli Single Malt.

windham hell - Wto Lut 19, 2008 4:03 pm

Był taki pisarz Henry Kutner -już nieżyje .Bohater jednego z jego opowiadań genialny wynalazca łoił alfabetycznie od alkoholu na literkę A do końca alfabetu .Zawsze myślałem że w polskich warunkach jest to niemożliwe aż do czasu ...zdaję się że Wiktor i Rajmund byli bliscy takiego rozwiązania ,brakowało tylko pewnej systematyczności ,oczywiście pozostaje kwestia znalezienia maltów na kilka literek ale i to pewnie można przy odrobinie twórczej inencji obejść .
Ja z młodzieńczych lat pamiętam jak z kumplem próbowaliśmy :
A może piwo,
Być może piwo
Czyżby piwo itd :twisted:

Wiktor - Wto Lut 19, 2008 4:25 pm

W kwestii "dopijania" maltów jestem zdecydowany zgodzić się z Pawciem ;) W Jastrzębiej nie było zresztą, o ile mnie pamięć nie myli, żadnych wyjątkowych paskudztw ;) Bo to bodaj jakaś Scapa całkiem niestara, bo to Benromaszek lichy z GMP... dało się przeżyć :D Ale jeżeli o czymś zapomniałem, poprawcie mnie.
Inna sprawa blendy... Tutaj, niekiedy, organizm się buntuje :mrgreen:

Wojtek - Wto Lut 19, 2008 5:03 pm

Ja mgliście pamiętam, że w Szczecinie parę razy konkretnie łoiłem. Ktoś tam jeszcze znajomy był, ale nie mogę sobie przypomnieć... a może nie łoiliśmy tylko tańczyliśmy? Dobrze, że zdjęć nie ma... ;)
Wiktor - Wto Lut 19, 2008 5:58 pm

A wiesz Wojtku, ja mam chyba od tamtej pory lekki przesyt CI ;) Bo to ona najdłużej się trzymała pokładu...
Tak... to było wtedy, gdy doktora Albana nam nie zagrali! :mrgreen:
Filmy istniały na komórce, niestety komórkę szlag trafił a wraz z nią ładny kawałek historii... :evil: :lol:

Rajmund - Wto Lut 19, 2008 6:05 pm

Mówicie o dyskotece na dolnym pokładzie Ładogi? Jezus, Maria, nie pamiętam nic a nic ;-)
parominius - Wto Lut 19, 2008 6:10 pm

Pawcio napisał/a:
ale za skarby nie wyleje kropli Single Malt.


I niech tak będzie...albo po prostu nie wlewajmy kiepskich "łyżek" do kieliszka.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group