czyli 'dlaczego napisałem whisky dwa razy?' - Łojenie*
parominius - Wto Lut 19, 2008 11:15 am
Dobrze chłopy......to było raz,ale mniemam że ostatni.Ja,kuzyn Szymek i dwie "panienki" 0,7 co na czerwonych koszulkach miały "wędrującego kapelusznika".
Wieczór w podłej chałupinie,tysiące zwierzeń, malutkich opowieści...świece dziwnie pachnace(teraz już wiem,że bardzo były stare-dlatego).Kuzyn artysta-malował obrazy,ja wiersze kleciłem......toteż i otoczka naszego "łojenia"dość powiedzieć że była ciężka,"kadzidłowa".................
Poszła pierwsza butla,jam lekko "zdyszany","plamy"na umyśle,trawka w "lufce"...Szymek twardziel,toż dla niego zakąska to była.Drugie szkło wydało mi sie wiecznością,mordęgą,samobójstwem,...podcięło mi żyły gdzies w połowie.Zwaliłem się zapewne ciężko na "matkę ziemię" i przytuliwszy ją namiętnie chrapnąłem strasznym odorem.
Ranek zastał mnie w południe .I tylko całkiem rześki kuzyn dziwnie na mnie patrzył.
-Dobra,skoro wstałeś to idż na balkon posprzątać...potem do łazienki...
I poszedłem dziwiąc sie niezmiernie.Bom przecież spał noc całą...chyba.A com zastał na balkonie a póżniej w łazience to w rzeczy samej już bajka dla bardzo dorosłych dzieci...
Jednym słowem "Janek" mnie tak wytarmosił,tak sponiewierał,ze przez tydzień z okładem czułem wzrok ludzi na sobie i dobiegające mnie głosy-"Cesarz meneli...."
windham hell - Wto Lut 19, 2008 11:34 am
| parominius napisał/a: | | ,trawka w "lufce"... |
Figlarz ,uroki dojrzewania
Czarek - Wto Lut 19, 2008 11:47 am
JW załapał się na miejce wśród maltów, nie dziwota ze żołądek się obraził
parominius - Wto Lut 19, 2008 12:25 pm
| Czarek napisał/a: | | nie dziwota ze żołądek się obraził |
nie tylko żołądek...i własnie w tym ambaras cały ......
.......kto zna wyrazu "ekskrement" znaczenie,ten pojmie mego kuzyna ówczas zgorszenie...........
Czarek - Wto Lut 19, 2008 1:15 pm
hardcore
parominius - Wto Lut 19, 2008 1:26 pm
....minęło z siedem lat a mi wciąż głupio.Czyżby można łoić aż do zaniknięcia wszystkich hamulców?........
Wiktorek...i po co trza było zakładać ten temat? ...ech,życie...
ukaszu - Wto Lut 19, 2008 2:38 pm
ten temat jest jak spowiedz, pozniej moze byc juz tylko lepiej : D
heheh
Czarek - Wto Lut 19, 2008 3:05 pm
to jak seans psychoterapeutyczny
Pawcio - Wto Lut 19, 2008 3:55 pm
Ja powiem tylko tyle że Rajni ma rację, po 25 letnich destylatach nie ma kaca;))
Jeśli juz mówimy o łojeniu, to samo łojenie nie jest naganne, duzo bardziej razi mnie na Spotkaniach w miare świeży zwyczaj zlewania "niesmacznych" whisky do jakiegos naczynka. (pierwsze takie naczynko było w JG, spotkanie ze Zbigiem )
Nawet najpodlejsze malty na to nie zasługują , jeśli juz masz te 20ml w kieliszku to je wypij, a nie wylewaj do "zlewek", nawet jeśli przed toba jeszcze 10 innych wspaniałych butelek.
Pamietam jak z nabożną czcią wąchałem moje pierwsze łychy , a były to wersje podstawowe , Dalmore12 YO czy Aberlour 10YO, jakież to bylo nowe doznanie , fakt że teraz juz mnie te wersje nie cieszą bo wiem jak naprawdę whisky potrafi rozsmarować człowieka, ale za skarby nie wyleje kropli Single Malt.
windham hell - Wto Lut 19, 2008 4:03 pm
Był taki pisarz Henry Kutner -już nieżyje .Bohater jednego z jego opowiadań genialny wynalazca łoił alfabetycznie od alkoholu na literkę A do końca alfabetu .Zawsze myślałem że w polskich warunkach jest to niemożliwe aż do czasu ...zdaję się że Wiktor i Rajmund byli bliscy takiego rozwiązania ,brakowało tylko pewnej systematyczności ,oczywiście pozostaje kwestia znalezienia maltów na kilka literek ale i to pewnie można przy odrobinie twórczej inencji obejść .
Ja z młodzieńczych lat pamiętam jak z kumplem próbowaliśmy :
A może piwo,
Być może piwo
Czyżby piwo itd
Wiktor - Wto Lut 19, 2008 4:25 pm
W kwestii "dopijania" maltów jestem zdecydowany zgodzić się z Pawciem W Jastrzębiej nie było zresztą, o ile mnie pamięć nie myli, żadnych wyjątkowych paskudztw Bo to bodaj jakaś Scapa całkiem niestara, bo to Benromaszek lichy z GMP... dało się przeżyć Ale jeżeli o czymś zapomniałem, poprawcie mnie.
Inna sprawa blendy... Tutaj, niekiedy, organizm się buntuje
Wojtek - Wto Lut 19, 2008 5:03 pm
Ja mgliście pamiętam, że w Szczecinie parę razy konkretnie łoiłem. Ktoś tam jeszcze znajomy był, ale nie mogę sobie przypomnieć... a może nie łoiliśmy tylko tańczyliśmy? Dobrze, że zdjęć nie ma...
Wiktor - Wto Lut 19, 2008 5:58 pm
A wiesz Wojtku, ja mam chyba od tamtej pory lekki przesyt CI Bo to ona najdłużej się trzymała pokładu...
Tak... to było wtedy, gdy doktora Albana nam nie zagrali!
Filmy istniały na komórce, niestety komórkę szlag trafił a wraz z nią ładny kawałek historii...
Rajmund - Wto Lut 19, 2008 6:05 pm
Mówicie o dyskotece na dolnym pokładzie Ładogi? Jezus, Maria, nie pamiętam nic a nic
parominius - Wto Lut 19, 2008 6:10 pm
| Pawcio napisał/a: | | ale za skarby nie wyleje kropli Single Malt. |
I niech tak będzie...albo po prostu nie wlewajmy kiepskich "łyżek" do kieliszka.
|
|
|