bestofwhisky.pl Strona Główna bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Łojenie*
Autor Wiadomość
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 5:32 pm   Łojenie*

Dzisiaj w dziale różności zadajemy pytanie natury filozoficznej: czy whisky single-malt nadaje się do łojenia*?
Czy łoiliście ją kiedyś... i co najstarszego łoiliście? ;-)
Wreszcie: czy warto łoić ten nieprzyzwoicie drogi alkohol?

_____________________
* łojenie (trad.) - zachłanne przyjmowanie napojów spirytusowych, najczęściej mające na celu doprowadzenie się do stanu upojenia alkoholowego
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
windham hell 
Singlemalt Whisky Inquisitor
Theory in Practice



Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 889
Skąd: Janów Lub
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 5:38 pm   

Kurcze ja łoiłem tylko Glen Granta 5 yo ze szwagrem jak mi się chłopak urodził .Pani w zaprzyjaźnionym barze zapytała ''chłopcy coście ze sobą zrobili'' i zaserwowała otrzeźwiacz miętowy :twisted:
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 5:43 pm   

Masz na myśli łojenie w sensie takim, jak się łoiło skórę niesfornemu czeladnikowi? ;-) W tym sensie nigdy się nie odważyłem. Jeszcze by mi oddała... ;-)
A jeśli masz na myśli łojenie w sensie picie w dużych ilościach, w celach niekoniecznie degustacyjnych - to co za myśl?! A zupełnie poważnie, to i owszem. Za każdym razem jak przyjeżdżałem do Fiony (kiedy jeszcze prowadziła sklep), w kącie pokoju stał karton z zbutelkami, lub ulanymi z butelek sampelkami, które dobra kobieta zbierała na mój przyjazd. No i zaczynało się od grzecznej degustacji, ale kończyło na straszliwym łojeniu. Razu pewnego był tam ze mną pewien moj przyjaciel, który zawsze wozi ze sobą taki rodzaj kroniki, w której m.in. zapisuje wszystkie ciekawe rzeczy, jakie podczas wypraw mu się przytrafiają (zawsze go podziwiałem, że chce mu sięcoś takiego targać na plecach). No i postanowił do owej kroniki wpisać wszystkie degustowane tego wieczoru whisky. Do dzisiaj zrywamy boki ze śmiechu jak patrzymy na coraz bardziej chybotliwe pismo, a przy bodaj nr 16 jest już tylko krzywa krecha jadąca w dół strony...
Było też ostre łojenie miniaturek dostępnych niegdyś w sklepikach za czeską granicą za jakieś zupełnie nieprzyzwoite grosze (halerze!). jak wziąć to na objętość, to butelka Dalwhinnie 15yo wychodziła nam w cenie pół litra wódki, albo jakoś tak. Tośmy wtedy kupowali sobie po kilka kartoników owej Dalwhinnie, Cragganmore 12yo, Laphroaig 10yo i Oban 14yo - i łoiliśmy. To łojenie miało jeszcze jeden aspekt. Zawsze mogliśmy z dumą chwalić się ile to flaszek pękło za jednym posiedzeniem na nas trzech ;-)
Ach, łojenie... ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund

[ Dodano: Pon 18 Lut, 2008 5:45 pm ]
A odpowiadając na pytanie czy warto... Pewno, że warto. Po whisky nie ma kaca. Sprawdzone wielokrotnie. No, po niektórych zbytnio sherry'owych może troszkę...
 
 
 
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 5:55 pm   

Łojenie, łojenie!... Już swojskie brzmienie tego pięknego słowa przyprawia o same dobre skojarzenia :mrgreen:
Faktycznie brakło definicji, ale ją dodałem i teraz nikt nie powinien mieć już wątpliwości, że chodzi nam o łojenie przez duże Ł!
Rajmundzie, z Twej opowieści wynika że możesz być śmiało autorytetem nie tylko w degustowaniu ale i w łojeniu whisky single-malt! Bogactwo doświadczeń, a łojenie z miniaturek - to dopiero coś! :lol:
Mi zdarzyło się kilka razy przejść niepostrzeżenie od fazy degustacji do fazy łojenia, bez bieżącej świadomości tego faktu jednak (jak i paru innych również). Było to wówczas, gdy ilość rodzajów whisky których "grzech nie spróbować" rosła, natomiast kurczył się czas pozostały na ich spróbowanie. Człowiek popadał w panikę i z tego zdenerwowania zaczynał łoić nie wiadomo kiedy ;)
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 6:03 pm   

Oj, zdarzyło mi się też połoić w kilku destylarniach. Ale to chyba z definicji za coś takiego dostaje się rozgrzeszenie, co? Bo to w dobrej sprawie ;-) Nie zapomnę straszliwego łojenia, które zaczęło się niewinnie od jakiejś Bunnahabhain Moine sączonej przy uczonym dyskursie w ogródku państwa Thomsonów w Ardbeg. Faza łojenia właściwego odbyła się w stojącym nieopodal magazynie. Biegaliśmy wręcz od beczki do beczki i próbowaliśmy coraz to nowych, lepszych i coraz bardziej wymyślnych wersji Ardbeg. Ta faza zakończyła się łojeniem (ze szklanego cylindra laboratoryjnego, ze skalą na ściance) pewnej absolutnie wybitnej 1975 (bodajże). A potem, już z powrotem na zewnątrz, przy stoliku i grillu, Stuart zapodał swoje sakramenckie "No to ja wam przyniosę najlepszą whisky świata". I przyniósł Ardbeg 1974 Provenance, bydlak! Do dzisiaj mam skrzyneczkę po tej whisky, pokazuję znajomym żeby zaszpanować. Co do smaku, to pamiętam jedynie, że był nieziemski ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Mistu 
Singlemalt Whisky Crusader



Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 541
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 6:31 pm   

Prosze o zablokowanie owych forumowiczow, tyle mieli i zeby się nie podzielić z bliznim haha, a tak powaznie niestety wciaz jest to za drogie na takie picie a 2 że mam jakis tajemny stop po znośnej dawce, ktora pozwala miło i bezszelestnie zakonczyć drinken. Pomaga na dłuższy rozbior butelczyny i jakże cieszy fakt, ze nie popada się jeszcze w alkoholizm :wink: :lol: Podsumowując, nie umiem Łoić whisky i chyba bym nie chciał :D
_________________
Mistu
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu
 
 
 
ukaszu 
Singlemalt Whisky Combatant
uisge beatha



Ulubiona whisky: dymkurzsmród
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 425
Skąd: głgw
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 6:40 pm   

taaak, Rajmund mial takie przygody z łojeniem ze tylko pozazdroscic !
a ta akcja z ardbegiem ! ahhhhhhhh

ja mam taka cicha nadzieje ze w najblizszym czasie moze |ale nie musi| spotkac mnie dosc mocne łojenie.
czego sobie zycze : D
_________________
slainte !
 
 
 
windham hell 
Singlemalt Whisky Inquisitor
Theory in Practice



Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 889
Skąd: Janów Lub
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 6:51 pm   

I ja też Ci tego ukaszu życzę ,Zebyś miał co wnukom opowiadać :twisted:
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 7:24 pm   

Mistu napisał/a:
Prosze o zablokowanie owych forumowiczow

Ależ Mistu, ja się dopiero rozgrzewam ;-) Musiałem przerwać, bo mi tutaj ktoś przyszedł głowę pozawracać. Ale jak nie chcesz, to już nie powiem o innych łojeniach ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
windham hell 
Singlemalt Whisky Inquisitor
Theory in Practice



Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 889
Skąd: Janów Lub
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 7:30 pm   

A ja bym chciał usłyszeć więcej o'' przygodach'' Rajmunda :D
 
 
 
maro 
Singlemalt Whisky Follower



Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 244
Skąd: Opole
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 7:57 pm   

Przychodzi ochota na łojenie i dalszą lekturę. no może na lekturę bardziej
pozdrawiam
_________________
Piję więcej!
Pozdrawiam Marek
 
 
Mistu 
Singlemalt Whisky Crusader



Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 541
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:30 pm   

Rajmundzie alez prosze kontynułuj, tylko weż następny raz moj adres bo może Fiona jest bardziej szczodra niż oboje myślimy :wink: :wink: :wink: :lol:
Rajmundzie usiąć ładnie w fotelu, zapal cygaro, przybliz klawiature i produkuj ile fabryka dała bo nam tu juz slinka leci na te pyszności :D
_________________
Mistu
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:59 pm   

Żartowałem. Wszystko, co miałem do opowiedzenia, opowiedziałem już wielokrotnie. Niektórzy już nie mogą tego słuchać, a przez grzeczność nie zaprotestują ;-) Ale kiedyś jeszcze nadarzy się okazja, to Wam naopowiadam. Aż będziecie mili dość ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
windham hell 
Singlemalt Whisky Inquisitor
Theory in Practice



Ulubiona whisky: Bowmore Sherry
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 889
Skąd: Janów Lub
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 9:49 pm   

Rajmund napisał/a:
Ale kiedyś jeszcze nadarzy się okazja, to Wam naopowiadam. Aż będziecie mili dość

Ja trzymam za słowo i w najmniej spodziewanej chwili przypomnę :D
 
 
 
Czarek 
Singlemalt Whisky Prophet



Ulubiona whisky: Ben Nevis i Caol Ila
Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 1675
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 9:08 am   

Rajmund napisał/a:
Aż będziecie mili dość

dość, no co Ty :wink: , ja tam mogę wysłuchiwać takich opowieście po wielokroć :lol:
sam whisky raczej nie łojiłem, acz nie zaprzeczam iż praezjście z fazy degustacyjnej do owej nastepnej parokrotnie zaliczyłem, przez przypadek oczywiście :mrgreen:
takie zabawy zdarzały się natomiast w okresie "przedwhiskowym" :wink:
_________________
Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group phpBB3
naprawa laptopów