To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Jaka moc whisky wam "leży"??

Wiktor - Czw Paź 23, 2008 8:42 pm

Rajmund napisał/a:
pobuszować po magazynie

Powinni sprzedawać wejściówki na buszowanie! Opcja czasowa byłaby ciekawa, taki powiedzmy "rolniczy kwadrans" a po nim szybki transport na spoczynek :lol:
Ciekawe, czy byliby gdzieś skłonni wpuścić ekipę badawczą do magazynku ;) Wiadomo, przepisy celne itede, ale pomarzyć, pomarzyć... :roll:

Rajmund - Czw Paź 23, 2008 8:49 pm

Wiktor napisał/a:
Ciekawe, czy byliby gdzieś skłonni wpuścić ekipę badawczą do magazynku Wiadomo, przepisy celne itede, ale pomarzyć, pomarzyć...

To nie jest takie łatwe, ale nie jest niemożliwe. W Szkocji, w odległych od cywilizacji regionach (np. Islay) ludzie miewają głęboko w nosie przepisy celne itp. I jeśli do nich uda się dotrzeć, pojawią się sprzyjające okoliczności, to tak naprawdę niebo jest limitem. Niestety, tego nie da się zaplanować, przygotować. Szczególnie od czasu, gdy Stuart Thomson już nie jest szefem w Ardbeg. Teraz trzeba sobie urobić nowego managera. A to wymaga czasu. Dobrze, że Jackie jest po naszej stronie ;-)

johnadiah - Czw Paź 23, 2008 11:05 pm

Rajmund napisał/a:
W Szkocji, w odległych od cywilizacji regionach (np. Islay) ludzie miewają głęboko w nosie przepisy celne itp.


Jest to zreszta uwarunkowane historycznie. Najprawdopodobniej z powodu pomylki urzedniczej (a moze pomylki sponsorowanej) Islay nie bylo objete Excise Act w pierwszej i drugiej jego formie. Blad w legislacji naprawiono ale nie dalo sie juz zmienic podejscia ludzi...

[ Dodano: Pią Paź 24, 2008 12:06 am ]
Nie wspominajac o tym, ze prawo celne to wymysl angielskiego okupanta :wink:

Pawcio - Sob Paź 25, 2008 9:14 am

Mi się podobało stwierdzenie Rosomaka*,nie zacytuje dosłownie , może on sam jak znajdzie chwilkę ,
"jakby do whisky miała być koniecznie woda dolana, to by to juz w "fabryce "dolali"
Coś w tym guście.
Ja dolewam ,aż taki twardziel nie jestem, choć widzę, że z czasem coraz mniej .
Kiedys byłem hojniejszy. :mrgreen:



*Rosomak znany jest z tego że do niczego wody nie dolewa;)

krystian - Pon Paź 27, 2008 3:14 am

Zaś ja lubię moc eskalować. CS Precyzyjnie rozcieńczam - gwintując kończę ;)

pozdrawiam > krystian

Remcio - Śro Kwi 13, 2011 3:09 pm

Byle więcej niż te misjonarskie 40% :roll:
1963 - Czw Kwi 21, 2011 4:28 pm
Temat postu: Re: Jaka moc whisky wam "leży"??
oscarez napisał/a:
Mam pewne spostrzezenia ostatnio. Mianowicie rzadko ktora łycha w mocy 40-43% mi przypasi. Jakos 46%-48% i w gore znacznie pelniej mi smakuje. Nie jestem pewien bo może akurat trafiam na lepsze edycje w tym przedziale i tyle. Jakos jednak wole wieksza moc...a co u was w tym temacie?

Moc to się czuje przy pierwszym kieliszku ,jak trunek podejdzie to przy następnych ile by voltów nie było wchodzi jak miodzik pitny.Takie są moje odczucia . Co wy na to koledzy ?

oscarez - Pią Kwi 22, 2011 8:08 am

1963 napisał/a:
Moc to się czuje przy pierwszym kieliszku ,jak trunek podejdzie to przy następnych ile by voltów nie było wchodzi jak miodzik pitny.Takie są moje odczucia . Co wy na to koledzy ?


Wlasciwie to zupelnie nic...

Wojciech - Pią Kwi 22, 2011 3:21 pm

Pomińmy milczeniem :mrgreen:
rosomak - Pią Kwi 22, 2011 8:10 pm

Po kilkudziesieciu nastepnych whisky zmienia sie podejscie. A przynajmniej najczesciej sie zmienia. Porozmawiajmy na ten temat za rok :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group