To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli 'pomocy!' - Jaką SM kupić?Lubię łagodne,słodkie - jak irlandzkie whisky?

pawcios - Czw Gru 09, 2010 9:36 am

rosomak napisał/a:
Nie klamac tylko nalac


Rzecz w tym, że u mnie Irishman'a niet... kryzys gospodarczy... ale mam jeszcze 2/3 butelki Kilbeggana, którego dostałem w prezencie. Leszek, jak masz ochotę na kolejnego Irlandczyka to chętnie Ci go sprezentuję, a jako, że jesteśmy z jednej wsi to na pewno damy radę spotkać się gdzieś pod płotem

Leszek - Czw Gru 09, 2010 11:46 am

pawcios napisał/a:
rosomak napisał/a:
Nie klamac tylko nalac


Rzecz w tym, że u mnie Irishman'a niet... kryzys gospodarczy... ale mam jeszcze 2/3 butelki Kilbeggana, którego dostałem w prezencie. Leszek, jak masz ochotę na kolejnego Irlandczyka to chętnie Ci go sprezentuję, a jako, że jesteśmy z jednej wsi to na pewno damy radę spotkać się gdzieś pod płotem


Damy, damy tylko spieszmy się bo podają, że zamieć idzie i przez te zaspy do miedzy nie dojdę.
Dziękuję za tą nieoczekiwaną propozycję!

Co do swobodnych wypowiedzi, to nie mam nic przeciwko, jeśli pisane są na poważnie i nieuszczypliwie. Dzięki za zainteresowanie!

Miłego dnia.
L>

Rajmund - Czw Gru 09, 2010 8:24 pm

pawcios napisał/a:
Jako pierwszy odpowiadający na pytanie nowej twarzy na pierwszej stronie zaproponowałem Glenlivet 12yo jako łagodną whisky, nawet się uzewnętrzniałem o swoich doświadczeniach z Irlandczykami... a że potem Leszek rozpoczął wątek z serii "co aktualnie mam w kieliszku" uznałem, że każdy pisze prawdę, że niby co, miałem skłamać, że Irishman'a?

Hej, nie ma co się obrażać czy oburzać. Akurat traf chciał, że padło na Ciebie. Zauważyłem jednak dość niepokojącą tendencję. Pojawia się na forum nowy człowiek, prosi o radę w prostej sprawie, po czym, owszem, dostaje kilka konstruktywnych rad, ale wątek - a tym samym jego problem - rozmywany jest w powodzi uszczypliwości, mądrych rad z górnej półki, czy wręcz próbami zaimponowania wszystkim wokół pod hasłem "Jaki to ja opity jestem, co to ja miewam w kieliszku i jakież to ilości super-rzadkich i niesamowicie drogich whisky stoi u mnie w barku". Pytający zwykle nie bronią się za bardzo, bo nie wiedzą jak, nie mają - pozornie przepastnej - wiedzy, a na domiar złego czują się tu obco. I tylko najwytrwalsi pozostają na dłużej. A ja nie jestem pewien czy o to nam chodzi. I tylko na to chciałem zwrócić uwagę.

Pozdrawiam,
Rajmund

rosomak - Czw Gru 09, 2010 8:32 pm

Ale jak ktos napisze, ze zakochal sie w Loch Lomondzie to nie zdzierze i bede walil w morde :twisted:
MarcinK - Czw Gru 09, 2010 8:38 pm

Ja moze zabiore glos, bedac na podobnym "poziomie" co Leszek.
Moze sprobuj podstawowej wersji Glenmorangie? Whisky przereklamowana, o czym sam sie przekonalem, ale na szczescie kupilem tylko miniaturke, a wlasciwie dostalem.
Ale to whisky (w moim odczuciu) bardzo, ale to bardzo slodka, chyba najslodsza jaka pilem (a pilem ich niewiele;P).
A moze sprobuj Teachersa (blend), ale tez slodki, akcenty toffie....

Dodam jeszcze tylko, ze mnie osobiscie Tullamore Dew odrzucil od razu... drewno i alkohol, ale o gustach sie nie rozmawia. :)

Pozdrawiam,
Marcin.

Wojciech - Czw Gru 09, 2010 8:56 pm

A jak ktoś napisze, że zakochał się w Loch Lomond (ładne jeziorko :mrgreen: ) to też oberwie :?:
Glenomorangie warto spróbować, dla mnie nawet nie jest przereklamowana, przecież nikt jej chyba nie reklamuje, że to najlepsza whisky na świecie :lol: , ale jest wszędzie, w każdej knajpie w Szkocji.
Nigdy nie wiadomo, co komu zasmakuje i jaka whisky będzie zapalnikiem whiskymanii. Mój pierwszy Glen Deveron 10 był porażką, a po jakiś dwóch latach po dramie zwykłej Glenrothes i Laphroaig 10YO złapałem bakcyla. Warto eksperymentować, podstawowych wersji jest dużo :D

rosomak - Czw Gru 09, 2010 9:12 pm

Wojciech napisał/a:
A jak ktoś napisze, że zakochał się w Loch Lomond (ładne jeziorko Mr. Green ) to też oberwie Question


W sprawach picia jeziora nie bede sie wypowiadal :wink:

BarTT - Czw Gru 09, 2010 9:35 pm

Rajmund napisał/a:
Pojawia się na forum nowy człowiek, prosi o radę w prostej sprawie, po czym, owszem, dostaje kilka konstruktywnych rad, ale wątek - a tym samym jego problem - rozmywany jest w powodzi uszczypliwości, mądrych rad z górnej półki, czy wręcz próbami zaimponowania wszystkim wokół pod hasłem "Jaki to ja opity jestem, co to ja miewam w kieliszku i jakież to ilości super-rzadkich i niesamowicie drogich whisky stoi u mnie w barku".


I to jest sedno kwestii, którą mało kto porusza. Zgadzam się w pełni. Ja sam nim czasem coś napiszę to zastanowię się dziesięć razy. Bez urazy, ale często całe to "kozaczenie" i szydzenie bywają męczące, a już na pewno nikomu nie imponują. :) I wychodzi na to, że taki nowicjusz tak czy siak jest zdany na samego siebie, wiem co mówię :| .

MarcinK napisał/a:
(...) Glenmorangie? (...)


Odważna rekomendacja. :) Co nie znaczy, że się z Tobą nie zgadzam. Mimo bardzo nieprzychylnych opinii na forum, mi ta whisky smakowała i dalej smakuje - lubię takie klimaty. Polecana wcześniej Glenlivet również powinna przypaść do gustu Leszkowi.

Jeśli o blendy chodzi to ja polecam Chivas 12. ;)

rosomak - Czw Gru 09, 2010 9:43 pm

Coz... skoro takie sa reakcje to nalezy uznac, ze Rajmund ma racje mimo, ze ja tak nigdy tego nie odebralem. Odpowiedzi na pytania nowych osob na forum wedlug mnie byly raczej spokojne i w temacie, a zarty w granicach rozsadku. Byc moze rzeczywiscie ten kto czuje sie tu obcy czuje sie tez zbytnio zawstydzony. Proponuje w zwiazku z tym rozbudowe watku dla nowicjuszy czy jakkolwiek to nazwac. Ja osobiscie nie zamierzam dzialac wbrew sobie, ale tez nie przypominam sobie wysmiewania sie z kogokolwiek. Mysle, ze trzeba znalesc jakis balans miedzy pomocna dlonia a nadwrazliwoscia.

P.S. pisze to wylacznie w swoim imieniu i prosze sie mnie nie bac :wink:

MarcinK - Czw Gru 09, 2010 9:59 pm

BarTT, zgadzam sie w 100% z tym co napisales odnosnie, "zastanawiania sie 10x zanim cos sie napisze", mam podobnie. Wole pytac via PM. :oops: Co do kozaczenia i szydzenia, fakt, niektorych moze to bardzo zniechecic... ale staram sie zrozumiec ta bardziej doswiadczona czesc uzytkownikow. U nich skala oceny jest bardzo wywindowana i mysle ze na mlode/podstawowe whisky patrza juz przez pryzmat tych starych, lepszych whisky (choc zapewne nie kazda stara whisky jest pyszna!;)).

Czy Glenmorangie to odwazna rekomendacja? Mysle, ze jak najbardziej na miejscu, whisky łagodna, bardzo slodka, ale ja chyba wole Islay, choc moze za jakis czas jak juz "zalicze " troche wiecej podstawek z Islay, kupie i Glenmorangie. Z tym przereklamowaniem, zle sie wyrazilem. Generalnie bardzo popularna, ogolnie dostepna. ;)

Na koniec tylko dodam, ze mnie osobiscie Glenlivet12yo nie podszedl, jakas taka nijaka.

Czarek - Czw Gru 09, 2010 10:22 pm

Swoje trzy grosze juz dorzuciłem, ale zastanawiam się czym sobie biedaczyna zasłużył na rekomendowanie Glenmorangie i Glenlivet :mrgreen:
proponuję żal za grzechy i jakąś pokutkę :wink: a karma się zmieni

windham hell - Czw Gru 09, 2010 11:47 pm

rosomak napisał/a:
Ale jak ktos napisze, ze zakochal sie w Loch Lomondzie to nie zdzierze i bede walil w morde :twisted:


kocham Loch Lomond :wink:
rosomak weź kilka sampli może bez bicia mnie przekonasz jak bardzo się mylę :wink:

rosomak - Pią Gru 10, 2010 7:39 am

windham hell napisał/a:
rosomak weź kilka sampli może bez bicia mnie przekonasz jak bardzo się mylę Wink


Alez nie ma problemu Windham - przybadz wreszcie na jakies spotkanie (Xmas najlepiej) wez ze soba flaszke swego ukochanego Loch Lomonda - porownasz i sam sie przekonasz :lol:

oscarez - Pią Gru 10, 2010 8:26 am

Czarek napisał/a:
Swoje trzy grosze juz dorzuciłem, ale zastanawiam się czym sobie biedaczyna zasłużył na rekomendowanie Glenmorangie i Glenlivet


i tu bedac jak najdalej od szydzenia czy kozaczenia w pelni sie z Czarkiem zgadzam.
Glenlivet 12, glenmorangie czy oslawiony Fiddik 12yo to scisla czolowka gówien jakie piłem. I mam obawy czy aby naprawde kazdego poczatkujacego "jeszcze nie milosnika" sa w stanie te whisky przekonac do SM. Mysle, ze czesc ludzi nie bedac tak "zdesperowanymi" jak czesc nowicjuszy tutaj, moze po ich sprobowaniu stwierdzic ze zoladkowa lepsza, tansza, a z ta whisky to "nie wiadomo o co takie halo".
Pozostajac nadal daleko od kozaczenia i szydzenia witam na forum. Rajmund ma troche racji ale i Rosomak slusznie mowi. Trza byc twardym nie miętkim. Jeśli ktoś nie przetrzymuje stylu tego forum to znaczy, ze nie jest dostatecznie zmotywowany :mrgreen:

Wiktor - Pią Gru 10, 2010 9:00 am

Jak w każdej dobrej szkole, muszą być ojcowscy nauczyciele-humaniści i źli, ale uczący życia, wuefiści :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group