czyli elementarz dla początkujących - Talisker a Laphroaig/Ardbeg/Lagavulin
Pawloff - Śro Sie 01, 2012 5:44 pm
Zasadniczo taki Single Malt OB, dajmy na to Laphroaig 10 YO jest mieszaniną whisky słodowych z różnych beczek, ale z tej samej destylarni. Sprzedaje się tego na świecie dziesiątki, jak nie setki tysięcy i jedna butelka może smakować inaczej od drugiej, nawet kupiona w tym samym czasie, choć destylarnia stara się wyrównać wszystkie do tego samego poziomu. Z weresją Laphroaiga 10 CS będzie podobnie. Być może destylarnia wybiera co lepsze beczki do tej wersji, ale to tylko przypuszczenie, bo na butelce tego nie przeczytasz... Za to cała radość z picia CS polega na tym, że wrażenia organoleptyczne są spotęgowane i z reguły zabawa jest wielokrotnie lepsza niż z 40% podstawką. Mocniejszej wersji nie ma się co bać, jeżeli będzie dla ciebie za spirytusowa, możesz samodzielnie dodawać wody i sam wybadać jakie proporcje Ci odpowiadają, a whisky będzie się ciekawie zmieniać. Z mojego doświadczenie Cask Strength z reguły lepiej smakuje od podstawki, nawet jeżeli spłaszczymy go do 40%, ale po co to robić
MarcinK - Śro Sie 01, 2012 5:48 pm
Wersji Laphroaig'a 10 CS juz nie ma, przynajmniej tej - z założenia- o podobnym profilu. Zastąpiła ją seria batch, które kolejno, różnią się od siebie. Tak w kwestii uszczegółowienia posta wyżej.
meszka - Czw Sie 02, 2012 1:41 pm
Przekonaliście mnie, udało się wyhaczyć ostatnią buteleczkę w pobliskim sklepie za 207 zł, chyba całkiem przyzwoita cena...? Także zapowiada się sympatyczny wieczór...
Jeszcze z tematu został Ardbeg, ale to już po urlopie, bo nawet ryby z rusztu nie zjem.
pozdro
oscarez - Czw Sie 02, 2012 3:23 pm
| meszka napisał/a: | | Przekonaliście mnie, udało się wyhaczyć ostatnią buteleczkę w pobliskim sklepie |
nigdy nie zrozumiem jak dorośli faceci mogą tak ględzić. Butelczunie może kupiłeś...
w sklepiku za 207 złociszeczków. I napewno to cudowna cenusia za nią jest. I rybunie z ruszciku trzeba na urlopiku. Nie zapomnij o butelczuni Ardbedzika...
meszka - Czw Sie 02, 2012 3:58 pm
| oscarez napisał/a: | | meszka napisał/a: | | Przekonaliście mnie, udało się wyhaczyć ostatnią buteleczkę w pobliskim sklepie |
nigdy nie zrozumiem jak dorośli faceci mogą tak ględzić. Butelczunie może kupiłeś...
w sklepiku za 207 złociszeczków. I napewno to cudowna cenusia za nią jest. I rybunie z ruszciku trzeba na urlopiku. Nie zapomnij o butelczuni Ardbedzika... |
Wojciech - Czw Sie 02, 2012 5:32 pm
Oskar nie szalej, człowiek kupił butelkę dobrej whisky i się cieszy pozytyw że kupił SM, a nie nalewkę babuni, czy żołądkową diabli wiedzą jaką, albo krupnik bez miodu.
Ludzie różnie reagują i różne bzdury piszą, nie ma potrzeby strzelania z armaty do komara.
meszka - Czw Sie 02, 2012 7:34 pm
Tylko nie komara, dobrze...
Rajmund - Czw Sie 02, 2012 7:55 pm
| meszka napisał/a: | | Tylko nie komara, dobrze... |
No dobrze, komareczka.
Ale tak, Wojciech dobrze prawi. Jak to Wojciech.
oscarez - Czw Sie 02, 2012 10:22 pm
A bo mnie nosi jak słysze "buteleczka", "kieliszeczek", "szklaneczka"...czemu facet nie zaklada "krawacika" czy "skarpeteczek"
Pawcio - Czw Sie 02, 2012 11:16 pm
albo hajdawerków;)
Wojciech - Pią Sie 03, 2012 6:01 am
Czyli Oskar nie lubi grać na gitarce
Rajmund - Pią Sie 03, 2012 6:54 am
Oskar może i nie lubi, ale Oskarek na pewno. Lowusia wręcz.
oscarez - Pią Sie 03, 2012 7:00 am
WRRRRRRRRRRR KURWAAAAAAAAA WRRRRRRRRR
Wiktor - Pią Sie 03, 2012 7:05 am
Bez qrewek, choćby słusznych
Oskarze to jak będzie, jakaś butelczuchna z Belgiuni, bo Młyńcio się zbliża?...
Tad - Pią Sie 03, 2012 10:38 am
| Wiktor napisał/a: | | Oskarze to jak będzie, jakaś butelczuchna z Belgiuni, bo Młyńcio się zbliża?... |
No i masz co chciałeś Oskar. Teraz Ci nie dadzą spokoiku.
|
|
|