To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

czyli best of coś-tam ;-) - narodowy test bourbonów ;)

Pawcio - Czw Sie 02, 2012 9:05 am

wojciechu mamy sentyment do mortlacha , ale tak szczerze to straszna kupa .... zwłaszcza ostatnio, wpisuja się świetnie w moją teorię.
Rajmund - Czw Sie 02, 2012 9:15 am

Czas pokaże. Ciekawe jest to, że już raz w historii whisky szkockiej zdarzył się przewidywany przez Pawcia scenariusz, choć na zdecydowanie mniejszą skalę. Niemal każda książka traktująca o whisky zawiera co najmniej akapit o tym, jak to cudowną whisky robiono w Campbeltown, jak to jedno miasteczko i jej najbliższe okolice urosły do rangi regionu, bla, bla, bla. A potem tamtejsi gorzelnicy olali jakość, bo wiedzieli, że cokolwiek wleją do butelek, to i tak się sprzeda. Koniec końców, klienci się skroili co się dzieje, przestali kupować, a destylarnie zaczęły padać jedna po drugiej, aż wreszcie z kilkudziesięciu destylarni zostały tylko dwie. Jak mówię, skala mniejsza, lecz mechanizm ten sam. Może jestem naiwny, ale chcę wierzyć, że ktoś w Szkocji lekcje jednak odrobił i tę historię zna. Bo to, co tam się w tej chwili dzieje, nie podoba mi się ani trochę.

4inhand napisał/a:
Rzeczywiście JMcE pokazał mi tylko ten magazyn. Tego drugiego nie widziałem. Dobre info!

Takich magazynów jest tam więcej. Odwiedzając destylarnie pamiętać trzeba, że takiemu zwykłemu, "z ulicy" gościowi właściciele/menedżerowie/przewodnicy pokażą tylko to, co chcą pokazać, a co może jakoś poprzeć lokalną mitologię. Prawda o danej destylarni i pochodzącej z niej whisky leży w dużej mierze w tym, czego nie pokazują, a czego można się co najwyżej domyślić, samemu odkryć, albo dowiedzieć od naprawdę zaufanych ludzi z branży. Swoją drogą, ciekaw jestem czego dowiedzielibyśmy się o Lagavulin z ust obecnej menedżerki, Georgie Crawford, która swego czasu oprowadzała nas po Talisker - i powiedziała nam takie rzeczy, że ho ho! Może czas znowu odwiedzić Islay...? ;-)

Pawcio - Czw Sie 02, 2012 9:37 am

Rajmund , masz racje tylko efekt i skala były lokalne, dziś w dobie swiatowej wioski, i sukces jest ogromny i ebnięcie będzie ogromne...tak myslę.
Zwłaszcza że "moda na pstrym koniu jeździ", ilu pije whisky tylko dlatego że jest trendy, założe się że takich "pożytecznych idiotów" jak my ,jest może w tym gronie 5 % co szukaja smaku i aromatu...że o jakości nie wspomnę.Reszta będzie łoiła to co będzie trendy za 5 -7 lat sake albo warzywniak z Indii...

Druga sprawa ile z tych "nowych gardeł" ma odniesienie do tego jak SM może smakować gdy jest dobra??

Wojciech - Czw Sie 02, 2012 10:29 am

Pawciu, jak przesiadasz się na SM z gorzały, czy blendów z dolnej półki z colą, to każdy malt to prawie ambrozja. Najbardziej traumatyczne doświadczenia, to degustacje pionowe np. Classic Malts. Sprawdziliśmy Laga i Taliskera, podejrzewam, że przy innych będzie tak samo, albo jeszcze gorzej. Ciekawe jak smakowałyby te whisky z butelek rozlanych w latach 70-80 tych.
W barze w Bowmore strasznie korciła mnie podstawowa Bowmore z dawnych czasów firmy Sheriff, ale cena troszkę mało atrakcyjna. Może wartaloby poszukać takich rodzynków z dawnych lat i zrobić spotkanie retro.

4inhand - Czw Sie 02, 2012 11:28 am

Wojciech napisał/a:
Pawciu, jak przesiadasz się na SM z gorzały, czy blendów z dolnej półki z colą, to każdy malt to prawie ambrozja.


Zgadzam się z tym! Dzisiaj SM nie jest skierowana do osób zainteresowanych, które i tak kończą szukając IB, tylko do osób, które ekscytują się wejściem w jej świat. Tam są $ i tam whisky będą szły. Wystarczy polubić jakiś fanpage na FB mainstreamowca, np. Macallana, zdjęcia z ich eventów w USA mówią wszystko o profilu odbiorcy.

Pawcio - Czw Sie 02, 2012 11:35 am

tylko że mnie to mało obchodzi....
Wiktor - Pią Sie 03, 2012 5:44 pm

Proszę państwa.
Bourbony przetestowane...
Na Zachodzie bez zmian :mrgreen:

Trzymajtusię - Pią Sie 03, 2012 6:28 pm

Nie mam jak pisać, ale jestem rozczarowany żytem, a słynny Pappy Van Winkle miał tyle przedgonu, przecież nie jest to młody alkohol, myślałem, że oni robią je na kolumnach, gdzie można dość dobrze odseparować lotniejsze frakcje, a tu zapach nitro utrzymuje się bardzo długo, a potem do głowy mi przyszło kwaśne drewno, ale prawdziwej degustacji jeszcze nie było, w czwartek wracam do żywych, to na spokojnie przysiądę. Nie spodziewajcie się po mnie jakiś głębokich opisów, nie potrafię tego robić, a googlowanie i przepisywanie nie bawi mnie , choć poczytać lubię, co inni czują i jak to nazywają.
rosomak - Pią Sie 03, 2012 8:10 pm

W istocie - test dobiegl konca. Az sie wyjatkowo pokusilem o notatki - za dzien lub dwa je tu przepisze :twisted:
4inhand - Sob Sie 04, 2012 10:42 pm

Dla mnie z kolei Willett bomba! PVW taki sobie, a 4R juz wczesniej mowilem, ze lubie. Podzielam opinie, że PVW przegina ze zmywaczem do paznokci. Mam jeszcze przed soba 3 sztuki :D
Wiktor - Nie Sie 05, 2012 6:51 am

4inhand napisał/a:
Willett bomba

W jakimś sensie na pewno... ;)
Jeżeli jednak, jak wtedy nazwać Hanyu 1988 NOH c#9306? "Death Star approaching"? :twisted:

rosomak - Nie Sie 05, 2012 7:51 am

Widzę, że ciągle nikt nie zdecydował się na szerszy opis Bourbonów. Będę zatem pierwszy ;) Stosowana skala: 0-10 bez połówek. Przy ocenianiu smak odgrywał większą rolę niż zapach. Bourbony pite bez maltowych przerywników czy choćby maltowej rozbiegówki. 4inhand – pomyśl czy czytać, bo ostrzegam, że będą te straszne „niepotrzebne emocje” ;) . Jedziemy…

Four Roses Single Barrel 50%
z. rzeczywiście różany! wanilia i miód, bez głębi, ale i bez obrzydzenia
s. nachalne drewno i alkohol, nieśmiałe akcenty węglowe
uwagi: aromatyzowana kiepska wódka (Wiktor krzywi się i burczy brzuchem;) ), finisz jak po lodowej czy absolwencie – kwaśny i nieprzyjemny
1 punkt

George Dickel Tennessee Whisky No 12 45%
z. dojrzałe gruszki na klejowym podkładzie
s. gorzko-kwaśny spirytus
u. w tym właśnie momencie degustacji zacząłem się zastanawiać czy nie przywrócić „0” na swojej skali
1 punkt

Van Vinkle Special Reserve
z. trochę miodu i gruszek, śmietnik w pełnym, letnim słońcu, aceton
s. jak na razie najgorszy, mocno palący alkohol z węglowym posmakiem
u. degustacja mimo, że odrażająca, zaczyna być zwyczajnie nudna…
0 punktów

Rye Vintage Kentucky Handmade (!) 47% 23 yo
z. mocno kwaskowate żurawiny, musujące tabletki na przeziębienie
s. czy zdarzyło Wam się kiedyś połknąć wodę z pastą do zębów podczas ich mycia?
u. masakra
0 punktów

Noah`s Mill 57,15%
z. spleśniałe gruszki i miód, trochę wanili, jednym słowem pełne zaskoczenie ;)
s. słodko karmelowy, przyjemnie (!) węglowy
u. pierwszy, którego resztek z kieliszka bodajże nikt z degustujących nie wylał do zlewu
3 punkty

Willet Straight Rye Whiskey 47% 1983 25 yo
z. czereśniowo-borówkowy, smoły i drewno
s. supergorzka herbata, spirytusowa nalewka na ekstra mocnych gumach miętowych, niemal niepijalny
1 punkt

Cóż więcej dodać… Może to, że w zestawieniu z maltami robi się jeszcze gorzej (próbowaliśmy po „oficjalnej” degustacji, a także dzień póżniej). O ile o zapachu można jeszcze powiedzieć, że choć nie jest z tej samej galaktyki, ale chyba jednak z tego samego wszechświata to porównanie smaków wypada jak Anna Grodzka przy Ines Sastre. Każdy może się oczywiście przekonać sam i wyrobić sobie własną opinie (zostały nam znakomite sample!). Być może Wiktor zamieści niebawem własną, choć trochę bardziej wyrozumiałą recenzję ;)
To było naprawde straszne…
P.S. Poczęstowaliśmy próbką tych smakołyków kolegę McCoya – może wypowie się jakoś w pełni bezstronnie ;)

oscarez - Nie Sie 05, 2012 10:41 am

i po sprawie. Niestety przewidziałem i w sample (za troche kasy jednak) nie wszedlem. Wole cokolwiek inne strzały które zresztą z Wiktorem dziś już omówiliśmy na Młyn.
4inhand - Nie Sie 05, 2012 10:50 am

Jestem na wakacjach wiec idzie mi trochę wolniej... Zwłaszcza, że dorzuciłem sobie jeszcze kilka podstawek, o ktorych tez chce napisac (Evan Williams, Maker's Mark, Elijah Craig i Wild Turkey). Tak czy inaczej, tak jak napisałem w poprzednim poście, mam już za sobą 3 sztuki z naszego testu. Poniżej wklejam do nich notki, które w ciągu nast. 2 tyg wykorzystam na blogu. Pisałem je dla osób mniej doświadczonych niż Panowie, więc wybaczcie nieco naderdeskryptywny język.

Willet
Nos: Złożony i wielowątkowy zapach. Nie ma tutaj słodyczy tak typowej dla reszty kolegów ze stawki. Wyraźnie czuć herbatę, chleb razowy, prawie jak zakwas do pieczenia chleba, a po aeracji, kiedy whisky otwiera się dla nosa, w tle można znaleźć delikatne nuty suszonych owoców. Bardzo przyjemny, ale nie prosty, przystępny i otwarty. Smak nabyty!
Język: ekstraktywny, szybko zdobywa całą powierzchnię języka, ale jakże łagodny! Bardzo dobrze wyważona whisky, Kończy się umiarkowaną pieprznością i rozgrzewającym długim finiszem. Tyle się mówi o tym, że długie leżakowanie, szczególnie w nowym drewnie robi ze smaku whisky "mielone meble", ale tutaj tego nie ma. Bardzo dobra whisky.
ABV: 47%


Van Winkle 12 yo Special Reserve
Nos: Bardzo lotny. Kukurydza i aceton (znany powszechnie jako rozpuszczalnik lub zmywacz do paznokci), którego zapach jest bardzo wyraźny, ale łagodnieje po napowietrzeniu. W tle cytrusy i wanilia.
Język: bardzo ekstraktywny i wytrawny. Lekko kwaśny, bardzo silnie zbożowy. Nie podchodzi mi.
ABV: 45.2%


Four Roses Single Barrel
Nos: niezbyt lotny, słodki, jesienne owoce
Język: Zwiększona zawartość alkoholu bardzo korzystnie wpływa na smak tego bourbona (nie tylko tego)! Jest ekstraktywny - od razu pokrywa cały język, uderza ciepłem i pieprznością, która jednak szybko znika i przez paletę słodkich i owocowych nut zmienia się w rozgrzewający dębowo-czekoladowy finisz. Zdecydowanie najlepszy wypust destylarni Four Roses.
ABV: 50%


@ Rosomak
pozwoliłem sobie przeczytać tylko notki tych whiskey, które już piłem żeby się nie sugerować. Szanuję to, że nie lubisz bourbona, ale jakoś ciężko mi znaleźć logikę w Twoich ocenach. Dałeś 1 punk FR SB chociaż piszesz, że zapach był OK? W większości skal (zakładam, że w Twojej też?) zapach to 1/4 oceny. Czy zatem dałeś 1 na 2.5 punkta za zapach i za całą resztę 0? Jeśli tak, to Twoja skala wymaga rekalibracji, bo jeśli założyć, że absolutnie najgorsze alkohole z napisem 'whisk(e)y' na etykiecie mają ocenę 0 lub 0,5, to dając takie oceny musiałbyś zaczynać conajmniej od - 5 :) Za to z zainteresowaniem przeczytałem opis smaku. Np. Willett, na pewno spojrze na niego pod kątem czereśni i borówek.

rosomak - Nie Sie 05, 2012 10:59 am

4inhand napisał/a:
Szanuję to, że nie lubisz bourbona


Nie wiedziałem, że aż tak nie lubię, ale okazalo się, że wystarczy dokładny test :lol: Testowalismy zreszta po to żeby sprawdzić czy one sa dobre. Nie sa. Chyba, że upierałbys się przy twierdzeniu, że każdy ma swój smak i nie można o tym dyskutować, każda whisky jest dobra jesli nam smakuje itd.

4inhand napisał/a:
ale jakos ciężko mi znalesć logikę w Twoich ocenach. Dałes 1 punk FR SB chociaż piszesz, że zapach był OK?


20% oceny za zapach jesli już chcemy sie rozwodzić nad tym syfem. Zapach 3 smak 1 i niech bedzie, że mamy 2. Znakomity trunek dzięki temu zaiste :lol:

[ Dodano: Nie Sie 05, 2012 12:05 pm ]
4inhand napisał/a:
Np. Willett, na pewno spojrze na niego pod kštem czereœni i borówek


Jesli sie uprzeć można i Smirnoffa forest fruits testować pod tym katem. Kto się lubi męczyć niech się męczy. Lub pisze, że to przyjemnosć albo niezwykłe doswiadczenie - na zdrowie. Mi ten raz wystarczył.

[ Dodano: Nie Sie 05, 2012 12:07 pm ]
4inhand napisał/a:
pozwoliłem sobie przeczytać tylko notki tych whiskey, które już piłem żeby się nie sugerować


Sadzac po Twoich doznaniach aromatyczno-smakowych na sugestie nie ma szans :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group