bestofwhisky.pl Strona Główna bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
A może by tak do Szkocji...?
Autor Wiadomość
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 6:06 pm   A może by tak do Szkocji...?

Witam,

W gronie uczestników naszych Spotkań raz po raz pojawia się wątek wspólnego wyjazdu do Szkocji i odwiedzenia kilku destylarni whisky. Ostatnio w Karpaczu sprawa stanęła dość stanowczo, więc zadeklarowałem się, że zrobię rozeznanie co do możliwości organizacji takiej wycieczki. A jeśli będą chętni, to ochoczo taki wyjazd zorganizuję. Sprawa jest w powijakach, zacząłem rozeznawać to i owo organizacyjnie, ale pewne kwestie są pewne:
W grę wchodzą terminy wakacyjne - od początku lipca do końca sierpnia.
Najpewniej nie ma mowy o poświęceniu na taki wyjazd więcej niż jednego tygodnia.
Podróż do Szkocji musi się odbyć tanimi liniami lotniczymi, więc zakup biletów musi się odbyć ok. pół roku wcześniej.
Nie sądzę, żebyśmy mogli brać pod uwagę grupę większą niż ok. 10 osób, ale nie oznacza to, że oferta kierowana jest tylko do uczestników Spotkań. W żadnym razie - każdy uczestnik naszego forum będzie mile widziany.
Pod uwagę trzeba brać albo wynajęcie na miejscu minibusa z kierowcą, albo wynajem samochodu (typu toyota previa) - chcemy zobaczyć rzeczywiście jak najwięcej w jak najkrótszym czasie.
Nikt nie zarabia na organizacji takiego wyjazdu, więc koszty na uczestnika ograniczone są do rzeczywistych kosztów pobytu, przejazdów, zwiedzania.
W grę wchodzi albo wyjazd na zachodnie wybrzeże (Oban, Glengoyne, Springbank) i Islay, albo do Speyside. Jakoś trudno jest mi organizacyjnie wyobrazić sobie zahaczenie zarówno o Islay, jak i o Speyside, chociaż technicznie jest to do zrobienia w ciągu jednego tygodnia.
Zakwaterowanie na miejscu to najpewniej będzie jakiś bed & breakfast tu i ówdzie. Gdybyśmy mieli pojechać tylko do Speyside, to można zatrzymać się na cały pobyt w jednym miejscu, dzięki czemu moglibyśmy jakoś tam ograniczyć koszty. Zresztą, i na Islay byłoby co robić cały tydzień :-)

Tak czy owak, to na razie tylko ogólny pomysł. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie, to proszę bardzo. No i przede wszystkim - ile osób byłoby zainteresowanych takim wyjazdem?

Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Pawcio 
Singlemalt Whisky Apostle



Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1085
Skąd: Wa-wa
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 10:03 pm   

Zgłaszam się jako pierwszy.!!!

Powiedziałbym nawet że jestem zdesperowany jadę choćby nie wiem co!! :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam.Pawcio.
"Crusader i Złych Macallan'ów Niszczyciel. Postrach Karuizaw. Protektor Ardmorów. Wielki Piewca CI. BOW Inkwizytor In Spe"P.W.Jasnowski.

NIE TEN PRZYJACIEL, CO CIĘ NIESIE Z KNAJPY DO DOMU, A TEN CO CZOŁGA SIE RAZEM Z TOBĄ
 
 
 
pawelb 
Singlemalt Whisky Follower



Ulubiona whisky: dobra
Dołączył: 12 Wrz 2005
Posty: 192
Skąd: Lodz
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 12:21 pm   

nie jestem zdesperowany,ale tez sie zglaszam,

pawel
 
 
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 2:46 pm   

BOW w składzie 2-osobowym w gotowości ;)
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
michu 
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: Paszport
Dołączył: 19 Gru 2005
Posty: 132
Skąd: Olkusz
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 3:41 pm   

jeśli na Islay, to ja też. bo objazdówka raczej odpada.

ewentualnie (tak jak wcześniej napisal Rajmund Wielki) zawęzić plan tylko do zachodniego wybrzeża. jak dla mnie szalona pogoń od gorzelni do gorzelni to nieporozumienie. byłem raz na wycieczce objazdowej i już nigdy więcej tego typu eskapady :|

ale najlepiej było by na Islay. "na Islay nie ma bata" :mrgreen:
 
 
Pawcio 
Singlemalt Whisky Apostle



Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1085
Skąd: Wa-wa
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 4:50 pm   

Sorki że zaśmiecam akurat ten wątek , ale tydzień na Islay to samobójstwo, :mrgreen: piekne, :mrgreen: ale jednak samobójstwo.

Z drugiej strony być w szkocji a nie być w Dufftown?Zwłaszcza że można wynegocjować tani pobyt;))

Gdybym miał wybierać to optuję za wersja Islay , Oban, Springbank.
Dufftown za rok;))


PS.Z Rajmundem juz mamy 6 osób.(zostały 4 miejsca) :!: :!:
_________________
Pozdrawiam.Pawcio.
"Crusader i Złych Macallan'ów Niszczyciel. Postrach Karuizaw. Protektor Ardmorów. Wielki Piewca CI. BOW Inkwizytor In Spe"P.W.Jasnowski.

NIE TEN PRZYJACIEL, CO CIĘ NIESIE Z KNAJPY DO DOMU, A TEN CO CZOŁGA SIE RAZEM Z TOBĄ
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 5:09 pm   

Pawcio napisał/a:
tydzień na Islay to samobójstwo

Mówiąc "tydzień na Islay" miałem na myśli również wyskok na Jurę. Poza tym, jak już wspominałem w Karpaczu, destylarnie na Islay mają taki dziwny zwyczaj organizowania tylko dwóch tur zwiedzania dziennie. I jakoś dziwnym trafem godziny tego zwiedzania pokrywają się ze soboą. Oznacza to, że jesteśmy w stanie zwiedzić co najwyżej trzy destylarnie dziennie, a i to w wielkim pośpiechu. Tydzień w Szkocji to wcale nie tak dużo...
A w kwestii ilości uczestników, to ja się nie upieram przy dziesiątce. Możemy pojechać w 8 osób i wynająć na miejscu np. 8-osobową toyotę previę. Troszkę mało miejsca nam zostanie na bagaże, ale co tam...
Aha, a gdybyśmy pojechali do Dufftown i mieli zamieszkać w Commercial Hotel, to nie wymigamy się od odwiedzenia Glen Grant. Osoba, która prowadzi Commercial pracuje również jako przewodnik w Glen Grant ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Wojciech 
Singlemalt Whisky Crusader
Wojciech



Ulubiona whisky: Port Ellen
Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 519
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 6:22 pm   

Też jestem mocno zainteresowany. Ale czy nie dałoby połączyć Islay z Campbeltown?
Chyba nie są daleko od siebie, a i do Glasgow całkiem blisko.
Dufftown można zostawić na następny raz. Oczywiście dusza chciałaby i tu, i tu, a może by i na Orkady, ale już tyle razy próbowaliśmy coś zorganizować i zawsze kończyło się tak samo.
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Lis 27, 2006 6:47 pm   

Tak, tak. Islay i Campbeltown. Plus Jura. I tydzień załatwiony. Ale chyba wtedy nie mamy czasu na Oban. Chociaż, moim zdaniem to żadna strata. Byłem i tu i tu, i osobiście sto razy bardziej polecam wizytę w Springbank niż w Oban. Wystarczy, ze na Islay zobaczymy Lagavulin i Caol Ila - w Oban przyjęcie będzie identyczne, tylko może alembiki nieco inne. No i pyszne owoce morza w porcie... ;-)
Aha, a po drodze można o Glengoyne zahaczyć. Po drodze z lotniska w Glasgow. O, to jest następna sprawa do ustalenia - skąd i dokąd lecimy. Ale to się już dogra jak będziemy jakoś zorganizowani. Bo jeśli lecimy do Edynburga, to praktycznie przejeżdżamy obok Glengoyne. Nie mówiąc o miejscowości Linlithgow :-) gdzie niegdyś działała St. Magdalene. No i do Rosebank niedaleko...
Ale tak naprawdę wszystko będzie zależało od rozkładu lotów, promów na Islay, itp. Te plany musimy zostawić na później.

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
David 
Singlemalt Whisky Crusader



Ulubiona whisky: Ardbeg Park
Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 730
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: Wto Lis 28, 2006 9:16 am   

Witam.

Cholernie kusząca propozycja.
A przewidywany termin to bardziej lipiec czy sierpień?

Pozdrawiam
_________________
Pozdrawiam
David
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Wto Lis 28, 2006 8:48 pm   

Małe podsumowanie wyników dotychczasowych działań.
Wygląda na to, że opcja Islay + Jura + Campbeltown wygrywa. Z lotniska w Glasgow ruszamy na Islay jeszcze w dniu przylotu. Na Islay spędzamy cztery pełne dni (5 noclegów), po czym udajemy się do Campbeltown, gdzie kolejne dwie noce. W trakcie pobytu na Islay wyskakujemy któregoś dnia na Jurę.
Zrobiłem małe rozeznanie kosztów i logistyki takiego wyjazdu i wyszło mi co następuje:
1) Przelot Ryanair z Wrocławia do Glasgow - przy rezerwacji na koniec czerwca (ich system jeszcze nie podaje żadnych lotów na lipiec) - 343,01 PLN (łącznie ze wszystkimi opłatami)
2) Na miejscu najsensowniej finansowo i organizacyjnie wychodzi wynajęcie samochodu osobowego typu ford fusion na każdą czwórkę podróżników. Mówię o czwórce żebyśmy nie gnieździli się po pięciu w niewielkim jednak samochodzie. Koszt na 7 dni to 135 GBP w firmie Budget (najtańsza oferta, jaką znalazłem).
3) W związku z powyższym, przyjmujemy, że liczba uczestników to wielokrotność czterech. Największy samochód, jaki oferuje Budget to ford galaxy na 7 osób, a koszt wynajmu na 7 dni to 405 GBP - bez sensu.
4) Prom na Islay kosztuje 63,00 GBP w dwie strony za samochód, plus 11,40 GBP za każdego pasażera
5) Prom na Jurę kosztuje (w obie strony) 13,60 GBP za samochód i 2,40 GBP za każdego pasażera.
6) Noclegi w B&B to znowu koszt ok. 25 GBP od osoby za nocleg (ze śniadaniem). W sumie przewidujemy 7 noclegów, co daje 175 GBP na głowę.
7) Bilety wstępu to 4-5 GBP w każdej destylarni. Przy tym układzie istnieje szansa, że zwiedzimy _wszystkie_ destylarnie na Islay, Jurę i Springbank.

Ogółem wychodzi mi, że na osobę taki wyjazd kosztował będzie trochę ponad 200 GBP plus 343,01 PLN. Plus wyżywienie, wstępy, paliwo. Przy założeniu, że rzeczywiście będzie nas wielokrotność czterech. Przy każdej innej liczbie uczestników rozchwianiu ulegają koszty wynajmu samochodów i koszty promu - za samochód płaci się tyle samo, niezależnie od liczby pasażerów.

Co Wy na to?

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
michu 
Singlemalt Whisky Follower


Ulubiona whisky: Paszport
Dołączył: 19 Gru 2005
Posty: 132
Skąd: Olkusz
Wysłany: Śro Lis 29, 2006 7:54 am   

co tu dużo mówić.. mnie się podba.
 
 
David 
Singlemalt Whisky Crusader



Ulubiona whisky: Ardbeg Park
Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 730
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: Śro Lis 29, 2006 10:01 am   

Teraz to jeszcze bardziej kusząca propozycja :)
Pozdrawiam
_________________
Pozdrawiam
David
 
 
Wiktor 
God of Hate
koordynator BOW


Ulubiona whisky: sobotnia
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 4833
Skąd: Szczecin
Wysłany: Śro Lis 29, 2006 2:16 pm   

Czyli 2 tys zł za tygodniową wycieczkę :twisted: Mam kilka pytań:
- co ciekawego możemy "dołożyć" wydłużając pobyt do, powiedzmy, 10 dni? Skłaniałbym się mocno również ku miejscom "z klimatem". Nawet kosztem ograniczenia liczby zwiedzanych destylarni. Rajmundzie, może jakaś gradacja w obrębie samego Islay? Przecież nie wszędzie jest równie interesująco ;)
- 4 osoby w fuzji, razem z bagażami to absolutny max. W sytuacji gdy zabraknie nam 2-3 osób do obsadzenia kolejnego małego auta, bralibyśmy tego vana?
- kogo unieszczęśliwimy zaszczytną funkcją kierowcy(-ów)? :lol:
_________________
Pozdrawiam,
Wiktor
-----------------------------------------
"Od Arrana, ognia, wojny, i do tego od człowieka, co się wszystkim nisko kłania, niech nas zawsze Bóg obrania"

"Piłem whisky, którym Wy młodzi nie dalibyście wiary. Atakujące płomieniem prosto ku gardzieli. Piłem mieniące się Ardbegi po ciemnej sherry, nalewane prosto z beczek u bram sklepów Sukhindera. Wszystkie te dramy znikną w czasie, jak roczniki na etykietach... Czas umierać"
 
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Śro Lis 29, 2006 4:08 pm   

Po kolei:
- Gdybyśmy wydłużyli pobyt do 10 dni, to zaczyna mieć sens opcja taka: Zaczynamy zwiedzanie od Campbeltown (Springbank), potem jedziemy do portu w Kennacraig (na półwyspie Kintyre) i płyniemy na Islay. Z Islay płyniemy promem nie z powrotem na Kintyre, tylko na północ, do Oban (taki prom kursuje raz w tygodniu). A następnie zahaczamy o wyspę Skye, mijając po drodze Fort William. Dodatkowe klimaty to: ewentualne wejście Ben Nevis :mrgreen: , parę zamków, w tym słynny Eilean Donan, góry Cuillins na Skye, Talisker i Skye w ogóle. To wszystko da się "zrobić" w ciągu 10 dni, ale pamiętać trzeba, że będzie to program napięty, niezbyt sprzyjający napawaniu się "klimatom". A w zmęczonej grupie dość szybko siada samopoczucie i radość ze wspólnego wędrowania. Wiem coś na ten temat. Kilka razy byłem już w sytuacji gdy zmęczona grupa już-już skakała sobie do oczu. Ja wiem, że skoro już tam pojedziemy, to chciałoby się zobaczyć jak najwięcej...
Inną opcję jest wówczas (pobyt 10-dniowy) wyskok do Speyside na dzień-dwa. Wtedy można przejechać sobie wzdłuż Loch Ness, także wskoczyć do jakiegoś klimatycznego zamku w Aberdeenshire czy Morayshire.
No i tak, jasne, na Islay nie musimy zobaczyć wszystkich destylarni. A w każdym razie, niekoniecznie od środka. Musem są Ardbeg, Laphroaig, Lagavulin, Bowmore, Bruichladdich i Kilchoman ;-) Całą resztę można sobie darować :-) Plus na Islay mamy jeszcze do zobaczenia chociażby owe krzyże celtyckie w Kildalton i Kilchoman. Plus baaardzo klimatyczne plaże na wschód od Ardbeg, plus pyszne piwko w pubach w Port Ellen :-)
- Jakąś tam opcją jest ograniczenie ilości miejsc do 8 lub 12 osób, na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Jeśli nie, to trzeba się zastanowić czy chcemy płacić wyraźnie więcej. No i zawsze można wziąć większe samochody (np. focus). Z tego, co pamiętam, różnica w cenie nie jest powalająca, a ciągle taniej jest wziąć dwa focusy niż jednego galaxy. Poza tym, mając dwa samochody, mamy o wiele więcej miejsca na bagaże.
- Jeśli chodzi o miejsce za kierownicą, to zgłaszam się na ochotnika. Jeździłem już wielokrotnie i intensywnie po brytyjskich drogach (ruch lewostronny), w tym po Szkocji, i nie widzę wielkiego problemu. A w drugim (trzecim) aucie? Zagramy w marynarza ;-)
To wszystko na gorąco, bez dokładnych wyliczeń, itp. Właśnie wróciłem ze spotkania z giertychowską bandycką ekipą do zerowania tolerancji, więc słabo mi wychodzi logiczne myślenie, a ręce trzęsą się z nerwów ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group phpBB3
naprawa laptopów