bestofwhisky.pl Strona Główna bestofwhisky.pl
Forum koneserów i pasjonatów | Hejtujemy od 2005 roku

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Springbank 0 y.o.
Autor Wiadomość
Krzysiek 
Singlemalt Whisky Acolyte


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 52
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią Wrz 16, 2005 9:39 pm   Springbank 0 y.o.

W ostatni weekend mieliśmy z Wiktorem okazję zakosztować Springbanka zaraz po destylacji. Nie wiem, czy próbowaliście czegoś takiego, ale jeśli nie - nic nie straciliście. Okropny! Bezbarwny jak wódka, ale wódka przy nim to rozkosz. Zapach obrzydliwie słodki, w smaku ta sama słodycz + chemia. "Finisz" - taki sam, a co gorsze, posmak pozostaje przez długi czas. Aż trudno uwierzyć, że z czegoś takiego powstaje tak dobra whisky - dzień wcześniej próbowałem Springbanka 10 y.o. i muszę przyznać, że jak na taką młodą whisky, była jedną z lepszych jakie piłem.
_________________
Slainte!
 
 
slick
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 17, 2005 5:22 pm   

to ciekawe.
najmłodszy malt, który piłem miał 8 lat (Jack's Pirate)
tam jednak słodkawy, obrzydliwy posmak pochodził z caol ila:/

myślę, że JP był podobny w smaku do Springbanka 0yo;)

pozdr
mih
 
 
Krzysiek 
Singlemalt Whisky Acolyte


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 52
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Wrz 17, 2005 5:31 pm   

Oj, myślę, że daleko mu było do tego Springbanka :) Zdaję się, że kosztowałem JP (choć pewny nie jestem), ale czegoś takiego jak Springbank przed beczkowaniem jeszcze nie piłem - zapomnieć się nie da :|
_________________
Slainte!
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Nie Wrz 18, 2005 5:06 pm   

Hmmm... To ciekawostka. Osobiście zdarzyło mi się próbować świeżego destylatu z Ardbeg (nawet prosto z rury, z której nalewano go do beczek), oraz z Glenmorangie. I nie przypominam sobie żeby mnie jakoś straszliwie odrzucało. Jasne, że nie było w nich wielkiej głębi smakowej, ale były to całkiem przyjemne trunki same w sobie. A do tego zwalająca konia z nóg moc tego, co w kieliszku... ;-)

A co do innych "młodzieniaszków" ze świata whisky, to przychodzi mi do głowy Macallan 7yo (wersja na rynek włoski), oraz Arran no age, która nie mogłe mieć więcj niż jakieś 4-5 lat, o ile mnie pamięć nie myli... Za Macallanem nigdy nie przepadałem, więc i ta 7-letnia omal w zlewie nie wylądowała, ale Arran była przyjemniutka.

Ach, no i 2-letnia Ardbeg pochodząca z beczki napełnianej przeze mnie własnoręcznie w lipcu 2000. Też była śliczniutka, ale tutaj już nie jestem obiektywny ;-) Ojcowska duma ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund
Ostatnio zmieniony przez Rajmund Nie Wrz 18, 2005 6:36 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
slick
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 18, 2005 6:00 pm   

Rajmund napisał/a:
Za Macallanem nigdy nie przepadałem, więc i ta 7-letnia omal w zlewie nie wylądowała

co i rusz ktoś deklaruje swoją niechęć do tego macallana...
zastanawiam się więc, skąd ta jego popularność. no bo ile można bić pianę o szlachetnej dębinie hiszpańskich scherry_cask, nadludzkim reżimie produkcyjnym owianym zresztą nieziemską tajemnicą, tradycją, szlachetności nad szlachetonościami, niemożności oceny z powodu nierozciągalności skali muray'a itd.
no więc... jak zachwyca :?: skoro nie zachwyca?
może wersje 25,30yo, których pewnie nigdy skosztuje są rzeczywiście takie doskonałe(?) jeśli tak, to zwracam honor.
pozdrawiam
michał
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Nie Wrz 18, 2005 6:21 pm   

Ojej, Macallan to chyba temat na osobny wątek ;-) Jeśli chodzi o mnie, to nie zachwyca. Zdecydowanie nie zachwyca. Wersja 7yo (włoska) to po prostu badziewie. Wersja 10yo (dostępna na rynku brytyjskim) - słaba. Wersja 12yo - przyzwoita, ale daleko do fajerwerków, których możnaby się spodziewać po przeczytaniu tego i owego. Prawdziwie potrafią zachwycić wersje 18yo, a w szczególności rocznikowe Gran Reserva. Miałem kiedyś sposobność popróbować wersji 25yo, oraz rocznikowych 1956 i 1964 (wszystkie oficjalne). Doznaliby szoku Dżizas i Maria (żeby zacytować wieszcza ;-) ). Tragedia.
A skąd bierze się cały mit Macallana? Stąd głównie, że kiedyś to była bardzo dobra whisky. Tę wielkość przekuto na całą rozbudowaną mitologię, pozostawiając dbałość o jakość wyrobu przypadkowi. Mam wrażenie, że Macallan stała się ofiarą własnego sukcesu, którego zwyczajnie nie wytrzymała. O gwieździe pop powiedzielibyśmy, że woda sodowa do głowy jej uderzyła. To tak pokrótce...

Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Krzysiek 
Singlemalt Whisky Acolyte


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 52
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 9:53 am   

Wracając do Springbanka, zdecydowanie BYŁ obrzydliwy (Wiktor może potwierdzić moje odczucia). Może Ardbeg po destylacji jest lepszy (a nie zdziwiłbym się, nie piłem złego Ardbega ;) )...
Wspomniałeś, Rajmundzie, o Ardbegu z własnej rozlewni :) Czy jest jeszcze szansa go spróbować? Choćby malutkiego sampla?
_________________
Slainte!
 
 
Rajmund 
Administrator



Ulubiona whisky: już sam nie wiem...
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1402
Skąd: Świdnica
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 3:21 pm   

Jestem pewien, że gdyby nas zawiało do Ardbeg, to Stuart Thomson znalazłby tę jedną jedyną beczkę, którą sam napełniałem. Chodzi o beczkę nr 2493 napełnianą w lipcu 2000.

Pozdrawiam,
Rajmund
_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
 
 
 
Pawcio 
Singlemalt Whisky Apostle



Ulubiona whisky: Caol Ila
Dołączył: 27 Cze 2005
Posty: 1085
Skąd: Wa-wa
Wysłany: Wto Wrz 20, 2005 2:34 pm   

Rajmund napisał/a:
Jestem pewien, że gdyby nas zawiało do Ardbeg, to Stuart Thomson znalazłby tę jedną jedyną beczkę, którą sam napełniałem. Chodzi o beczkę nr 2493 napełnianą w lipcu 2000.

Pozdrawiam,
Rajmund


Nawet gdyba jej nie znalazł to napewno byśmy tego nie żałowali, :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: jednak obawiam się że na widok Rajmunda Stuart schowa się w jakiś magazynie i wyśle Jacky żeby go splawiła jakąś miniaturką i opowieścią że Mr.Thomson jest na Bahama .

W końcu co trauma to trauma , a i wątroba sie tak szybko nie regeneruje. :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam.Pawcio.
"Crusader i Złych Macallan'ów Niszczyciel. Postrach Karuizaw. Protektor Ardmorów. Wielki Piewca CI. BOW Inkwizytor In Spe"P.W.Jasnowski.

NIE TEN PRZYJACIEL, CO CIĘ NIESIE Z KNAJPY DO DOMU, A TEN CO CZOŁGA SIE RAZEM Z TOBĄ
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group phpBB3
naprawa laptopów