czyli 'niewiele pamiętam ale...' - Znowu piją i znowu polecają ... taki spóźniony Eastmass ;)
Anonymous - Pią Kwi 12, 2013 9:51 pm
10. Bowmore 46% OD Silver Seal
Zapach nijaki taki. Słony, zrównoważony, delikatny. Nie robi wrażenia.
Torfy i dymy się odezwały. Cienko. Błąd że wykastrowany. 46 %. A szkoda, IB Silver Seal się nie postarał.
Chociaż zaczyna być lepiej. Finisz ciepły, średniodługi i przyjemny. Głębia i treść – średnio.
McCoy – 6,5
Danielito - 6,5 – wykracza ponad przeciętność.
Wolimy łychy bardziej treściwe. Ale finisz jest bardzo piękny i dłuuuugo trwający. Podwyższyliśmy noty za finisz!.
http://www.whiskybase.com...&whiskyid=28287
11. Oooooooooooooooooooooooo McCoy pieje więc będzie dobrze
Jeśli chodzi o konkrety: Glendronach 1972 z kultowej chyba beczki 718!
Zapach treściwy, głęboki, okrągły. Machoń, lakier, czereśnia i wiśnia zarazem. Dla mnie super przyjemne i miłe.
Dla McCoya Guma do żucia z dzieciństwa.
Dla McCoya Mandarynka świeża w zapachu. Skórka od mandarynki i delikatne rodzynki. Nuta wanilii. Powrór lakieru.
McCoy mówi o lakierze do włosów jego Mamy
Dla mnie polakierowane szlachetne drewno i skóra. Tak powinien pachnieć mój gabinet.
Ciemne czereśnie.
I to jest taki zapach, który będziemy teraz wąchali jak wąchacze. To jest siła zapachów!!!!
Zdominowana sherry. Skóra. Goryczka. Skąd się bierze? Drzewo czereśniowe?
McCoy zapach ocenia na 9
McCoy słusznie rzecze – piękne jest to, że Glendronach wybrał zajebiste beczki w latach 70-tych, kiedy mało ludzi piło SM.
Pierwszy smak - cierpko i ostro, potem miło i przyjemnie. Na dzień dobry chili i korzenie. Wiśnia i miód. A potem znowu goryczka. Naprawdę żałuję, że nie jestem wprawiony w opisywaniu doznań smakowych. Finish trwa i trwa. Początek finishu jest mocno goryczkowy, klasycznie wytrwany. By przejść w słodycz. Cierpkość ze świeżych włoskich, z ich skórki.
W smaku bez lakierów i klejów. Świeże orzechy
McCoy 8,5
Danielito 8,5
(zapach, który nastraja. PE MW nie ma takiego zapachu!)
[ Dodano: Pią Kwi 12, 2013 11:31 pm ]
12. Glendronach 1989 c. 5475 51,6%
http://www.whiskybase.com...&whiskyid=36238
Wzięliśmy porównawczo. Porównanie wypada słabo. Jednym słowem nie każdy Glendronach się świeci.
W zapachu mniej czereśnie i słodyczy. Jakieś sery i selery.
Ostra. Alkoholowo sherrowa. Jednostajna. Z finishem ciepłym – spirytusowym. Może trochę miodowym.
Danielito 5,5
McCoy – 5,5
I wracamy do Japonii na moment.
[ Dodano: Pią Kwi 12, 2013 11:49 pm ]
13. Karuizawa 1986 60.7%
http://www.whiskybase.com...3&whiskyid=5552
Zapach pełen kleju i lakieru – jak Ben Nevis. Menthol? Por i seler. Korzenie. Głęboki. Skórzane fotele.
Spirytusowy niemiły atak. Pierwsze wrażenie jest takie sobie, później się równoważy. Dla mnie się nie równoważy. Wybucha na języku i pod nim.
Dramatu nie ma
McCoy – 4
Danielito – 4,5
Nieudany powrót do Japonii. Wracamy do legendy kierunek Port Ellen.
Pawloff - Pią Kwi 12, 2013 10:49 pm
| Danielito napisał/a: |
9. Port Ellen Maltisten Westfallen.
Opis napisał pewien artysta opisów, więc ja się nie silę. Polecam:
http://bestofwhisky.pl/ba...php?record=1035
McCoy – 7,5
Danielito 8,5
Wiem, że już wyżej je ocenialiśmy. Ale dziś nie wytrzymuje próby – jak to możliwe?
[ Dodano: Pią Kwi 12, 2013 10:35 pm ]
10. Spodziewaliśmy się więcej. Po zapachu dramat. |
Najprawdopodopniej to już nie to samo co zaraz po otwarciu, otwarta whisky oxyduje. zławaszcza jeżeli trwa to rok lub dłużej, zmienia się i nie będzie już identyczna, jak przez pierwsze tygodnie po otwarciu.
Anonymous - Pią Kwi 12, 2013 11:02 pm
Pawloff - pewnie właśnie tak jest.
14. Port Ellen od Acorn – drugie podejście.
W zapachu morze i migdały. Można się wwąchiwać. Może nie tak esencjonalna jak Hanyu i Glengoyne, ale można się doszukiwać głębi i warstw. W zapachu nuty rodzynek i Wanili? Noty jodu i szpitalnej atmosfery.
W finishu migdały w miodzie.
W smaku? Bogato. Nie potrafię odpowiedzieć. Dziś wydaje się być ciekawsze i bardziej zlożona niże PE MW. Jak różnie od marcowej degustacji?
McCoy – 8
Danielito – 8,5
Nagle pojawiła się migdałowo-orzechowa goryczka, przeobrażająca się w rozgrzewający miód.
Żałujemy, że nie zestawiliśmy trzech dzisiejszych PE obok siebie. Ta wygląda dziś z nich najlepiej.
15. Coal Ila 23 yo 61,7
McCoy z wora. Młoda sośnina . W zapachu cytrusy i świeżo ścięte drewno.
Lekkie torfiki i dymiki. Nawet nie lekkie. Trochę soli.
Słono. Dla mnie zbyt słona. A nie młoda!, więc duża moc.
McCoy 5,5
Danielito 5
http://bestofwhisky.pl/baza/tasting.php?record=268
teraz dla mnie już na koniec. Coś na co czekam od jakiegoś czasu…
dilvish - Pią Kwi 12, 2013 11:33 pm
Piękne rzeczy Pozazdrościć
Anonymous - Pią Kwi 12, 2013 11:34 pm
16. Laphroaig SS
http://whiskybase.com/whi...&whiskyid=30808
W zapachu morze, torf, świeża trawa, jod, ale jednocześnie nie zidentyfikowana słodycz zapewne wynikająca z beczki po sherry. Można wąchać. Kwitnąca śliwa?
Ciasto, a może nawet makowiec. Lukier na makowcu ze skórka pomarańczy.
Ależ finishijący. Ciepło torfowy. To jest zajebiście dobry laphroaig z nuta czereśnie/wiśni na finiszu. Pojawia się goryczka z rozgryzionej pestki. Trwa i trwa.
Trochę nazbyt agresywny w pierwszym wrażeniu – atak i Gorycz grejpfruta?
Dzisiaj trochę zbyt natarczywa.
Danielito 8
McCoy 7
17. Bowmore 59,9
http://www.whiskybase.com...&whiskyid=24929
McCoy - 6
Anonymous - Pią Kwi 12, 2013 11:50 pm
| rosomak napisał/a: |
Dyskusja zbedna - po prostu pytalem co w takim razie oceniacie na 10. Na razie nie dowiedzialem sie (Wasze oceny na 8 czy 9 sprzed roku czy jakos tak dla glen grantow, Balvenie double wood itp oczywiscie pomijam). |
Do tych ocen i tych whisky jeszcze powrócimy - dziś czasu nie było...
Wieczór się kończy i trzeba go uznać za udany
Anonymous - Sob Kwi 13, 2013 7:03 am
| MarcinK napisał/a: | Wlasnie...skąd |
Zbieraliśmy z rożnych źródeł przez ładny okres. Na przykład ta PE MW czekał u Grzesia od ładnych kilku miesięcy. Otwarty poprzednio. Ta PE od Signatory czekała ... Ponad rok. Zalakowana miniaturka dała radę.
(Też w to niewierzę)!
Ja miałem trochę szczęścia ostatnio przy rożnych wymianach. i zakupach.
Dziękuje wszystkim, którzy sprzedali, podarowali, wymienili to co najlepsze. I umożliwili nam edukację na najwyższym poziomie. Czasami nawet Sampel 0.3 daje masę radości!
[ Dodano: Sob Kwi 13, 2013 8:12 am ]
| rosomak napisał/a: | | Danielito napisał/a: | | Tomku, no niestety. Szkoda, że Cię tu nie ma. Zestawilibyśmy, podyskutowalibyśmy. |
Dyskusja zbedna - po prostu pytalem co w takim razie oceniacie na 10. Na razie nie dowiedzialem sie (Wasze oceny na 8 czy 9 sprzed roku czy jakos tak dla glen grantow, Balvenie double wood itp oczywiscie pomijam). |
Jak zwykle masz rację dyskusja zbędna.
Bez dyskusja ja z chęcią wysłuchałbym o tym PE MW. Naprawdę rewelacyjna.
Jednak Glengoyne, Ben Nevis, czy Karuizawa wydawały się bardziej złożone, wielowymiarowe, warstwowe. Dlatego jakoś oceniliśmy je wyżej. Może PE MW w tym towarzystwie się nie przebiła nawet na 9.
Szczęśliwie zostało kilka ml i jest szansa, że jeszcze do niej wrócimy.
Anonymous - Sob Kwi 13, 2013 8:14 am
Subiektywne podsumowanie:
1. Najlepsza degustacja w jakiej uczestniczyłem (nie było ich zbyt wiele) a pomyśleć, że do samego końca nie chciało mi się pić tego dnia:)
2. Czasowo zorganizowaliśmy to idealnie - zaczęliśmy stosunkowo wcześnie około 18:00 i siedzieliśmy do 01:00. 7 godzin na 17 sm czyli 1 kieliszek na 25 minut. Przy niektórych dramach (po około 15ml) siedzieliśmy nawet 45minut wąchając je z pół godziny.
3. JAKOŚĆ, JAKOŚĆ i raz jeszcze JAKOŚĆ. Naprawdę warto mniej ale lepiej. To już niestety ten moment... Oczywiście początkującym doradzam by szli na początku na ilość - nie docenisz dobrej CI jak nie spróbujesz CI12:) Przy następnym większym spotkaniu w Warszawie będziemy musieli zdecydowanie dłużej i skuteczniej zrobić selekcję. Ostatnio za mało było whisky BARDZO dobrych - teraz ten fakt dotarł do mnie z podwójną siłą.
4. Sampel 30ml spokojnie starcza na 2 osoby i sprawia niesamowitą frajdę. Może jest delikatny niedosyt ale tutaj działa zasada taka jak przy dobrym jedzeniu.
5. Pierwsze spotkanie z Ben Nevisem i jest to dla mnie odkrycie takie jak dla Kolumba odkrycie Ameryki. Nieziemskie doznania
6. JAPONIA - wcześniej piłem kilka rodzajów ale w ciągu najbliższych lat będe chciał zdecydowanie lepiej zapoznać się z tamtejszymi cudami. Ceny z kosmosu ale co robić?
Ot co - dziękuje za odwiedziny a także za plecak, który miałeś ze sobą.
Szkoda, że wychodząc w ostatniej chwili przypomnaiłeś sobie by go zabrać
Wiktor - Sob Kwi 13, 2013 12:00 pm
Super zestaw. Tylko dlaczego tyle naraz?
Warto sądzę wspomnieć, że koszt każdej z butelek które wypadły najlepiej w tym zestawieniu, to jakieś 400-500 euro...
Anonymous - Nie Kwi 14, 2013 4:57 pm
| Wiktor napisał/a: | Super zestaw. Tylko dlaczego tyle naraz?
Warto sądzę wspomnieć, że koszt każdej z butelek które wypadły najlepiej w tym zestawieniu, to jakieś 400-500 euro... |
Sam nie wiem jak to się stało
Apropos 39yo GG o którym wspominał Rosomak to dajcie proszę znać jak go oceniacie.
Ja cały czas boję się do niej wrócić bo jest ryzyko, że cały urok pryśnie...
Wiktor - Nie Kwi 14, 2013 6:07 pm
Cały pewnie nie, ale oczywiście porównania z nimi nie wytrzymuje. Tym niemniej okazał się bardzo przyzwoitą whisky (okolice 5-6p), zaś jak na 40% - i inne zbrodnie masowo popełniane swego czasu przez GMP - niemal rewelacyjną O ile pamiętam, opisywałem go jakiś czas temu, dzięki za sampla raz jeszcze.
Anonymous - Nie Kwi 14, 2013 9:08 pm
| Wiktor napisał/a: | ...zaś jak na 40% - i inne zbrodnie masowo popełniane swego czasu przez GMP - niemal rewelacyjną |
Zbrodnia to chyba dobre słowo by opisać pomysł znanego bottlera.
Whisky 39letnia, z dobrej destylarnii, bardzo dobry dobór beczki - wszystko idzie w kierunku niesamowitej łychy. I na koniec ktoś ją rozcieńcza do 40%....
Anonymous - Nie Kwi 14, 2013 10:54 pm
ciekawe jaki był % wyjściowy
i ile im beczek dodatkowo wyszło. Chyba niewiele i pewnie więcej nie zarobili, a może zarobili. Nie wiem, nie znam się, ale to ciekawe zagadnienie. Ile zaraqbiają na CS a ile na rozcieńczonych. Na ile to im się opłaca i czy decydują finanse czy coś innego.
|
|
|