UWAGA! Obecna zawartość serwisu jest testowa - strona jest w trakcie tworzenia. 27.04.2026 Wtorek 20:00



Jak piæ whisky?


W zasadzie, najpro¶ciej jest powiedzieæ, ¿e whisky nale¿y degustowaæ tak, jak degustuj±cemu najbardziej smakuje. Mo¿na j± pewno piæ z lodem, wod± sodow±, col±, a pewno i nawet z sokiem malinowym. Znane s± przypadki gdy klient dobrze zaopatrzonego baru poprosi³ o co¶ wybitnego i arcydrogiego, a nastêpnie zmiesza³ jak±¶ piêædziesiêciolatkê z col±. Je¶li tak mu smakuje, to niech mu tam. Pytanie tylko czy nie szkoda trochê wysi³ku szkockich gorzelników i dociekliwo¶ci osób odpowiedzialnych za wyszukiwanie beczek wybitnych, nadaj±cych siê do butelkowania jako single malt.

Je¿eli przyjrzymy siê staranno¶ci, z jak± Szkoci podchodz± do produkcji whisky, dba³o¶ci o dobór surowców i przestrzeganie zasad produkcji i le¿akowania, musimy doj¶æ do wniosku, ¿e na pewno robi± to w jakim¶ celu. Tym celem s± wszelkie subtelno¶ci smaków wyczuwalne w ka¿dej dobrej whisky s³odowej. Tak wiêc dodanie czegokolwiek, co mog³oby harmoniê smaków zak³óciæ wydaje siê niedopuszczalne. A je¿eli mia³aby to byæ ta nieszczêsna cola, to ju¿ czyste blu¼nierstwo.

Na Wyspach Brytyjskich mówi siê, ¿e smak whisky to "acquired taste". Znaczy to mniej wiêcej tyle, ¿e w whisky trudno zakochaæ siê od pierwszego wejrzenia (choæ bywa i tak). Ka¿dy, kto prze¿y³ rozczarowanie przy pierwszym spotkaniu z whisky, wie o czym mowa. Chodzi jednak o to, by podj±æ trud bli¿szego zapoznania siê ze szkock± wod± ¿ycia, a trud ten zostanie wynagrodzony. Trochê to tak, jak z piosenk±, która niekoniecznie wpada od razu w ucho, lecz po kilku przes³uchaniach okazuje siê wspania³ym utworem, który na d³ugo pozostaje w pamiêci i nucimy go mimowolnie nawet po wielu latach. Najwa¿niejsze to nie zraziæ siê trwale przy pierwszym podej¶ciu.

Podstawowe zasady podstawowej edukacji w dziedzinie smakowania whisky da siê stre¶ciæ w nastêpuj±cych punktach:

  • dobór gatunku whisky do stopnia wyrobienia podniebienia
  • sposób podania whisky
  • sposób jej spo¿ycia
  • zaznajomienie z procesem produkcji, opini± ekspertów itp.

Od jakiej whisky zacz±æ

Najwa¿niejszym elementem w³a¶ciwego wprowadzenia w ¶wiat whisky jest dobór w³a¶ciwego jej gatunku. Istnieje olbrzymia ró¿norodno¶æ gatunków whisky w znacznym stopniu ró¿ni±cych siê miêdzy sob±. Je¿eli na pierwszy rzut podniebienia ró¿nic tych nie widzimy, nie ma powodów do paniki. Mo¿na siê tego nauczyæ. Mo¿na (i trzeba) rozsmakowaæ siê w ca³ej palecie przeró¿nych gatunków uisge beatha. Lecz, tak jak nie zaczynamy nauki gry na fortepianie od nokturnów Chopina, tak nie powinni¶my od razu rzucaæ siê na najg³êbsze wody. Nawet je¿eli jest to woda ¿ycia.

Najlepszymi gatunkami whisky, od których nale¿a³oby rozpocz±æ edukacjê swego podniebienia s± wszelkie ³agodne trunki, nie nosz±ce zbyt wyra¼nych ¶ladów torfu, wodorostów czy soli morskiej. Tak wiêc, na pocz±tek poleca³bym unikaæ wszystkiego, co znad morza. Oczywi¶cie s± wyj±tki od tej regu³y (np. Scapa o posmaku czekoladowo-orzechowym). Generalnie rzecz bior±c, pocz±tkuj±cy w ¶wiecie whisky powinni jednak kierowaæ swe kroki w kierunku Lowlands i Speyside. Oczywi¶cie i tu s± wyj±tki. Osobi¶cie, do stawiania pierwszych kroków polecam Auchentoshan z Lowlands - whisky o s³odkawym posmaku, poddawan± potrójnej destylacji, w której niemal nie wyczuwa siê torfu; Glengoyne z po³udniowych Highlands -jedn± z nielicznych whisky s³odowych, która nie zawiera ani odrobiny torfu; Glenfiddich ze Speyside - whisky ³agodn± o wspania³ym s³odkim bukiecie; Dalwhinnie z Highlands - pe³n± ³agodno¶ci miodu i wrzosów, czy Cardhu ze Speyside - i¶cie kobiec±, ³agodn± whisky, której ³agodna s³odycz stanowi doskona³e wprowadzenie w ¶wiat prawdziwej whisky.

Je¿eli zdarzy³o siê nam, ¿e zaczêli¶my nasz± przygodê z whisky od Ardbeg czy Laphroaig, i bardzo nam siê to spodoba³o - nie ma powodów do paniki. Wypada tylko pozazdro¶ciæ tak wyczulonego podniebienia. Historia zna i takie przypadki.

Jak podawaæ whisky

Dla w³a¶ciwej oceny smakowanej whisky olbrzymie znaczenie ma równie¿ sposób jej podania. W wielu miejscach na tych stronach podkre¶lano, ¿e whisky nie nale¿y mieszaæ z niczym poza wod±. Woda nie mo¿e byæ gazowana i nie powinna byæ nadmiernie mineralizowana. Najlepsza by³aby woda ze ¼róde³ i strumieni w szkockich Highlands. Nota bene, nierzadko woda w strumieniach szkockich ma kolor br±zowawy, podobny do koloru herbaty. Jest on wynikiem przep³ywania tej wody przez pok³ady torfu. Kolor ten nie oznacza w ¿adnym wypadku, ¿e woda ta jest brudna. Swego czasu, podczas wêdrówek po Szkocji, zdarzy³o mi siê kosztowaæ Laphroaig 10YO z dodatkiem wody prosto z górskiego potoku. By³o to niezapomniane prze¿ycie.

Jak wspomniano wcze¶niej, zbyt du¿e stê¿enie alkoholu parali¿uje nasze kubki smakowe i nie pozwala nam cieszyæ siê w pe³ni wszystkimi walorami smakowymi dobrej whisky. Dlatego te¿ nale¿y whisky rozwodniæ. Stopieñ rozwodnienia zale¿y tylko i wy³±cznie od upodobañ pij±cego i nale¿y samodzielnie oceniæ, jaka ilo¶æ wody najlepiej pozwala nam wydobyæ ca³± magiê uisge beatha. Osobi¶cie do ka¿dej szklaneczki whisky dolewam oko³o 1/4-1/3 objêto¶ci wody. Nie oznacza jednak, ¿e musi to byæ obowi±zuj±c± regu³±. Po prostu, mniej rozwodniona whisky jest zbyt mocna by w pe³ni cieszyæ siê jej smakiem, wiêcej wody powoduje zatracenie smaku i zbytni± wodnisto¶æ otrzymanego w ten sposób trunku. Mowa tutaj o whisky sprzedawanej w standardowej wersji, tj. o zawarto¶ci alkoholu 40-43%. Niektóre gatunki sprzedawane gatunki whisky maj± zdecydowanie wiêksz± zawarto¶æ alkoholu, przez co wymagaj± dolania wiêkszej ilo¶ci wody. Mowa tu przede wszystkim o whisky typu cask strength (nawet oko³o 60% alkoholu), czy te¿ np. Balvenie Single Barrel 15YO, o zawarto¶ci alkoholu 50,4%. Najlepszym wyj¶ciem jest zastosowanie metody prób i b³êdów. Dodajemy po parê kropel wody i organoleptycznie sprawdzamy czy whisky jest ci±gle jeszcze dla nas zbyt mocna, czy ju¿ jest w sam raz. Wa¿ne jest ¿eby whisky nie "utopiæ", tj. nie rozcieñczyæ do tego stopnia, ¿e staje siê bardziej wod± o smaku whisky ni¿ whisky z wod±.

S± osoby, które nawet whisky cask strength degustuj± bez rozcieñczenia. I twierdz±, ¿e tak najlepiej smakuje. Potrzebowaliby trochê czasu i wysi³ku ¿eby mnie osobi¶cie przekonaæ do swoich racji, ale kto wie..?

Nie zalecam sch³adzania whisky poprzez dodawanie kostek lodu. Zbyt niska temperatura ma dzia³anie podobne do tego, jakie ma zbyt du¿e stê¿enie alkoholu. Upo¶ledza dzia³anie kubków smakowych a tym samym utrudnia nam odbiór wszystkich bod¼ców smakowych, jakie niesie ze sob± dany gatunek whisky.

Wspomina³em o szklaneczkach do whisky, które powinny mieæ kszta³t kielicha tulipana, lub nieco wyd³u¿onych kieliszków do koniaku. Niestety, kieliszki tego typu do¶æ trudno zdobyæ, wiêc najczê¶ciej bêdziemy musieli korzystaæ z tradycyjnych szklaneczek do whisky (grube szk³o, nierzadko nacinane). Nie zbieraj± one bukietu whisky tak dobrze, jak kieliszki-tulipanki, ale przecie¿ nie mo¿na piæ prosto z butelki, prawda? Jedynym rozwi±zaniem problemu zdobycia odpowiednich kieliszków do whisky, jaki uda³o mi siê znale¼æ - poza wypraw± za granicê w celu zakupu - jest zamówienie ich w jednym z wielu sklepów internetowych oferuj±cych whisky i akcesoria do whisky.

Jak piæ whisky

Wa¿na uwaga, byæ mo¿e oczywista dla wielu osób: whisky nie pijemy tak, jak zwykle pije siê wódkê, tzn. jednym haustem, do dna. Chyba, ¿e kogo¶ staæ na upijanie siê whisky s³odow± i nie dba o wra¿enia smakowe. Whisky - z odrobin± wody - najpierw oceniamy pod wzglêdem jej koloru i odcienia. Mówi nam on wiele o pochodzeniu danej whisky i sposobie jej le¿akowania, a przede wszystkim okresie spêdzonym w beczkach. Je¿eli zakrêcimy kieliszkiem tak, by whisky rozla³a siê na ¶cianki, po chwili zaobserwujemy, ¿e sp³ywa po nich trochê jak olej, w grubych, oleistych smugach. M³oda whisky nie da tego efektu. Je¿eli próbujemy whisky typu cask strength, zbierze siê ona na ¶ciankach w postaci grubych kropli. Nastêpnie spróbujmy pow±chaæ zbieraj±cy siê nad naszym trunkiem bukiet i znale¼æ w nim wszystkie te elementy, o których mowa na tych stronach - zapach torfu, jodu z soli morskiej, wodorostów, s³odu jêczmiennego itp. Wszystko to po to, by zaostrzyæ apetyt. We¼my do ust odrobinê whisky i skupmy siê nad tym, co dzieje siê na jêzyku i podniebieniu. Jak smak whisky zmienia siê i jeden element zastêpuje drugi. Pamiêtajmy, ¿e ró¿ne miejsca na jêzyku reaguj± na ró¿ne elementy smakowe, tak wiêc ta sama whisky inaczej bêdzie smakowaæ na czubku jêzyka, a inaczej na jego tylnej czê¶ci. Prze³knijmy tê odrobinê. D³ugo jeszcze w ustach czuæ bêdziemy smak whisky. Bêdzie on jednak inny ni¿ ten, który poczuli¶my bior±c whisky po raz pierwszy do ust. Teraz proces powtórzmy. I jeszcze raz. I znowu. Za drugim razem proponujê dolaæ odrobinê wody do whisky. pamiêtajmy, ¿e nie mo¿e to byæ woda gazowana czy mineralizowana. Zdarzy³o mi siê kiedy¶ przez nieuwagê wlaæ odrobinê wody gazowanej do Highland Park - efekt by³ okropny, a poszczypane pêkaj±cymi b±belkami kubki smakowe jeszcze d³ug± chwilê dochodzi³y do siebie. Po dolaniu odpowiedniej wody spróbujmy powtórzyæ próbê aromatu. Oka¿e siê, ¿e whisky "otworzy³a siê", jej aromat sta³ siê pe³niejszy i bardziej z³o¿ony i pojawi³y siê w nim elementy, których za pierwszym razem - bez rozcieñczenia - nie zauwa¿yli¶my. To samo dotyczy smaku, który bêdzie zdecydowanie ³agodniejszy, bardziej delikatny. Szkoci mówi± przy tym "Slainte!", co znaczy "Na zdrowie!"

Gdyby zdarzy³o siê nam smakowaæ whisky rozlewan± w postaci cask strength (o zawarto¶ci alkoholu takiej, jak podczas le¿akowania w beczkach), nale¿y pamiêtaæ o pewnym istotnym fakcie. Mianowicie, whisky zawiera pewn± ilo¶æ "nieczysto¶ci", drobinek miedzi pochodz±cych z alembików, czy mikroskopijnych cz±stek drewna dêbowego pochodz±cych z beczek czy kadzi fermentacyjnych. Zanieczyszczenia owe - absolutnie nieszkodliwe - nios± z sob± ogrom smaku i aromatu. Powoduj± jednak zmêtnienie whisky po rozcieñczeniu jej do poziomu 40-43% i ni¿ej. Dlatego te¿ niemal ka¿da whisky butelkowana jako 40-43% poddawana zostaje najpierw procesowi filtrowania na zimno, tzw. chill filtering, maj±cemu na celu usuniêcie zanieczyszczeñ i zapobie¿enie owemu zmêtnieniu. Efektem ubocznym jest zubo¿enie smaku whisky, ale wygl±da na to, ¿e zdecydowana wiêkszo¶æ konsumentów whisky ju¿ siê z tym pogodzi³a. Procesowi temu nie s± poddawane whisky butelkowane w postaci cask strength. St±d te¿, je¿eli smakujemy np. Glanfarclas 105 cask strength, po dodaniu wody mo¿e nast±piæ niezbyt apetyczne zmêtnienie whisky. Pamiêtajmy jednak, ¿e nie dzieje siê nic z³ego. Wrêcz przeciwnie, w³a¶nie dziêki temu jeste¶my w stanie rozkoszowaæ siê uisge beatha jak Pan Bóg przykaza³.

Jak to siê produkuje, co o tym mówi± znawcy

Byæ mo¿e nie wszyscy siê ze mn± tutaj zgodz±, ale uwa¿am, ¿e pewne znaczenie ma równie¿ znajomo¶æ procesu produkcji danej whisky oraz opinia ekspertów na temat smaku konkretnego gatunku. Dobrze jest wiedzieæ czego siê po danej whisky spodziewaæ. Szczególnie je¿eli pijemy j± po raz pierwszy. We w³a¶ciwej ocenie naszego trunku na pewno pomo¿e nam znajomo¶æ procesu produkcji, poszczególnych sk³adników wykorzystywanych do jego produkcji, umiejêtno¶æ wyodrêbnienia elementów smaku, za które odpowiedzialny jest specyficzny sposób le¿akowania whisky.

Oprócz znajomo¶ci procesu produkcji, pomocna mo¿e byæ opinia ekspertów, która wyra¿ana jest bardzo czêsto w postaci tzw. tasting notes. S± to króciutkie teksty opisuj±ce wra¿enia smakowe z degustacji danego gatunku whisky. Znale¼æ je mo¿na w fachowych wydawnictwach na temat whisky oraz na internetowych stronach poszczególnych wytwórni czy stowarzyszeñ wielbicieli whisky. Linki do tych stron podane s± w specjalnej czê¶ci niniejszej witryny. Co ciekawe, tasting notes dotycz±ce tej samej whisky bardzo czêsto ró¿ni± siê miêdzy sob±. Nie tylko je¿eli chodzi o ocenê smaku i aromatu, ale równie¿ odnalezione w niej akcenty smakowe. Porównanie, na przyk³ad, notatek z degustacji dok³adnie tej samej whisky sporz±dzonych przez Michaela Jacksona i Jima Murray'a - dwóch wybitnych znawców tematu - stanowi najlepszy dowód na to jak bardzo ocena smaku jest kwesti± indywidualn± ka¿dego smakuj±cego. Ta sama whisky otrzymuje 7,5 pkt. od M. Jacksona, natomiast 9,25 od J. Murray'a - w skali 10-stopniowej (Dalmore 13YO, Cadenhead, za: The Whisky Magazine, Oct./Nov. 2000).

Notki z degustacji

Do produkcji szkockiej whisky s³odowej stosuje siê tylko i wy³±cznie trzy rodzaje surowca: wodê, zes³odowany jêczmieñ oraz dro¿d¿e. Proces produkcji jest niemal identyczny w ka¿dej z oko³o setki destylarni. Whisky le¿akuje w beczkach dêbowych, w których wcze¶niej przechowywany by³ jaki¶ inny trunek, zwykle burbon lub sherry. Przed butelkowaniem mo¿na whisky rozcieñczyæ wod± (szkock±) oraz dodaæ odrobinê karmelu w charakterze barwnika. Tak wiêc mo¿liwych do zdefiniowania ¼róde³ akcentów aromatyczno-smakowych jest bardzo niewiele. Sk±d wiêc taka ich ró¿norodno¶æ w gotowym produkcie? Dlaczego mówimy o nutkach owocowych, kwiatowych, korzennych, sherry, jodowych, morskich, torfowych, dymnych, waniliowych, toffi, cytrusowych itd.

Pamiêtaæ nale¿y, ¿e za pomoc± zmys³u powonienia oraz smaku - nie bez przyczyny wymienionych w³a¶nie w tej kolejno¶ci - jeste¶my w stanie wy¶ledziæ nawet ¶ladowe ilo¶ci poszczególnych substancji, które powstaj± w wyniku ró¿norodnych reakcji zachodz±cych w procesie produkcji. Charakter tych reakcji bardzo czêsto nie zosta³ jeszcze ca³kowicie wyja¶niony naukowo.

O ile do¶æ ³atwo zrozumieæ pochodzenie akcentów torfowych, dymnych, jodowych, morskich, sherry, o tyle du¿o trudniej wyja¶niæ sk±d wziê³y siê nutki owocowe, kwiatowe, cytrusowe czy waniliowe w szkockiej whisky s³odowej. Te pierwsze pochodz± wprost z poszczególnych etapów produkcji whisky. S³ód jêczmienny suszony jest - mniej czy bardziej intensywnie - nad dymem z palonego torfu. Woda u¿ywana do produkcji whisky nierzadko przep³ywa, czy wrêcz przes±cza siê przez rozleg³e torfowiska (st±d akcenty ziemiste, smak i aromat ¶wie¿ego torfu). Akcenty jodowe i morskie (np. s³ono¶æ czy nutki wodorostowe) maj± swe ¼ród³o w warunkach le¿akowania whisky - najczê¶ciej tu¿ nad brzegiem morza. Akcenty sherry pochodz± wprost z beczek, w których ten trunek by³ przechowywany wcze¶niej, i którym nas±czone s± ¶cianki beczek.

Innego rodzaju pochodzenie maj± akcenty nie daj±ce siê wywie¶æ wprost z procesu produkcji, chocia¿ niew±tpliwie gdzie¶ tam musz± powstaæ. Wskutek oddzia³ywania destylowanej whisky na ¶cianki miedzianych alembików - i odwrotnie - powstaj± akcenty cytrusowe. Reakcje miêdzy garbnikami zawartymi w drewnie dêbowym a le¿akowanym destylatem odpowiadaj± za akcenty waniliowe i pochodne. Mo¿na by d³ugo analizowaæ zale¿no¶æ pomiêdzy objêto¶ci± alembiku, powierzchni± parowania destylatu, powierzchni± jego styku z miedzianymi ¶ciankami, czy wysoko¶ci± szyjki prowadz±cej do skraplacza. Ka¿dy szczegó³ ma swoje, wrêcz magiczne znaczenie. Istotny bywa równie¿ rodzaj zastosowanych dro¿d¿y w procesie fermentacji. Nie bez znaczenia jest wielko¶æ beczek i rodzaj dêbiny, z której powsta³y (nie tylko wcze¶niej przechowywanego w nich trunku). Na koniec jednak, odnalezienie wielu ró¿norodnych akcentów aromatyczno-smakowych w whisky to gra skojarzeñ degustatora. Jednemu dany aromat skojarzy siê z keksem mamy (lub te¶ciowej), innemu z suszonymi figami, a jeszcze innemu z nas±czonymi rumem rodzynkami. Nie trzeba wyja¶niaæ, ¿e ani ciasto, ani figi, ani rum czy rodzynki nie znalaz³y siê nawet w pobli¿u wytwarzanej w destylarni i le¿akowanej w magazynach celnych whisky.

Notki z degustacji (nazwane tak przez mnie po dos³ownym przet³umaczeniu angielskiego terminu "tasting notes"), czyli mniej czy bardziej szczegó³owy opis wra¿eñ z degustacji danej whisky to do¶æ popularny sposób dzielenia siê swoimi wra¿eniami z innymi wielbicielami uisge beatha. Nie wolno jednak zapominaæ, ¿e tyle bêdzie ró¿nych notek, ilu degustatorów. Ka¿dy znajdzie w danej whisky co¶ innego, ka¿dy ma prawo do swoich w³asnych skojarzeñ aromatyczno-smakowych, ka¿dy roz³o¿y akcenty inaczej. Na tym, miêdzy innymi, polega piêkno tego trunku.

Prezentowane na tych stronach notki s± efektem degustacji i wnikliwej analizy zasobów mojego barku, przeprowadzanych wspólnie z moj± ma³¿onk±. Zawsze s± to notki sporz±dzane podczas degustacji, nigdy na podstawie wspomnieñ o whisky spo¿ywanej dawniej. £atwo wiêc na ich podstawie prze¶ledziæ co i kiedy pi³em. Nie zawsze i nie ka¿dy musi siê zgadzaæ z opisywanymi w tych notkach wra¿eniami. Jak wspomnia³em wy¿ej, ka¿dy znajdzie w danej whisky co¶ innego, ka¿dy inaczej swoje doznania skojarzy. Dlatego zachêcam do samodzielnych eksperymentów. Osobi¶cie, za ka¿dym, razem konsultujê swoje zapiski z notkami przygotowanymi i opublikowanymi przez znanych koneserów - czy to w Whisky Magazine, czy to w Malt Whisky Companion, czy to notek dostarczonych przez producenta. Jednak zawsze robiê to dopiero po sporz±dzeniu swoich, nigdy przed. Efekty bywaj± ró¿ne. Podstawowe akcenty najczê¶ciej s± takie same. Te jednak, które s± wynikiem skojarzeñ potrafi± siê ró¿niæ diametralnie.

Inn± kwesti± jest system oceniania whisky. Tutaj bezwzglêdnie obowi±zuje zasada arbitralno¶ci. Przyznane przez mnie punkty to odzwierciedlenie mojego osobistego stosunku do doznañ z degustacji danej whisky. Nie mo¿e tu byæ mowy o jakiejkolwiek obiektywno¶ci. O gustach siê nie dyskutuje, nale¿y je jednak szanowaæ. Jestem w stanie wyobraziæ sobie sytuacjê, w której kto¶ inny oceni bardzo nisko whisky, której ja przyzna³em maksymaln± liczbê punktów. I odwrotnie. Kiedy zapoznajê siê z ocenami wystawianymi przez Michaela Jacksona czy Dave'a Brooma na ³amach Whisky Magazine, nie zawsze siê z nimi zgadzam, ale wiem jak± poprawkê muszê zastosowaæ, gdy¿ ich notki i oceny czytam najczê¶ciej. Byæ mo¿e i moje oceny bêd± tego typu wskazówk± dla kogo¶, kto niekoniecznie siê ze mn± zgadza.

Na koniec podkre¶liæ nale¿y, ¿e skoro podejmujemy siê analizy bardzo subtelnych i delikatnych doznañ aromatycznych i smakowych, nie wolno nam ich w ¿aden sposób zak³óciæ i dopu¶ciæ do ich zafa³szowania. Degustacjê nale¿y przeprowadzaæ odpowiednio d³ugo po posi³ku, by smak jedzenia nie zak³óci³ w ¿aden sposób smaku whisky. Nawet tak delikatne i - wydawa³oby siê - ma³o znacz±ce czynniki, jak p³on±ca na stole ¶wieca aromatyczna, mog± zafa³szowaæ aromat degustowanej whisky. Nie wspominaj±c o sytuacji gdy degustujemy whisky w mieszkaniu, w którego kuchni odbywa siê w³a¶nie gotowanie kapusty na go³±bki czy bigos. Podczas ró¿nego rodzaju przyjêæ, na stole zwykle znajduje siê mnóstwo jedzenia, którego po³±czony aromat - niezauwa¿alny, bo traktowany jako naturalny w tej sytuacji - spowoduje, ¿e w spo¿ywanej w³a¶nie Old Pulteney nie znajdziemy ani ¶ladu orzechów czy morskiej s³ono¶ci. Kiedy degustowa³em Ardbeg na terenie destylarni, wydawa³a mi siê niezwykle ³agodna i delikatna. Za ¿adne skarby nie potrafi³em znale¼æ w niej tego potê¿nego ³adunku torfu, dymu, jodu i wodorostów, z którymi zwyk³em by³ j± kojarzyæ. Po d³u¿szej chwili dopiero zda³em sobie sprawê, ¿e owe akcenty s± po prostu wszêdzie wokó³ mnie, w powietrzu, którym oddycha³em, tak wiêc chwilowo by³em na nie nieczu³y. Marzê o kolejnej wizycie w Ardbeg i kolejnym takim znieczuleniu...


  

Wstêp
Co to jest whisky?
Gatunki
Destylarnie
Historia
Jak siê pije?
Produkcja
 
 
 
R E K L A M A