The Glenlivet jest niewątpliwie - obok The Macallan - jedną z najbardziej wytwornych i uznanych szkockich single malts. Do tego stopnia, że w XIX wieku nazwa Glenlivet używana była jako swego rodzaju znak jakości i wiele wytwórni whisky, nawet znacznie oddalonych od doliny rzeki Livet (glen Livet) decydowało się na nadanie swoim wyrobom tej nazwy. Nawet wielki Macallan nazywał się swego czasu Macallan-Glenlivet. Jeszcze bardzo niedawno można było znaleźć w sklepach whisky noszące nazwę Tomintoul-Glenlivet, Tamnavulin-Glenlivet czy Braes of Glenlivet (obecnie Braeval), a na nadgryzionym zębem czasu dachu Convalmore widnieje ciągle napis Convalmore-Glenlivet.
Wytwórnia whisky The Glenlivet znajduje się w regionie Speyside, w małej miejscowości o nazwie Glenlivet nad rzeką Livet. Jest ona dopływem nieco większej rzeki Avon (nie, nie tej, nad którą urodził się Szekspir), która z kolei wpada do słynnej Spey. Jak wiadomo z innych części niniejszej witryny, okolica ta słynęła z nielegalnego wyrobu whisky na długo przed jego legalizacją w 1823 roku. Na etykiecie The Glenlivet widnieje data założenia destylarni 1824. Mowa tu jednak o formalnej rejestracji wyrobu whisky w tej wytwórni. Jej założyciel, George Smith, jako pierwszy zdecydował się na zalegalizowanie swojej działalności na początku 1824 roku i jako pierwszy licencję taką otrzymał. Do podjęcia tego kroku namawiał Smitha ówczesny książę prowincji, Gordon - sam będąc jednym z inicjatorów i twórców nowego prawa, a więc osobą bardzo zainteresowaną wprowadzeniem go w życie. Kumplom Smitha z kontrabandy bardzo ów krok się nie spodobał. Do tego stopnia, że z bliskich kamratów stali się oni zajadłymi wrogami jedynego podówczas legalnego gorzelnika w kraju. Książę Gordon, protektor Smitha, podarował mu wówczas parę ciężkich pistoletów, z którymi Smith nie rozstawał się jeszcze przez długie lata w obawie przed zemstą ze strony swych byłych towarzyszy, dla których otrzymanie licencji było najzwyklejszym aktem zdrady. Czas pokazał jednak, że to właśnie Smith miał rację, i że to właśnie przez legalizację prowadziła droga do rozwoju gorzelnictwa i popularyzacji whisky w kraju i za granicą.
Jak już wspomniano, dość szybko nazwa Glenlivet stała się synonimem najwyższej jakości whisky. Doprowadziło to do powszechnego stosowania tej nazwy również przez wytwórców whisky w żaden sposób na nią nie zasługujących - zarówno z powodu kiepskiej jakości swoich wyrobów, jak i czasami dużą odległość od doliny rzeki Livet. George Smith, wraz ze swoim synem Jamesem Gordonem (do dnia dzisiejszego na etykiecie The Glenlivet widnieje nazwa firmy George & J. G. Smith), który rozpoczął działalność jako współwłaściciel destylarni w połowie XIX wieku, postanowił wystąpić na drogę sądową w celu ochrony nazwy przed degradacją spowodowaną jej nadużyciem. Stało się to w roku 1880. Wyrok, który zapadł w tej sprawie był iście salomonowym rozwiązaniem. George Smith i jego spadkobiercy uzyskali wyłączne prawo do stosowania nazwy Glenlivet do określenia swojego wyrobu, natomiast naśladowcy otrzymali możliwość dołączenia słowa Glenlivet jako drugiego członu. Stąd właśnie wzięły się wspomniane wyżej nazwy Tamnavulin-Glenlivet czy Tomintoul-Glenlivet (obydwie zresztą rzeczywiście powstają w dolinie rzeki Livet). Wyrok ów to również wystarczający powód do stosowania przedrostka "the" przed nazwą whisky Goerge'a Smitha - to jest właśnie ta, konkretna, jedyna Glenlivet. The Glenlivet.
Destylarnia Glenlivet pozostawała przez dość długi czas w rękach kolejnych spadkobierców George'a Smitha. Prawnuk George'a, Bill Smith Grant, doprowadził do zdobycia ogromnej popularności The Glenlivet na rynku amerykańskim. Działo się to jeszcze przed wprowadzeniem w Stanach Zjednoczonych prohibicji. W swojej historii destylarnia przeszła ogromną ilość modernizacji, stąd obecne jej budynki w niczym nie przypominają bajecznych zabudowań Strathisla, Cardhu czy Glenfiddich. Bardziej przypomina ona mało atrakcyjny zakład przemysłowy (patrz zdjęcie powyżej). Jedna z ostatnich modernizacji była zasługą usytuowanej również w Speyside firmy Glen Grant, która przejęła kontrolę nad firmą i jej wyrobami. W roku 1978 destylarnia przejęta została przez kanadyjski koncern Seagram. Wraz z tym przejęciem rozpoczęła się prawdziwa światowa kariera The Glenlivet. To właśnie pod banderą Seagram The Glenlivet uzyskała niekwestionowaną renomę i pozycję jako jedna z najpopularniejszych single malt whiskies na świecie.
Najpopularniejszą wersją The Glenlivet dostępną na rynku jest 12-letnia single malt. Uznawana jest ona za najbardziej charakterystyczną whisky ze Speyside, ze wszystkimi elementami obecnymi w maltach tego regionu. Tak więc jest to whisky w miarę łagodna, w której osiągnięto niezwykła harmonię smaku i aromatu. Jest to whisky raczej słodka z lekko wyczuwalnymi wytrawnymi nutami. W jej delikatnym bukiecie wyczuwa się w niej akcenty słodowe, kwiatowe i owocowe. Nie bez znaczenia dla ostatecznego smaku i aromatu pozostaje również fakt, że część (jedna trzecia) destylatu leżakuje w beczkach po sherry. The Glenlivet butelkowana jest również w postaci 18 i 21-letniej single malt, oraz w najprzeróżniejszych odmianach przez niezależnych dystrybutorów.
Destylarnia Glenlivet jest otwarta dla zwiedzajÄ…cych i włączona zostaÅ‚a w The Malt Whisky Trail - Szlak Whisky SÅ‚odowej. Za zwiedzanie trzeba zapÅ‚acić, lecz jeÅ›li trafimy do Glenlivet w okresie gdy destylarnia nie pracuje – zwiedzanie bÄ™dzie darmowe i zakoÅ„czone degustacjÄ… co najmniej jednej whisky. Oprócz niej, na szlaku tym znajdziemy destylarnie Cardhu, Glenfiddich, Dallas Dhu, Strathisla, Glen Grant, Glenfarclas, jak również Speyside Cooperage - zakÅ‚ad zajmujÄ…cy siÄ™ wytwarzaniem i renowacjÄ… dÄ™bowych beczek do leżakowania whisky. Wszystkie znajdujÄ… siÄ™ w Speyside i sÄ… otwarte dla zwiedzajÄ…cych. |