Glen Garioch, przedstawicielka Highlands, jest bardzo sympatyczną, choć nie w pełni docenianą whisky pochodzącą ze "stajni" Morrison Bowmore - tej samej, z której pochodzi Auchentoshan (Lowlands) oraz Bowmore (Islay). Najczęściej spotykana jest na rynku w postaci 12-letniej single malt, 15-letniej, 21-letniej oraz w co najmniej kilku wersjach rocznikowych, pochodzących zarówno od producenta, jak i od niezależnych dystrybutorów. Najpopularniejszą wersją Glen Garioch wydaje się być 12-letnia single malt, która jest trunkiem stosunkowo łagodnym, bardzo charakterystycznym dla Highlands, lekkim, o wyraźnych akcentach dymu torfowego i długim, rozgrzewającym finiszu. Wysoką estymą wśród koneserów cieszy się wersja 15-letnia.
Destylarnia Glen Garioch, bardzo charakterystyczny zespół budynków z szarego granitu, powstała w roku 1797, co czyni ją jedną ze starszych destylarni whisky w Szkocji. Jest pewne, że w okolicy Oldmeldrum, niewielkiej miejscowości niedaleko Aberdeen, nielegalna produkcja whisky kwitła na długo przed założeniem Glen Garioch. Okolica słynie z urodzajnych pól, na których uprawiano głównie zboża, w tym wysokiej jakości jęczmień. A Szkoci od dawien dawna tłumaczyli produkcję whisky nadmiarem jęczmienia. No a skoro gleby są tam aż tak urodzajne, z pewnością należało jakoś temu zaradzić. Destylarnia dość często zmieniała właścicieli. Przez pewien czas należała do Williama Sandersona, człowieka który zapisał się w historii whisky jako twórca blendu VAT 69 (i nazwa nie ma tu nic wspólnego z podatkiem od towarów i usług, a raczej z numerem kadzi, w której sporządzono pierwszą wersję blendu), później przez jakiś czas była własnością grupy DCL (która później przekształciła się w United Distillers). Pod koniec lat sześćdziesiątych naszego stulecia destylarnię zamknięto ze względu na niedobory wody do produkcji whisky. Wbrew swej nazwie, Glen Garioch wcale nie leży w dolinie rzeki Garioch (nie jestem pewien czy w ogóle istnieje rzeka o tej nazwie), a okolica nie obfituje w strumienie, potoki i jeziora, z których można by czerpać wodę do produkcji.
Przestój trwał dwa lata i ostatecznie zakończył się w roku 1970. Wtedy to destylarnię wykupiła firma Morrison Bowmore Distillers Ltd, jaką trzecią destylarnię whisky słodowej (po Auchentoshan i Bowmore). Natychmiast po przejęciu destylarni zainwestowane pokaźne sumy w remont, a przede wszystkim w budowę studni głębinowej, która miała na celu uniezależnienie destylarni od okresowych braków tego najbardziej podstawowego surowca, jakim jest woda. Oznacza to jednak w praktyce, że wszystkie nuty torfowe, jakie wyczuwamy w smaku Glen Garioch pochodzą od suszenia słodu, nie pochodzą z wody, która zwyczajnie nie miała jak nabrać torfowego posmaku - w przeciwieństwie do wody pochodzącej ze strumieni górskich wykorzystywanej w wielu innych destylarniach. Właściciele destylarni bardzo dumni są z wprowadzonych w Glen Garioch innowacji technologicznych. Na przykład, ciepło i dwutlenek węgla wytwarzane w procesie fermentacji i destylacji wykorzystywane są do ogrzewania około dwóch akrów (niecały hektar) szklarni, w której hodowane są warzywa na potrzeby lokalnego rynku.
Glen Garioch od zawsze wykorzystywana była przede wszystkim jako składnik blendów, w tym głównie (obecnie) blendów firmowanych przez Morrison Bowmore. Są to mieszanki stosunkowo rzadko spotykane na polskim rynku Rob Roy, Clan Roy oraz King's Pride. Od jakiegoś czasu, wraz z rosnącym zainteresowaniem whisky słodową, rośnie również podaż słodowej Glen Garioch. A, jeszcze jedno. Mało kto się do tego przyznaje, ale firmowana przez Morrison Bowmore McClellands Single Highland Malt o nieokreślonym wieku to nic innego tylko właśnie młoda (6-7 lat) Glen Garioch.
|