Kilchoman jest najmłodszą destylarnią whisky szkockiej. Po wielu perturbacjach - w tym pożar hali do słodowania jęczmienia - zaczęła produkcję whisky w roku 2006. Odebrała jednocześnie Bruichladdich pozycję najbardziej na zachód wysuniętej destylarni.
W chwili, gdy odwiedzałem Kilchoman w lecie 2006, w magazynach leżakowało dopiero 157 beczek z gotowym destylatem, a on sam smakował jak wyciąg z wędzonej makreli. Wygląda jednak na to, że przed Kilchoman rysuje się świtlana przyszłość. Jeśli nie dojdzie tam do kolejnego pożaru, czy innej katastrofy naturalnej. Ostatnio spłonął piec do suszenia słodu.
Kilchoman jest jedyną destylarnią w Szkocji, która powiela tradycyjny wzór farmy, w której niejako przy okazji odbywa się destylacja whisky. Jest to w rzeczywistości gospodarstwo rolne, gdzie hoduje się zwierząta, uprawia własny jęczmień, słoduje go, suszy, a następnie przerabia na zacier, fermentuje i destyluje. W chwili gdy uruchomiona tu zostanie linia do butelkowania - co zapowiadają właściciele - będzie to jedyna w Szkocji destylarnia, w której absolutnie cały proces produkcyjny odbywa się w jednym miejscu. Zważywszy jednak na czas potrzebny do dojrzewania whisky, minie jeszcze dobrych parę lat zanim to nastąpi. |